13
Sierpień
2019
10:08

Krystyna Janda jako osobowość medialna i artystyczna. Analiza wizerunku. Praca magisterska Aleksandry Chyczewskiej

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

Wydział Humanistyczny

Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej

 

 

 

 

ALEKSANDRA CHYCZEWSKA

 

 

 

 

Krystyna Janda jako osobowość medialna i artystyczna.

Analiza wizerunku

 

 

Krystyna Janda as a media and artistic personality.

Image analysis

 

 

 

 

Praca magisterska napisana pod kierunkiem

dr hab. Bernadetty Darskiej

 

 

 

 

 

 

 

 

Olsztyn 2019

 

SPIS TREŚCI

WSTĘP… 4

Rozdział 1. Przemiany wizerunku medialnego iprzemianymediów… 6

Problematyka badawcza… 6

  • Wizerunek medialny.Kwestiedefinicyjne… 6
  • Wyzwania związane znowymimediami… 10
  • Między autorytetemacelebrytą… 16
  • Krystyna Janda – narodziny wielkiej aktorki.Wprowadzeniebiograficzne… 24

Rozdział 2. Kobieta wobecprzemocysystemu… 30

  • Człowiek z marmuru, czyli siła młodościipasji… 31
  • Człowiek z żelaza, czylisiłalegendy… 38
  • Przesłuchanie, czylisiłaprzypadku… 41
  • Zapiski z wygnania, czylisiłapamięci… 47

Rozdział 3.Kobieta kochająca… 52

  • Kochankowie mojej mamy, czylibohaterkazagubiona… 53
  • Pestka, czyli bohaterkanamiętniekochająca 56
  • Maria Callas. Master Class, czyli kobieta,któragra… 60

Rozdział 4. Kobietawobecostateczności… 71

  • Danuta W., czyli kobieta zwewnętrznąsiłą 71

4.2.       Dekalog II, czyli kobieta rozdarta wobec etycznego uwikłania własnychwyborów           77

  • Tatarak, czyli kobieta wobecnieodwracalnejstraty 83
  • Och! Polonia. Czyli kobieta waleczna równieżpozasceną 92

Rozdział 5.JawnaJanda… 101

  • Potęga Facebooka, czyli dobre i złe stronyodsłanianiasiebie… 103
  • Facebookowy profil Krystyny Jandyw liczbach… 109
    • Tematykapublikowanych postów……. 111
    • Reakcjeużytkowników……. 116

ZAKOŃCZENIE… 123

STRESZCZENIE… 126

SUMMARY… 128

BIBLIOGRAFIA… 129

SPISWYKRESÓW… 140

SPISILUSTRACJI… 140

 

 

WSTĘP

 

 

Wizerunek. Tak ciężko i długo trzeba pracować, by zbudować odpowiedni, spójny, którego nie jest  w stanie zachwiać byle  plotka. Nie trzeba być  znaną panią    z telewizji, by kreować własny. Od wizerunku się nie ucieknie – on jest przylepiony do każdego z nas. A jakość wizerunku danej osoby może ukazywać szybkość gaśnięcia uśmiechu po przywitaniu się z mijaną osobą naulicy.

Jednakże nie ma co ukrywać, osoby popularne mają znacznie trudniej, bowiem skierowane są na nich oczy nie tylko najbliższego otoczenia, ale również całego kraju. Budowanie wizerunku artystycznego jest znacznie bardziej skomplikowane, kiedy ma się świadomość, że w każdej chwili twoja twarz może znaleźć się na pierwszej stronie jakiegoś brukowca, opatrzona mającym przyciągnąć czytelnika nagłówkiem.

Odpowiedzi na pytania, czym dokładnie jest wizerunek i co składa się na jego postać, odnaleźć można w rozdziale pierwszym. Oprócz tego, przedstawione są w nim również przemiany mediów i wyzwania związane z nowymi mediami oraz wyjaśniona jest różnica pomiędzy celebrytą a autorytetem. Co więcej, koniec  rozdziału pierwszego zapoczątkowuje opowieść o głównej bohaterce niniejszej pracy – przedstawione zostają początki drogi zawodowej aktorki KrystynyJandy.

Kolejne  trzy rozdziały  tej   pracy  są   analizą   wybranych  ról   filmowych   i teatralnych artystki. Ukazana jest niezwykła różnorodność ról oraz wyrazistość postaci, w które aktorka sięwcieliła.

Drugi rozdział przedstawia role kobiet twardo stąpających po ziemi, niebywale silnych i nieustępliwych. Takich, które nie stoją z boku i nie przyglądają się, gdy widzą niesprawiedliwość lub gdy dzieje się krzywda. Kobiet, które musiały zmierzyć się  z narzuconym  systemem  w państwie.  I  pomimo  podyktowanych nakazów     i zakazów, nie poddawały się i długo broniły się przedprzyporządkowaniem.

Trzeci rozdział opowiada o rolach nieco innych niż te, które zostały przedstawione we wcześniejszym rozdziale. Zostają tu omówione postaci, których największą siłą – albo i słabością – była miłość. Potężna miłość zmieniająca perspektywę patrzenia na otaczający świat. Ukazana jest tu kobieta kochająca, która darzy uczuciem nie tylko mężczyznę, ale również dziecko oraz sztukę.

 

W rozdziale czwartym, przedostatnim, dokonana została analiza ról kobiet dość tajemniczych, z pewnym bagażem doświadczeń. Opisywane postaci muszą zmierzyć się z sytuacją już zastaną, nie mając dużego pola manewru i których głos nie zawsze jest słyszalny. Ale właśnie ta sytuacja, ten moment, w którym się znajdują, wymaga podjęcia decyzji i zrobienia kroku w jakimś kierunku. Ten rozdział zamyka historia Krystyny Jandy, która w 2004 roku również musiała podjąć ryzykowną decyzję, która wpłynęła na całe jej prywatne i artystyczneżycie.

W ostatnim rozdziale dokonano analizy publicznego facebookowego konta Krystyny Jandy.  Pierwszy  podrozdział   przedstawia   wady i   zalety   korzystania   z Facebooka. Opisane zostały dwie charakterystyczne sytuacje, które poruszyły internautów i które wywołały owe poruszenie właśnie za sprawą postu na tymże portalu społecznościowym. Natomiast drugi podrozdział przedstawia analizę aktywności Krystyny Jandy, jak i użytkowników na jej facebookowej stronie. Analizie został poddany rok 2018. Tematyka publikowanych przez aktorkę w tym czasie postów, została podzielona na różne kategorie. Wpisy artystki dotyczyły m.in. polityki, tematów społecznych czy kulturalnych. To jest również moment, w którym podana zostaje liczba reakcji, komentarzy czy udostępnień. Można się również dowiedzieć, jaki post, w roku poddanym analizie, był najbardziej popularny na Facebooku KrystynyJandy.

Charakter każdego rozdziału miał za zadanie ukazać inną stronę aktorki – ciągle aktywnej w wielu sferach życia publicznego. A każda ze stron wpływa na wizerunekartystki.

 

 

 

 

 

Rozdział 1. Przemiany wizerunku medialnego i przemiany mediów.

Problematyka badawcza

 

 

 

  • Wizerunek medialny. Kwestie definicyjne

Pojęcie wizerunek można rozumieć na kilka sposobów. Według słownika języka polskiego możemy przez nie rozumieć czyjąś podobiznę na rysunku, obrazie lub zdjęciu1. Ów słownik przedstawia jeszcze drugą definicję pojęcia wizerunku, które oznacza: „sposób, w jaki dana osoba lub rzecz jest postrzegana iprzedstawiana”2.

Kiedyś nie znano tego wyrażenia. Ktoś, kto miał względny autorytet założył coś i po prostu stawało się to modne. Ktoś zachował się w dany sposób i pomimo nie tak szeroko rozwiniętej, jak teraz, komunikacji – mówił o tym cały świat. Ktoś coś narysował, namalował, sfotografował, napisał i docierało to do ludzi, mam wrażenie, bardziej i głębiej niż teraz3.Dzięki działaniom, które mają wpływ na wizerunek (np. sposób prowadzenia profilu w mediach społecznościowych, częstotliwość występowania w prasie kolorowej czy telewizji, reklama – nie tylko własnej osoby, ale również udział w niej; trzeba umiejętnie wybierać reklamowany produkt, by łatka nie przylgnęła na długie lata oraz – w przypadku aktorów – wybór ról filmowych bądź serialowych), tworzy się publiczny obraz człowieka – to za kogo go uważamy, jaki on jest.

Wizerunek to termin, który może oznaczać zarówno obraz, zdjęcie lub inną graficzną reprezentację przedmiotu czy osoby, jednak może się on odnosić również do reprezentacji przedmiotu w umyśle postrzegającej go osoby, a także do wszystkich elementów składowych tej reprezentacji z osobna4. Słowo to pochodzi od łacińskiego imago, co oznacza wzór, pierwowzór, wizerunek czy wyobrażenie5. W języku angielskim zaś image to też wizerunek, wyobrażenie,obraz.

 

 

1  L. Drabik, E. Sobol, Słownik języka polskiego, Warszawa 2007, s.713.

2 Tamże.

3 K. Korwin Piotrowska, #Sława, Warszawa 2017, s. 88.

4 T. Gackowski, M. Łączyński, Metody badania wizerunku w mediach, Warszawa 2009, s. 80.

5 K. Wojcik, Public relations, Warszawa 2015, s. 37.

 

Horst Avenarius uważa, że wizerunek jest jak obraz, czyli coś całościowego. Dlatego też na pewno jest to coś więcej niż tylko elementy składowe. W owych obrazach zawarte są: wartościowanie, przypomnienia czy przyporządkowania do innych uświadamianych obrazów. Avenarius chce przez to wyrazić przekonanie, iż publiczność, która otrzymuje od jakiejś organizacji czy osoby znanej dane przesłanie (bodziec) nie tylko przepracowuje, ale również wyrabia sobie własny obraz, wykorzystując przy tym własne wrażenia i oczekiwania. Równocześnie zachowanie danej organizacji wpływa na jej wizerunek, co według Avenariusa oznacza, że kształtowanie wizerunku jest ciągłym procesem wzajemnych wpływów między organizacją a jej publicznością6.

Podobnie uważa Volker Trommsdorff, który nie był za tym, by sprowadzić pojęcie wizerunku do jednej, subiektywnej wiedzy. Wskazywał, że jest on wieloskładnikową strukturą powstającą z bardziej lub mniej uświadomionych, wartościujących, subiektywnych ocen, wrażeń, połączonych w całościowy obraz, zakodowany    nie    tylko    werbalnie,     ale     również     obrazowo,    epizodycznie  i metaforycznie. Dla tego autora ujęcia wizerunku to wieloskładnikowa i całościowa podstawa nastawienia grupy celowej doobiektu7.

Według Daniela Boorstina image to globalny zestaw wzorów nastawienia ludzi do jego przedmiotu, który opiera się na różnorodnych ocenach wiążących się z tym przedmiotem, jak i jego wyobrażeniach, poglądach i oczekiwaniach. Musi być przekonujący, ludzie muszą w niego wierzyć, ponieważ inaczej jest bezsensowny. Boorstin twierdzi, że image to ideał, który urzeczywistnia się w momencie, gdy staje się popularny. Przy jego zmianie mamy do czynienia nie ze zmianą stanu (istoty) nosiciela image’u, ale raczej ze zmianą jego fasady. Wymaga się, by image służył naszym celom, bo jeśli się do tego nie nadaje, to się go odrzuca i tworzy nowy, odpowiedni8.

Natomiast Anthony Davis w swoim podręczniku Public relations, rozróżnia poszczególne części składające się na wizerunek. W tym celu Davis tworzy kategorie: wizerunku, tożsamości oraz reputacji. W jego rozumieniu wizerunek jest złożoną intelektualną lub zmysłową interpretacją, sposobem postrzegania kogoś lub czegoś. Jest to wytwór umysłu uwarunkowany cechami (przekonania, idee, emocje) osoby,

 

6 Tamże, s. 38.

7 Tamże, s. 38-39.

8 Tamże, s. 39.

 

w której ten wizerunek powstaje. Można go kształtować faktycznie odzwierciedlając rzeczywistość lub wręcz przeciwnie – nie opierając go w realiach. Wizerunek może być wiarygodny lub kłamliwy, może być również komunikowany w sposób przypadkowy lub starannie zaplanowany9.

Małgorzata Lisowska-Magdziarz w Słowniku terminologii medialnej uważa, że wizerunek firmy tworzy się w oczach opinii publicznej – szczególnie, jeśli owa opinia publiczna jest odbiorcą towarów i usług danej firmy. Do opinii publicznej można zaliczyć zbiorowości lokalne, jak i władze położone w miejscu firmy. Autorka definicji twierdzi, że na wizerunek wpływ mają przede wszystkim: „jakość oferowanych produktów i usług, reklama i promocja, podejmowanie działania na rzecz otoczenia, współpraca z otoczeniem oraz z władzami lokalnymi i krajowymi, sposób rozwiązywania konfliktów z otoczeniem, poczynania na szczeblu międzynarodowym  i in.”10.

Definicję wizerunku można rozbudować o dodatkowe, najważniejsze wymiary złożonego zjawiska. Pierwszym z nich jest wymiar psychologiczny – czyli to, w jaki sposób wizerunek powstaje i później istnieje w umyśle odbiorcy. Ważne są tutaj procesy i mechanizmy percepcji i przetwarzania informacji, do których należą: postrzeganie – czyli treść, która powinna wpłynąć na wizerunek, ma szansę zostać zauważona. Ważna jest również identyfikacja, według tego wymiaru zauważona treść wpłynie na wizerunek danego przedmiotu i jeśli tak się stanie, to w ramach jakiego schematu zostanie przetworzona. Wyróżniamy trzy schematy identyfikacji: oceny, interakcji i pamięci. Wśród nich znajduje się ocena – czy zauważona i przetworzona treść będzie na tyle wiarygodna, by mogła wpłynąć na umysłową reprezentację przedmiotu. Obok występuje,  która stwierdza,  w  jaki  sposób  postawy  utrwalone  w umyśle wpływają na powstający wizerunek. Ważna jest także pamięć, która decyduje o tym czy dany wizerunek zostanie utrwalony w umyśle odbiorcy czy wręcz przeciwnie, zostanie wyparty przez nowetreści11.

Kolejną składową tworzącą wizerunek jest wymiar socjologiczny, który wskazuje na grupową i instytucjonalną przynależność osób, w pamięci których istnieje

 

 

 

9 A. Davis, Public relations, przeł. G. Dąbkowski, Warszawa 2007, s. 47-48.

10 M. Lisowska-Magdziarz, Wizerunek, w: Słownik terminologii medialnej, red. W. Pisarek, Kraków 2006, s. 232-233.

11 T. Gackowski, M. Łączyński, Metody badania… dz. cyt., s. 81-82.

 

dany wizerunek, typologię tych grup i instytucji, a także rodzaje interakcji między odpowiednimi grupami, instytucjami i osobami12.

Wymiar marketingowy, który opisywany jest w kategorii wymiernej dla danej osoby czy firmy, której obraz jest w głowie potencjalnych klientów, kontrahentów czy innych decydentów, których decyzja wpływa na sytuację ekonomiczną. Wymiar marketingowy wizerunku odnosi się również do jego kreowania poprzez działania promocyjne i reklamowe, a także obronę własnego wizerunku w sytuacjach kryzysowych. Marketingowe myślenie pozwala nam wreszcie na najprostszą ocenę wizerunku: jego siły i płynących (bądź nie) z niegokorzyści13.

Ostatni wymiar, mocno akcentowany w teorii medioznawczej, to wymiar komunikacyjny, którego głównym zadaniem jest skupienie się – jak sugeruje jego nazwa – na kanałach komunikacyjnych, którymi rozchodzi się informacja kształtująca obraz firmy. W tym wymiarze akcentowane są także kody używane podczas tej komunikacji, tj. język, obraz, symbole, stałe schematy opisu. Wymiar komunikacyjny zwraca również uwagę na role komunikacyjne, które tworzą się w procesie kreowania wizerunku (nadawca – pośrednik – odbiorca)14.

Kreowanie wizerunku nie jest najłatwiejsze. Owszem, niektóre osoby mają wrodzony talent i same, bez niczyjej pomocy dbają o własny image. Jednakże często bywa tak, że do kreacji opinii danej osoby bądź firmy zatrudniane są całe zaprzęgi osób wykształconych w tym kierunku. Działalność kreowania wizerunku przybiera różne formy. Wojciech Budzyński w swojej książce Public relations: strategia i nowe techniki kreowania wizerunku ową działalność podzielił na: formę prasową, tj. współpracę z prasą drukowaną, ale również formy radiową oraz telewizyjną. Oprócz powyższego bierze pod uwagę także inne środki masowego przekazu.

Forma prasowa, opiera się na działalności rzecznika prasowego – czyli notatkach prasowych (np. o podpisanych umowach, ważniejszych wydarzeniach czy zmianach organizacyjnych), reportażach o współpracy firmy z instytutami naukowymi (np. w dziedzinie ochrony środowiska), oświadczeniach prasowych (np. odpowiedź na krytykę) czy zwoływaniu konferencji prasowych15.

 

 

 

12Tamże.

13Tamże.

14Tamże.

15 W. Budzyński, Public relations: strategia i nowe techniki kreowania wizerunku, Warszawa 2008, s. 27-28.

 

Obok formy prasowej Budzyński wyróżnia formę telewizyjną, która nie ogranicza się do tekstu. Jest ona raczej nastawiona na wykorzystanie nowoczesnych form opierających się na materiałach audiowizualnych tj. filmy o historii firmy lub reportażach o przygotowaniach do uruchomienia nowej produkcji czy otwarciu nowego oddziału16.

Forma telewizyjna skupia się na obrazie, ale nie można zapominać o dźwięku, dlatego  też występuje  forma  radiowa,  która realizowana  jest  poprzez  reportaż     z laboratorium firmy, audycje o sukcesach eksportowych, w których wypowiadają się eksperci pracujący wfirmie.

 

 

  • Wyzwania związane z nowymimediami

Żyjemy w niezwykle ciekawych czasach, kiedy Internet i wszelkie portale społecznościowe dają nam wielkie możliwości. Facebook, Instagram, Snapchat, YouTube, Skype, WhatsApp w smartfonach, telewizorach smart, tabletach; powszechny dostęp do WiFi i GSM sprawiają, że stajemy się wszechobecni. Niemal bez przerwy mamy możliwość wymiany ikon, zdjęć, dźwięków, słów, filmów. Natłok bodźców wpływa na naszą psychikę i osobowość, potrafi zmienić relacje społeczne, przekształcić społeczność lokalną, strukturę społeczną, ale przede wszystkim naszą kulturę17.

Zjawiska świata „pseudowirtualnego” są nad wyraz realne w swoich społecznych konsekwencjach. Zasypują nas doniesienia o negatywnych skutkach oddziaływania technologii (np. prześladowanie na portalach społecznościowych, oszustwa, stalking, wyobcowanie czy przypadki samobójstw18), które obrazować mogą między innymi takie filmy jak Samotność w sieci w reżyserii Witolda Adamka19 czy Sala samobójców Janka Komasy20. Po ich obejrzeniu niewprawiony widz może być przekonany, że Internet to największe zło świata. A przecież przemiany, które zachodzą za jego pośrednictwem powiększają społeczną łączność, stanowią nowy rodzaj kontaktów międzyludzkich, oferująniespotykane wcześniej możliwości

 

16 Tamże.

17 M. Sokołowski, Nowe media: konwergencja technologiczna i rozszerzenie praktyk komunikacyjnych, [w:] Nowe media i wyzwania współczesności, red. Tegoż, Toruń 2013, s. 7.

18 Internetowy „hejt” przyczyną samobójstwa 13-latki? Drugi uczeń próbował targnąć się na życie,

„TVP Info”, 2016, https://www.tvp.info/28037274/internetowy-hejt-przyczyna-samobojstwa-13latki-drugi-uczen-probowal-targnac-sie-na-zycie, 16.06.2019.

19Witold Adamek, https://culture.pl/pl/tworca/witold-adamek, 16.06.2019.

20 Jan Komasa, https://culture.pl/pl/tworca/jan-komasa, 16.06.2019.

 

interakcyjne, które dają możliwość budowania i podtrzymywania więzi na odległość  w skali globu21.

Termin  nowe   media   jest  odpowiedzią   na   poczucie,   że   świat  mediów i komunikowania – począwszy od późnych lat 80. XX wieku – zaczął zmieniać się dość gwałtownie, choć sam moment zmiany mógł przypadać na różne okresy – zależy od typu medium22. Zmiany te dotyczyły nie tylko jakichś konkretnych dziedzin czy elementów medialnej rzeczywistości, lecz pełnego systemu komunikacji społecznej oraz kompleksu społecznych, ekonomicznych i politycznych komponentów współczesnej cywilizacji23. Martin Lister, Jon Dovey, Seth Giddings, Iain Grant oraz Kieran Kelly w książceNowe media. Wprowadzenie za najważniejszeuznali:

  • Przejście od modernizmu do postmodernizmu, co jest kontrowersyjną, acz popularną w środowisku naukowym, próbą scharakteryzowania przemian zachodzących w społeczeństwie i gospodarce, zaczynając od lat 60. XX wieku, wraz z   powiązanymi   przemianami      Pod  względem   estetyki i gospodarki nowe media są uznawane za główną oznakę tejżezmiany.
  • Nasilające się procesy globalizacji, oznaczające rozmywanie się państw narodowych i granic jeśli chodzi o kategorie handlowe, organizację korporacyjną, tradycję i kulturę, tożsamość i przekonania – nowe media w tym przypadku uznawane są za czynnik
  • Przejście od industrialnej ery produkcji do postindustrialnej ery informacji: przenosi nacisk na zatrudnienie, kwalifikacje, inwestycje jak i zyski z produkowania     dóbr     materialnych     do      przemysłów      usługowych  i
  • Decentralizacja ugruntowanych i scentralizowanych systemów geopolitycznych: rozproszone, transgraniczne nowe media komunikacyjne osłabiają mechanizmy władzy i kontroli zachodnich centrówkolonialnych24.

W tymkontekście nowe media niosą ze sobą starą obietnicę poprawy sprawności ludzkich działań, niezwykłych szans do nauki oraz otwierają nowe  twórczeikomunikacyjnehoryzonty.Wsensietechnicznymnowemedia,które

 

21 M. Sokołowski, Nowe media… dz. cyt.

22 M. Lister, J. Dovey, S.Giddings, I. Grant, K. Kelly, Nowe media. Wprowadzenie, przeł. M. Lorek, A. Sadza, K. Sawicka, Kraków 2009, s. 17.

23 M. Megier, Nowe media, a „nowe ekonomie” i „nowe technologie”, [w:] Nowe media we współczesnym społeczeństwie, red. M. Jeziński, A. Seklecka, Ł. Wojtkowski,Toruń 2011, s. 25.

24 M. Lister, J. Dovey, S.Giddings, I. Grant, K. Kelly, Nowe media. dz. cyt.

 

obejmują produkcję, dystrybucję i odbiór, charakteryzują się zazwyczaj za pomocą takich określeń  jak:  cyfrowe,  interaktywne,  hipertekstualne, wirtualne,  sieciowe   isymulacyjne25.

Pojęcie nowe media funkcjonuje nie tylko w dyskursie publicystycznym, ale również  naukowym.  Stało   się   ono   popularne  dzięki   swojej   wszechstronności i odniesieniu bardziej do sfery kultury niż rozważań technicznych. Owe wyrażenie stało się pewnego rodzaju wytrychem, które opisuje obecną i ciągle zmieniająca się rzeczywistość medialną. Niewątpliwie zjawisko nowych mediów jest następstwem cyfryzacji widocznej niemal w każdej działalności człowieka, w których wykorzystywane są urządzenia elektroniczne. Jednak ze względu na posiadane możliwości i właściwości, skutki jakie wywołuje, widoczne są nie tylko w technologii, ale również w sferze kulturalnej, ekonomicznej czyprawnej26.

Zmiany  zachodzą również  w   innych   sferach.  Eksperci  prześcigają   się w podawaniu dat „śmierci” prasy papierowej. Nakłady gazet i czasopism na przestrzeni lat uległy zmniejszeniu i w zamian, niektóre tytuły przenoszone są do Internetu, redakcje wydań papierowych łączą się z redakcjami e-wydań, pracownicy pism tradycyjnych są zwalniani z powodu cięć finansowych, a i na pieniądze z reklam nie można zbytnio liczyć  – reklamodawcy bowiem patrzą przychylniej  niż dawniej  w stronę nowychmediów27.

Prasie papierowej poświęca się dużo uwagi ze względu na to, iż jest to medium wyjątkowo zagrożone przez rozwój Internetu. Inaczej jest z radiem, które znacznie lepiej zaprzyjaźniło się z Internetem. Wyraźnie widać proces pogłębiania się konwergencji, który zaczyna się już od przekazywania programu tradycyjnych stacji radiowych, poprzez powstawanie stacji, które funkcjonują wyłącznie w sieci, kończąc na  łączeniu  dźwięku  z  obrazem  (np.  radio  z transmisją  obrazu).  Podobnie  jest   z telewizją, której przyszłość maluje się w równie przyjaznych barwach. Telewizja bowiem staje się nie tylko cyfrowa, ale i interaktywna oraz zaczyna odchodzić od linearności,copowodujeprzekształceniesięjejcharakteru.Wszelkiezmianywokół

 

 

 

 

25 Tamże, s. 26.

26 J. Skrzypczak, Pojęcie „nowych mediów”, [w:] Nowe media: dylematy – zagrożenia – szanse, red. Tegoż, Opole 2014, s. 15.

27 M. Więckiewicz-Archacka, Ludzie „starych” mediów vs. ludzie „nowych” mediów. Spory między dziennikarzami i blogerami na polskim rynku medialnym, Olsztyn 2016, s. 16.

 

tego medium skutkuje powstaniem „osobistej telewizji”, która dostosowywana jest do potrzeb i upodobań użytkowników28.

Paul Levinson  w swojej  książce  Nowe  nowe  media  poszedł  o krok  dalej  i scharakteryzował medium nowsze niż nowe media. Owe medium charakteryzuje niespotykana dotychczas dostępność, która nie jest ograniczana poprzez program telewizyjny czy radiowy, ale to odbiorca dostosowuje przekaz do rytmu własnego życia. Nowe nowe media – bo tak autor książki nazwał medium rodzące się w połowie lat dziewięćdziesiątych – dają użytkownikom tę samą kontrolę, jaką dostarczają nowe media. W  jednym jak i  w drugim przypadku odbiorca sam decyduje o  tym,  gdzie   i kiedy ogląda dany obraz czy słucha danej muzyki bądź czyta pewien tekst. Jednakże nowe nowe media utrwaliły osiągnięcia nowych mediów i na tym nie poprzestały bowiem dały odbiorcy wolność i władzę, jakiej nie było w czasie nowych mediów. Kiedyś trzeba było czekać do momentu, aż dana książka pojawi się w księgarniach albo kiedy wyczekiwany utwór trafi do iTunes. Nowe nowe media sprawiły, że konsumenci i producenci znajdują się na tej samej płaszczyźnie. W tym momencie każdy może  stworzyć   własny  przekaz,   tak   samo  jak   każdy  może   skorzystać z milionów propozycji, które przedstawiają inni użytkownicy sieci29.Taki przekaz możemy utworzyć w prosty sposób – poprzez założenie konta na jednym (lub więcej) portali społecznościowych, które dają użytkownikowi mnóstwomożliwości.

Chcąc w kilku słowach zdefiniować media społecznościowe, można powiedzieć: „pokaż mi swoich znajomych, a powiem ci kim jesteś”. Jednak jest to wyłącznie część prawdy. Owszem uczestniczenie w serwisach społecznościowych pozwala pokazać swoje powiązania społeczne, ale również poprzez założenie konta na danym serwisie społecznościowym dokonuje się autoprezentacja za pomocą tzw. profilu użytkownika. Prezentując swój profil użytkownik niejako promuje siebie poprzez zaprezentowanie swoich zainteresowań i hobby, podzielenie się sukcesami/osiągnięciami czy pokazanie kręgu swoich znajomych. Dlatego też posiadanie konta społecznościowego ułatwia użytkownikom zaprezentowanie siebie, pokazanie siatki powiązań społecznych oraz utrzymanie kontaktów międzyludzkich. Im większą sieć kontaktów dany użytkownik posiada, tym wyższa pozycja społeczna. Co ciekawe, wyjątkowość tego typu serwisów nie opiera się na zawieraniu nowych znajomości, lecz na tym, że można ukazać własną sieć kontaktów i poznać sieć

28 Tamże, s. 16-17.

29 P. Levinson, Nowe nowe media, przeł. M. Zawadzka-Strączek, Kraków 2010, s. 14-15.

 

powiązań innych, co może zaowocować zawarciem znajomości z osobami, z którymi

  • przypuszczalnie – do owego spotkania by niedoszło30.

Nowe nowe media można określić w bardzo różny sposób, ale można je również opisać za pomocą kategorii ogólnych, takich jak „media społecznościowe”. Wyżej wymieniony autor uporządkował chaos terminologiczny nowych nowych mediów dochodząc do następujących wniosków:31

  • Pismo, dźwięk, audiowizualność, fotografia: pismo jest bazą, bez której media społecznościowe nie mogą się obejść. Używane jest w większości portali społecznościowych, nawet jeśli pojawia się jedynie w postaci tytułu czy podpisu pod zdjęciem lub filmem wideo (np. Facebook, Twitter, Instagram). Na jego podstawie działają również takie strony jak Wikipedia czy blogi wszelkiego rodzaju. Teledyski na YouTube mogą posłużyć jako przykład audiowizualności. Podcasty natomiast są środkami przekazu audialnego, a Flick i Photobucket doskonale służą  do   przechowywania   różnego   typu  obrazów,   jakimi   są  w szczególnościzdjęcia.
  • Informacja: powinna być celem, a nie formą przekazu nowych nowych mediów. Wikipedia i blogi szczególnie pokazują, że ich podstawowym celem jest informowanie. YouTube natomiast stał się alternatywą dla informacji. Również Facebook czy Twitter dostarczają swoim użytkownikom informacji, pomimo że nie jest to ich podstawowe
  • Media społecznościowe: wszystkie nowe nowe media funkcjonują w charakterze społecznościowym. Jak inaczej bowiem nazwać komentowanie wpisów czy filmów na danym blogu czy pod określonym teledyskiem na YouTube? Jednakże poszczególne nowe nowe media programowo pełnią funkcję społecznościową, co  znaczy,  że  ich  głównym  celem  jest  łączenie  ludzi        i budowanie pomiędzy nimi relacji (np. Facebook czyTwitter).
  • Nowe nowe media – kategorie ogólne i przykłady: blogi, podcasty,wideocasty  i  portale  społecznościowe należą  do  kategorii  ogólnych.  Funkcjonują  one  w różnych postaciach – z jednej strony na platformach przeznaczonych wyłączniedoblogowaniaczypodcastowania,atakżewserwisachtakichjak

 

30 Ł. Kapralska, O komunikacyjnych i integracyjnych funkcjach serwisów społecznościowych, [w:] com.unikowanie w zmieniającym się społeczeństwie, red. M. Niezgoda, M. Świątkiewicz-Mośna, A. Wagner,Kraków 2010, s. 264.

31P. Levinson, Nowe nowe media, dz. cyt., s. 17-21.

 

MySpace, które dają użytkownikom możliwość blogowania. Serwisy takie jak YouTube, Wikipedia czy Digg koncentrują się najczęściej wokół jednego typu komunikatów: wideo (YouTube), encyklopedyczna informacja (Wikipedia) oraz skróty najważniejszych wiadomości (Digg).

  • Polityka i rozrywka: biorąc pod uwagę, że produkcja w nowych nowych mediach jest zdemokratyzowana – każdy użytkownik może zostać producentem. Produkcja bowiem zdaje się tak samo łatwa jak konsumpcja, tj. czytanie, oglądanie czy słuchanie. Zazwyczaj od odbiorcy nie wymaga to żadnych nakładów. Jeśli chodzi o politykę, to nikt wcześniej, nie wykorzystał w swojej kampanii prezydenckiej tak sprawnie nowych nowych mediów (blog, Facebook, Digg, YouTube), jak zrobił to Barack Obama. Jak wiemy z historii – jego działania skończyły się sukcesem. Jednak nowe nowe media to nie tylko polityka, ale również (jeśli nie w szczególności) rozrywka. Teraz zdecydowanie częściej ogląda się telewizję w Internecie niż w sposób tradycyjny. Natomiast jednym zgłównych miejsc niosących informacje na temat nowości, są  blogi      i portale społecznościowe, gdzie można znaleźć recenzje programów telewizyjnych, o których możnapodyskutować.
  • Nowe nowe media pod  kontrolą państwa:  jednym  z głównych  problemów,  z jakim zmagają się wszelkie (te nowe i te tradycyjne) środki przekazu, jest cenzura. A przecież Internet nie opiera się na „kontrolowanych przez państwo falachradiowych”.
  • Mikroblogowanie i blogowanie: mikroblogami może pochwalić się np. Twitter czy Facebook i statusy publikowane na owym portalu społecznościowym, które czasem mogą składać się z jednego słowa lub emotikony. W kontraście – blogi, naturalnie, zawierają wpisy „normalnej” długości składające się z kilku akapitów. Różnica w długości okazuje się znacząca – formy sprzyjają zdecydowanie bardziej osobistej
  • Sprzęt kontra oprogramowanie: chcąc przeczytać wpis na blogu, obejrzeć teledysk na YouTube albo wyszukać daną informację na Wikipedii, posługujemy się różnym sprzętem, jakim są komputery stacjonarne, laptopy czy smartfony. Te ostatnie znacznie ułatwiają korzystanie z udogodnień Internetu. Częstobowiemjesteśmywruchu,przemieszczamysię,aodpowiedźnadane

 

pytanie potrzebujemy natychmiast. W sukurs przychodzi dostęp do Internetu na smartfonie, ewentualnie laptopie.

Facebook to przykład medium społecznościowego, które opiera się głównie na piśmie. Ów portal społecznościowy prezentuje rozrywkę, politykę czy najważniejsze   i najświeższe informacje w postaci krótkich postów. Ma być szybko i treściwie. Dostęp można mieć poprzez urządzenia stacjonarne, jak i przenośne. Wikipedia natomiast, choć też oparta jest na piśmie, to jej zadaniem nie jest ułatwianie kontaktu pomiędzy użytkownikami, lecz stworzenie encyklopedii. Zajmuje się ona bowiem faktami i informacjami i na pewno nie są to formy krótkie, na podstawie których funkcjonuje Facebook. Wikipedia w swojej bazie posiada mnóstwo rozbudowanych artykułów, które tworzone są raczej w sposób przemyślany, przez osoby posiadające określoną wiedzę na dany temat (albo przynajmniej tak powinno być), a nie  – jak      w przypadku Facebooka – wracając autobusem bądź metrem dodomu32.

Nowe media lub późniejsze – zaproponowane przez Levinsona – nowe nowe media dały szansę na zaistnienie wielu osobowościom. Artyści (aktorzy, muzycy, pisarze) zyskali kolejne kanały do komunikacji z fanami, firmy i inne instytucje/przedsięwzięcia dostały szansę na szybsze i szersze wypromowanie swojej działalności. Jednak oprócz mnóstwa osób mających wiele do zaoferowania powstała grupa, których twarze może i kojarzymy albo  –  druga opcja  – nie poznajemy wcale. I pomimo że tłumy histerycznie reagują na ich widok, my wciąż nie możemy przypomnieć sobie skąd dane jednostki znamy lub – jeśli nie znamy – dlaczego tak jest i czy w ogóle warto zaprzątać sobie głowę całą tąsprawą.

 

 

  • Między autorytetem acelebrytą

Jest XXI wiek. Wraz z rozwojem technologicznym, zmieniającymi się przekonaniami i postawami, zmianie ulegają również nasze wzorce. Pojawili się nowi idole i teraz to oni mówią jak żyć, co jeść i dlaczego ma to być dieta pudełkowa danej firmy. Pokazują co pić, doradzają w jakich sklepach się ubierać, w jakich bankach zakładać konta. Proponują nam jaki sos wybrać, by szybko zrobić spaghetti i jaki proszek do prania użyć, gdy już zabrudzimy ubranie owym sosem. Jak już doprowadzimy się do czystości, pokażą nam jakiego użyć kremu, by twarz była ciągle młoda, poradzą jakiego dezodorantu użyć i jakimi perfumami się spryskać.

 

32Tamże, s. 20-21.

 

Podpowiedzą gdzie postawić sofę po wcześniejszym wskazaniu sklepu, w którym wybraną sofę zakupimy. Zasugerują jaki rower czy samochód kupić, by czuć się wygodnie i bezpiecznie. A wszystko to nie za darmo…

Kilka lat temu w Polsce pojawiło się słowo celebryta. Była to próba określenia nowego zjawiska w mediach i show-biznesie oraz jako równowaga dla przesadnie używanego słowa gwiazda, stosowanego względem osób sławnych.

Możliwe, że gdyby Kleopatra żyła w dzisiejszych czasach, byłaby jedną z tych osób, które reklamują krem na wieczną młodość i służą radą tym kobietom, które nie mogą odnaleźć miłości. Możliwe, że Królowa Maria Antonina reklamowałaby buty, eleganckie   suknie,  wyroby  cukiernicze   –    szczególnie   uwzględniając   ciastka, a w wolnych chwilach zwracałaby się do społeczeństwa z apelem o wspieranie artystów. Możliwe, że Caravaggio – wielki malarz i kontrowersyjny bohater wielu plotek, byłby dziś twarzą wielkiej kampanii nawołującej do walki o równouprawnienie homoseksualistów. Niewykluczone, że lord Byron – poeta obieżyświat reklamowałby eleganckie koszule, do których miał słabość i zostałby twarzą jednego z biur podróży. Możliwe, że twarz Chopina z kolei nie widniałaby na butelce wódki, lecz reklamowałaby elegancką galanterię oraz suplementy witaminowe, które wzmacniałyby wymęczony twórczością organizm; o fortepianach nie wspominając… Natomiast chorobliwy introwertyk, skłonny do paranoi szalony architekt, co uległ wielu nałogom – cesarz Ludwik Bawarski, w dzisiejszych czasach mógłby być niemal jak Lindsay Lohan – bohaterem skandali narkotykowo-artystyczno-obyczajowych nadający się do zareklamowania klinik odwykowych i antydepresantów. A kiedy miałby ochotę napisać książkę uwzględniając w niej swoje rozrywkowe życie, to honorarium posłużyłoby do spłaceniadługów33.

Kimże jest więc ten celebryta? Otóż zgodnie z definicją, która pojawiła się ponad pół wieku temu w książce Daniela Boorstina (The Image: A Guide to Pseudo- events in America) – amerykańskiego historyka i socjologa, celebryta jest osobą, która znana jest z tego, że… jest znana. Dlatego też każdy, kto cieszy się pozytywną opinią  i jego twarz nie jest obca w kręgach kulturowych, może zostać uznany za celebrytę34. Boorstintwierdzi,iżcelebrytatoosoba,która:„Niejestanidobra,anizła.Została

 

 

33K. Korwin Piotrowska, Przedmowa, W: R. Niczewski, J. Potrzebowski, Celebryci w ataku. Celebrity effect jako skuteczne narzędzie komunikacji marketingowej, Warszawa 2010, s. 8-9.

34 R. Niczewski, J. Potrzebowski, Celebryci w ataku. Celebrityeffect jako skuteczne narzędzie komunikacji marketingowej, Warszawa 2010, s. 19.

 

stworzona przez przemysł, żeby wypełnić nasze przesadne oczekiwania, co do wielkości człowieka. Moralnie jest neutralna. Nie jest wynikiem jakiegoś spisku grupy promującej występek lub pustkę umysłową. Jest rezultatem pracy uczciwych profesjonalistów z branży informacyjnej i edukacyjnej. To postać wytworzona przez nas wszystkich, przez tych, którzy chętnie czytają o niej, oglądają ją na ekranie telewizora, kupują jej nagrania i plotkują o niej w gronie przyjaciół. W sensie moralnym to postać bardzo dwuznaczna. Zachowuje się jak kobieta z powieści Elinor Glyn, która opisuje inna kobietę mówiąc: »Ona wygląda jak postać z powieści Elinor Glyn«”35.

Rozpoznawalność, jaka towarzyszy celebrytom, daje im możliwość użyczenia wizerunku np. podczas pewnego wydarzenia, jakim może być otwarcie nowej galerii handlowej lub też – co prawdopodobnie daje możliwość większego wynagrodzenia – występując w reklamie. Osoby znane, które pojawiają się podczas promocji danych produktów, spotkań kulturowych albo towarzyskich, na pewno mają za zadanie zwiększyć zainteresowanie publiczności tak bardzo, by była ona skłonna kupić promowany produkt lub pojawić się na danym spotkaniu36.

Kluczem do  sukcesu okazuje  się  odpowiednia  korelacja grupy  docelowej  z wyborem celebryty. Otóż fani sportu szybciej sięgną po paczkę chipsów reklamowaną przez popularnego – o ironio – sportowca niżeli po tę reklamowaną np. przez skaczącego tygrysa. Uwagę kobiet przyciągną kosmetyki reklamowane przez ich ulubioną aktorkę czy modelkę, a mężczyzn do kupna nowego zegarka lub samochodu przekonać może podziwiany sportowiec bądź lubiany aktor. Jednak sam pomysł zaangażowania do  reklamy osoby popularnej  powinien  być  poprzedzony badaniami i przemyślaną strategią, która łączy wizerunek celebryty z charakteremproduktu37.

Jest wiele kombinacji, które można tworzyć, jednak jednym z najczęściej występujących schematów jest taki, kiedy celebryta zostaje twarzą marki – tę opcję wykorzystuje się w ramach reklamy kosmetyków, perfum, projektantów mody. Dana twarz staje się ikoną firmy. Jako przykład może posłużyć tu Charlize Theron jako twarz zapachu J’adore od domu modyDior38.

 

 

 

35 W. Godzic, Znani z tego, że są znani, Warszawa 2007, s. 47, cyt. za: D. J. Boorstin, The Image. A Guide to Pseudo-Events in America, New York1964.

36 R. Niczewski, J. Potrzebowski, Celebryci w ataku. dz. cyt., s. 19.

37Tamże.

38Tamże.

 

Celebryta bywa również ekspertem. Ale powinien mieć jakąś wiedzę w danej dziedzinie życia (film, sport, kuchnia). Np. Pascal Brodnicki reklamujący przyprawy Knorr39.

Jeśli nie podoba się rola eksperta, celebryta może zostać prezenterem, co polega na jednorazowym zatrudnieniu osoby znanej mającym na celu pokazanie produktu. Np. przywołany przeze mnie wcześniej przykład prowadzenia imprezy otwierającej centrum handlowe40.

Czasem jednak celebryta wybiera bycie… sobą. Dzięki temu odbiorcy poznają postać i zapamiętują ją ze względu na naturalność, której nie spodziewaliby się zastać u osoby znanej z telewizji. Przykład: Cheryl Cole (piosenkarka i prezenterka telewizyjna), która w reklamieL’Oreal Paris opowiada o swojej karierze i planach estradowych41.

Jeśli bycie sobą w blasku fleszy jest mało komfortowe, celebryta może wejść w rolę ambasadora marki. Każda marka posiada pewien przekaz i dane wartości, które chce wpoić odbiorcom. Ambasador marki powinien godnie ją reprezentować i być spójny z przekazywanymi wartościami. Powinien więc nie tylko przekonująco mówić do widzów z telewizora, ale przede wszystkim nie powodować konfliktu interesów42, jak w 2014 roku zrobiła to piosenkarka Alicia Keys, kiedy reklamowała markę telefonów BlackBerry. Zaledwie kilka tygodni po premierze nowej platformy firmy (co było równoznaczne z początkiem współpracy Keys z BlackBerry), artystka opublikowała tweeta z… iPhone’a zamiast z telefonu marki, któryreklamuje43.

Celebryta może również połączyć siły z innymi celebrytami. Zabieg jest stosowany w momencie, gdy chodzi o kampanie społeczne czy działania organizacji charytatywnych w myśl zasady: razem możemy więcej44.

A jeśli osoba znana nie łączy sił z innymi, zawsze może zainteresować jakimś szokującym wyznaniem. Coming out to sytuacja, kiedy celebryta w obliczu tragedii bądź ważnej życiowej decyzji wyjawia szczegóły ze swojego prywatnego życia. Takie zabiegi mogą zostać wykorzystane jako element działań promocyjnych45.

 

39Tamże.

40Tamże.

41Tamże.

42Tamże.

43 P. Barycki, https://www.spidersweb.pl/2014/01/alicia-keys-i-blackberry.html,„Spider’s Web”, 17.06.2019.

44 R. Niczewski, J. Potrzebowski, Celebryci w ataku. dz. cyt., s. 19.

45 Tamże.

 

Celebryta gra swoje zaprzeczenie. To humorystyczna technika, która osobie popularnej pozwala pokazać kontrast, tj. wciela się w postać całkiem inną od tej,         z którą kojarzony jest przezotoczenie46.

A jeśli celebryta zaprzestanie grać swoje zaprzeczenie, to zawsze może zostać gwiazdą kreskówki. Głównym celem tego działania jest trafienie do najmłodszych widzów. Pokazuje animowaną postać, która jest odpowiednikiem prawdziwego, choć narysowanego celebryty, co pokazuje np. reklama zabawek z lalką Barbie w roli głównej47.

Jednak trudno nie ulec wrażeniu, że określenie celebryta w naszym rodzimym języku ewaluowało w ciągu ostatnich kilku lat. Kiedy portale plotkarskie dopiero się rozwijały, rzeczywiście oznaczało ono osoby, które swojej popularności nie zdobyły poprzez działalność na polu filmowym czy serialowym, muzycznym, literackim czy  w świecie mody. Aktualnie słowem celebryta prasa kolorowa i popularna, tabloidy, portale plotkarskie czy nawet dziennikarze telewizyjni określają każdego, kogo aktywność medialna przekracza obowiązki zawodowe. Jesteśmy więc świadkami stopniowego przechodzenia od pojęcia artysty, jakim – według portali plotkarskich – są osoby, które są profesjonalistami i bezsprzecznie oddają się swojemu zawodowi     i pasji. Pojęcie artysta zmienia się w gwiazdę, co oznacza osobę, która w schemacie wartościującym znajduje się pomiędzy artystą a celebrytą. Zdaje się, że w tym układzie lepiej być gwiazdą niżeli celebrytą, o czym świadczyć mogą np. kolokacje językowe, takie jak: gwiazda kina, gwiazda serialu, gwiazda programu rozrywkowego. Aż dochodzimy do pojęcia celebryta. Często zdarza się, że owo określenie stosowane jest, przez redaktorów portali plotkarskich, zamiennie ze słowemgwiazda48.

Zmiana statusu z celebryty do gwiazdy jest trudna, ale nie jest niemożliwa. By ją osiągnąć, warunek jest prosty. Oprócz zaciśnięcia zębów i sprzeciwienia się mechanizmom, na których opiera się show-biznes, trzeba zyskać uznanie środowiska zawodowego, a więc po prostu skupić się na budowaniu własnej pozycji zawodowej. Owa zmiana (z celebryty do gwiazdy) jest najtrudniejsza do przeprowadzenia. Powodem jest aktywne przeciwdziałanie sposobu organizacji przemysłu rozrywkowego. Otóż status celebryty jest łatwiejszy do osiągnięcia oraz łatwiej

 

46Tamże.

47Tamże.

48 O. Wadowska, Umarł król, niech żyje król… Śmierć celebryty w plotkarskich portalach internetowych, [w:] M. Jeziński, M. Mateja, Ł. Wojtkowski (red.), W nowomedialnej przestrzeni: dziennikarze, celebryci, politycy, Toruń 2014, s.56.

 

i szybciej się sprzedaje, co wiąże się z komercyjnym zyskiem. Przemysłowi rozrywkowemu bowiem – mówiąc brutalnie – statusu gwiazdy nie opłaca się promować49.

Przeciwieństwem celebryty jest autorytet  lub  – inaczej  – ikona.  Określenie  o znacznie większym ładunku wartościowym, jakie posiada w sobie artysta. Autorytetów nie posiadamy wielu. Są to osoby wyjątkowe, z których zdaniem się liczymy wszczególności.

Ze zdefiniowaniem autorytetu badacze mają podobny problem, co z definicją takich skomplikowanych pojęć, jakimi są: religia czy charyzma. Z jednej strony mówi się, że w dzisiejszych  czasach następuje zanik lub kompletny brak autorytetów,  ale    z drugiej strony natomiast stwierdza się potrzebę ich istnienia. Powstają więc teksty    o zmierzchu autorytetów, ich śmierci, „patologii autorytetu”; potrzeba ich posiadania jest kwestionowana, przestrzega się również przed szkodliwością autorytetów oraz szkodliwym szacunkiem dla nich, porusza się istnienie autorytetów dyżurnych, czyli specjalistów od wszystkiego i niczego, nadmienia się o nadużywaniu  autorytetów      i pokazuje sposoby manipulowaniaautorytetem50.

Słownik wyrazów obcych i trudnych definiuję autorytet jako człowieka, który jest „ogólnie poważany ze względu na swą wiedzę lub postawę moralną”51. Jest to osoba, która wpływa na zachowanie i myślenie innych. Może to być również ciesząca się ogólnym szacunkiem instytucja czy pismo52.

Natomiast Karolina Korwin Piotrowska w swojej ostatniej książce #Sława określa ikonę, a więc osobę o równie mocnym znaczeniu, co autorytet jako mało atrakcyjną dla mediów, którą rzadko zobaczymy na okładkach czasopism, o której nie pisze się wiele, a jak się pisze, to w sposób niepochlebny, że czas owej osoby minął. Tymczasem ona nadal trwa, sprzedaje płyty, filmy bilety na koncerty czy spektakle53.

Dziennikarka i autorka wyżej wymienionej książki podaje rozbudowaną definicję ikony i twierdzi, że trwa ona długo, co znaczy, że jej obecność w sztuce, mediach, jak i sercach widzów nie jest przypadkowa i ograniczona do jednego sezonu. Ba, wręcz przeciwnie – taki artysta jest w kulturze lata lub więcej – dekady. Jest to

 

49 M. Zasowski, Gwiazda-celebrity-celetoid, [w:] A. Kisielewska (red.), Bohater – Idol – Osobowość Medialna, Białystok 2004, s. 16-17.

50 J. Sieradzan, Mit i magia autorytetu. Magiczny charakter autorytetu i jego względność, [w:] J. Sieradzan (red.), Mit autorytetu – autorytet mitu, Białystok 2009, s. 19.

51 A. Markowski, R. Pawelec, Słownik wyrazów obcych i trudnych, Warszawa 2001, s. 81.

52 Tamże.

53 K. Korwin Piotrowska, #Sława, Warszawa 2017, s. 430-431.

 

osoba świadoma swoich mocnych i słabych stron. Zaznacza też, że obecność ikony jest nieustanna. Artysta dawkuje siebie mądrze. Nie jest nachalny. Wie, że trzeba pozwolić widzowi zatęsknić za sobą. Nie wyskakuje z lodówki przy każdej możliwej okazji. Posiada dużo swobody, szanuje czas swój i swoichodbiorców54.

Ikona posiada wielki talent – to oczywiste. On obezwładnia odbiorcę, powala swoją potęgą, wzbudza u innych kompleksy i zazdrość. Jednak artysta nie chwali się nim. Skromnie przyjmuje wszelkie pochwały na swój temat. Ów talent nigdy nie zawodzi – ani widzów, ani jej samej, co oznacza szczerość – a widz to czuje55.

Widz czuje również silną osobowość ikony, bowiem nie jest ona niczyją kopią. Ma swój styl,  który nie  zmienia się wraz ze zmianą pory roku, posiada charakter       i  swoje poglądy.  Nie  wie,  co  znaczy  korzystać  z  usług  stylistów  czy promocji   i sprzedaży. Wie, że nie musi podobać się wszystkim. Ma swoich wiernych odbiorców, z których zdaniem się liczy. Umie też słuchać kogoś poza sobą i swoim ego56.

Ikona wg Karoliny Korwin Piotrowskiej jest prawdziwa i odważna. Nie udaje, jest sobą i wierzy w to, co ma do przekazania. Nie przekonuje do siebie każdego na siłę. Nie robi z siebie kogoś, kim nie jest. Podejmuje również wyzwania i ciągle dąży do celu, ciągle czegoś szuka. Poszukuje inspiracji w najmniejszych momentach dnia codziennego. Czasem prowokuje, często inspiruje, zdarza się, że drażni, bo wie, że nuda w zbyt dużej dawce jest śmiercią dla kreatywności57.

Artysta jest zwykle oczytany i wykształcony. Zna swoją dziedzinę na wylot. Wie, że głupota nie przyniesie więcej niż nerwowość i niepewność. Nie przestaje się rozwijać i poszukiwać. Wie, że wiedza zawsze przynosi zysk (nie tylko ten finansowy) i najważniejsze jest to, że robi to dla siebie, a nie w celu przypodobania się innym. Jest świadoma, że swoje zdjęcie z książką na Instagramie nie jest wprost proporcjonalne  do posiadanej wiedzy58.

Ikona pracuje dużo, co zresztą lubi. Czasem zdarza się jej narzekać, że za dużo i musi odpocząć, ale kiedy wraca po przerwie do tego trybu, to tak, jakby wzięła pierwszy głęboki oddech po długim czasie, a jej serce znów zaczęło uderzać miarowo. Pomimo nadmiaru pracy, ikona często – co może dziwić – jest bardzoniepewna

 

54 Tamże, s 431.

55 Tamże.

56 Tamże, s 432.

57 Tamże.

58 Tamże, s 432-433.

 

siebie. Często bardzo denerwuje się przedpremierą sztuki, książki, filmu czy płyty, bo wie, że oddaje odbiorcy część siebie. Ciągle szuka, błądzi, wątpi. Nie boi się pytać. Jako osoba niepewna jest delikatna, pełna wątpliwości i krucha. Odczuwa świat inaczej, mocniej59.

Nie zobaczymy jej na imprezach i ściankach, bo to dla niej głupota i strata jej cennego czasu. Ten czas woli raczej przeznaczyć na… pracę i tworzenie. Bywa, że wyda wywiad rzekę, jednak zawsze będzie to na jej warunkach. Media społecznościowe nie są jej niezbędne do życia, a media nie są jej naturalnym światem

  • bywa w nich, bo czasem (przy promocji filmu, książki, płyty czy spektaklu) trzeba. Jednak to media przychodzą do niej – nigdy odwrotnie. Zna swoją wartość i nie wypowiada się na każdy temat w telewizji śniadaniowej. Choć czasem zdarzy się jej zrobić reklamę i raczej się jej tego nie wypomina. Ważne, by owej reklamy nie zrobiła zbyt wcześnie i by nie było ich wiele. Wtedy bowiem mogłoby dojść do zmęczenia odbiorcy jej   osobą,   co  jednak   –   ufając   jej  mądrości   i   przywołując   jeden  z wcześniejszych punktów o wiedzy o niebezustannej obecności – jej niegrozi60.

Ikona rzadko miewa przyjaciół w show-biznesie, a jeśli tak jest, to nie mówi    o tym wszem i wobec. Jest świadoma, w jaki sposób kreuje się medialne „przyjaźnie”  i że z prawdziwością to mogą one nie mieć wielewspólnego61.

Ikona posiada również poczucie humoru, którego nie udaje na rzecz kolejnego wywiadu. Posiada życiową swobodę, której albo się nauczyła, albo po prostu się z nią urodziła. Z dystansem podchodzi do każdego nieprzychylnego tekstu na jej temat – jest to cecha bliska ludziom uzdolnionym, z silnym charakterem i osobowością. Osoby starające się naśladować ikony zwykle bywają nerwowi, bo drżą za każdym razem, gdy może okazać się, że są kopią kogośinnego62.

Poczucie humoru to nie jedyna rzecz, jaką ikona posiada. Otóż ma ona również poglądy, którymi nie boi się dzielić, bo wie, że jej głos w czasach, kiedy upadają wszelkie autorytety może być znaczący. Jest świadoma, że umowa, którą zawarła wraz ze swoimi fanami, kiedy wchodziła w świat show-biznesu, obowiązuje ją czasem do zajęcia stanowiska w sprawach społecznych, czasem politycznych. To jest

 

 

 

 

59 Tamże, s. 433.

60  Tamże, s.433-435.

61  Tamże, s.434-435.

62 Tamże, s. 434.

 

odpowiedzialność za swoich fanów, ich serca i przyszłość, a nie tylko spoglądanie na zawartość swojego portfela63.

Ikona zostawia po sobie ślad w pamięci, emocjach i sercach ludzi. Ona nie przemija – jest ponadczasowa. Nie znika wraz z modą. Ona tę modę kreuje64.

Brzmi znajomo? Bezdyskusyjnie aktorka Krystyna Janda ze swoim nieograniczonym talentem, osiągnięciami, chęcią do pracy i pomocy innym, swoją działalnością, twórczością, ciągłym poszukiwaniem i poruszaniem w spektaklach aktualnych, aczkolwiek trudnych tematów wpisuje się w ów opis ikony vel. autorytetu.

Ale więcej w kolejnych częściach tejże pracy.

 

 

  • Krystyna Janda – narodziny wielkiej aktorki. Wprowadzeniebiograficzne

Krystyna Janda  – jedna z najpopularniejszych polskich  aktorek  teatralnych i filmowych. Urodziła się 19 grudnia 1952 roku. Studiowała w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, dyplom uzyskała w 1975 roku. Na scenie zadebiutowała w 1976 w Teatrze Ateneum w Warszawie rolą Anieli w Ślubach panieńskich Aleksandra Fredry, wyreżyserowanych przez Jana Świderskiego. W 1974 roku, jeszcze jako studentka, zagrała w legendarnym przedstawieniu telewizyjnym Trzech sióstr Antoniego Czechowa w reżyserii AleksandraBardiniego65.

Zagrała ponad 70 ról teatralnych, 65 ról telewizyjnych i ponad 50 ról filmowych66. Jest wybitną aktorką, reżyserką spektakli, teatrów telewizji czy filmów. To felietonistka, autorka książek, która od lat prowadzi swój internetowy dziennik, który ruszył 7 września 2000 roku. Artystka prowadzi Fundację, jest dyrektorką artystyczną Teatru Polonia i Och-Teatru w Warszawie, w których gra około 450 aktorów z całej Polski67.

Nie planowała być aktorką. Po maturze miała złożyć papiery do Akademii Sztuk Pięknych, bo była to naturalna droga po ukończeniu warszawskiego Liceum

 

 

 

63 Tamże, s. 435-436.

64 Tamże, s. 436.

65 K. Janda, Dziennik internetowy, 18 grudnia 2016, https://krystynajanda.pl/dziennik-2016-12-18-0651/, 16.06.2019.

66       G.    Janikowski,    Krystyna    Janda    odebrała    Nagrodę    im.    Tadeusza    Żeleńskiego-Boya,https://www.dzieje.pl/kultura-i-sztuka/krystyna-janda-odebrala-nagrode-im-tadeusza-zelenskiego-boya,08.06.2019.

67 Krystyna Janda: teatr bez nowych spektakli umiera, z Krystyną Jandą rozmawiał Grzegorz Janikowski, „PAP”, 2018, http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/266050,druk.html, 08.06.2019.

 

Plastycznego w Łazienkach, do którego – jak sama mówi – zdała niespodziewanie. Jednak zrządzenie losu i ukryty przez lata talent w końcu dał o sobie znać.

Interesowało ją malarstwo, ewentualnie polonistyka, więc dostanie się na wydział aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej było niemałym zaskoczeniem nie tylko dla jej bliskich, ale również dla niej samej. Na wizytę w szkole teatralnej namówiła ją koleżanka – Zosia Dziwirska, która miała plan, by do owej szkoły zdawać. Zainteresowana chciała zasięgnąć informacji w punkcie konsultacyjnym, jednak sama bała się pójść, dlatego poprosiła swoją koleżankę, Krystynę Jandę, by  jej  towarzyszyła. Dziewczyny  –  zmęczone,  bo  po  zajęciach  w szkole i głodne, bez obiadu – trzy godziny siedziały pod drzwiami i nikt ich nie wezwał. Krystyna Janda, jako niezainteresowana, weszła do środka, by zrobić awanturę68. W środku zastała Kazimierza Rudzkiego oraz profesora Aleksandra Bardiniego. Podczas tej awantury musiała wypaść fantastycznie, ponieważ profesor Bardini zasugerował dziewczynie, by to właśnie ona, a nie jej koleżanka, zdawała do szkoły teatralnej.  Krystyna Janda nie ukrywa, że  było  to  dla niej zaskoczeniem, bo  o aktorstwie nigdy nie myślała. Nie wygłaszała wierszy na akademiach, nie należała do kółek teatralnych69. Wstydziła się też śpiewać i tańczyć, ale tylko wtedy, gdy chodziło o śpiewanie i tańczenie dla samego śpiewu i tańca. Wydawało jej się, że obie aktywności powinny być częścią roli, inaczej nie niosą w sobie żadnejtreści70.

Krystyna Janda postanowiła spróbować swoich sił i udała się na egzaminy wstępne. W przygotowaniach do egzaminu przyszłej aktorce pomagała Regina Skoczek – prowadząca kółko teatralne przy Zakładach Mechanicznych w Ursusie. To ona zaproponowała ostry w wymowie wiersz Juliana Tuwima pt. Wiosna, łagodny dla kontrastu wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego pt. Srebrne i złote oraz fragmenty listów miłosnych Zapolskiej do Kostrzewskiego71. Pierwszego dnia na egzamin przyszła w czarnej długiej sukni, ze związanymi włosami. I w tej surowej kreacji powiedziała komisji wiersz o rui i porubstwie. Następnie Andrzej Łapicki – wtedy  dziekan  Wydziału   Aktorskiego   PWST  –   kazał   jej   usiąść  naprzeciwko i powiedzieć list Zapolskiej wprost do niego72. Zuzanna Łapicka – córka Andrzeja Łapickiego i później przyjaciółka Krystyny Jandy – w swojej książce Dodajdo

 

68 K. Janda, B. Janicka, Tylko się nie pchaj, Warszawa 1992, s. 14.

69 K. Janda, B. Janicka, Gwiazdy mają czerwone pazury, Warszawa 1998, s. 22.

70 K. Janda, B. Janicka, Tylko się nie pchaj, dz. cyt., s. 13.

71 Tamże, s. 14-15.

72 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. Kameleon zawodowiec, Warszawa 2004, s. 17.

 

znajomych napisała, że  o  aktorce  pierwszy raz  usłyszała  właśnie  od  ojca,  który  w czerwcu 1971 roku, w liście do jej mamy pisał: „Byłem wczoraj na egzaminach. Dziewczyny lepsze od chłopców, jedna fenomenalna. Z Ursusa. Chuda, o wielkiej sile dramatycznej i wzruszeniowej. Mówiła między innymi list Zapolskiej. Kazałem jej mówić go do mnie bezpośrednio, nie recytować – wyszła sama prawda. Potem zaśpiewała, akompaniując sobie – »MackieMajchra«”73.

W książce Marcina Grygo i Bartosza Michalaka Krystyna Janda. Kameleon zawodowiec Andrzej Łapicki wspominał, że Jandą zachwycił się na egzaminie jak nikim innym. Jednak nie miał poparcia reszty komisji – nie podobała się szczególnie jej żeńskiej części. Janda miała strasznie długie nogi, a w modzie było wtedy mini. Egzaminatorki nie mogły tego przyjąć74. Jednakże po każdym etapie egzaminów wstępnych Krystyna Janda nie miała problemu ze znalezieniem swojego nazwiska na tablicy ogłoszeń. Dlatego w październiku 1971 roku rozpoczęła studia na wydziale aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej imienia Aleksandra Zelwerowicza. Na tym samym roku znaleźli się również: Gabriela Kownacka, Sławomira Łozińska, Joanna Szczepkowska, Barbara Winiarska, Ewa Ziętek, Emilian Kamiński i Paweł Wawrzecki.

W październiku zaczęły się zajęcia i Krystyna Janda już po dwóch tygodniach wiedziała, że znalazła to, czego szukała w szkole muzycznej (w której sił próbowała jeszcze w podstawówce), w liceum plastycznym czy w studium baletowym. Po raz pierwszy  liczyła   się   dla  niej   wyłącznie   szkoła.   Aktorka  nawet   rozstała   się  z ówczesnym narzeczonym, bo jego obecność przeszkadzała jej w odkrywaniu nowego i rozpraszało ją, że czekał na nią po zajęciach75.Ówczesnym rektorem PWST był Tadeusz Łomnicki, a obok niego wykłady prowadzili takie osoby jak: Rena Tomaszewska, Ryszarda Hanin, Andrzej Łapicki, niedawny absolwent szkoły – Zbigniew Zapasiewicz czy Janina Romanówna z wszechogarniającą, dominującą kobiecością iwdziękiem.

Zajęcia z Tadeuszem Łomnickim Janda wspomina jako wielkie wydarzenie. Aktorka w rozmowie z Katarzyną Montgomery w książce Pani zyskuje przy bliższym poznaniu opowiadała, że to wykładowca konstruował napięcie, ciszę, uwagę. Kiedy pracowali nad Lalkiem Zbigniewa Herberta, Krystyna Janda wcielała się w rolę matki

 

73 Z. Łapicka, Dodaj do znajomych, Warszawa 2018, s. 150. 74 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 17-18 75 K. Janda, B. Janicka, Gwiazdy mają… dz. cyt., s. 24

 

  • pół godziny, po troszeczku, wstawała z kucek, co było trudnym ćwiczeniem gimnastycznym. Po tej lekcji skupienia i pokory dla formy aktorka przyznaje, że mogła grać i krzyki, płacze i histerie, które w tej sztuce przeżywa matka po śmierci syna76.

Natomiast zajęcia ze Zbigniewem Zapasiewiczem aktorka wspomina nieco inaczej – jednak równie wspaniale – niż spotkania z wyżej wspomnianym Tadeuszem Łomnickim. Zapasiewicz demonstrował. Na jednych zajęciach aktor zinterpretował Ofelię i Krystyna Janda wspomina, że była to najlepsza Ofelia, jaką aktorka w życiu widziała. Zbigniew Zapasiewicz zniecierpliwiony – jak mówiła aktorka – małością wyobraźni i serca studentów zagrał scenę obłędu pokazując najbardziej niezwykłą, kruchą, bezradną i nieszczęśliwą Ofelię, jaką można było sobie wyobrazić77.

Jednak to zajęcia z profesorem Bardinim były zapamiętane przez studentów jako najbardziej wartościowe78. Jego zajęcia z piosenki obejmowały zakres wszystkich innych zajęć na roku: scen, dykcji, interpretacji ruchu oraz sposobu i logiki myślenia. Krystyna Janda wspomina, że jego zajęcia zawsze były wydarzeniem i za każdym razem studenci wychodzili z nich z kilkoma uwagami dotyczącymi najczęściej jakiegoś nerwowego tiku czy sposobu poruszania się, reagowania –  jakiegoś drobiazgu w zachowaniu, który później w praktyce zawodowej okazywał się jedną      z ważniejszych trudności, które należało pokonać79. Profesor postrzegany był przez niektórych jako zbyt surowy i złośliwy. Jednak – jak pisała Krystyna Janda w swoim internetowym dzienniku – był to człowiek o niezwykłej łagodności i delikatności serca, który dzięki przenikliwości i mądrości nic nie obiecywał, zniechęcał, mówił prawdę, nawet najbardziej bolesną, ale dzięki temu studenci – przyszli aktorzy, wchodzący  w   zawód,   mocno stali  na  ziemi  mając świadomość   swoich  atutów  i braków. Bardini nie „oszczędził” i Krystyny Jandy, kiedy to na jednych zajęciach kazał jej stanąć przed lustrem w sali estradowej warszawskiej uczelni i spokojnie, bez litości, wymieniał wady i zalety urody aktorki. Z całą brutalnością uświadamiał Jandzie, co swoim wyglądem obiecuje wchodząc na scenę – mówił jej, jaka jest i jak widzą  ją  inni.  Na  koniec kazał  jej  polubić  siebie,  bo  bez  własnej akceptacji,    w zawodzie aktora nic się nieosiągnie80.

 

76 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 80-85.

77 Tamże, s. 80.

78 Tamże, s. 18

79 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 19

80 K. Janda, Dziennik 2000–2002, Warszawa 2017, s. 153-154

 

W roku akademickim 1974/1975 studenci czwartego roku zaprezentowali cztery sztuki  dyplomowe. Pierwszym  spektaklem  był  Zabobon,  czyli  Krakowiacy  i Górale (Zabawka dramatyczna ze śpiewkami w 3 aktach), który wyreżyserował Aleksander Bardini. W głównych rolach można było zobaczyć Joannę Szczepkowską, Barbarę Winiarską, Wiesława Stefaniaka i Ewę Ziętek. Janda wcieliła się w jedną       z drugoplanowych ról. Nie pojawiła się jednak w dwóch kolejnych spektaklach dyplomowych, jakim były: Widok z mostu Arthura Millera w reżyserii Jerzego Kaliszewskiego oraz Fircyku w zalotach Franciszka Zabłockiego, wyreżyserowanego przez  Andrzeja  Łapickiego81.  Była bowiem  już  wtedy  w zaawansowanej  ciąży,  w którą zaszła, bo uznała, że czwarty rok w Szkole Teatralnej nie jest jej potrzebny, ale przede wszystkim dlatego, że jako zdolna studentka dostała stypendium do Leningradu, dokąd jechać nie chciała, bo uważała to raczej za zesłanie niż wyróżnienie82.

Krystyna Janda znalazła się w nielicznej grupie aktorów, którym dyplom zaliczono za sukcesy poza murami szkoły. 25 listopada 1975 roku, czyli w momencie, gdy Janda i jej koleżanki i koledzy dopiero rozpoczynali czwarty roku studiów, odbyła się telewizyjna premiera spektaklu Trzy siostry Antoniego Czechowa. Sztukę wyreżyserował Aleksander Bardini.  Główne role  powierzył  młodym  studentkom:  w Olgę wcieliła się Ewa Ziętek, Irinę zagrała Joanna Szczepkowska, a Maszę – Krystyna Janda83.Sztuka Trzy siostry opowiada o życiu tytułowych sióstr, ich brata oraz krewnych i znajomych w prowincjonalnym miasteczku. Dziewczyny swoje zamożne i wykształcone dzieciństwo spędziły w Moskwie, która staje się dla nich symbolem ziemskiego raju. Siostry marzą, by wyjechać do stolicy, bo – jak uważają – tylko tam można  zrobić  karierę  naukową,  poznać  mężczyznę swojego  życia,  bo  w Moskwie wszystko jest inne, lepsze. W przeciwieństwie do życia na prowincji, gdzie jest ono monotonne i smutne. Olga  – najstarsza z sióstr – jest nauczycielką        i starą panną, która z wielką chęcią poślubi każdego, kto tylko poprosi ją o rękę. Masza natomiast jest rozczarowana małżeństwem ze znacznie starszym nauczycielem w gimnazjum. Akcja przedstawienia rozpoczyna się w dniu, kiedy marzenia wydają się najsilniejsze – w dniu osiemnastych urodzin najmłodszej z sióstr – Iriny. W dniu emisjiTrzechsióstr–Jandawspominawswoimdzienniku–zadzwonilidoniej

 

81M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 20

82 K. Janda, Dziennik internetowy, 11 lipca 2015,https://krystynajanda.pl/2015/07/,29.01.2019.

83M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 21

 

prawdopodobnie wszyscy ówcześni dyrektorzy warszawskich teatrów z propozycją angażu. Jednak aktorka była w ciąży, właśnie zaginął jej kot, przez co nie rozumiała, co się dzieje, co doprowadzało ją do płaczu. W rezultacie aktorka weszła do zespołu Teatru Ateneum, gdzie również pracował jej ówczesny mąż – Andrzej Seweryn84.

W czasie, gdy premierę miała sztuka Trzy siostry, Andrzej Wajda robił zdjęcia próbne i rozglądał się za zupełnie „nową” osobowością do swojego najnowszego filmu. Przez rok trwały poszukiwania aktorki do roli głównej. Reżyser poszukiwał odpowiedniej kandydatki nawet wśród dziennikarek czy malarek, Andrzej Łapicki, reżyserujący wtedy spektakl Portret Doriana Graya, w  którym  Janda  wcielała  się w głównego bohatera (sic!) zaproponował Andrzejowi Wajdzie przyjście na próbę spektaklu85. Wizyta reżysera zapoczątkowała piękną podróż nie tylko dla niego samego czy Krystyny Jandy, ale również dla widzów śledzących zawodowe losy obojga artystów.

O drodze zawodowej aktorki oraz wybranych filmach i spektaklach, zamierzam opowiedzieć w kolejnych rozdziałach niniejszejpracy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

84 K. Janda, Dziennik internetowy, 11 lipca 2015,https://krystynajanda.pl/2015/07/, 29.01.2019

85 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 128

 

 

 

 

 

Rozdział 2. Kobieta wobec przemocy systemu

 

Krystyna Janda może być nazywana aktorką charakterystyczną. Na podstawie wielu ról, w które wcieliła się na przestrzeni lat, można by nawet powiedzieć, że nie ma roli, w której artystka by się nie odnalazła. Aktorka jest niezwykle silną osobowością, a jej umiejętności zrozumienia i wykreowania postaci dają gwarancję autentyczności. Nie jest ważne, czy odgrywana postać posiada cechy pozytywne czy negatywne. Są one zawsze prawdziwe. W te bohaterki się wierzy.

Janda zdaje się posiadać szósty zmysł – potrafi wyczuć widza, przewidzieć, jaki jest i czego oczekuje od danego dzieła do tego stopnia, by kierować jego emocjami. A on przyjmuje wszystko i jak zaczarowany kroczy zaaktorką.

Maria Kornatowska w książce Wodzireje i amatorzy, przyrównała aktorkę do sił natury. Napisała tam, że Krystyna Janda jest wulkanem aktywności, który poszukuje jedynie ujścia i obiektu, ale jakby nie była pewna swojej tożsamości. By czuć, że istnieje stale musi coś robić, mówić szybko i nerwowo. „Zdaje się okazywać nerwicę generacji, którą cechuje nieumiejętność znalezienia sobie miejsca. Nie mogąc wyładować energii w sensownym i satysfakcjonującym dla siebie działaniu, gorączkowo poszukuje czynności zamiennych. Jest chłodna, ale i pełna pasji, raczej intelektualnych bądź ideowych, wytrwale zmierzająca do celu. Aktorka w filmach Andrzeja Wajdy często występowała w rolach »męskich«”86. I może przez zbiór własnych cech osobowości, artystka tak doskonale dopasowała się do roli Agnieszki. Wydaje się nawet teraz, oglądając Człowieka z marmuru po tylu latach od premiery,  że Janda nie tylko grała Agnieszkę, ale po prostu niąbyła.

Filmowe wcielenia Krystyny Jandy to najczęściej role kobiet przedsiębiorczych, które są zdecydowane i wiedzą, czego chcą od życia. Nie są to jednak kobiety pozbawione umiejętności autorefleksji, wyciszenia czy smutku87. Między innymi taką kreację Krystyna Janda stworzyła w filmie, w którym zadebiutowała, czyli w Człowieku zmarmuru.

 

  • Człowiek z marmuru, czyli siła młodości ipasji

Bezapelacyjnie najważniejszym nazwiskiem w kinowej biografii aktorki jest Andrzej Wajda. To pod jego okiem stworzyła kreacje w takich filmach jak: Człowiek  z marmuru, Bez znieczulenia, Dyrygent,Człowiek z żelaza czyTatarak.

Jednak zanim aktorka znalazła się na planie swojego pierwszego filmu, potrzeba było dużo czasu i zbiegu okoliczności, które sprawiły, że Andrzej Wajda zdecydował się stworzyć Człowieka z marmuru.

Pomysł na zrealizowanie  współczesnego  filmu zrodził  się  reżyserowi  już  w 1962 roku, czyli cztery lata po Popiele i diamencie z główną rolą Zbigniewa Cybulskiego. Wajda był wtedy członkiem Zespołu „Kamera” i kiedy szef zespołu – Jerzy Bossak, znalazł w gazecie notatkę o człowieku, który przyszedł do urzędu zatrudnienia i opuścił tę instytucję nie załatwiwszy nic, pomimo że ów człowiek był przodownikiem pracy jeszcze w latach stalinowskich, Wajda stwierdził, że to jest właśnie ten moment, by  wypowiedzieć  się  na  tematy,  które  otaczają społeczność w danym czasie. Tym bardziej, że po objęciu władzy przez Edwarda Gierka ponownie zaczęły narastać działania opozycji. Andrzej Wajda zaczyna więc dyskretnie wspierać opozycjonistów. Jednakże najlepiej reżyserowi było przemówić w języku, który był mu najbliższy – po prostu tworzącfilm88.

Autorem scenariusza był Aleksander Ścibor-Rylski. Ale to Andrzej Wajda wpadł na pomysł, by historia o przodowniku pracy została opowiedziana przez młodą reżyserkę – Agnieszkę, studiującą w szkole filmowej, która stara się zrealizować swój film dyplomowy przedstawiający bohatera sprzed lat89. Nie jest tajemnicą, że inspiracją do stworzenia postaci Agnieszki, zarówno dla scenarzysty, jak i reżysera była wybitna poetka  – Agnieszka  Osiecka,  która  w  latach  1957-1962  studiowała w Łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Filmowej i Teatralnej imienia Leona Schillera90.

Wsierpniu1963rokutekstscenariuszaukazałsięwwarszawskimtygodniku

„Kultura”, nie udało się jednak uzyskać zgody na jego realizację i historia trafia do szuflady91. Dopiero trzynaście lat później Andrzej Wajda postanawia wrócić do scenariusza.SukcesZiemiobiecanejsprawił,żereżyserwciążposiadałdobrąopinię.

 

 

88 B. Michalak, Wajda. Kronika wypadków filmowych, Kraków 2016, s. 180.

89 Tamże.

 

Dochodziły do tego dość dobre relacje z ówczesnym ministrem kultury – Józefem Tejchmą, który trzeciego lutego 1976 roku wydał zgodę na zrealizowanie scenariusza92.

Kiedy nowa wersja scenariusza była gotowa (po trzynastu latach trzeba było poprawić jego tekst – szczególnie współczesną część, która dotyczyła młodej reżyserki),  rozpoczęły się  poszukiwania  aktorów,  którzy zagraliby  główne  role.  Z najważniejszą rolą męską nie było problemów. Andrzej Wajda zapamiętał Jerzego Radziwiłowicza z krakowskiej szkoły teatralnej i z Teatru Starego, w którym aktor znalazł się po studiach. To znalezienie odpowiedniej osoby do roli Agnieszki okazało się najbardziej problematyczne. Poszukiwania odbywały się w wielu środowiskach, nie tylko aktorskich93 – Wajda do wcielenia się w młodą reżyserkę przymierzał kilka znanych, przenikliwych dziennikarek. W tym samym czasie odbywały się zdjęcia próbne z młodymi aktorkami. I gdy na tych zdjęciach zjawiła się Krystyna Janda ekipa wiedziała już, że stanęła przed nimi Agnieszka, której tak długo szukali, bowiem żadna inna kandydatka starająca się o tę rolę, nie miała w sobie takiej intensywności, jaką posiadała w sobie ta świeżo upieczona absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej94.

Krystyna Janda w obsadzie filmu znalazła się prawdopodobnie dzięki Andrzejowi Łapickiemu – reżyserowi spektakluPortretu Doriana Graya, w którym artystka zagrała główną rolę. Andrzeja Wajdę musiał zainteresować fakt, iż pewna aktorka wciela się w rolę męską. Reżyser przyszedł więc na próbę generalną i tuż po jej zakończeniu Janda została zaproszona na zdjęciapróbne95.

Jednak niewiele brakowało, a Krystyna Janda w ogóle nie znalazłaby się na planie filmu Andrzeja Wajdy. Aktorka w rozmowie z Bożeną Janicką w książce Tylko się nie pchaj wspomina, że po wielu przykrych doświadczeniach, jakie podczas zdjęć próbnych spotkały artystkę, nie chciała nawet spróbować swoich sił w najnowszym wtedy filmie Andrzeja Wajdy. Kiedy zadzwonił ktoś z produkcji od reżysera, Krystyna Janda siedziała akurat w wannie i przez drzwi krzyknęła do swojego ówczesnego męża – Andrzeja Seweryna, który w tamtej sytuacji był łącznikiem pomiędzy dwiema stronami – że na zdjęcia próbne Człowieka z marmuru sięnie

 

 

92 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 180-181.

93M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 26.

94 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 183.

 

wybiera96. Później jednak aktorka zmieniła zdanie, ale od progu poinformowała obecnych, że ma tylko 15 minut. Przyszła nieumalowana i ubrana byle jak. Jej postawa – jak później sama tłumaczyła w rozmowie z Bożeną Janicką – była przejawem strachu przed upokorzeniem, który czasem może przybierać postać pychy97.

Okazuje się jednak, że w ciągu tych 15 minut artystka zdołała zaprezentować się na tyle dobrze, że długo poszukiwana rola Agnieszki, pośród wielu kandydatek,   w końcu została obsadzona. Na pewno nie bez znaczenia byłmoment, kiedy postawiono aktorkę przed  obiektywem, kamera  ruszyła  i natychmiast  wyskoczyła z szyn robiąc wielki huk. Kamera nie przestała rejestrować twarzy aktorki i okazało się, że w trakcie całego zajścia, Krystyna Janda nawet nie mrugnęła okiem. Podobno Andrzej Wajda powiedział później, że: ona może zabić, onazagra98.

Niewiele osób z ekipy filmu było zadowolonych z wyboru reżysera. Janek Ossowski, który był asystentem operatora, powiedział nawet, że to skandal, by amatorka grała rolę Agnieszki, a nie jakaś inna, profesjonalna, czy raczej uznana, aktorka99.

Barbara Pec-Ślesicka, wieloletni kierownik produkcji filmów Andrzeja Wajdy, w książce Wajda. Kronika wypadków filmowych, wspomina, że reżyser od samego początku, prawdopodobnie na etapie zdjęć próbnych ułożył sobie w głowie rolę Agnieszki. Miał zdecydowaną wizję tej postaci i konsekwentnie ją realizował, dając temu wyraz na planie – poprzez bardzo dobre poprowadzenie debiutującej aktorki100.

Z początku rola Agnieszki miała nie być aż tak rozbudowana. Trzy pojawienia się na ekranie i to miało być wszystko. Postać młodej studentki i jej filmu dyplomowego miał być pretekstem do przedstawienia historii o głównym bohaterze – Mateuszu Birkucie101. Ale już na próbie czytanej pojawiły się głosy, że rolę warto rozszerzyć. I od tego momentu, z dnia na dzień, dopisywano coraz to nowe sceny. Był to naturalny proces w ówczesnym kinie, który występował ze względu na lęk przed cenzurą. Wtedy scenariusze były jedynie zarysem, a właściwa praca nad nimi

 

 

 

96 K. Janda, B. Janicka, Tylko się nie pchaj, Warszawa 1992, s. 23.

97 Tamże, s. 40.

98 K. Janda, B. Janicka, Gwiazdy mają czerwone pazury, Warszawa 1998, s. 50.

99 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 185.

100 Tamże.

101K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje przy bliższym poznaniu, Warszawa 2016, s. 129.

 

następowała dopiero na planie i czasem trwała nawet do zakończenia zdjęć102. Postać była elastyczna, ewoluowała. Czasem rezultaty tych prac były zaskakujące, bo kiedy aktorka miała już rolę zbudowaną i przemyślaną, nieoczekiwanie dowiadywała się, że jej postać dla całej fabuły, znaczy zupełnie co innego103.

Wyobrażenie o postaci Agnieszki Krystyna Janda wykreowała na podstawie tego, co Andrzej Wajda mówił o swoim stosunku do historii, polityki czy władzy. Reżyser pomógł aktorce dwiema wyraźnymi uwagami. Przy pierwszej, która była właściwie żartem, wspomniał, że Amerykanie tworzą filmy z samymi mężczyznami, po czym zapytał czy w związku z tym Krystyna Janda nie mogłaby zagrać mężczyzny104. Co nie byłoby dla aktorki problemem, wszak przed zaangażowaniem  do debiutanckiego filmu, o czym zresztą wspomniałam wcześniej, w Tetrze Małym Janda wcielała się w rolę DorianaGraya.

W wykreowaniu postaci Agnieszki pomogła również uwaga reżysera, kiedy powiedział aktorce, że powinna zachowywać się tak, by widzowie po obejrzeniu filmu nie pozostali obojętni w stosunku do Agnieszki. Krystyna Janda miała zagrać tak, by jej postać została albo pokochana, albo znienawidzona105. Filmowa Agnieszka miała widza rozdrażnić, wywołać zachwyt, zirytować bądź oczarować. Letniość lub co gorsza brak uczuć w ogóle nie były brane pod uwagę. Postać miała być wyrazista, miała trafić do ludzi. To miało być coś nowego.

Edward Kłosiński – operator w Człowieku z marmuru i późniejszy mąż Krystyny Jandy, po latach w książce Wajda. Kronika wypadków filmowych, o roli Agnieszki mówił tak:  „W  roli Krysi widać pewną nieporadność zawodową. Krysia  w ogóle nie wiedziała, na czym  granie w filmie polega. A jednocześnie między nią    i Andrzejem wytworzyła się niezwykła chemia. Andrzej ją otworzył, a Krysia zawierzyła mu bezgranicznie. Nie miała poczucia, że coś jest w złym guście, że tak się nie powinno grać. A Andrzej konsekwentnie ja prowadził. W efekcie to o niej zrobiło się głośno. Jurek Radziwiłowicz zagrał przecież pięknie czystą, szlachetną postać. Ale ponieważ to było konwencjonalne – w pozytywnym znaczeniu tego słowa – nie wzbudzało takich reakcji jak rola Krysi. Agnieszka była w kontrzeprzeciw

 

 

 

 

102M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 28.

103 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 187.

104 K. Janda, B. Janicka, Tylko… dz. cyt., s. 41.

105 Tamże.

 

wszystkim. To o tym się mówiło, bo zachowanie Agnieszki przypominało zgrzytanie po szybie”.106

  • budowaniu postaci Krystynie Jandzie pomógł również kostium. Dobrze dobrany często pomaga wczuć się w postać, zrozumieć, kim dany bohater ma być i jaki ma być. Podczas  zdjęć aktorka z  początku przymierzała skórzaną spódnicę        i kamizelkę z frędzlami. Andrzejowi Wajdzie nie spodobał się taki wygląd Agnieszki. Trzecim z kolei mierzonym kostiumem były dżinsy, koszula dżinsowa i szalik. Aktorka dużo wtedy paliła, więc nie zastanawiając się, od razu włożyła paczkę papierosów do kieszeni, w drugą kieszeń włożyła rękę – było wygodnie. Kostium został zaaprobowany przezreżysera107.
  • tak powstała  pełnokrwista   postać    Agnieszki    –   młodej,    odważnej i nieustępliwej studentki szkoły filmowej, która chcąc zrealizować swój film dyplomowy, próbuje dotrzeć do prawdy o byłym przodowniku pracy Mateuszu Birkucie. Bohaterka, podczas zbierania materiałów, dociera do nowych kulis wydarzeń, odnajduje ludzi, którzy znali i pracowali z Birkutem, współtworząc jego legendę108.

Szybko jednak okazuje się, że to, co zostało uwiecznione na taśmach filmowych było w dużej mierze wykreowane i nie wszyscy w równym stopniu podzielają entuzjazm młodej studentki w dochodzeniu do prawdy. Ale Agnieszka angażuje się w swój projekt dyplomowy do tego stopnia, że kiedy jej promotor blokuje dziewczynie dostęp do sprzętu, ona nie ma najmniejszego zamiaru się poddać. Pomimo że sprawa zatacza coraz szersze kręgi, to wciąż nie ma w niej najważniejszej postaci – nikt nie wie, co stało się z Mateuszem Birkutem. Jednakże, dzięki swojemu uporowi, Agnieszka dociera do kogoś innego – syna bohatera,Maćka.

Człowiek z marmuru zostaje ukończony w październiku 1976 roku. Jednakże przed ewentualnym wprowadzeniem filmu na ekrany kin, produkcja musi zostać formalnie zaakceptowana przez władze. Dlatego też reżyser dzwoni do ówczesnego ministra kultury – Józefa Tejchmy i zaprasza go na pokaz filmu. Minister sam później przyznaje, że bardzo przeżył ów pokaz – odżyły u niego wspomnienia z lat młodzieńczych. Równocześnie jednak zdaje sobie sprawę, że Człowiek z marmuru jest ostrym rozliczeniem się z okresem stalinowskim i jeżeli dopuści do jego premiery,

 

106 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 191.

107 Tamże.

108 Opis dystrybutora DVD – Andrzej Wajda, Człowiek z marmuru, Polska, Zespół Filmowy X, 1976.

 

może nie tylko stracić  aktualne  stanowisko,  ale pożegnać  się  z karierą  partyjną  w ogóle. Po długich rozważaniach i rozmowach z Wajdą, minister decyduje, że film wejdzie na  ekrany  kin.  Piotr  Jaroszewicz  –  ówczesny  premier  – dowiadując  się  o decyzji ministra kultury, nakazuje, by w prasie pojawiały się jedynie niedobre recenzje filmu109.

Film Wajdy wywołał mieszane uczucia. Do gustu nie przypadła również kreacja debiutującej w filmie aktorki, o czym może świadczyć recenzja Zygmunta Kałużyńskiego w czasopiśmie „Polityka”: „[…] Janda najmniej nadaje się do tego, aby grać liryczną, poświęcającą się męczennicę i mimo jej talentu od roli jedzie jednym fałszem krzyczącym. Serce sięściska”110.

Ale zdarzały się też dobre recenzje, jak ta Bożeny Janickiej w czasopiśmie

„FILM”: „Postać Agnieszki – mimo świetnej kreacji Krystyny Jandy, na którą zwracano uwagę od razu w czołówce – traktowana była właściwie tylko jako rodzaj medium, przez które rzecz ma zaistnieć. Tymczasem właśnie ta postać zapewniała filmowi ciągłość klimatu. Współtworzy ten klimat bowiem również pewna postawa moralna, budująca romantyczny ton Człowieka z marmuru111.

Niestety niepochlebne opinie o filmie również się zdarzały. Siedem lat przed recenzją Bożeny Janickiej w „FILMIE”, zgoła inny tekst, w tym samym czasopiśmie, napisał Zbigniew Klaczyński: „Najbardziej sporną artystycznie częścią filmu jest rola Agnieszki: nie chciałbym krzywdzić młodej i na pewno świetnej aktorki […], której dziwnie histeryczna kreacja miała zapewne wpisać w Człowieka z marmuru coś więcej aniżeli krańcowe znerwicowanie dziewczyny w dżinsach i z parasolem. Co? Może charakterystykę pokolenia? A może pewien sposób na przebicie się?”112. Zapewne właśnie tak było. Agnieszka była zbudowana z emocji i zachowań różnych ludzi młodego pokolenia, którego społeczeństwo rządzące nie potrafiło albo nie chciało zrozumieć.

Klaczyński w swojej recenzji uważał też, że „ten stary-nowy film jest dziełem zbyt wielkiego talentu, aby owe literackie szwy przezierały nadto widocznie. […] Twórca próbował w Człowieku z marmuru raz jeszcze zderzyć samotnego bohatera z historią […], która w poprzednich filmach Wajdy […] jest jakby siłą sprawczą

 

 

109 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 193.

110M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 41.

111K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 149.

112 Z. Klaczyński, Ten stary-nowy film, „FILM”, 1977, nr 19, s.7.

 

ludzkiego dramatu”113. A na koniec dodał, że w Człowieku z marmuru treści artykułowane dramatycznie kłócą się ze świadectwem kamery. „Monumentalny obraz przemysłowego Śląska, widoki Wybrzeża, a nawet szereg potocznych scen trafiają jakby w rytm życia Polski dzisiejszej, która w zestawieniu z rzeczywistością sprzed dwudziestu laty daje trafną miarę przebytej drogi, choć jednocześnie pozbawiona jest logicznych związków z tym, co wykłada się nam o ludzkich losach. Wajdzie nie udało się zintegrować przedstawianego dramatu z ową optymistyczną przecież wizją rozwoju”114.

Podobne zdanie miał Benedykt Nosal reprezentujący czasopismo „EKRAN”, który uważał, że „film jest zimny, jakby wystudzony psychologicznie. Nie atakuje wyobraźni widza, nie odwołuje się do jego emocji”115. I bardzo ubolewał nad faktem, że tym razem nie można „podziwiać Wajdy jako wielkiego wizjonera, jako artysty, który jak chyba nikt inny, predysponowany jest do tego, żeby o naszych dylematach moralnych opowiadać w sposób przejmujący”116. Nosal bowiem twierdził, iż w filmie nie została podjęta próba „pokazania w miarę pełnego i wiarygodnego obrazu nasze rzeczywistości”117. A to dlatego, że w Człowieku z marmuru – według Benedykt Nosala – dokonano próby oceny całego trzydziestolecia z perspektywy tak zwanego okresu błędów i wypaczeń w Polsce118.

I choć recenzje miały na celu zniechęcić widzów do zobaczenia filmu, takie działania wywołały odwrotny skutek. Widzowie zdecydowali sami – film został przez nich doceniony, a postać Agnieszki zapadła w pamięć, szerzej otwierając Krystynie Jandzie drzwi na ścieżkę zawodową.

Aktorka do polskiego świata filmowego weszła z wielkim impetem. Wywarzyła drzwi i nikogo za to nie przeprosiła. Aż trudno uwierzyć, że rola Agnieszki w Człowieku z marmuru to był pierwszy występ Jandy na dużym ekranie. Artystka postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko, sprawiając jednocześnie, że widzom wzrosły oczekiwania, które jak czas pokaże, nie zostałyzawiedzione.

 

 

 

 

 

113Tamże.

114Tamże.

115 B. Nosal, Nie ma takich spraw, „EKRAN”, nr 19, 1977, s. 21.

116Tamże.

117Tamże.

118Tamże.

 

  • Człowiek z żelaza, czyli siłalegendy

Cztery lata po powstaniu Człowieka z marmuru lato w Polsce jest mało spokojne. Ceny żywności zostają podwyższone, kryzys pogłębia się, a rząd uważa, że nie ma czym się denerwować. Po kolejnych podwyżkach cen 8 lipca w Państwowych Zakładach Lotniczych w Świdniku wybucha strajk, a później dołączają do niego inne zakłady w całym kraju. Strajki wybuchły wtedy w 70 miejscach i trwały aż do 20 lipca119.

Jednakże to, co wydarzyło się w lipcu było nieporównywalne z tym, co miało miejsce miesiąc później. 14 sierpnia w Gdańsku grupa robotników, na czele której stali Bogdan Borusewicz i Jerzy Borowczak, ze stoczni Gdańskiej im. Lenina wywołuje strajk. W Warszawie nikt nie wiedział, co się dzieje na Wybrzeżu, dlatego  w pewnym momencie Andrzej Wajda, jako szef Zespołu „X”, i Barbara Pec-Ślesicka (kierownik produkcji)  postanowili  wykorzystać  fakt,  iż  Krzysztof  Tchórzewski  w tamtym czasie realizował film dla Zespołu, i wybrać się na Pomorze celem sprawdzenia postępu prac nad powstającym filmem. Tym razem jednak nie interesowała ich produkcja. Oboje bowiem chcieli dostać się do Stoczni. Kiedy ludzie zobaczyli reżysera, zaczęli pytać, dlaczego przyjechał. I w pewnej chwili jeden ze stoczniowców powiedział do Wajdy: „Panie Andrzeju, niech pan teraz zrobi Człowieka z żelaza”. „Dobrze” – odpowiedział w rozkojarzeniureżyser120.

Następnego dnia, po przyjeździe Wajdy i Pec-Ślesickiej z Wybrzeża do Warszawy, oboje udali się do Aleksandra Ścibora-Rylskiego (autora scenariusza do Człowieka z marmuru) z informacją, że jest zamówienie ze Stoczni na kolejny film. Scenarzysta szybko przystąpił do pracy nad kontynuacją historii bohaterów pierwszego obrazu. Tym razem głównym bohaterem miał być Maciej Tomczyk, syn Birkuta. Postać Maćka została wprowadzona dopiero na końcu Człowieka z marmuru, a wszystko z powodu niemożności zdecydowania się reżysera jak ów film mógłby się zakończyć. W końcu podjęto decyzję, że filmowa Agnieszka przyprowadzi do Redaktora (Bogusław Sobczuk) nie Mateusza Birkuta, lecz Maćka, jego syna. Scena, która zamyka Człowieka z marmuru, kiedy to bohaterowie idą korytarzem w gmachu telewizji, została wykorzystana jako jedna z pierwszych scen Człowieka zżelaza121.

 

 

 

119 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 241.

120 Tamże, s. 241-242.

121 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 36.

 

Ścibor-Rylski, ze względu na to, że czasu było niewiele, postanowił zastosować podobną konstrukcję scenariusza, jakiej użył w Człowieku z marmuru. Mianowicie – bez linearnej akcji, wydarzenia pokazywane fragmentami, a wszystko widziane z perspektywy warszawskiego dziennikarza – Winkla, w którego wcielił się Marian Opania122.

Akcja filmu dzieje się w 1980 roku. Kiedy na Wybrzeżu rozpoczynają się strajki, redaktorowi Winkielowi zostaje powierzone zadanie zrealizowania reportażu, który ośmieszyłby komitet strajkowy, na czele którego stoi pracownik Stoczni Gdańskiej – Maciej Tomczyk. Winkiel, nie mając za dużego wyboru, udaje się do Gdańska. Tam spotyka Badeckiego (Franciszek Trzeciak) – działacza partyjnego, który bardzo mocno podkreśla znaczenie polityczne zadania, jakiego podjął się Winkiel. Następnego dnia dziennikarz stara dostać się do stoczni celem uzyskania potrzebnych informacji. Próba kończy się porażką. Po powrocie do hotelu w swoim pokoju zastaje Wirskiego (Andrzej Seweryn) – oficera służby bezpieczeństwa, który dostarcza Winkielowi teczkę z dokumentami Tomczyka. Milicja zezwala dziennikarzowi na spotkanie z Agnieszką – żoną Maćka – przebywającą w areszcie za wspieranie strajków. Kobieta decyduje się opowiedzieć reporterowi historię swojego życia. Okazuje się, że Agnieszka nie zdołała ukończyć filmu, o który tak walczyła      w Człowieku z marmuru, bowiem w 1976 roku została pozbawiona prawa wykonywania zawodu. Znajomość z Maćkiem przerodziła się w miłość, która została zwieńczona małżeństwem. Przez lata Tomczykowie byli prześladowani za działalność antyrządową. Maciek trafił do więzienia, a Agnieszka wyjechała z dzieckiem do ojca, gdzie dowiedziała się o strajkach. Gdy wracała do Gdańska została zatrzymana przez milicję i tak trwa w zamknięciu do tej pory. Rozmowa Winkla z Agnieszką otwiera dziennikarzowi oczy, co sprawia, że zaczyna publicznie popierać strajk. Choć Komisja Rządowa i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy dochodzą w końcu do porozumienia, to i tak jest to bez znaczenia – przyznaje BadeckiWinkielowi123.

Człowiek z żelaza był filmem robionym w pośpiechu, niedługo po sierpniowych wydarzeniach, w celu uchwycenia tamtej atmosfery. Ów film niósł za sobą inny ładunek niż Człowiek z marmuru. Przedstawiał on historię, którą żyli wszyscy, w którą wszyscy byli emocjonalnie zaangażowani. Podczaspowstawania

 

 

122 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 243.

123Człowiek z żelaza, opis, https://www.sfp.org.pl/film,1914,1,Czlowiek-z-zelaza.html, 26.04.2019.

 

filmu ekipa chodziła na spotkania „Solidarności”, słuchała, o czym dyskutowano. Dzięki temu uwierzyli w to, co robili124.

Efekty były widoczne na ekranie, co wychwyciło bystre oko recenzentów. Opinie były zgodne: „Jest to dzieło artystycznie bardzo wybitne, a treściowo – zwłaszcza dla nas, Polaków, o wadze niebywałej. Film, który głęboko wzrusza, który jest dla widza ogromnym przeżyciem, który porusza najboleśniejsze sprawy naszej najnowszej  historii,  czyniąc  to   przy  tym  –   nareszcie!  –   w  sposób   prawdziwy i udokumentowany, niestety… tym bardziejgorzki”125.

Co ważne, Człowiek z żelaza jest kreacją – nie rekonstrukcją wydarzeń. Film odwołuje się nie tylko  do Sierpnia 1980 roku,  ale też do wcześniejszych zdarzeń,       z którymi połączyły się losy bohaterów  – które zakończyły życie Mateusza Birkuta,   a ukształtowały jego syna – MaćkaTomczyka126.

Prapremiera Człowieka z żelaza odbyła się na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, 26 maja 1981 roku. Po raz pierwszy obcokrajowcy oglądali produkcję, która tak bardzo dotyczyła sytuacji polskiej i która zdarzyła się zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Była obawa, że osoby niezorientowane w ostatnich wydarzeniach naszego kraju mogły nie zrozumieć fabuły. Akcja filmu toczyła się przecież  w  czterech  epokach:  w  1968,  1970,  w  latach  siedemdziesiątych oraz    w sierpniu 1980 roku127. Dwa dni po premierze Człowieka z żelaza zdecydowano się przyznać Złotą Palmęfilmowi.

Jednakże, pomimo sukcesu, jaki obraz odniósł na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, polskie władze początkowo w ogóle nie chciały pozwolić, by Człowiek z żelaza wszedł do kin. W końcu od 27 lipca 1981 roku nowy film Andrzeja Wajdy regularnie pojawia się w repertuarze kin128 i od razu, pomimo niedociągnięć, jakie występują w tej produkcji (artystycznych i technicznych), staje się jednym z największych dzieł filmowych ukazujących się na początku lat osiemdziesiątych. Głównie dzięki dokumentalnej warstwie filmu, bowiem produkcja pokazałanietylkopodpisanieporozumieńsierpniowych,awięcjednej

 

 

 

 

124 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 148-153.

125 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 157.

126 Człowiek z żelaza, opis, https://www.sfp.org.pl/film,1914,1,Czlowiek-z-zelaza.html, 27.04.2019.

127 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 257.

128 Tamże, s. 260.

 

z najważniejszych chwil PRL-u, ale również poruszała tematy, które jak dotąd, traktowane były jako tabu129.

Ale Człowiek z żelaza trafił nie tylko na ekrany polskich kin. Już trzy tygodnie po polskiej premierze filmu, obraz  zaczął  być  wyświetlany we Francji,  a  później w Szwecji, Danii i Finlandii. Jesienią, kilka miesięcy po sukcesie w Cannes, zostaje zorganizowany specjalny pokaz Człowieka z żelaza na festiwalu filmowym w Nowym Jorku czy Toronto. I pomimo coraz trudniejszej sytuacji politycznej w kraju, władze kinematografii postanawiają, że film Andrzeja Wajdy będzie reprezentował Polskę   w konkursie o nagrodę Akademii Filmowej w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny – jako siódmy w historii polski Człowiek z żelaza zostaje nominowany do Oscara. Ale w międzyczasie w Polsce zostaje wprowadzony stan wojenny. Po nominacji do nagrody Akademii Filmowej oczywiście zostaje wysłana nota z żądaniem wycofania filmu z konkursu. W odpowiedzi zarząd Akademii Filmowej zaznaczył, że Człowiek z żelaza zostaje w konkursie, dlatego że nominacja jest dla filmu, a nie dla państwa, z którego obraz pochodzi. Zamieszanie wywołane przez wymagania Polski było szeroko komentowane w prasie amerykańskiej i być może z tego powodu film Andrzeja Wajdy nie otrzymuje Oscara130. Nagrodę Akademii Filmowej dostaje Mefisto– węgierska produkcja wyreżyserowana przez Istvána Szabó, w którym – co ciekawe – Krystyna Janda równieżwystąpiła.

 

  • Przesłuchanie, czyli siłaprzypadku

Obie produkcje, o których pisałam wyżej nie były jedynymi, w których Krystyna Janda wcieliła się w rolę kobiety sprzeciwiającej się systemowi obowiązującemu wtedy w Polsce.

Wiele razy, podczas moich rozmów towarzyskich, kiedy wypływał temat polskiej kinematografii i artystów polskich, a później, gdy padało nazwisko Krystyny Jandy, najczęściej moi rozmówcy na dźwięk owego nazwiska, jak zaprogramowani, wypowiadali Przesłuchanie jako film, który – w twórczości Krystyny Jandy – zrobił na nich największe wrażenie. Nie ma wątpliwości, że do obrazu, który wyreżyserował Ryszard Bugajski, aktorka musiała stworzyć jedną z najbardziej wymagających ról    w swojejkarierze.

 

129 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 38.

130 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 261.

 

Akcja filmu osadzona jest w latach pięćdziesiątych. Antonina Dziwisz jest młodą i atrakcyjną piosenkarką, która jeździ wraz z zespołem po kraju dając występy dla robotniczej, jak i wiejskiej publiczności. Na jednym ze swoich koncertów, po kłótni  z   mężem  –   Konstantym,   Tonia   zostaje  upita   przez   dwóch   mężczyzn i przetransportowana do więzienia. Zaczyna się długie, straszliwe i upokarzające przesłuchanie. Żąda się od niej, by obciążyła zeznaniami majora Olchę, który oskarżony jest o zdradę ojczyzny i szpiegostwo. Pomimo okrutnych tortur (fizycznych i psychicznych), Dziwisz nie zgadza się podpisać zeznań. Nie poddaje się, choć jest bliska załamania. Dziewczyna nie ulega nawet w momencie, gdy zostaje wtrącona do karceru wypełnionego po sufit wodą czy podczas pozorowanego rozstrzelania. Przychodzi czas na spotkanie Toni z mężem. Wcześniej pokazano Konstantemu protokół, w którym jego żona przyznaje się do zdrady, co skutkuje zapowiedzeniem rozwodu przez męża. Antonina próbuje pozbawić się życia, przegryzając sobie żyły. Wigilię Bożego Narodzenia Dziwisz spędza w szpitalu, do którego, ze świątecznymi życzeniami, przychodzi Morawski (jeden z dwóch oficerów przesłuchujących dziewczynę) – to od niego dowiaduje się, że Olcha został rozstrzelany. Pomiędzy obojgiem dochodzi do zbliżenia – Tonia zachodzi w ciążę, lecz nie zamierza ujawniać nazwiska ojca dziecka. Kobieta  rodzi  córkę,  ale  maleństwo  zostaje jej  odebrane. W międzyczasie umiera Stalin. Morawski popełnia samobójstwo, a Antonina Dziwisz wychodzi na wolność i wraz z córką wraca dodomu131.

Krystyna Janda po przeczytaniu scenariusza Przesłuchania wiedziała, że produkcja będzie ważna i że stoi przed szansą, jaka aktorce nie zdarza się często. Mimo to nie była pewna, czy dostanie rolę Antoniny Dziwisz132. W momencie, gdy RyszardBugajskipisałpierwsząwersjęscenariusza,miałprzedoczamijednąaktorkę

  • Joannę Szczepkowską. Reżyser uważał, że wrażliwość, kruchość, delikatna kobiecość, a zarazem wielka inteligencja i silna osobowość, którą skrywała Szczepkowska byłyby doskonałym połączeniem cech bohaterki jego filmu. Chodziło bowiem o kontrast, kiedy to drobna kobieta przeciwstawia się cynicznym i brutalnym ubekom. Aktorka była zachwycona scenariuszem, jednakże ów scenariusz przewidywał jedną scenę, w której musiała wystąpić nago. Aktorka roli nieprzyjęła133.

 

 

 

131 Przesłuchanie, opis filmu, https://www.sfp.org.pl/film,7106,1,Przesluchanie-.html#opis,19.04.2019.

132 K. Janda, B. Janicka, Gwiazdy mają… dz. cyt., s. 60.

133 R. Bugajski, Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa 2010, s. 36.

 

Bugajski w swojej książce Jak powstało »Przesłuchanie«? podkreśla, że pomimo iż Krystyna Janda jest zupełnie inna niż Joanna Szczepkowska, reżyser po odmowie zaangażowania się w rolę Toni Dziwisz przez Szczepkowską, widział już wyłącznie aktorkę dobrze znaną m.in. z  Człowieka z marmuru. Ryszard Bugajski     w wyżej wspomnianej książce opowiada o wizycie, jaką aktorka złożyła w domu reżysera i jego żony: „[…] mnie i mojej żonie udało się wypowiedzieć zaledwie kilkanaście zdań – cały czas mówiła Krysia z szybkością karabinu maszynowego. Nie tylko mówiła. To, o czym mówiła, również pokazywała. Gdy opisywała, jak kiedyś, idąc, potknęła się i przewróciła, zerwała się od stołu i na środku pokoju zademonstrowała nam, jak to wyglądało. Gdy opisywała jakąś swą rolę w teatrze, odgrywała cały tekst, pokazywała wszystkie gesty i ruchy postaci. Nie tylko swoje – również  partnerów  i   partnerek  na  scenie. Robiła  to  z ogromnym  dowcipem     i dystansem, a my ze śmiechu omal nie spadliśmy z krzeseł. […] Gdy wyszła, długo nie mogłem się pozbierać. Wiedziałem, że jeżeli zdecyduję się na nią, będę musiał poważnie przerobić scenariusz, dostosować rolę do jej osobowości. No ale chyba warto – myślałem. Krysia to jest ktoś. Ktoś co prawda zupełnie inny, niż sobie wyobrażałem, ale ktoś, kogo nie da się nie zauważyć na ekranie, ktoś, kto wyciśnie na tej roli i całym filmie swepiętno134.

Reżyser na swój debiut kinowy czekał aż osiem lat. Od samego początku zamierzał pokazać historię z okresu powojennej Polski – to losy ludzi niesłusznie oskarżonych i uwięzionych podczas czystek stalinowskich interesowały go najbardziej. Kiedy Bugajski pracował nad historią Antoniny Dziwisz, oparł się na faktach z procesu Stanisława Tatara oraz dziewięciu innych wyższych oficerów wojska135.

Scenariusz filmu – umyślnie – powstał w formie powieści. Ryszard Bugajski nie rozbijał  historii na  poszczególne  sceny,  nie wyróżniał  dialogów,  dlatego  że  w ogóle nie miał pewności co do powstania filmu na podstawie tekstu. W najgorszym wypadku opowieść mogła zostać wydana jako książka. Co więcej, reżyser zdając  sobie sprawę z kontrowersyjności tematu, uważał, że płynna forma narracji przekona czytelnika do opowieści136.

 

 

 

134 Tamże, s. 44.

135 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 72.

 

Ostateczna wersja scenariusza była gotowa w 1979 roku, jednak nie było wtedy możliwości wysłania jej do produkcji. Karnawał Solidarności137 spowodował tymczasowe odwrócenie uwagi władz, co wykorzystał Andrzej Wajda, który doprowadził do rozpoczęcia przygotowań produkcyjnych. O przedsięwzięciu Wajda nie poinformował ówczesnych rządzących, czym bardzo się naraził i skutkiem tych działań, w 1982 roku, było rozwiązanie Zespołu „X” – jednego z najlepszych zespołów filmowych polskiego kina – którego Andrzej Wajda byłszefem138.

Jednak praca na planie nie należała do najłatwiejszych. Szczególnie, gdy przy projekcie pracują wyraziste osobowości; kiedy każdy, jak najlepiej potrafi, broni własnej wersji i pod żadnym pozorem nie chce ustąpić.

Janda i Bugajski spierali się wiele razy. I według aktorki problem polegał na tym, że reżyser wyobrażał sobie inną Antoninę Dziwisz niż ta, którą proponowała Janda. Konsultantki filmowe (byłe osadzone Rakowieckiej), potwierdzały wątpliwości reżysera – nikt nie odważyłby zachowywać się podobnie jak postać Przesłuchania. Jednak Janda czuła, że właśnie takich reakcji oczekiwaliby widzowie139.

Reżyser potrafił ich kłótnie mądrze wykorzystać, bowiem analizował to, co powstaje na planie, potrafił przewidzieć efekty, a później – jeśli to było potrzebne – wprowadzał  zmiany  w  scenariuszu.  Potrafił  też   uporządkować pomysły  artystki i nadać im dyscyplinę140. I tak patrząc z perspektywy czasu, niezgoda pomiędzy aktorką i reżyserem spowodowała, że film potoczył się we właściwymkierunku.

Przesłuchanie miało być współczesnym filmem i być może problem polegał na tym, że reżyser  miał  w  głowie  metrum filmu,  starał  się  opanować wizję  całości, a aktorka natomiast miała w głowię wizję historii Antoniny Dziwisz141 –  niezbyt dobrej artystki kabaretowej, aresztowanej przez UB, torturowanej, by swoimi zeznaniami obciążyłaznajomego.

Po  zakończeniu  filmu,  kiedy  większość  chwaliła kreację  Krystyny  Jandy  i reżyserię  Ryszarda  Bugajskiego,  Edward Kłosiński  (mąż  aktorki),  powiedział:  –

„Może właśnie dzięki temu, że był między wami konflikt, udało się wam zrobićdobry

 

 

 

137 Potoczna nazwa okresu (szesnaście miesięcy) pomiędzy podpisaniem porozumień sierpniowych w Gdańsku (sierpień 1980) a wprowadzeniem stanu wojennego (13 grudnia 1981), który charakteryzował się m.in. względnym uwolnieniem swobód obywatelskich oraz ograniczeniem cenzury.

138M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 73.

139Tamże, s. 76.

140Tamże.

141Tamże.

 

tak dobry film?  To napięcie wysublimowało się, przeniosło się na grę aktorską Krysi  i twojąreżyserię”142.

Jak Krystyna Janda była zaangażowana w projekt świadczy nie tylko walka    z reżyserem o graną postać, ale również fakt, jak głęboko postać Antoniny Dziwisz osadziła się w aktorce. Podczas kręcenia Przesłuchanianie było taryfy ulgowej. Trwała zima stulecia, na zewnątrz 20 stopni na minusie, lecz produkcja nie mogła stanąć. W tym filmie wiele działo się naprawdę: bicze wodne w więzieniu, bicie, karcer ze szczurami – wszystkie te sceny kręciła Krystyna Janda, bez pomocy dublerki. W czasie kręcenia Przesłuchania, aktorka jeździła też do Francji na zdjęcia do filmu pt. Szpiegu, wstań. Musiała przyjeżdżać wcześniej, by zdążyli aktorkę doprowadzić do porządku, bo – jak sama mówi – po zdjęciach do Przesłuchania była w koszmarnym stanie. Fryzjerzy i kosmetyczki dziwili się i pytali, czy ona gra, że siedzi w więzieniu, czy siedzi w nimnaprawdę143.

Ryszard Bugajski pisze w swojej książce, że sceny w łaźni były najtrudniejszymi, jakie nakręcili – aktorsko, operatorsko i produkcyjnie. Sceny kręcone były w wodzie, w płytkiej piwnicy – jeszcze w stanie surowym, nowopowstającego wtedy budynku144. Czy może być coś trudniejszego od kręcenia scen w zimnej wodzie? Kilka(naście) godzin? Codziennie? Ano na przykład kręcenie scen kilkanaście godzin dziennie z lampami przymocowanymi pod sufitem. Awszyscywiemy, jak może skończyć się kontakt prądu z wodą. Filmowanie w takich warunkach było oczywiście wielką odwagą, ale – tak myślę – nie było innej możliwości nakręcenia tych scen. Dziś praca w takich warunkach zostałaby nazwana survivalem– dla niektórych nie dopomyślenia.

Podczas kręcenia scen w łaźni w wodzie, razem z aktorką, była cała ekipa. Wszyscy w grubych ubraniach, kalesonach, a nawet kożuchach, na które naciągane były gumowe rybaczki sięgające piersi, natomiast Krystyna Janda zanurzona była      w swoim filmowym kostiumie, czyli cienkiej bluzce i spódnicy,z gołymi nogami. Choć woda była przywożona z elektrociepłowni, to na plan zdjęciowy dojeżdżała lodowata. Praca była kontynuowana do momentu, gdy Krystyna Janda nie była już     w stanie powstrzymać się od szczękaniazębami145.

 

 

142 R. Bugajski, Jak powstało… dz. cyt., s. 60.

143 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 166-168.

144 R. Bugajski, Jak powstało… dz. cyt., s. 62.

145 Tamże.

 

12 grudnia 1981 roku nakręcony był już prawie cały film – wystarczyło dokręcić jedynie jedną z pierwszych scen filmu, w której Tonia śpiewa Zgadnij kotku. Gotowa była reakcja publiczności na piosenkę, nie było tylko ujęcia śpiewającej Krystyny Jandy. Problem polegał na tym, że 13 grudnia wprowadzono stan wojenny. Całe szczęście, że w noc wprowadzenia stanu wojennego operator Jacek Petrycki       z asystentem kręcili w szpitalu scenę narodzin córki bohaterki. Kiedy w środku nocy wychodząc ze szpitala zorientowali się, co się stało, nie odwieźli kamery – tak jak powinni – do Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, tylko szybko ją ukryli. Dzięki temu można było nakręcić ostatnią, brakującą scenę146, za co później ekipie wytoczono proces za kontynuację zdjęć po 13 grudnia. Jednak wszyscy zgodnie zeznali, że nic takiego nie miałomiejsca147.

Z tego względu, że film nie był formalnie skończony, reżyser wszystkie pudełka z filmem trzymał w wykopanym dole zakrytym papą i przysypanym śniegiem, a wszystko to… na terenie wytwórni filmowej148. Przez pierwsze miesiące stanu wojennego  Ryszard  Bugajski  regularnie przychodził  do  wytwórni  filmowej i montował Przesłuchanie. Pierwsza, brudna, wersja skończona była w marcu. Nie było tylko muzyki i napisów. Ale z tym brakiem reżyser poradził sobie bez problemu. Otóż jeśli chodzi o muzykę, to Bugajski wziął dźwięki z jednego z filmów Andrzeja Żuławskiego, puścił od tyłu i podłożył pod obraz. Z napisami poradził sobie w ten sposób, że wziął kartkę, markerem napisał na niej, komu dziękuje i dołączył do taśmy.I w ten sposób ta kopia funkcjonowała przez kilka kolejnych lat na pokazach prywatnych, w kościołach, w salkach katechetycznych, w piwnicach czy w końcu      w małych mieszkaniach, gdzie zdarzało się, że film oglądało czterdzieściosób149.

O wejściu filmu na ekrany kin długo nie było mowy. Po siedmiu latach leżenia filmu na półce150 w sierpniu 1989 roku, po wygranej „Solidarności” w wyborach, Okręgowy Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk wyraża zgodę na rozpowszechnienie Przesłuchania, dzięki czemu można było zaprezentować ów film na festiwalu filmowym w Gdyni, który odbywał się we wrześniu151. Premiera filmu została ustalona, co symboliczne, na 13 grudnia 1989 – w rocznicę wprowadzenia stanu

 

146 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 168.

147 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 77.

148 R. Bugajski, Jak powstało… dz. cyt., s. 70.

149 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 77-78.

150 Półkownik – satyryczne określenie dzieła, które w czasach PRL-u zostało niedopuszczone do dystrybucji.

151 R. Bugajski, Jak powstało… dz. cyt., s. 121.

 

wojennego. Choć wciąż jeszcze wtedy wydawana prasa komunistyczna, nie żałowała sobie krytycznych zdań na temat Przesłuchania, to produkcja została ciepło przyjęta przez widzów.  Film  jeszcze przed ukazaniem się na ekranach miał  status  kultowego i pomimo, że byłdość dobrze rozpowszechniony, przyciągał do kin tłumy widzów152.  I już w maju 1990 roku film Ryszarda Bugajskiego został oficjalnym reprezentantem polskiej  kinematografii na  Międzynarodowym  Festiwalu  Filmowym  w  Cannes.  W przeciwieństwie do polskich odbiorców, francuska publiczność nie przyjęła filmu nazbyt gorąco. Po prezentacji filmu, recenzje we francuskiej prasie były miażdżące: film historycznie fałszywy, psychologicznie nieprawdziwy, histeryczny, propagandowy czy pretensjonalny153. Jednak pomimo niezbyt entuzjastycznego przyjęcia filmu na festiwalu, triumf Krystyny Jandy był niepodważalny154 – aktorka Cannes opuściła ze Złotą Palmą za najlepszą rolę kobiecą, stając się przy tym drugą155 w historii polską aktorką, która odebrała nagrodę aktorską na Festiwalu Filmowym    w Cannes, ale pierwszą, która otrzymała Złotą Palmę za rolę w polskimfilmie.

Powiedzieć o Krystynie Jandzie, że podczas pracy na planie Przesłuchania była niezwykle dzielna i twarda, to jak nie powiedzieć nic. Na przestrzeni lat aktorka swoim repertuarowym doborem czy przedsięwzięciami artystycznymi, których się podjęła,  nie  raz   udowodniła, że  nie  boi   się podejmować  odważnych  decyzji      i najczęściej podejmowane ryzyko skutkowało niesłychanie poruszającymi projektami, które niosły w sobie przekaz, zmuszały widza do wysiłku umysłowego – czyli robiły  (i robią nadal) coś, co coraz częściej tłumaczone pędem i brakiem czasu, zostaje zaniechane – ucząmyślenia.

 

 

  • Zapiski z wygnania, czyli siłapamięci

Krystyna Janda jest nie tylko aktorką filmową, ale przede wszystkim teatralną. I to szczególnie w teatrze artystka nie obawia się poruszać tematów tabu, wstydliwych czy aktualnych, które uwierają albo stawiają nam pytania, na które ciężko odpowiedzieć.

 

 

 

 

152 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 79-81.

153 R. Bugajski, Jak powstało… dz. cyt., s. 131.

154 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 80.

155 W 1982 roku Złotą Palmę w Cannes otrzymała Jadwiga Jankowska-Cieślakza węgierski film Inne spojrzenie.

 

I jednym ze spektakli, który stawia przed widzem problem, który chwyta publiczność za gardło, zatyka, wbija w fotel, a później sprawia, że rozmowy o tym, co się zobaczyło, nie kończą się – to sztuka pt. Zapiski z wygnania.

Spektakl powstał na okrągłą rocznicę Wydarzeń Marcowych i jego premiera odbyła się 9 marca 2018 roku w Teatrze Polonia. Jest on adaptacją książki Sabiny Baral156 o tym samym tytule. Sztukę wyreżyserowała Magda Umer, a na scenie występuje Krystyna Janda wraz z zespołem muzycznym Janusza Bogackiego.

W trzech filmach, o  których pisałam powyżej,  Krystyna Janda  wcielała się   w role silnych i nieustępliwych kobiet, które stawiały czoła obowiązującemu wtedy systemowi. W Zapiskach z wygnania już nie ma boju, podczas którego bohaterka walczy  o zmianę  w  taki  sposób, jakby  miała  do  stracenia życie.  W  Zapiskach   z wygnania bohaterka straciła już wszystko, co miała w życiunajcenniejsze.

Zapiski  z  wygnania  są  historią  kobiety,   która w  1968   roku   wchodziła  w dorosłość, zaczęła studia na wrocławskiej politechnice, miała chłopaka i plany na przyszłość w Polsce – w państwie, które 23 lata po wojnie i Holokauście, z których ocalało (często bez rodzin i z traumami) nielicznych polskichŻydów, którzy po tych strasznych wydarzeniach, po raz kolejny wybrali Polskę jako swój dom – zostali wyproszeni z kraju.

My wyjechaliśmy, a wy zostaniecie z waszym antysemityzmem sami – padają na początku spektaklu słowa Baral wypowiadane przez Jandę. I już wiadomo, że nie będzie łatwo ani przyjemnie. Będzie prawdziwie. A prawda często bywa gorzka.

To jest spektakl bardzo oszczędny scenograficznie. Na scenie znajduje się jedynie to, co najbardziej potrzebne, bez zbędnych dodatków. Mikrofon, stolik, dwa krzesła i kamera. W przypadku tej sztuki nie potrzeba więcej, bo to, co najcenniejsze, co ma wybrzmieć, aktorka przynosi ze sobą. Słowa i umiejętność ich interpretacji.

Krystyna Janda wychodzi na scenę, cała na czarno i mówi. Sala milknie. Aktorkę i zespół znajdujących się na scenie oddziela od publiczności przezroczysty ekran, na którym wyświetlana jest twarz aktorki (stąd potrzebna kamera na scenie). Widzimy więc dokładnie mimikę jej twarzy, każdy grymas, jesteśmy w stanie dojrzeć każdą łzę spływającą po policzku artystki. Słowa wypowiadane są spokojnie, czasem  z lekką ironią, prawie bez żadnej gestykulacji, ale niosą one w sobie ogromną siłę osobistegowyznania.

 

156 S. Baral, Zapiski z wygnania, Budapeszt-Kraków, 2015.

 

Tekst Zapisków z wygnania robi ogromne wrażenie, pomimo, a może właśnie dlatego, że jest napisany w sposób prosty, ale dobitny. Trafia w sam środek. Pokazuje potworność sytuacji – bez koloryzowania, bez dobierania łagodnych słów. Kilkanaście tysięcy osób musiało pożegnać się ze wszystkim, co do tej pory zbudowali i zacząć nowe życie, byle nie w Polsce. Ale jak zacząć żyć na nowo: bez obywatelstwa, bez dokumentów potwierdzających wykształcenie czy umiejętności zawodowe, bez pamiątek rodzinnych – w tym zdjęć, często cudem ocalałych z wojny, gdzie najbliżsi

„poszli z dymem” (państwo polskie nie pozwalało zabierać rzeczy sprzed 1945 roku), bez pamiętników i – w przypadku Sabiny Baral – zeszytu z autografami (nie można było zabrać niczego, co było napisane odręcznie) czy bez dowolnej ilości książek (jedna rodzina nie mogła zabrać więcej, jak 1000 sztuk).

Zapiski z wygnania to spektakl na wpół mówiony, na wpół śpiewany. Opowieść, którą  prezentuje  Krystyna  Janda  „ma  refren,  który  –  podobnie  jak   w książce – staje się mottem, komentarzem, kontrapunktem. To fragmenty tradycyjnych piosenek żydowskich”157 i polskich z repertuaru m.in. Ewy Demarczyk, Agnieszki Osieckiej, WojciechaMłynarskiego; to wiersze Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej czy Juliana Tuwima; to fragmenty filmowe ukazujące przemówienie Gomułki, pożegnanie na Dworcu Gdańskim czy przemówienie Sabiny Baral podczas zjazdu absolwentów wrocławskiegoliceum.

Tomasz Domagała w swojej recenzji spektaklu Zapiski z wygnania pisał tak:

„Pomysł jest znakomity,  fragmenty muzyczne,  w  sposób  naturalny kojarzące  się  z kulturą żydowską poszerzają horyzont opowieści Baral, dyskretnie ją uniwersalizując. Historia konkretnej Sabiny Baral staje się opowieścią o każdym wygnanym Żydzie, a poprzez znakomitą kreację Jandy opowieścią o każdym wygnanym człowieku. Liryzm piosenek daje też wytchnienie od porażającego chłodu języka Zapisków, tam zaś, gdzie się bezpośrednio spotykają – w ciszy po każdym fragmencie wypowiedzianym przez Jandę – pojawia się głębokieprzeżycie”158.

Najbardziej paraliżujące są ostatnie sceny spektaklu. Słowa są mocniejsze, wybrzmiewają z większą siłą. W tym momencie, przy akompaniamencie zespołu, wybrzmiewa gorzki wiersz Juliana Tuwima pt.My, Żydzi polscy: „[…] My Żydzi

 

 

157 T. Domagała, Jandy modlitwa wieczorna – „Zapiski z wygnania” Sabiny Baral w reż. Magdy Umer w Teatrze Polonia, http://domagalasiekultury.pl/2018/03/17/jandy-modlitwa-wieczorna-zapiski-wygnania-sabiny-baral-rez-magdy-umer-teatrze-polonia/,23.04.2019.

158Tamże.

 

Polscy… My, wiecznie żywi – to znaczy ci, którzy zginęli w ghettach i obozach.[…] My, poduszeni w komorach gazowych i przetopieni na mydło, którym nie zmyje się ani śladów naszej krwi, ani piętna grzechów świata wobec nas. […] My,  poduszeni   w komorach gazowych i przetopieni na mydło, którym nie zmyje się ani śladów naszej krwi, ani piętna grzechów świata wobec nas. My, których mózgi tryskały na ściany naszych nędzarskich mieszkanek i na mury, pod którymi nas masowo rozstrzeliwano – tylko za to, że jesteśmy Żydami. […] My, najwspanialsza w dziejach kupa krwawego nawozu, którym użyźniliśmy Polskę, aby tym, co nas przeżyją, lepiej smakował chleb wolności.[…] My, nad rzekami zamorskich krain siedzący i płaczący […] »Wisło! Wisło! Wisło! Matko rodzona! Szara Wisło, nie od brzasku różowa, ale od krwi!« […]159.

Zestawienie wiersza, którego fragmenty zaprezentowałam wyżej, wypowiadanego przez Krystynę Jandę, z niepokojącą muzyką sprawia, że widz, przygniatany ciężkością i dobitnością słów, utożsamia się z historią polskich Żydów.

I w tym momencie, jeżeli znajdowały się takie osoby, które nie zdawały sobie sprawy, że wszystko wraca, historia powtarza się – dostaje obrazy podane jak na tacy.Są to migawki z Marszu Niepodległościowego z 2017 roku, gdzie część uczestników owego marszu, trzymała w rękach banery z hasłami: „Europa będzie biała albo bezludna”, „Biała Europa braterskich narodów”, domagała się „Czystej krwi” czy ostrzegała przed homoseksualną propagandą, gender, Unią Europejską, uchodźcami, islamem czy papieżem Franciszkiem. Te obrazy zaciskają gardło – pokazywana jest nasza rzeczywistość.

Pamiętam, że w Olsztynie, gdzie po raz kolejny widziałam Zapiski z wygnania, publiczność zamarła. I to był pierwszy raz, kiedy po tym spektaklu doświadczyłam tak długiej,  pełnej   zadumy   ciszy.   Publiczność   jakby   dostała  obuchem   w   głowę  i potrzebowała chwili, by zdać sobie sprawę, co właściwie się przed chwilą stało. Wszyscy siedzieli w bezruchu, w milczeniu, jak uchwyceni w kadrze. Jakby czas się zatrzymał.

A Krystyna Janda po zakończeniu spektaklu wychodzi na scenę skromna. Ręce splecione z tyłu, głęboki – pełen szacunku do widza, który już wtedy stoi i bije brawo

  • ukłon.Jakbytasztukaprzeddanąchwilą-tonieJakbytengranatrzucony

 

 

 

159 J. Tuwim, My, Żydzi polscy, Londyn 1944,https://soc.culture.polish.narkive.com/ReDPOhvG/julian-tuwim-my-zydzi-polscy, 14.06.2019.

 

przez aktorkę i wybuchający, rozsadzając emocje widza, wraz z rozpoczęciem spektaklu, to nie ona.

Zapiski    z    wygnania    to    spektakl    niezwykle    poruszający.    Przejmujący.

Odrętwiający. Miażdżący przekazem. Ściskający gardło. Przerażająco aktualny.

Bardzo ważny.

 

 

 

 

Rozdział 3. Kobieta kochająca

 

Po roli w Przesłuchaniu Krystyna Janda przez kilka następnych lat szukała swojego miejsca w polskim kinie. Część powstałych wtedy filmów należy do najsłabszych w twórczości aktorki. Syntezato film Macieja Wojtyszki, który stara się zmierzyć z gatunkiem science-fiction. Janda zagrała tu rolę drugoplanową, jednak sam obraz nie trafił do szerokiej publiczności. Uderzał on bowiem ubogą warstwą wizualno-scenograficzną, a od strony fabularnej Synteza nie znalazła właściwego odbiorcy. Produkcja miała być przeznaczona raczej do młodzieży, lecz podteksty polityczne były raczej zrozumiałe dla starszej widowni160.

Stan wewnętrzny w reżyserii Krzysztofa Tchórzewskiego miał z kolei odwoływać się bezpośrednio do stanu wojennego. Jednak obsadzenie Krystyny Jandy  i Mariana Opani w jednym filmie, kilka lat po Człowieku z żelaza, który dodatkowo poruszał podobną tematykę, sprawiło że krytycy zaczęli dopatrywać się związku Stanu wewnętrznego Krzysztofa Tchórzewskiego z filmem Andrzeja Wajdy. Pomimo że obraz Tchórzewskiego trafnie ukazywał niepewność, jaka towarzyszyła Polakom podczas pierwszych dni stanu wojennego, produkcja zeszła z ekranów kin bardzo szybko. Film był chaotyczny, postaci poszczególnych aktorów, sprawiały wrażenie nie dość naszkicowanych, a wątki miłosno-obyczajowe powodowały zamieszanie w i tak zawiłejfabule161.

Podobnie było z filmem To tylko rock Pawła Kamińskiego, którego celem było pokazanie nieczystego systemu kryjącego się za kulisami sceny polskiej rozrywki oraz tego, że można osiągnąć sukces nie wchodząc w nieuczciwe układy. Krystyna Janda wcieliła się w rolę byłej gwiazdy pragnącej, za wszelką cenę, powrócić na estradę. Jej rola piosenkarki, która wdzięczy się do każdego spotkanego mężczyzny mogącego pomóc jej w dojściu do celu, została oceniona najwyżej. Aktorka w tym filmie wykonała utwór pt. Poranny blues. Po 12 latach od premiery filmu, przypomniano go na płycie Guma do żucia. Jednakże nie jest to jedyny utwór wykonany w To tylko

 

 

160 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 92.

161 Tamże, s. 92-93.

 

rock. Do kooperacji reżyser zaprosił również m.in. takie zespoły jak: Brygada Kryzys, Lady Pank czy Dezerter. Szkoda, że nie uratowało to filmu162.

 

  • Kochankowie mojej mamy, czyli bohaterkazagubiona

W latach 1983-1984, kiedy aktorka pracowała głównie w RFN, Radosław Piwowarski – młody reżyser dopiero wchodził na ścieżkę zawodową. W 1994 roku zadebiutował filmem Yesterday, za który zdobył nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Sebastian, budując tym samym swoją legendę. Reżyser jednak zamiast osiąść na laurach zaczął pracować nad scenariuszem do kolejnego filmu pt. Kochankowie mojej mamy, na podstawie powieści (choć wtedy właściwie szczotki163 książki) Janiny Zającówny – Mój wielki dzień. Piwowarski w ogóle nie miał zamiaru reżyserować tego filmu – scenariusz pisał z myślą o tym, że zrobi go ktoś inny. Wszystko dlatego, że reżyser twierdził, iż nie byłby w stanie dobrze współpracować z dzieckiem164, które w tym filmie miałoby odgrywać niemałąrolę.

Ku zaskoczeniu reżysera film został skierowany do produkcji. Pierwsze, co Piwowarski zrobił, by wybawić się z opresji, to zaczął dopisywać sceny z dorosłymi (głównie z matką), kosztem scen z chłopcem. Ale nie było to wystarczające. Reżyser wciąż liczył, że wymyśli jakiś pomysł na tę produkcję. Ów pomysł nazywał się Krystyna Janda. Radosław Piwowarski, lepiej czujący się w melancholijnych tematach, szukał czegoś  przeciwstawnego. Wymyślił więc, że ekspresyjność aktorki   i jej wyjątkowa umiejętność przeżywania wszystkiego trzy razy szybciej niż inne osoby, dają nadzieję na powstanie ciekawegoprojektu165.

Reżyser nie zamierzał długo czekać z przedstawieniem pomysłu Krystynie Jandzie. Wręczył więc aktorce scenariusz, który – jak mówi Piwowarski – został przyjęty oschle. Ale w międzyczasie zaczął już rozpowiadać, że albo zagra Janda, albo filmu nie będzie – co było dość odważne, bo aktorka miała już plany na najbliższy rok, a reżyser miał dopiero jeden film na swoim koncie. I nagle, Piwowarski przypadkowo dowiaduje się, że Janda od lat czekała na taki scenariusz, że już nauczyła się na pamięć swojej kwestii i odgrywa całe sceny przed znajomymi. Co więcej –nie

 

162 Tamże, s. 93.

163 Szczotka – w żargonie wydawniczym oznacza roboczy wydruk tekstu, który jest sczytywany przez wydawnictwo, poprawiany, udostępniany już jednak niektórym z zastrzeżeniem, że mogą się w nim pojawić poprawki.

164M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 93-94.

165Tamże, s. 94-95.

 

przyjęła roli w dwóch zagranicznych filmach, tylko dlatego, by wcielić się w Krystynę Traczyk166.

Akcja filmu koncentruje się na dziewięcioletnim Rafale i jego matce. Kobieta ma  około  trzydziestu   lat   i   desperacko  poszukuje   miłości.   Lubi   przebywać  w towarzystwie mężczyzn, a Rafał – jak na swój wiek – jest niezwykle dojrzały. Wszystko rozumie i troskliwie opiekuje  się  matką,  gdy  ta  po  czasie spędzonym  w nocnym klubie (najczęściej z przypadkowo poznanym mężczyzną), wraca pijana do domu. W szkole chłopiec ma problemy – nieraz idzie do szkoły głodny, co sprawia, że podkrada koleżankom śniadanie. Przyłapany na tym musi przyprowadzić na rozmowę swoją matkę. Kobieta staje w obronie Rafała robiąc dyrektorowi awanturę, po czym przenosi syna do innej szkoły, którą załatwia pan Witek (Krzysztof Zaleski) – częsty gość Krystyny. Jednakże pan Witek nie jest jedynym mężczyzną w jej życiu. Do roli ojczyma Rafała rozpatrywani byli również zdradzany przez żonę pan Stasio (Bohdan Smoleń) czy pan Józio (Zdzisław Kuźniar), jednak żaden z nich nie zostaje przez chłopca zaakceptowany. W trudnych chwilach chłopcu pomaga zaprzyjaźniona sąsiadka – pani Lena (Hanna Skarżanka), która zajmuje się handlowaniem alkoholem. Po kolejnej awanturze, tym razem z polonistką (posądzającą Rafała o niesamodzielną pracę), która radzi Krystynie, by udała się z dzieckiem do poradni zdrowia psychicznego, chłopiec ponownie zmienia szkołę. Po przyjemnie spędzonej Wigilii, gdy  Krystyna dowiaduje  się,  że  Rafał  wyrzucił  leki  i  ukrył  klucz  od  szafki        z alkoholem, bohaterka dostaje ataku. Rafał trafia do domu dziecka. Od tego momentu, choć chłopiec tęskni za matką, kończą się jego problemy w szkole, dobrze się uczy. Pewnego dnia, Rafał przyjeżdża do domu i widzi w swoim pokoju pana Witka. Zawiedziony, rozgoryczony i oszukany, bowiem matka twierdziła, że to młodzieniec jest jedynym mężczyzną jej życia, wraca do domu dziecka. W dniu zakończenia roku szkolnego Krystyna Traczyk,  ubrana w suknię ślubną,  zjawia się  w domu dziecka celem odebrania swojego syna. Towarzyszy jej pan Witek. Rafał nie potrafi tego zaakceptować. Jednak po impulsywnym buncie, chłopiec akceptuje sytuację i razem, we troje, ruszają przedsiebie167.

Ekspresyjność Krystyny Jandy, jej spontaniczność i niezwykła umiejętność przeżywania wszystkiego znacznie szybciej niż pozostali, była doskonałą

 

166 Tamże, s. 94.

167 Kochankowie mojej mamy, opis filmu, https://www.sfp.org.pl/film,4326,1,Kochankowie-mojej-mamy.html, 24.04.2019.

 

przeciwwagą do melancholii, do której reżyser ma skłonności. Dlatego Piwowarski liczył, że starcie dwóch odmiennych charakterów, przy jednym projekcie, może przynieść ciekawy rezultat168.

I tak też się stało. Kochankowie mojej mamy to wyjątkowy film o miłości. Jednak silną relacją, w tym przypadku, nie jest związana standardowa para, lecz matka ze swoim kilkuletnim synem. Ona wciąż szuka, zachłystuje się nowymi znajomościami. Stan euforii pomagają jej podtrzymać substancje zaburzające świadomość, jakimi są alkohol czy tabletki. On dba, stara się rozumieć, często okazuje się doroślejszy od matki, ale odreagowuje w szkole. Oboje są zagubieni, ale oboje zupełnie inaczej radzą sobie z lękiem i bezradnością.

Krystyna Janda po raz kolejny wykreowała postać przemyślaną do najdrobniejszego szczegółu. Zdecydowała  się  pokazać najgorsze  cechy  bohaterki,  a kiedy sytuacja tego wymagała – grała ostro, na granicy przesady. Aktorka podarowała filmowej Krystynie taką energię, która pozwala widzowi wierzyć, że w życiu bohaterki jeszcze będzie dobrze. Wszystko dlatego, że Traczykowa nie straciła naturalnego instynktu,  który   sprawiał,   że   bohaterka  nie   przestawała   walczyć  o szczęśliwe życie. Nie zamknęła się na los i cierpienie innych, zachowała  wewnętrzną  wrażliwość,  co nie pozwoliło jej zaakceptować swojego stylu  życia169.   I właśnie o to chodzi, by postać nie była jednowymiarowa – jak zła to tylko do szpiku kości. Jeśli dobra, to obrzydliwie przesłodzona. W końcu każdy człowiek jest trochę dobry i trochę zły, a jak mówiła Krystyna Janda w rozmowie z Bożeną Janicką: „aktor nie może dokumentować nieszczęścia […], on ma widza przed nieszczęściem ratować. Nie wolno odbierać nadziei […] trzeba bronićpostaci”170.

Jednak by stworzyć tak wyrazistą postać Krystyny Traczyk, aktorka musiała mieć równie silnego i wiarygodnego partnera. Radosław Piwowarski przesłuchał ponad trzystu chłopców. Po próbnych zdjęciach została piątka młodych i zdolnych – wszyscy dobrzy i każdy z jakąś wadą. Mimo to reżyserowi trudno było zdecydować się, który chłopiec powinien dostać rolę Rafała Traczyka. Ostatecznie zadecydował szczegół – jeden z młodzieńców podobny był do syna reżysera, dzięki czemu Piwowarskiemu łatwiej było pokochać swojego bohatera171. Tymsposobem

 

 

168 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 95.

169 Tamże, s. 96.

170 K. Janda, B. Janicka, Gwiazdy mają… dz. cyt., s. 54.

171 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 97.

 

w obsadzie Kochanków mojej mamy znalazł się 11-letni Rafał Węgrzyniak, który okazał się bardzo inteligentnym aktorem. By móc grać przed kamerą, należy rozumieć pewne reguły techniczne, które chłopiec szybko przyswoił. Co więcej, bardzo dobrze imitował intonacje – wystarczyło, by usłyszał tylko raz172. Węgrzyniak, oprócz posiadania dużego talentu, okazał się ambitnym, obowiązkowym i wrażliwym młodym człowiekiem. Praca na planie trwała trzy miesiące, po 16 godzin na dobę  –  w nocy, na mrozie, a chłopiec nie opuścił ani jednego dnia na planie. A zachorował dopiero po ostatnim klapsie173.

Kochankowie  mojej  mamy,  pomimo  że  jest  filmem  pięknym, mówiącym  o ludziach desperacko poszukujących miłości, to gdyby tak zacząć analizować obraz od strony wiarygodności psychologicznej, rezultat mógłby nie okazać się najlepszy. Trudno czasami uwierzyć, iż dziecko potrafiłoby tak dorośle opiekować się swoją emocjonalnie niezrównoważoną matką. Prawdopodobnie takie wydarzenia, których doświadczyli bohaterowie, w życiu codziennym przekreśliłyby raczej możliwość szczęśliwego zakończenia dla obojga. Piwowarski przedstawił historię mądrej, współczującej miłości, dzięki której chciał dotrzeć do jak najszerszej widowni. Udało się to dzięki prostemu, dającemu nadzieję przekazie, który jednocześnie niósł ze sobą trudne prawdy życiowe. Może gdyby historia w Kochankach mojej mamy zostałaby przedstawiona bardziej realistycznie, film pewnie zyskałby na wartościach artystycznych, ale tym samym, mógłby zostać odrzucony przezwidownię174.

 

  • Pestka, czyli bohaterka namiętniekochająca

Krystyna Janda podczas rozmowy z Bożeną Janicką w książce Gwiazdy mają czerwone pazury, wyznała, że chciałaby ponownie wybrać się w filmową podróż, której przewodziłby Radosław Piwowarski. Marzeniem aktorki było zagrać w komedii o miłości z Jerzym Stuhrem. Film przedstawiałby parę samotnych i bardzo różnych ludzi, którzy decydują się być razem, pomimo że wszystko zdaje się być przeciwko nim175.

Choć taka produkcja, o której marzyła Krystyna Janda, nigdy nie powstała, to wypowiedź ta może przywodzić na myśl film pt. Pestka z 1995 roku. Co prawda

 

172 K. Janda, B. Janicka, Gwiazdy mają… dz. cyt., s. 75. 173 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 97. 174 Tamże, s.96-98.

 

komedia to nie była, w obsadzie zabrakło Jerzego Stuhra, rola męska nie była tak samotna (przynajmniej na początku, kiedy bohater nie znał jeszcze głównej bohaterki), o jakiej aktorka mówiła w rozmowie z Bożeną Janicką, no i reżyserem filmu nie został Radosław Piwowarski. Ale reszta wydaje się zgadzać.

Główna bohaterka – Agata Koman, w którą wciela się Krystyna Janda, jest czterdziestoletnią dziennikarką i poetką. Jest niezależna finansowo, pracuje w Polskim Radiu, na swoim koncie posiada kilka tomików wierszy i właśnie obroniła doktorat. Pomimo wielu romansów nie zdecydowała się założyć własnej rodziny.

Agata owszem, wiąże się z osobnikami płci przeciwnej, ale nigdy nie kocha i nigdy nie kochała. Koman oczarowuje mężczyzn swoją osobą, a oni bez opamiętania wpadają w jej sidła. Ale kiedy kobieta wyczuje chęć zmiany, po prostu kończy z nimi znajomość.Bohaterkajesttakąosobą,któranieoglądasięzasiebie,nieznasłowa

„kompromis”. Nie dajesz rady? Trzeba się pożegnać. „Małżeństwo ze strachu przed samotnością? – to chyba jakiś żart.

Jednak nic nie może przecież wiecznie trwać.

Agata na ślubie swojej przyjaciółki, w którą wciela się Agnieszka Krukówna, poznaje Borysa (Daniel Olbrychski). I przestaje szukać. Czuje, że to jest to. Pojawia się kompromis, wypracowuje się cierpliwość, bo Borys Janicki to mężczyzna spokojny, wykształcony, religijny i… mąż innej kobiety oraz ojciec dwójki chłopców. Choć Agata nie ma zamiaru rozbijać małżeństwa Borysa, bowiem najważniejsze jest dla  niej  samo  uczucie,  to  pomiędzy  obojgiem  nawiązuje  się  miłość  – namiętna  i gwałtowna, która zaczyna plątać ich życia. Ważny staje się każdy wspólny moment. Usłyszany głos w słuchawce, przelotny pocałunek, spotkanie w umówionym miejscu   i to czekanie na znak drugiejosoby.

Pestka to adaptacja książki Anki Kowalskiej o tym samym tytule176. Napisana

w latach 60. bardzo szybko zyskała status kultowej, a na przestrzeni prawie czterdziestu lat od pierwszego wydania powieści – zyskała kilkanaście kolejnych wydań. To przy tej produkcji Krystyna Janda debiutowała jako reżyserka filmowa (jako reżyserka teatralna aktorka zadebiutowała rok wcześniej przy spektaklu Na szkle malowane)177.

Fakt, że Janda stanęła za kamerą nie był niczym zaskakującym. Artystka od pierwszego filmu, w którym wystąpiła, interesowała się tą perspektywą. Ciekawiło ją

176 A. Kowalska, Pestka, Warszawa 1975.

177 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 156-158.

 

wszystko, co składało się na powstawanie produkcji. Janda mówi o sobie, że nie jest typem aktora, który siedzi w garderobie bądź przyczepie i czeka na swoją kolejną scenę. Artystka zawsze towarzyszyła reżyserowi, bo wydawało jej się, że kiedy odejdzie choćby na moment, to twórcy zrobią bez niej coś ważnego, a ona to przeoczy178.

Autorem scenariusza do Pestki jest Maciej Maciejewski, lecz dialogi zostały napisane wspólnie przez Krystynę Jandę, Macieja Maciejewskiego i samą Ankę Kowalską. Przystępując do prac adaptacyjnych, Janda postanowiła, że film ten nie będzie wierną adaptacją książki, lecz wariacją na temat powieści179.

Ale dlaczego aktorka akurat ten film wybrała na swój debiut reżyserski? Głównie dlatego, że najpierw była Krystyna Janda w roli głównej, a później wynikła reżyseria aktorki. Janda przez prawie 5 lat starała się zainteresować różnych twórców – kogoś, kto podjąłby się realizacji projektu, ale nikt nie mógł przebrnąć przez lekturę; odsyłano ją, twierdząc, że to literatura babska, infantylna. I w końcu, nieżyjący już dziś, producent filmowy – Paweł Rakowski, wiedząc, jak ogromnym zainteresowaniem wśród Polek, przez wiele lat, cieszyła się ta książka, powiedział do aktorki, by sama zajęła sięreżyserią180.

W roli kochanka bohaterki Krystyna Janda obsadziła Daniela Olbrychskiego. Co ciekawe, to było pierwsze spotkanie aktorów na planie. Aktorka w rozmowie        z Andrzejem Sołtysikiem w jego autorskim programie Andrzej Sołtysik przedstawia produkowanym dla TVN Fabuła, przyznała, że wybrała Olbrychskiego dlatego, iż Pestka miała być filmem przedstawiającym dojrzałych ludzi, którzy rozumieją, że każda decyzja związaną z uczuciem, podjęta nawet w najbardziej emocjonalnym uniesieniu, musi nieś za sobą konsekwencje. I zdaniem reżyserki Daniel Olbrychski pasował doskonale do tejroli181.

I  aktorka  po   raz   kolejny  miała  rację.  Olbrychski   zagrał   przekonująco i powściągliwie. Jego oszczędna, niezbyt charakterystyczna gra, wynikała z faktu, iż Janda poprosiła aktora, by ten stworzył portret, w który każda kobieta oglądająca Pestkę, mogłaby wpisać swojegomężczyznę182.

 

 

178Tamże.

179Tamże.

180 A. Sołtysik, Andrzej Sołtysik przedstawia, odcinek 10, sezon 1, TVN Fabuła, Ireneusz Oprzędek, 2015.

181Tamże.

182Tamże.

 

Aktor pytany w licznych wywiadach, których udzielał nie tylko w Polsce, ale   i na świecie, o to, z kim najbardziej chciałby pracować, zawsze odpowiadał, że są dwie aktorki jego pokolenia, z którymi marzy, by spotkać się na planie. Były to Meryl Streep i Krystyna Janda.  Niestety aktor  nie  dostał jeszcze  szansy na  wspólny film z Meryl Streep, ale kiedy Krystyna Janda przyszła do niego z propozycją roli u jej boku, Olbrychski od razu się zgodził. Pomimo że nie był w stanie przebrnąć przez książkę Anki Kowalskiej (być może dlatego, że nie była to literatura, w której aktor gustuje), to Janda omówiła z aktorem każdą scenę w taki sposób, że kiedy Olbrychski stanął przed kamerą, rozumiał już swoja postać i w jakim celu ów film był tworzony183.

Choć znał Jandę jako aktorkę, ale też jako człowieka, miał obawy, iż gwałtowna i histeryczna osobowość artystki oraz jej wibrująca zmiana nastrojów, co podczas pracy przed kamerą jest wyjątkowe i nie do podrobienia, może wprowadzić chaos na planie. Nic takiego się nie stało. Krystynę Jandę, z drugiej strony kamery, ogarnął spokój i wrażliwość nie tylko wobec aktorów, ale również całej ekipy. Janda też wiedziała dokładnie,  co  chce uzyskać.  Podobnie  mówiła  Anna Dymna,  która w Pestce wcielała się w żonę Borysa: „[…] cały czas obserwowałam ją z podziwem. Krysia jest jakimś nieprawdopodobnym tytanem. Nie potrafiłabym wziąć na siebie takiej odpowiedzialności, jak ona to zrobiła. Przecież nie tylko grała główną rolę, ale reżyserowała, odpowiadała na tysiące pytań na temat jakichś drobiazgów, udzielała wywiadów. To prawda, w trudnych chwilach miała do pomocy operatora, swojego męża kochanego, który prawdopodobnie utrzymywał ją przy życiu, ale żeby przejść przez to wszystko, trzeba mieć naprawdę olbrzymiąsiłę”184.

Równie dobrze o Krystynie Jandzie wyraża się Zofia Kucówna – aktorka wcielająca się w matkę Borysa: […] Zawsze byłam jej admiratorką, zawsze imponowała mi.  Znakomicie radzi  sobie  nie  tylko  z  warsztatem  reżyserskim, ale i z ludźmi. Krystyna jest chyba jedyną spośród  nas aktorek i  aktorów, która zagrała w tak ogromnej liczbie filmów, zarówno w Polsce, jak i za granicą. A to nie jest bez znaczenia przy reżyserii  filmu przez  – bądź co  bądź  – przede wszystkim aktorkę.    A ponieważ jest aktorką stawia aktorowi konkretne zadanie, jestkomunikatywna,

 

 

 

 

183 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 157.

184 Tamże.

 

wiadomo o co jej chodzi. […] A przy tym inteligentna, ma wspaniałe wyczucie prawdy na ekranie i jest niezwykletaktowna”185.

Krystyna Janda podjęła się opowiedzenia trudnej historii o miłości, bowiem jakkolwiek nie zakończyłaby się relacja Agaty i Borysa, tak przy każdej kombinacji, ktoś zawsze byłby poszkodowany. Główna bohaterka wybiera drastyczne rozwiązanie sytuacji – popełnia ona samobójstwo. Jednakże Pestkato nie tylko historia uczucia głównych bohaterów. Nie przez przypadek równolegle do wątku Agaty i Borysa pokazywane jest życie młodego małżeństwa, które wydaje się, że zostało zawarte nie tyle z miłości, co w charakterze biznesowym. Wyraża to podporządkowanie się do wtedy obowiązującego hasła, że to nie człowiek jako jednostka był najważniejszy, ale rodzina była najwyższym dobrem186.

To jest film, który zostaje z nami na długo. Nie przestajemy o nim myśleć. Jest to film z serii tych, które wbijają w fotel. Pestka pokazuje co dzieje się po całym

„i żyli długo i szczęśliwie”; pokazuje miłość nieidealną. Realną – po prostu.

A  płacz Jandy  –  w   momencie podjęcia  decyzji  o przyszłości  związku     z Borysem – tak prawdziwy, że aż rozdzierający od środka. Natomiast zakończenie, które wywołało „niechęć krytyki: pojawiły się głosy, że Janda stworzyła klasyczny wyciskacz łez”187, mnie unieruchomił na długo po zniknięciunapisów.

Rozważania o Pestce zakończę cytatem z filmu, z którym nie rozstaję się odkąd pierwszy raz zobaczyłam film Krystyny Jandy: „Pestka. Każdy ma w sobie pestkę. Jak owoc. Owoc gnije, przylatują ptaki, dziobią, ale pestka zostaje. Bo pestką jest to, w co nigdy nie przestajemy wierzyć. Co najgłębiej jest nami”188. Bohaterka zapytana, co jest jej pestką, odpowiada, że miłość.

 

 

  • Maria Callas. Master Class, czyli kobieta, któragra

Nie wszyscy jednak uznają miłość do drugiego człowieka za swoją pestkę. Niektórzy kroczą przez życie kochając wielu ludzi, wykonywany zawód czy choćby sztukę. Jedni z wyboru, drudzy – nie z własnej decyzji.

Ale czy Maria Callas odnalazła w sobie tę pestkę, o którą Agnieszka  Krukówna pyta Krystynę Jandę wPestce?

185 Pestka trafi na ekrany, z Zofią Kucówną rozmawia Temida Stankiewicz-Podhorecka, „Słowo – Dziennik Katolicki”, nr 119, 1995.

186 Tamże, s. 158.

187 Tamże.

188 K. Janda, Pestka, Polska, Skorpion Art, Telewizja Polska, Agencja Produkcji Filmowej, 1995.

 

Niezaprzeczalnie Callas była gigantem scenicznym z nadludzkim głosem, talentem i wrażliwością. To jej zdolność do przekazywania uczuć śpiewem zmieniła operę nieodwołalnie189. Na pewno nie jest tajemnicą, że życie tej diwy operowej XX wieku było tak samo tragiczne i pełne namiętności, jak życie bohaterek, w które się wcielała. Artystka  wiedziała  jak  przekazywać emocje  ze  sceny,  jak wcielać  się  w różne role, bo dokładnie znała te uczucia. Dobrze wiedziała, czym jest zazdrość, odrzucenie, szalona miłość, poczucie winy czy w końcu opuszczenie. Maria Callas czarowała sobą świat, ponieważ przybierając kolejne postaci, obrazowała swoje życie, które naznaczone było bólem irozczarowaniem190.

Krystyna Janda w rozmowie z Dorotą Wyżyńską przyznaje, że Maria Callas to była „postać kobiety obdarzonej niewyobrażalnie wielkim talentem i świadomością artystyczną, traktującej siebie i swoją sztukę bez fałszywej skromności, ale też uwikłanej w ziemskie małe ludzkie sprawy, z którymi nie umiała sobie poradzić. Zdradzona przez jedynego człowieka, którego kochała, przez przyjaciół i bliskich, nieszczęśliwa i chora, do końca bojącą się ludzi, a przede wszystkim bezwzględnego potwora, jakim potrafiła być dla niej okrutna publiczność i prasa”191.

Maria Callas. Master Class (oryginalny tytuł: Master Class), w reżyserii Andrzeja Domalika, to sztuka amerykańskiego dramaturga i scenarzysty Terrence’a McNally’ego przedstawiająca mistrzowskie lekcje, których podjęła się tytułowa bohaterka – największa śpiewaczka operowa. Zajęcia odbywały się jesienią 1971 roku i były udzielane w nowojorskiej Julliard School of Music192. Owe lekcje były dla autora inspiracją (słowa, które padają w sztuce, podczas zajęć Callas, naprawdę zostały wypowiedziane przez artystkę). Premiera amerykańskiej sztuki (Master Class) odbyła się w 1995 roku w Philadelphia Theatre Company. Później spektakl został wystawiony m.in. na scenach Nowego Jorku, Londynu – gdzie w rolę Marii Callas wcieliła się (podobnie jak na Brodwayu) Patti LuPone – czy Paryża, gdzie w jednym   z tamtejszych teatrów sztukę wyreżyserował RomanPolański193.

 

 

 

189 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 70.

190 C. Morató, Kobiety niepokorne, Warszawa 2017, s.11-12.

191 Callas wraca na scenę. Z Krystyną Jandą rozmawia Dorota Wyżyńska, „Super Express”, 2015, nr 200, http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/207458,druk.html, 17.06.2019.

192 R. Pawłowski, La Divina Janda, „Gazeta Wyborcza”, 1997, nr 218 s. 11.

193 J. Panek, Janda wraca jako Callas i daje lekcję profesjonalizmu, „Gazeta Wyborcza-Stołeczna”, 2015, nr 213, http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,18799448,janda-wraca-jako-callas-i-daje-lekcje-profesjonalizmu.html, 17.06.2019.

 

Krystyna Janda wciela się w Marię Callas tak przekonująco, że podczas dwuipółgodzinnego spektaklu, wszyscy stajemy się jej uczniami. Pierwszy na scenę wkracza akompaniator Emmanuel Weinstock, zdrobniale nazywany Mannym (w tę rolę wciela się Mateusz Dębski – kompozytor i pianista) – wesoły, ale nierzucający się w oczy pracownik uczelni, odporny na różne wahania i humory artystki, zawsze gotowy do pomocy. Dopiero po chwili na scenę wchodzi gwiazda. Już samo energiczne wejście artystki pokazuje, z kim adepci będą mieli do czynienia. Bez powiedzenia słowa, jednym trzaśnięciem drzwi, swoją postawą, Callas ustala hierarchię w sali194.

Ale co się dzieje? Czy spektakl już się zaczął? Światła niezgaszone, aktorzy na scenie, widownia widoczna, na części twarzy maluje się konsternacja. To kolejna szansa na poznanie Marii Callas – my, ofiary, jak nazywa swoich studentów, którymi staliśmy się wraz z wejściem królowej Callas na scenę, widzimy jak artystka reaguje na niespodzianki. Wszystko musi działać jak w zegarku. Artystka takiego formatu jest bezczelna, pewna siebie, złośliwa, bezpośrednia, nie znosi sprzeciwu, bo wie… że może taka być. Jej wszystko zostaniewybaczone.

Maria Callas. Master Class jest skonstruowana tak, że aktorka wcielająca się w diwę nie śpiewa. Śpiewają jej uczniowie, których odgrywają zawodowi, uzdolnieni, mającynakonciewielesukcesów,śpiewacyoperowi.KrystynaJandaprzyznaje,że

„to rozkosz słuchać, jak śpiewają. Nie mam sumienia im przerywać – mówi. – Ale  jako Callas muszę. Mówię do pani profesor Joanny Cortes, która pracuje z nami nad stroną wokalną spektaklu, że może dam im jednak dłuższe chwile, żeby mogli się popisać, żeby te utwory zabrzmiały195. Są wspaniali i śpiewają porywająco. Czasem ja prywatnie, aktorka grająca Callas, nie umiem powstrzymać łez i zachwytu nad ich wykonaniami, mimo że za chwilę ja  –  Callas,  muszę wytykać im nieprawidłowości i błędy”196.

Światła gasną. Na scenę wchodzi  pierwsza  uczennica –  Sophie  de  Palma  (w bohaterkę, w premierowej obsadzie, wcieliła się Agnieszka Adamczak), która chciałaby zaprezentować arię Ah, non credeamirati Aminy z Lunatyczki Belliniego197. Diwaprzerywadziewczyniejużnapierwszymdźwiękuikomentujejejwystępwtaki

 

 

194 Tamże.

195 Callas wraca na scenę, dz. cyt.

196 K. Janda, https://krystynajanda.pl/dziennik-2017-09-17-1052/, 11.05.2019.

197 Tamże.

 

sposób, że doprowadza de Palmę do łez, a kiedy ta po pewnym czasie wraca, by zaśpiewać arię Lady Macbeth z listem – artystka, zapominając, co chwilę wcześniej mówiła o byciu skoncentrowanym, z zapałem poszukuje czegoś w torebce198. Ale Callas nie łagodnieje wraz z przyjściem kolejnych studentów. Jest tak samo surowa wobec Sharon Graham (Jolanta Wagner) czy tenora Anthony’ego Candolino (Rafał Bartmiński)199.

Spektakl jednak nie jest zdominowany przez humory gwiazdy. Cały przekaz podany jest w sposób wyważony. W momencie, gdy atmosfera robi się gęsta do tego stopnia, że można ciąć ją nożem, na scenę wchodzi pracownik techniczny (Michał Zieliński), który swoją flegmatycznością połączoną z tumiwisizmem i zarazem umiejętnością rozwikłania każdej technicznej zagadki, jakiej jest w stanie zaradzić wyłącznie „złota rączka”, rozładowuje całe powstałe napięcie.

Diwę poznajemy w niełatwym okresie jej życia – jest samotną, nieszczęśliwą, pełną żalu artystką, która traci głos. Chcąc podzielić się własnym doświadczeniem zdobytym na przestrzeni lat, decyduje się ona poprowadzić mistrzowskie zajęcia ze śpiewakami, podczas których jest bardzo okrutna w ocenie. Jest wymagająca, momentami (szczególnie na początku spektaklu) oschła, nieposiadająca ani krzty empatii. Mówi wprost, co myśli o wykonaniach swoich studentów – nierzadko przerywa i krytykuje śpiewaków tuż po pierwszym wydobytym przez nich dźwięku.

Jednakże krytyka Callas nie wydaje się pusta, niekonstruktywna, wypowiadana w celu polepszenia samopoczucia gwiazdy. Artystka doprowadza adeptów na skraj własnych granic w celu ukazania prawdy i osobowości uczniów. Wszystko po to, żeby sprawić, by adepci zaczęli rozumieć, o czym jest tekst, który próbują przedstawić200. Callas stara się przekazać zainteresowanym, na czym polega śpiew i zawód, który chcą wykonywać. I zapewnia, że nie jest to tylko otwieranie ust i bezmyślne wydobywanie dźwięków. Uczniowie bowiem, decydując  się  na  kroczenie ścieżką w parze z muzyką, powinni wiedzieć, że to jest kontrakt. By śpiewać mądrze, zgodnie z prawdą, powinni pozwolić, by muzyka wypełniła ich w całości. A tak może się stać w momencie, gdy muzyka staje się całym życiem – to sposób okazywania szacunku do sztuki i widza201.

 

198 R. Pawłowski, La Divina Janda, dz. cyt.

199 J. Panek, Janda wraca jako Callas i daje lekcję profesjonalizmu, dz. cyt.

200 K. Janda, https://krystynajanda.pl/dziennik-2017-09-17-1052/, 04.05.2019.

201       I.Poznerowicz,    Wielka    Callas,    wielka    sztuka,    wielka    Janda, https://ochteatr.com.pl/pr/300594/wielka-callas-wielka-sztuka-wielka-janda,04.05.2019.

 

Z czasem jednak artystka łagodnieje. Ale tylko wtedy, gdy zauważy zmianę zachodzącą w śpiewaku. Callas przestaje wtedy obrażać i krzyczeć, zaczyna chwalić,  a nawet – uśmiechać się202! Zdaje sobie sprawę, że jej zadanie zostało wykonane. Oto kolejne pokolenie gotowe do stawienia czoła trudnemu zawodowi, ale jednocześnie nieświadome jeszcze jak wiele ów zawód może z siebie dać i jak wielezabrać.

Podczas trwania lekcji, diwa jest na dobrej drodze do uzyskania miana nauczycielki najbardziej nieznośnej. Jednak kiedy zbliża się ten moment, by stwierdzić, że ta kobieta w czerni to potwór – na scenie gaśnie światło. Sala zatapia się w czerni. Zapala się reflektor, snop światła zostaje skierowany na aktorkę.

Zostajemy sami z artystką Krystyną Jandą – Marią Callas, która słuchając swoje własne arie z finału Lunatyczki i Macbetha Verdiego, wygłasza poruszające monologi203. W tych wystąpieniach, owszem, obecna jest primadonna assoluta204, ale ukazuje się również druga strona artystki – wrażliwsza, bardziej krucha, podatna na zranienie. Przybliża widzów do swojego życia, wpuszcza nas do swojego wnętrza, ukazuje swoją delikatność. Dzięki tym monologom zdajemy sobie sprawę, jak wiele walk Callas musiała stoczyć i jak wiele ciosów otrzymać, by teraz mieć tak grubą skórę i kamiennątwarz.

Dowiadujemy się o jej relacji z Onassisem (greckim milionerem), który nie był w stanie ofiarować miłości wrażliwej gwieździe, bo jedyne, co miał, to pieniądze, dlatego nabył205 ją w celu posiadania pięknego, podziwianego przez cały świat okazu, który „pieszczotliwie” nazywał Kanarkiem206. Samotna Callas na ciemnej scenie  mówi również o premierach i swoich wrogach, nie tylko o grubiańskim Onassisie, ale  i podstarzałym Meneghinim. Wspomina również dziecko, którego mieć nie mogła207. Artystka mówi też o sztuce i poszanowaniu, oddaniu muzyce i o ogromie upokorzeń, które musiała znieść, by być. Nie grać. Być. A wszystko w imięsztuki208.

 

202 K. Janda, https://krystynajanda.pl/dziennik-2017-09-17-1052/, 03.05.2019. 203 J. Panek, Janda wraca jako Callas i daje lekcję profesjonalizmu, dz. cyt. 204 I.Poznerowicz, Wielka Callas, dz. cyt.09.05.2019

205 Po tym, jak Maria Callas zwierzyła się Aristotelisowi Onassisowi z kłopotów finansowych, do których doprowadził jej mąż (Giovanni Battista Meneghini), który przelał prawie całe fundusze na rachunek bankowy w Weronie, do którego artystka nie miała dostępu (tłumacząc zresztą później, że część pieniędzy przekazał rodzinie, ale również na wydatki związane z reklamą czy zwrot wcześniej zaciągniętych przez Marię pożyczek), Onassis odwiedził Meneghiniego, proponując mężowi  śpiewaczki znaczną sumę pieniędzy, podobno dodając później z arogancją: „Jestem nikczemnikiem, mordercą, złodziejem, bezbożnikiem, najbardziej odrażającą istotą na ziemi (…), ale jestem milionerem i despotą, więc nie zrezygnuję z Marii” (C. Morató, Kobiety niepokorne, Warszawa 2017, s.46).

206 I.Poznerowicz, Wielka Callas, dz. cyt. 09.05.2019.

207 R. Pawłowski, La Divina Janda, dz. cyt.

208 I.Poznerowicz, Wielka Callas, wielka sztuka, wielka Janda, dz. cyt.

 

Maria Callas była gigantem. Posiadała wielki talent, wrażliwość i nadludzki głos, który w połączeniu z jej uczuciami, zmienił operę na zawsze. Opera podzieliła sięnatęprzedMariąCallasiponiej209.Artystkabyławyjątkowoumuzykalniona.

„Poza tym używała swej doskonałej techniki i głosu świadomie, wydobywając sensy i uczucia. […] Ta kobieta to był wyjątkowy talent, intuicja i prawda. Sprzeciwiała się każdemu kłamstwu na scenie – i to nie tylko muzycznemu, przede wszystkim psychologicznemu.  Głosem    budowała    niebywałe    konstrukcje    psychologiczne i charaktery”210 – mówi o Marii Callas KrystynaJanda.

Artystka oddała serce sztuce operowej. Niestety jak wielką postacią była Maria Callas, tak samo wielce tragiczne było jej życie: „Ona nie miała nic, nikt jej nie kochał. Nawet matka. Kochały ją ,,snoby i cioty” – jak mówił Onasis […], co ona wspomina na scenie. Była uwielbiana wyłącznie przez ludzi, którzy rozumieli, co robi i jak wiele opera zyskuje dzięki jej geniuszowi. Miała ciągłe konflikty zawodowe, wiecznie walczyła z kimś i przeciwko wszystkim. Sztuka doprowadziła ją na szczyt, czyniąc samotną i rozczarowanążyciem”211.

Maria Callas. Master Class jest opowieścią o największej diwie, która muzyce ofiarowała wszystko, co miała. I to właśnie muzyka sprawiła, że Callas stała się szczęśliwa i przez wszystkich wielbiona, a jednocześnie sprawiła jej zawód i wyssała  z niej całą radość życia. Spektakl pokazuje jak wysoką cenę może zapłacić artysta za uprawianie tego zawodu, za osiągnięcie sukcesu i byciewielkim212.

To jest spektakl również o tymjak ważna, w życiu człowieka, potrafi być sztuka. Jak  wiele  potrafi zadziałać,  poszerzyć  horyzonty,  wyrobić własne  zdanie  i wrażliwość, ile wartości może wprowadzić do naszego życia i jak bardzo, w sposób różnorodny, pokolorować szare, codzienne życie. Ów spektakl w każdej minucie jego trwania udowadnia nam, że życie bez sztuki nie ma sensu213! Jest on niezbędny – mówi Krystyna Janda – szczególnie teraz, gdy: „zubożeliśmy duchowo przez ostatnie lata. Kultura i sztuka jako tematy w mediach prawie nie istnieją, w gazetach nie ma  już nawet programu kin, nie mówiąc o całkowitej nieobecności programuteatrów.

209 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje dz. cyt.

210 To nieprawda, że gwieździe wolno więcej. Z Krystyną Jandą rozmawia Marzena Rogalska, „Uroda Życia”, 2015, nr 10, https://viva.pl/uroda-zycia/zblizenia/krystyna-janda-to-nieprawda-ze-gwiezdzie-wolno-wiecej-116083-r1/, 10.05.2019.

211 Nie poświęciłam sztuce tyle, co ona, z Krystyną Jandą rozmawia Piotr Guszkowski, „Metro”, nr 3084, 2015, http://www.hypatia.pl/web/pageFiles/attachments/11041/metro-nr-3084-3-wrzesnia-2015.pdf,10.05.2019

212Callas wraca na scenę, dz. cyt.

213Tamże.

 

Krytyka nie istnieje, nawet snobizm na sztukę nie istnieje. Nikt nie podnosi rangi sztuki i jej wpływu na życie społeczeństwa, a artyści są w coraz większej pogardzie, na co sobie sami zresztą w jakiejś mierze zasłużyli. Pojawiła się komercjalizacja. Callas krzyczy dziś ze sceny o szacunek do sztuki i do rzemiosłaartystycznego”214.

W tymmomencie trudno nie wspomnieć słów, jakie padają na końcu spektaklu, wypowiadane drżącym głosem przez Krystynę Jandę: „Ja wiem, że świat się nie zawali, jeśli od jutra nie będzie przedstawień Traviaty. Ja to wiem. Ale wierzę, że wybierając sztukę, przyczyniamy się do tego, żeby ten świat stawał się piękniejszy  i lepszy. Że zostawiamy go mądrzejszym i bogatszym, dzięki sztuce. Im jestem starsza tym mniej wiem. Ale wierzę, że to co robimy masens”215.

Te słowa Maria  Callas  naprawdę wypowiedziała  na  jednym  z  wykładów  w Nowym Jorku. Ale Krystyna Janda niejednokrotnie wspominała, że w pełni się z nimi zgadza i wzrusza się za każdym razem, gdy ów tekst wygłasza. A po historii opowiedzianej w spektaklu oraz żyjąc teraz, w czasach, gdzie kultura i ludzie sztuki są coraz mniej doceniani, nie sposób się przy nich niewzruszyć.

Te słowa mają w sobie tak wielką siłę, mądrość i prawdę, że są w stanie poruszyć każdego: artystów lub ludzi rozumiejących, czym jest twórczość i sztuka216, ale mam nadzieję, że również osoby będące na tę chwilę na bakier z kulturą, które być może szukają jeszcze w sztuce sprzymierzeńca. Ten spektakl, ten tekst, ta rola – to doskonała droga do zaprzyjaźnienia się z teatrem.

Jest to jedna z bardziej zapadających w pamięć sztuk, która w sposób tak dobitny i szczegółowy, pokazywałaby relację z widzami. Mówiący o tym, że życie bez sztuki byłoby puste. To niezwykły spektakl, którego celem jest nobilitowanie sztuki, rzemiosła artystycznego czy wysiłku, jaki artyści wkładają w swoją pracę217.

Kiedy po raz pierwszy, siedząc w Och-Teatrze, usłyszałam te słowa wypowiedziane przez Krystynę Jandę, zamarłam. To był pierwszy spektakl, jaki widziałam w Och-Teatrze. I to był też pierwszy spektakl, jaki widziałam z Krystyną Jandą w ogóle. Choć wtedy wybór sztuki był raczej mało świadomy – nie miałam ani rozeznania, ani porównania – to teraz uważam, że nie mogłam trafić lepiej. Maria Callas. Master Class to sztuka traktująca o sztuce – jest w niej wszystko: Krystyna

 

 

214 Nie poświęciłam sztuce tyle, co ona, dz. cyt.

215 K. Janda, Znów o Callas, https://krystynajanda.pl/dorobek/znow-o-callas/, 10.05.2019.

216 Tamże.

217 Nie poświęciłam sztuce tyle, co ona, dz. cyt.

 

Janda ukazująca pełen wachlarz emocji – od irytacji, zniecierpliwienia i oburzenia, poprzez żal, rozpacz czy tęsknotę, na ukrytej radości kończąc; przekaz, jaka powinna być relacja pomiędzy artystą a widzem; dowiadujemy się, ile ten zawód wymaga poświęcenia i dyscypliny.

Zapamiętam gęsią skórkę, która wystąpiła u mnie podczas słów, które cytowałam wyżej i nad którymi wciąż nie przestaję się zachwycać. Nie sposób wyjść z teatru, nie będąc poruszonym. Po takim spektaklu nie sposób nie wrócić powięcej.

Jak ważna jest to sztuka zorientować się można po reakcjach widzów. Maria Callas. Master Class jest bowiem spektaklem, który powrócił na prośbę publiczności. Powrócił on po długiej, bo jedenastoletniej przerwie, i na deski innego teatru. Maria Callas początkowo zagościła w Teatrze Powszechnym. Spektakl nazywał się wtedy Maria Callas. Lekcja śpiewu i swoją premierę miał w 1997 roku. Reżyserem spektaklu, tak samo jak osiemnaście lat później, był AndrzejDomalik.

„Z rolą Callas żegnałam się specjalnie. Tak trudno było mi się z Nią rozstawać. Tak była dla mnie ważna. Jeszcze Ją grałam a już za Nią tęskniłam”218– napisała Krystyna Janda w 2006 roku. Nic dziwnego, że  tak trudno było aktorce  żegnać się    z primadonną. Przez siedem lat w Teatrze Powszechnym aktorka zagrała tę sztukę dwieście razy. Później odeszła z teatru. A jak Callas, to tylko w wykonaniu Jandy, więc spektakl zszedł zafisza.

Aktorka przyznaje, że Callas przepełniła ją całą. Przez trzy miesiące przed premierą diwa była nieodłączną towarzyszką wszelkich podróży artystki czy czynności życia codziennego. Przed premierą w Teatrze Powszechnym w 1997 roku Janda przyznała, że do żadnej roli nie przygotowywała się tak dokładnie. Aktorce zależało na szczegółach. Ważna była charakteryzacja, barwa głosu czy sposób chodzenia219.

Jednak to był czas, gdzie treści nie były tak łatwo dostępne. Prawie nie było materiałów dokumentalnych. Wielkim szczęściem było zdobycie fragmentu z jej lekcji śpiewu220. Natomiast w 2015 roku, przed powrotem Marii Callas na scenę, Internet był przepełniony   wywiadami   ze   śpiewaczką,   relacjami    ze    spotkań,     zapisów z koncertów221. Można było znaleźć informacje o studentach artystki czyjej

 

 

218 K. Janda, Znów o Callas, dz. cyt.

 

wykładach. Każdego dnia istniała szansa znalezienia jakiegoś nowego filmiku ukazującego cząstkę Marii Callas, który mógłby zainspirować aktorkę222. Dziś już wiadomo, jak primadonna się ubierała, zachowywała, mówiła czy jakie gesty wykonywała. Znany jest sposób mówienia artystki czy jej intonacja. Krystyna Janda dotarła do płyt z nagraniem z lekcji w Julliard School i aktorka w spektaklu Maria Callas. Master Class mówi dokładnie to samo, co śpiewaczka podczas swoich lekcji  w Nowym Jorku223.

Pomimo dostępnych materiałów aktorka miała obawy przed ponownym wystawieniem sztuki. Od ostatniego spektaklu w Powszechnym minęło przecież jedenaście lat. W tym czasie powstały Teatr Polonia i Och-Teatr. Aktorka stała się dyrektorką czuwającą nad repertuarem. Nie zaprzestała reżyserii, pisania i przede wszystkim wychodzenia prawie każdego wieczoru, w innym stroju, na scenę.

Przez ten czas zmieniła się sama Krystyna Janda, więc postać, z którą zrosła  się podczas Marii Callas. Lekcji śpiewu, nie mogła pozostać taka, jak przed laty. Co zresztą aktorka potwierdziła przed premierą Marii Callas. Master Class, rozmawiając z Marzeną Rogalską dla „Urody Życia”: „wiem o teatrze i o relacjach z widownią znacznie więcej. Mniej w moim podejściu naiwności, a dużo więcej racjonalizmu. No i… goryczy. Także w wypowiedziach Callas o teatrze, publiczności, innych ludziach, artystach i o tym, że sztuka oznacza współpracę – w to też wkradło się więcej goryczy. Słyszę to, wydobywa się to ze mnie napróbach”224.

„Nowa” Maria Callas dostała od Krystyny Jandy jej własną ironię, która wykształcała się przez wiele lat artystycznych bitew. Aktorka o swoim zawodzie wie już chyba wszystko, więc podczas spektaklu, pod maską Callas – tak myślę – złości się sama Janda. Bezdyskusyjnie aktorka otrzymanymi i wspaniale zagranymi rolami oraz swoim zaangażowaniem, pracowitością i talentem, co dostrzegła publiczność, więc obdarowała artystkę swoim uwielbieniem, osiągnęła wysoką pozycję. Jednakże tylko sama Janda potrafi ocenić, ile doznała rozczarowań, co straciła i jakwiele zyskała.  Więc  kiedy  Maria  Callas  na  scenie  Och-Teatru,  rozlicza się  ze  sobą     iświatem,tomożliwe,żeaktorkawychylasięspodmaskiprimadonny,byrozliczyć

 

 

 

 

 

 

się również za siebie. I wtedy ta wybitna rola przekształca się w osobistą wypowiedź aktorki225.

Krystyna Janda przed premierą w 2015 roku, obawiała się, że Callas, która po długiej przerwie ponownie wejdzie pewnym krokiem na scenę Och-Teatru, będzie mniej gorąca i mniej instynktowna226. Czuła, że diwa, choć prawdopodobnie jeszcze bardziej nieznośna, okaże się bardziej podatna na zranienie227.

I Callas wróciła. Na dodatek nie trzeba było jej długo wołać. Okazało się, że Krystyna Janda, przez te wszystkie lata, wciąż miała ją w sobie. La Divina wróciła po kilku próbach z tym samym reżyserem, Andrzejem Domalikiem228. Fakt, że „bardziej stanowcza, ostateczna, i dużo słabsza wewnętrznie, dużo bardziej krucha”229, ale też dojrzalsza i bliższa aktorce – może nie jako postać, ile to, o czym mówi230. Diwa wróciła inna – to na pewno.

Spektakl wyróżnia nie tylko fakt, iż postać ewoluowała. Maria Callas. Master Class od początku wystawiana jest na scenie Och-Teatru. W młodszym teatrze Krystyny Jandy układ widowni różni się od tego, który znajduje się w Teatrze Powszechnym. W Och-Teatrze scena umiejscowiona jest na środku, a widownia znajduje się po obu stronach, co zmusza aktorów do innego rytmu pracy, inscenizacji, ustawienia scenografii.

Ale dlaczego Krystyna Janda zdecydowała się wrócić do tekstu Terrence’a McNally’ego i wystawić ją ponownie? Zapytana przez Marzenę Rogalską o powód, tak odpowiedziała: „to tak, jak robi się wielokrotnie Czechowa, Szekspira czy Fredrę. To wspaniały tekst, wyjątkowy. No i po latach będzie to jednak inny spektakl, ja jestem inna i zmieniły się moje doświadczenia, jeśli chodzi o relacje artysta  – widz,   a o tym traktuje tekst. Wracam z kilku powodów, ale też […] na prośbę publiczności. To sztuka inspirowana lekcjami mistrzowskimi, których udzielała śpiewakom Maria Callas. Wielka Callas. Wielki los, temat, zagadnienie. »Oddajemy publiczności wszystko, co mamy«. Jest mi tobliskie”231.

 

 

225 J.Wakar, Maria Callas w warszawskim Och-Teatrze to najlepsza od lat rola Krystyny Jandy, https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/893401,maria-callas-w-warszawskim-och-teatrze-to-najlepsza-od-lat-rola-krystyny-jandy.html, 11.05.2019.

226 To nieprawda, że gwieździe wolno więcej dz. cyt.

227 Tamże.

228 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje dz. cyt., s. 90

229 To nieprawda, że gwieździe wolno więcej dz. cyt.

230 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje dz. cyt., s. 90

231 To nieprawda, że gwieździe wolno więcej dz. cyt.

 

Maria Callas. Master Class to spektakl wyjątkowy. Jedyny taki w Polsce, który w sposób  tak  dokładny opowiada o  relacji,  jaka tworzy się pomiędzy artystą  a publicznością. Który kłania się widzowi nisko do tego stopnia, że ten czuje się pogłaskany, przytulony -doceniony.

W tej roli Krystyna Janda jest wybitna. Imponująca jest również dyscyplina, jaką  sobie  narzuca.   Aktorka   od   samego  początku   mogła   nawiązać   kontakt   z oczarowaną od wejścia publicznością, ale jednym gestem ucisza brawa. „Mogła grać Callas dla siebie łatwiej, mogła zdecydować się na popis, bo tekst McNally’ego – przyznajmy wcale niewybitny – do tego prowokuje, a nawet zachęca”232. Ale to byłoby zbyt proste, zbyt oczywiste, przez co niewystarczające. „Dlatego podnosi Master Class przynajmniej o klasę, dlatego jako Maria wchodzi w pełne napięcia relacje z uczniami, sama uważna uczy ich uważności na drugiego człowieka, a nam pokazuje wyczulenie na partnera”233.

Maria Callas. Master Class to lekcja pełnego profesjonalizmu, o którym Krystyna Janda mówi będąc primadonną assolutą, ale który wyczuwany jest również po wejściu do obu teatrów aktorki. Od wejścia czujemy opiekę i mamy pewność, że przekroczyliśmy próg budynku, w którym poziom teatru ustawiony jest na najwyższej półce. Żarty nie są puste, a przekleństwa, jeśli takowe w sztuce występują, nie są rzucane tylko dla efekciarstwa. W tym miejscu  ma się świadomość, że widz myśli      i jest godnym partnerem do rozmowy. Jest szanowany i doceniany. On, jego obecność i jego chęć uczestnictwa w sztuce, nie jestlekceważona.

A widz, nawet najmniej spostrzegawczy, zawsze wyczuje kłamstwo.

W życiu doświadczamy różnych stanów miłości. Raz umieramy z jej braku, innym razem dla niej. Czasem rezygnujemy z czegoś w jej imię, a czasem walczymy do ostatków sił, właśnie w jej imieniu. Zdarza się, że służy nam jako kompas, gdy gubimy się na krętych ścieżkach życia. Często jest naszym tlenem w gęstych kłębach fałszu  wydobywającego  się  z  porów  skóry  społeczeństwa. Oświetla  nam  drogę  w ciemnościachumysłu.

Jej adresatem nie zawsze musi być człowiek. Ale ona ma na celu jedno – nie pozostawić człowieka pustym. Tak jak Krystyna Janda nigdy nie zostawia pustych swoich postaci. A wszystko po to, by widz po obejrzanym filmie czy spektaklu wyszedł rozedrgany od natężenia emocji.

232 J.Wakar, Maria Callas w warszawskim Och-Teatrze… dz. cyt.

233 Tamże.

 

 

 

 

 

 

Rozdział 4. Kobieta wobec ostateczności

 

Aktorka, w jaką postać by się nie wcieliła, często mówi albo robi coś, w czym okazuje się prekursorką. Wywraca na drugą stronę obowiązujący dookoła porządek. Tak było przy Agnieszce z Człowieka z marmuru, gdzie nie dawała za wygraną. Tak było, kiedy aktorka wcielała się w Antoninę Dziwisz w Przesłuchaniu. Podobnie było w Stanie posiadania, w którym postanowiła obronić postać cenzorki, w którą się wcieliła.

Nie inaczej było w Kochankach mojej mamy, gdzie Janda zburzyła obraz matki Polki, która to siedzi  w  domu,  pierze, sprząta, gotuje i  nie ma  czasu  otrzeć potu  z czoła. I mimo to, Krystyna Traczyk nie została przez widzów odrzucona. A nawet więcej – została ona zrozumiana, publiczność jej współczuła. Podobną rolę matki stworzyła w Kuchni polskiej – w tej produkcji bohaterka grana przez Jandę również zostawia dziecko (choć jest przekonana, że nie na zawsze) w nadziei, że spotka je lepsze życie. Wątek matki w twórczości Krystyny Jandy zamyka spektakl Danuta W. powstały na podstawie książki autorstwa Danuty Wałęsy. Aktorka słowami prezydentowej, opowiada na scenie o małżeństwie, życiu, które nigdy nie było najważniejsze i w końcu opowiada o sobie – zawsze gdzieś z boku, w cieniu. Do tej pory ikoniczna matka Polka, przestaje być żoną przy mężu i matką dzieci – staje się niezależnąkobietą234.

 

  • Danuta W., czyli kobieta z wewnętrznąsiłą

Czy skromność i siła mogą iść ze sobą w parze? Czy monodram przedstawiany spokojnym tonem może zainteresować? Czy upieczenie szarlotki w teatrze ma sens? Okazuje się, że dla Krystyny Jandy nie ma rzeczy niemożliwych.

 

 

 

 

 

234 M.Karst-Adamczyk, Krystyna Janda: Postacie, które stworzyła, pokazały nam jakie możemy i mamy prawo być, http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/56,115167,21629034,kochankowie-mojej-mamy,,3.html, 12.05.2019

 

Wszystko zaczęło się od wspomnień Danuty Wałęsy, które zostały spisane      w książce pt. Marzenia i tajemnice i opracowane przez PiotraAdamowicza235.

Trzeba przyznać, że niemałym zaskoczeniem było ukazanie się książki prezydentowej, opowiadającej o sobie, swojej rodzinie i o trudnym czasie, w jakim przez lata znajdowała się Polska. Niemałym zaskoczeniem dlatego, że jednak przyzwyczailiśmy się do tego, że prezydentowa zawsze była obok, nigdy w centrum uwagi.

Po wydaniu książki, zaczęły pojawiać się mylące nagłówki236, których zadaniem prawdopodobnie było zwiększyć „klikalność” strony, niż dostarczyć rzetelnej informacji. Pojawił się temat, więc dziennikarze spragnieni akcji zaczęli wyławiać fragmenty, które jeszcze ostrzej, w jak najbardziej kontrowersyjny sposób, można byłoby podać czytelnikowi.

Publikowano  wiele negatywnych  cytatów,  wyciągano  słowa  z   kontekstu   i przedstawiano je w taki sposób, by obrazić autorkę i przeinaczyć historię, którą się podzieliła. Wokół książki rozpętała się burza, która niestety miała miejsce przed przeczytaniem książki przez Lecha Wałęsę: „Dziennikarze powyciągali różne rzeczy   i tak nastawili męża, że od razu był do mojej książki na »nie«”237 – mówiła Danuta Wałęsa w rozmowie z AnnąKaplińską-Struss.

Marzenia i tajemnice okazały się odważną i przejmującą autobiografią, którą Wałęsa wykorzystuje do opowiedzenia o chwilach wspaniałych, ale również o cenie, jaką przyszło jej zapłacić za bycie panią prezydentową238. Wałęsa opowiada historię ze swojego punktu widzenia – kobiety, która kilkadziesiąt lat temu, w gronie mężczyzn, miała niewiele do powiedzenia, nie była traktowana poważnie. Kobiety, która musiała znosić dziesiątki osób dzień w dzień drepczących, obok małych dzieci, po mieszkaniu Wałęsów, bowiem tam mieściło się biuro Solidarności239. Kobiety, która z pokorą, ale nie opuszczając głowy, uniosła swój los na barkach – los kobiety, Polki,żony,matkiośmiorgadzieci,którąniespodziewanieówloszaplątałwwielką

 

235 D. Wałęsa, op. P. Adamowicz,Marzenia i tajemnice, 2011.

236 „Danuta Wałęsa OSTRO atakuje męża – Lecha Wałęsę: Nieszczery, egoistyczny, niesympatyczny” (https://www.se.pl/wiadomosci/polska/danuta-walesa-ostro-atakuje-meza-lecha-walese-nieszczery-egoistyczny-niesympatyczny-aa-6Dtc-MaeU-MhuA.html, 06.06.2019).

237 Krystyna Janda i Danuta Wałęsa. Dwie żony prezydenta, z Krystyną Jandą i Danutą Wałęsą rozmawia Anna Kaplińska-Struss, „Gala.pl”, https://www.gala.pl/artykul/krystyna-janda-i-danuta-walesa-dwie-zony-prezydenta, 06.06.2019.

238 Janda zapomniała tekstu. Premiera sztuki o Danucie Wałęsie, https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/janda-zapomniala-tekstu-premiera-sztuki-o-danucie-walesie,282140.html, 06.06.2019.

239 Krystyna Janda i Danuta Wałęsa. dz. cyt., 06.06.2019.

 

historię240. Kobiety, która stara się poradzić ze wszystkim i przy okazji nie zwariować; udźwignąć, co przygotowało jej życie i sprostać temu, jednocześnie dopasowując się do każdych warunków.

Krystyna Janda książkę przeczytała, owszem. Ale po lekturze nie przypuszczała nawet, że mógłby powstać spektakl w oparciu o wspomnienia Danuty Wałęsy. Propozycja stworzenia spektaklu wpłynęła z Wydawnictwa Literackiego, które wydało Marzenia i tajemnice. Kiedy aktorka dostała telefon od wydawnictwa, zareagowała następująco: „Zamarłam, zachłysnęłam się z zachwytu, zamilkłam na moment, natychmiast zrozumiałam, jaka to szansa, jaki materiał, co dostaję właśnie w prezencie od życia, ale jednocześnie, jeszcze w trakcie rozmowy, obok mojego gorącego »tak«, postawiłam warunek – ale to ja dokonam adaptacji”241. Na ten warunek zgodzili się sama Danuta Wałęsa i Piotr Adamowicz – współautor książki, nic przeciwko nie miało równieżwydawnictwo.

Aktorka nalegała na zrobienie adaptacji do spektaklu, ponieważ uważała, że jeśli to ona ma wejść na  scenę i opowiedzieć historię prezydentowej, historię Polski    i ma mówić o Polsce w ogóle, w sposób przekonujący to sama musi znaleźć odwagę do podjęcia się interpretacjitekstu242.

Choć aktorka lubi dostosowywać  tekst  literacki, szczególnie  do  spektakli,  w  których  sama  występuje, to  proces  wyboru  historii życia  z  książki  Marzenia  i tajemnice, i późniejsze przelewanie jej na kartki papieru scenariusza teatralnego, był nie lada wyzwaniem, ponieważ aktorka ważyła każde słowo. W przypadku tego spektaklu już sam wybór danego fragmentu opowieści, był interpretacją. Tobyła ogromna odpowiedzialność nie tylko przed Danutą Wałęsową i jej mężem, ale również przed wszystkimi Polakami. Aktorka była świadoma, że historia, jaką przeżyli Wałęsowie, która niewątpliwie łączy się z historią Polski, w której tak czynnie uczestniczyli, jest również historią całej widowni. Co więcej, rola obu postaci, jaką odegrali w historii naszego kraju, wciąż bywa różnieinterpretowana243.

Powstało pięć wersji scenariusza, a jedna z ostatnich w pierwszym czytaniu, trwała cztery godziny, czyli o dwa razy za długo. Po raz kolejny zaczął się proces eliminacji. Janusz Zaorski – reżyser spektaklu oraz operator sztuki – Andrzej Wolf,

 

240 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 426.

241 Tamże.

242 Radio ZET, Sztuka o Danucie Wałęsie | Krystyna Janda jako „Danuta W.” | Dzień Dobry Bardzo | Radio ZET | 2, https://youtu.be/RjivhQtBb5o, 06.06.2019.

243 Patrz Pan Panda, Teatr Polonia – Danuta W: making-of, https://youtu.be/qdNB9DK103I, 06.06.2019.

 

przyjaciele Wałęsów, którzy byli  obecni  podczas strajków na Wybrzeżu, w stoczni    i co ważne, dokładnie znający temat, wielokrotnie słuchali tekstu, nad którym pracowała KrystynaJanda244.

Wybór  tego,  co  najważniejsze  nie należał  do  najprostszych.  Janda  wraz   z Zaorskim i Wolfem, by zmieścić się w dwóch godzinach, zdecydowali się usunąć wspólne tematy, historie i zdania, zostawiając tekst prosty245, który niesie za sobą wielką siłę  przekazu.  Ta  droga  prostoty,  którą  postanowili kroczyć,  była  jedyna  i najszlachetniejsza. Podczas pracy nad spektaklem artyści postanowili, że Krystyna Janda nie będzie udawała Danuty Wałęsy. Owszem, piecze szarlotkę z przepisu prezydentowej, ale nie upodabnia się do niej246. Aktorka w spektaklu Danuta W. nie odwzorowuje stylu mówienia tytułowej bohaterki sztuki, nie próbuje też ani chodzić, ani wyglądać tak, jakona247.

To aktorka Krystyna Janda opowiada historię Danuty Wałęsy w pierwszej osobie. Artystka jest medium przekazującym historię, którą opowiedziała pierwsza dama  w  swojej  książce.  Aktorka kojarzona  jest  z budowania charyzmatycznych  i silnych postaci, u których tę siłę widać było na pierwszy rzut oka. Bohaterki w jej wykonaniu parły do przodu, nie oglądały się za siebie, nie poddawały się. I pomimo, wcielenia się w wiele wybitnych indywidualności, to rola Danuty Wałęsy, tak inna od tych, do których, mieliśmy szansę się przyzwyczaić – kobiety skromnej, cichej, zawsze pół kroku za mężem, gwaranta bezpieczeństwa, podpory – dołącza do tego grona ról wybitnych indywidualności zagrany w sposób równiewybitny.

„Postawa, siła, wytrzymałość Danuty Wałęsy są dla wielu z nas nieosiągalne”248  –opowiadaKrystynaJandawrozmowiezKatarzynąMontgomery.

„Mówi [Danuta Wałęsa – przyp. aut.], że zawsze powtarzała sobie, żeby nie panikować, że na rozpacz, łzy, szaleństwo zawsze jest czas”249. Aktorka dodaje też, że niektóre zdania w sztuce tak ją poruszają, że z początku, nie była w stanie ich wypowiedzieć: „Pamiętam, że jak zaczęłam grać »Danutę W.«, miałam kilka takich momentów, przy których bardzo długo nie mogłam się uspokoić. Po prostu mnie zatykało,  nie  mogłam  mówić. Trudne  były  pierwsze  rozmowy o tym  spektaklu

 

244 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 427.

245 Tamże.

246 Patrz Pan Panda, Teatr Polonia. dz. cyt., 06.06.2019.

247 Radio ZET, Sztuka o Danucie Wałęsie | Krystyna Janda jako „Danuta W.” | Dzień Dobry Bardzo | Radio ZET, https://youtu.be/7FUjL1_y6WY, 06.06.2019.

248 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 438.

249 Tamże.

 

z dziennikarzami, ale też ze znajomymi. Ludzie pytali, dlaczego robię w niektórych momentach tak długie pauzy. A ja po raz pierwszy w życiu na scenie naprawdę nie byłam w stanie mówić. ze wzruszenia”250.

W tymspektaklu siłą jest skromność, cisza czy chwila zawahania przed kolejną kwestią. Na środku sceny bowiem stoi kobieta, która ma odwagę mówić to, co myśli.  I to czuć. Nie potrzeba tu wielkich i głośnych słów. W końcu po latach bycia ostoją rodziny, ta odważna kobieta postanawia wyjść z cienia i opowiedzieć historię, którą znają wszyscy, ale nie z punktu widzenia kobiety znajdującej się wtedy najbliżej burzliwychwydarzeń.

Danuta W. wybrzmiewa głosem silnej kobiety, która pomimo niepewności jutra, rodzi dzieci i funkcjonuje obok bohatera  narodowego, nie przestając walczyć    o godne warunki życia, a wszystko w czasie, gdy centrum dowodzenia Solidarności znajduje się w niewielkim mieszkaniu Wałęsów, co wiązało się z tłumem ludzi przesiadujących u nich dniami i nocami251, ale także ciągłą obserwacją ze strony służb bezpieczeństwa, podsłuchami, aresztowaniami iprzesłuchaniami.

Niejako zamiast scenografii do spektaklu została wprowadzona druga warstwa, jaką jest dwugodzinny film dokumentalny wykorzystujący materiały archiwalne oraz współczesne, autorstwa Janusza Zaorskiego i Andrzeja Wolfa252, który emitowany jest na ekranie za plecami aktorki. Fragmenty filmu konsekwentnie obrazują słowa padające ze sceny, które nabierają mocy przy zdjęciach archiwalnych (pokazane są m.in. sceny z Grudnia ’70, Sierpnia ’80 czy stanu wojennego)253.

Obrazy w tle dopełniają tę skromną opowieść przedstawianą przez skromną acz silną kobietę, która podczas spektaklu piecze szarlotkę (zabieg polegał na tym, by Krystyna Janda w roli Danuty Wałęsy, podzieliła się czymś z widzami podczas spektaklu. Żeby dać nam coś więcej, co pomogłoby uruchomić wspomnienia. „Chleba nie upiekę, pomyślałam, wymyśliliśmy więc, że będę piec jabłecznik, ulubione ciasto w  domu   Wałęsów,  którym   podzielę  się  z  widzami”254).  Wyświetlane  zdjęcia    i fragmenty filmów ustawiają tę opowieść na odpowiednim poziomie znaczeniowym  iemocjonalnym,dlategożedlaniektórychprzypomnienieobrazówtłumów,czołgów,

 

 

250 Krystyna Janda i Danuta Wałęsa.Dwie żony prezydenta dz. cyt., 07.06.2019.

251 Ł. Rudziński, Danuta W. Historia opowiedziana we łzach,https://kultura.trojmiasto.pl/Danuta-W-Historia-opowiedziana-we-lzach-n62713.html, 07.06.2019.

252 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 427.

253 Ł. Rudziński, Danuta W. dz. cyt., 06.2019.

254 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 431.

 

dymów, walk ulicznych, papieża Jana Pawła II czy w końcu Wałęsy – jego energii w młodości, zadziorności, jego spojrzeń i uśmiechów – doda znaczenia tejże historii255.

Sytuacja z nieprzedłużeniem licencji na materiały archiwalne256 pokazała, jak żywy potrafi być teatr i jak szybko jest on w stanie reagować na to, co dzieje się dookoła nas. Kiedy spektakl Danuta W. wszedł na afisz, był on odbierany jako spektakl historyczny. Podczas tych siedmiu lat prezentowania sztuki na scenie, życie sprawiło, że spektakl – niestety – przestał być historyczny257 (obecna władza bowiem próbuje  na  nowo   napisać historię  Polski   spychając   Lecha  Wałęsę  na  margines i w zamian przedstawić braci Kaczyńskich jako liderów „Solidarności. Kiedy cały świat dobrze wie, kim był przywódca „Solidarności”, w Polsce rozdmuchuje się afery  i doszukuje się współpracy SB z Wałęsą. Co więcej, nazwisko byłego prezydenta, zostało też wymazane ze szkolnych książek historycznych258). Teraz z kolei sztuka wyprzedziła życie, ponieważ niewinny spektakl stał się jakimś „zakładnikiem tego nowego czasu”259, którego kontury zaczynają być jużwidoczne.

Film produkuję się rok, półtora – co najmniej. Zupełnie inaczej jest z teatrem. Teatr jest szybki. W ciągu trzech miesięcy można wystawić spektakl. Danuta W. była dla Krystyny Jandy nie lada wyzwaniem. Aktorka wcieliła się w wiele kobiecych ról, wśród nich było wiele postaci historycznych, ale artystka nigdy nie grała kogoś, do kogo mogłaby zadzwonić w każdej chwili i porozmawiać. Budowanie takiej roli jest znacznie większą odpowiedzialnością260.

 

 

 

255 Patrz Pan Panda, Teatr Polonia. dz. cyt., 07.06.2019.

256 Dziś film dokumentalny prezentowany jest w innej formie, ponieważ TVP Gdańsk nie przedłużyło zgody na wykorzystanie materiałów ze swojego archiwum. Pierwsza umowa licencyjna pomiędzy Fundacją Krystyny Jandy Na Rzecz Kultury a Oddziałem TVP S.A. w Gdańsku została zawarta 3 października 2012 roku (do 31 grudnia 2015 roku). Kolejna umowa została podpisana 1 lutego 2016 roku i obowiązywała do 31 stycznia 2019 roku. W grudniu 2018 Teatr rozpoczął starania do przedłużenia licencji, ale 10 stycznia 2019 roku– bez podania konkretnej przyczyny – nadeszła odmowa. Po odwołaniu się od tej decyzji, 16 stycznia Teatr Polonia otrzymałinformację,podpisaną przez dyrektora Oddziału TVP S.A. w Gdańsku Joannę Strzemieczną-Rozen, że: „[…] aktualnie TVP S.A. udziela licencji jedynie na trzy lata, nie możemy przedłużyć przedmiotowej Umowy z Teatrem”. Krystyna Janda postanowiła nie szukać nowych materiałów archiwalnych – zastąpiła je czarnymi planszami(OświadczeniewsprawiespektakluDANUTAW., https://teatrpolonia.pl/pr/420612/oswiadczenie-w-sprawie-spektaklu-danuta-w,07.06.2019).

257 Krystyna Janda w „Rezerwacji”: wszyscy wiemy, że jestem słabą kobietą, z Krystyną Jandą  rozmawia Katarzyna Janowska,https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/krystyna-janda-w-rezerwacji-wszyscy-wiemy-ze-jestem-slaba-kobieta/j6h2qn8,07.06.2019.

258 P. Kalisz, PiS wymazuje Wałęsę z podręczników do historii. Według minister Zalewskiej „Solidarność” nie miała przywódcy, 2016, https://natemat.pl/195873,pis-wymazuje-walesa-z-podrecznikow-do-historii-solidarnosc-wg-minister-zalewskiej-nie-miala-przywodcy, 17.06.2019.

259 Krystyna Janda w „Rezerwacji”: dz. cyt.

260Krystyna Janda i Danuta Wałęsa. dz. cyt., 07.06.2019.

 

„Przez pierwsze pięćdziesiąt spektakli podchodziłam do tego bardzo emocjonalnie”261 – mówi Krystyna Janda w rozmowie z Katarzyną Montgomery. –

„Nie potrafię wyrazić, co przeżywałam. Nigdy nie zdarzył  mi się taki teatr: mówię    w pierwszej osobie, a ta osoba siedzi naprzeciwko mnie albo jest zaledwie trzysta kilometrów stąd. Za  moimi  plecami  na  scenie  leci  dokument  o  życiu  tej  kobiety i wszyscy dokładnie wiedzą, o kogochodzi262.

W bohaterce spektaklu, w tej kobiecie, która przybliża widzom swoją historię, zamkniętych jest wiele kobiet – „jest Danusia, ale jestem też ja, aktorka warszawska  w szpilkach, w eleganckiej kuchni, piekąca jabłecznik. Ale także te wszystkie kobiety, które wychowywały dzieci i starały się jakoś żyć w tamtejPolsce”263.

Danuta W. to osobisty i niezwykle przejmujący spektakl, który przedstawia historię rodziny Wałęsów – widzianą i doświadczoną przez kobietę, która całe życie musiała  się dostosowywać;  kobiety  samotnej,   która tęskniła  za  swoim   mężem  i walczyła o jego uwagę, i która za każdym razem godziła się na jego odejście do innej miłości, jaką była Polska iSolidarność.

W całej opowieści, jak to w życiu, są momenty wesołe i smutne. Spektakl ten wzrusza, czasem sprawia uśmiech, ale głównie wywołuje podziw – dla bohaterki spektaklu, jej postawy, ale również dla Krystyny Jandy, która w sposób stonowany… opowiada. Po prostu. I przyciąga uwagę każdego.

 

 

  • Dekalog II, czyli kobieta rozdarta wobec etycznego uwikłania własnych wyborów

Filmowy cykl Dekalog Krzysztofa Kieślowskiego to dziesięć oddzielnych opowieści, z których każda w luźny sposób nawiązuje do Dziesięciu Boskich Przykazań, pokazując ich uniwersalność poprzez historie ludzi i o ludziach, którym zostają zadane podstawowe pytania264 o sens cierpienie, wierność, miłość, odpowiedzialność czy wiarę265.

Bohaterami Dekalogu są mieszkańcy warszawskiego, bezosobowego osiedla, które składa się niemalże z jednakowych bloków, poupychanych ciasnych mieszkań,

 

261 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 444.

262 Tamże.

263 Krystyna Janda i Danuta Wałęsa. dz. cyt., 07.06.2019.

264 Opis dystrybutora DVD – Krzysztof Kieślowski, Dekalog, Polska, Telewizja Polska S.A., 2015.

265      ks.   M.    Lis,    Biblia  w    „Dekalogu”   Krzysztofa    Kieślowskiego   i   milczenie    teologów,http://dlibra.kul.pl/Content/27096/29349Lis–Marek–1967—-_0000.pdf, 08.06.2019, s.239.

 

we wnętrzu których rozgrywają się ludzkie dramaty. W Dekalogu nie występuje ciągłość zdarzeń, ani ciągłość akcji. Bohaterowie są jak gdyby przypadkowi266. Ale pomimo że każdy film jest inną, oddzielną historią, to występują pomiędzy nimi powiązania. Choćby postać, w którą wciela się Artur Barciś – tajemniczy nieznajomy pojawiający się przy wszystkich kluczowych, najczęściej tragicznych, wydarzeniach występujących w cyklu. Dodatkowo pierwszoplanowi bohaterowie poszczególnych części występują epizodycznie w innych267.

Warto też wspomnieć, że Dekalog nie jest serialem (czyli całością dramaturgiczną podzieloną na odcinki), ale cyklem, który nie tworzy ciągu fabularnego. Dzięki temu, ów cykl można oglądać nie tylko od pierwszego filmu do ostatniego, ale również w dowolnej kolejności268.

Propozycja nakręcenia Dekalogu wyszła od Krzysztofa Piesiewicza – adwokata, z którym Kieślowski współpracował przy tworzeniu scenariusza do filmu Bez końca. Reżyser w Autobiografii269nie ukrywał, że stworzenie cyklu filmowego opierającego się na dziesięciu Boskich przykazaniach, był okropnympomysłem270.

Jednak reżyser, kiedy przystał na propozycję Piesiewicza (z początku dziesięć filmów Dekalogu, Kieślowski chciał przekazać dziesięciu młodym, debiutującym filmowcom z Zespołu Tor. Jednak z czasem na tyle zżył się z nowopowstałymi postaciami, że w konsekwencji osobiście stanął za kamerą – zmieniali się tylko operatorzy271), zaplanował, że nakręci cykl filmów, które nie będą ilustrować przykazań – to przykazania miały stać się pretekstem272. Dekalog jest bowiem próbą przedstawienia dziesięciu historii, które mogą przytrafić się każdemu. Jest próbą pokazania tych dziesięciu czy dwudziestu osób, które w pewnym momencie zdają sobie sprawę, że kręcą się w kółko i nie potrafią znaleźć wyjścia273. Chęć nakręcenia Dekalogu w taki sposób być może wynikała z faktu, że Krzysztof Kieślowski zaczynał jako wierny szczegółom dokumentalista i w swoich dziełach skupiał się bardzo na

 

266 Opis dystrybutora DVD – Krzysztof Kieślowski, Dekalog, dz. cyt. 267 książka przy DVD do Krzysztof Kieślowski, Dekalog, dz. cyt., s. 28. 268 Tamże, s.28-30.

269 K. Kieślowski, oprac. D. Stok, Autobiografia, Kraków 2012.

270 książka przy DVD do Krzysztof Kieślowski, Dekalog, Polska, Telewizja Polska S.A., 2015, s. 22.

271 Dekalog 2, https://film.interia.pl/film-dekalog-2,fId,1134?fbclid=IwAR1tN5hz07HM4HBqH4sePp8tSeLeY1CvFp5Y-gv_oAcaJ6HufpVNW1AxzwM,09.06.2019.

272 Tamże, s. 26.

273 Stary Teatr Kraków, http://www.e-

teatr.pl/pl/programy/2014_12/64372/dekalog_ii_i_viii    kkieslowskikpiesiewicz__stary_krakow_1999.pdf, 08.06.2019, s.5.

 

metafizycznych wątkach oraz tęsknocie za wyrwaniem się z codziennej szarpaniny, egoizmem czy za życiem, które ucieka przez palce. Dekalog miał zadawać podstawowe pytanie: po co siężyje274?

Podjęcie pracy nad Dekalogiem przez Kieślowskiego mogło być zaskakujące, dlatego że do tej pory w jego dotychczasowych filmach, reżyser praktycznie nie poruszał wątków religijnych. Co więcej, Kieślowski zachowywał dystans wobec Kościoła, który zwiększył się po premierze filmu Bez końca, który został odrzucony nie tylko przez władze (ponieważ przypominał on o Solidarności), ale również opozycję, bowiem uznano, że nie dawał nadziei. Reżyser poczuł się też odrzucony przez katolików, kiedy w „Przeglądzie Powszechnym” została opublikowana nieprzychylna filmowi recenzja. Krzysztof Zanussi wspominał, że Kieślowski był Kościołem niezwykle zainteresowany, jednak po tym incydencie stwierdził: „Jeszcze nie zapukałem, a już mnie wygnali…”275.

Możliwe, że właśnie dlatego, iż Kieślowski bardzo bronił się przed tym, by przypisywano mu inspirowanie się religią podczas tworzenia Dekalogu, to ów cykl okazuje się dziełem, który mówi o Bogu. Może to wynikać z (nie)religijnego podejścia Kieślowskiego, jak i świadomego zamiaru obu autorów scenariusza276.

Krzysztof Piesiewicz wspomina, że kiedy wraz z Kieślowskim zasiadali do pisania scenariusza, umówili się, że będą uciekać od kina obyczajowego celem skoncentrowania się na emocjach i na tym, co łączy wszystkich ludzi, bo wtedy będzie to prostsze do powszechnego zrozumienia. Gdyby scenarzyści zaczęli zajmować się tematami pobocznymi, m.in. politycznymi dygresjami, zabiłoby to każdą część filmu, bo uwaga odbiorcy nie skupiłaby się na pytaniach o kondycję o współczesnego człowieka, ale na tych dygresjach właśnie. Co więcej, Piesiewicz mówi też, że

„dochodząc do tajemnicy, do tego, co nazwałbym niewytłumaczalnością pewnych zachowań i zjawisk – pewnej granicy nie wolno nam przekraczać. Bo sacrum jest niepoznawalne. Historia kina potwierdza, że jeśli autorzy, którzy za wszelką cenę chcieli pokazać sacrum wprost, skazywali się najczęściej na tandetę277.

 

 

 

274 Tamże.

275 książka przy DVD do Krzysztof Kieślowski, Dekalog, dz. cyt., s. 22-24.

276 Tamże, s. 24.

277 Stary Teatr Kraków, http://www.e-

teatr.pl/pl/programy/2014_12/64372/dekalog_ii_i_viii    kkieslowskikpiesiewicz__stary_krakow_1999.pdf, 08.06.2019, s.4.

 

Myśl o Dekalogu dojrzewała, nabierała artystycznego i filmowego kształtu, starając przebić się przez obojętność środowiska i trudności, jakim było np. sfinansowanie projektu. Krzysztof Zanussi, kierownik Zespołu Tor, który wziął pod swoje produkcyjne skrzydła cykl Kieślowskiego i Piesiewicza, wspominał, że ów projekt nie od razu stał się sukcesem. Na początku nikt tych filmów nie chciał. Dopiero przekonanie Telewizji Polskiej sprawiło, że produkcja ruszyła. Jednak po nakręceniu ośmiu filmów okazało się, że nie ma funduszy na pozostałe dwa. Dekalog został uratowany przez berlińskiego producenta, który w zasadzie nie był zainteresowany tematem filmów, ale zdecydował się zaryzykować i sfinansował pozostałą część cyklu. Niewielki wydatek na Dekalog okazał się dla niego najlepszą inwestycją278.

Każda część Dekalogu w pośredni sposób nawiązuje do brzmienia dziesięciu przykazań, niełatwo jednak rozpoznawalnych w treści filmu, bowiem jakim sposobem dramat rozgrywający się w rodzinie w Dekalog I dotyczy braku zgody w oddawaniu czci innym bogom? Albo co wspólnego z czczeniem dnia świętego, ma dawny romans odnawiający się w noc Bożego Narodzenia ukazany w Dekalogu III? Lub  kiedy miłość albo człowiek może być przedmiotem kradzieży, co sugeruje Dekalog VII279? Albo w końcu, w jaki sposób używanie imienia Najwyższego łączy się z drugim filmem cyklu, który pokazuje losy młodej skrzypaczki rozdartej pomiędzy miłością do umierającego męża, do znajdującego się za oceanem kochanka, a pragnieniem – do tej pory – niemożliwegomacierzyństwa?

Ordynator szpitala, w którego wciela się Aleksander Bardini. Jest starszym, samotnym, cieszącym się dużym szacunkiem człowiekiem. Wiedzie on spokojne, pełne powtarzalności życie. Jego porządek dnia zostaje zakłócony, kiedy Dorota Geller (Krystyna Janda) poszukuje odpowiedzi na pytanie, na które – zdaje się – odpowiedzieć nie sposób. Otóż lekarz ma ocenić, czy mąż, a zarazem pacjent ordynatora, umrze czy przeżyje. Kobiecie zależy na czasie, więc zaczyna nachodzić lekarza. Ordynator z początku nie zgadza się wystawić jednoznacznej diagnozy, póki nie orientuje się, że w jego rękach leży los nienarodzonego dziecka Geller. Dorota bowiem postanawia, że jeśli jej mąż umrze – ona urodzi dziecko, którego biologicznym ojcem jest jej kochanek. Natomiast jeśli jej mąż przeżyje – ona usunie ciążę.Kobietajestjużwtrzecimmiesiącuciąży,więcczasniejestjej

278 książka przy DVD do Krzysztof Kieślowski, Dekalog dz. cyt., s. 26-28.

279 ks. M. Lis, Biblia w „Dekalogu” dz. cyt., s. 239-240.

 

sprzymierzeńcem. Do podjęcia przez kobietę ostatecznej decyzji, potrzebna jest jednoznaczna diagnoza lekarska, której domaga się od ordynatora.

I lekarz przysięga, że pacjent umrze.

Profesor ma świadomość, że on i Dorota wyznają dwa różne systemy wartości, podejścia czy światopoglądy.  Ulega  jednak presji  i  decyduje  się  pomóc  kobiecie w podjęciu decyzji, która ma wpłynąć na całe jej życie280. Interpretacji może być wiele. Dyskutować można czy lekarz zapewniając Dorotę o rychłej śmierci jej męża, pomaga stricte jej samej, ratuje życie jej dziecka czy może raczej stara się ocalić siebie. Niewykluczone jest, że kiedy lekarz decyduje się wydać wyrok na swojego pacjenta, kierują nim prywatne przeżycia i wciąż  siedząca w nim  trauma związana  z tym, że życie jego dzieci zostałozniszczone.

Za oceną profesora, odbierając ją w sposób dosłowny, najbardziej przemawia jednak ratunek zagrożonego życia dziecka. Ale za jego słowami kryje się też inny, być może ważniejszy sens, bowiem czy profesor miał prawo przysiąc cokolwiek odnośnie przyszłości281? Nie ma wątpliwości, że w drugiej części Dekalogukluczową sceną jest właśnie ta, w której lekarz przysięga. Co prawda nie powołuje się wtedy na Boga, ale popełnia on krzywoprzysięstwo. Wchodzi w rolę Najwyższego  – decyduje o życiu.   A przecież nikt nie może wyrokować o cudzym życiu. Ani w jedną, ani w drugą stronę.

Postać Doroty jest niezwykle pragmatyczna. Jej zdolność do chłodnej kalkulacji nawet w najbardziej dramatycznych okolicznościach, wywołuje dreszcze. Będąc w ciąży pali jednego papierosa za drugim. Chodzi ubrana na czarno, co może wyrażać jej zmagania i problem, który nie wie jak rozwiązać. Potrafi wyzwać na pojedynek cenionego lekarza, również w momencie, gdy stawką jest ludzkieżycie.

Mrozi nie tylko jej sposób bycia, ale też niektóre jej gesty. Ogromne wrażenie wywołuje kontrast pomiędzy dwiema głównymi  postaciami, co  pokazuje np. kwiat    i sposób podejścia bohaterów do rośliny. Lekarz przejmuje się nieładnym kaktusem, który mu więdnie, dlatego szuka sposobu na jego ratunek. Z kolei Dorota, podchodzi do okna, na którym stoi zdrowa roślina i jak gdyby nigdy nic, obrywa jejliście.

 

 

 

 

280 O. M. Legan OSPPE, „Dekalog II” Krzysztofa Kieślowskiego: Kiedyś to była telewizja!, „Niedziela Ogólnopolska”, nr 1, 2015, s. 55, https://www.niedziela.pl/artykul/116160/nd/%E2%80%9EDekalog-

II%E2%80%9D-Krzysztofa-Kieslowskiego, 09.06.2019.

281 Tamże.

 

Cykl  filmów Kieślowskiego  (i  Piesiewicza)  wypełniony jest  symbolami. W drugiej części też było ich kilka. Chociażby rola Andrzeja – męża Doroty może być rozumiana  metaforycznie,   jako   wyraz  buntu   i   niepogodzeniem   się   bohatera  z najbardziej przerażającą stratą w swoim życiu. Oto mężczyzna, który nie został pokonany przez góry (Andrzej jest z zawodu alpinistą), lecz dał się złamać brakiem wyłącznej miłości swojej żony. Tak można rozumieć nagłe wyzdrowienie Andrzeja, bowiem po wyznaniu miłości Doroty, stan mężczyzny poprawia się. Miłość żony do męża przywraca harmonię ichświata282.

Finałowa część drugiego filmu Dekalogu zawiera dwie poruszające sekwencje. Pierwsza przenosi widza od samotności postaci zamkniętych w mikroświatach osobistych przeżyć283 –  kamera najpierw pionowo  schodzi  pokazując piętra bloku,  w którym mieszkają Gellerowie i ordynator, by następnie przejść w panoramę poziomą: od twarzy Andrzeja do szklanki z kompotem, w której o swoje życie walczy topiąca się pszczoła. W ten sposób pionowa linia panoramowania przecina się z linią poziomą, co tworzy niewidoczny – jednak wyraźnie opisany ruchem kamery – krzyż. Nie zapowiada się, by owad mógł wydostać się ze śmiertelnej pułapki, jednakże kiedy już wydamy na niego wyrok (zupełnie jak ordynator pochopnie oceniając stan  swojego pacjenta), pszczoła wydostaje się z soku i wychodzi na brzeg szklanki284. Zakończenie nabiera wyrazu religijnego, kiedy Andrzej – upodobniony do Chrystusa – w nocnej rozmowie z zapadającym w sen ordynatorem wyznaje, że „wraca stamtąd”285. Scena pozostawia wątpliwość, jeśli chodzi o jej realność (może to tylko senne  marzenie lekarza?).   Ale   ostatecznie   owa   wątpliwość  zostaje   rozwiana  w Dekalogu V (w którym para pojawia się epizodycznie), jak i w Dekalogu VIII kiedy historia lekarza, ciężarnej kobiety i jej umierającego męża, służy jako materiał do rozmowy ze studentami na zajęciach zetyki286.

Jednak nie sprowadzajmy Dekalogu II wyłącznie do historii o dylemacie kobiety, która nie wie czy ma dokonać aborcji, czy nie. W tej części pokazana jest również droga Doroty do miłości – jak ona próbuje ją zrozumieć i jak ona do niej dorasta287. Pokazana jest również miłość obu mężczyzn do Doroty. Kiedy mąż

 

282 Tamże.

283 książka przy DVD do Krzysztof Kieślowski, Dekalog, dz. cyt., s. 4.284 O. M. Legan OSPPE, „Dekalog II” Krzysztofa Kieślowskiego, dz. cyt. 285 książka przy DVD do Krzysztof Kieślowski, Dekalog, dz. cyt., s.4.

286 O. M. Legan OSPPE, „Dekalog II” Krzysztofa Kieślowskiego, dz. cyt.

287 P. Dobrowolski, Dekalog II | Spotkanie, https://ninateka.pl/film/dekalog-ii-spotkanie, 09.06.2019.

 

zdrowieje i dowiaduje się o dziecku – cieszy się na tę wiadomość. Natomiast biologiczny ojciec dziecka mówi, że jeśli Dorota usunie ciążę, nie będzie chciała już  z nim być. O byciu rodzicem nie wspominanic288.

Przedstawione historie w cyklu bezpośrednio nie dowodzą prawidłowości tez ujętych w poszczególnych przykazaniach. Ukazują raczej człowieka postawionego wobec tych spraw. W Dekalogu ukazywane są, w sposób niezwykle dyskretny, znaki  i ukryte znaczenia, które widz musi wytropić i rozszyfrować. Powołanie się zatem na przykazania zawarte w Biblii, w przypadku filmowego cyklu Kieślowskiego, jest sygnałem wywoławczym. Umieszczenie numerów odpowiadających każdemu przykazaniu, w tytułach poszczególnych odcinków, mają za zadanie sprowokować widza do refleksji nad sobą i otaczającym goświatem289.

Kieślowski skupia się na wnętrzu postaci, niż na tym, co dzieje się wokół niego. Z początku bohaterowie wydają się zwyczajni, nie odróżniają się od innych niczym wyjątkowym. Jednak w momencie, gdy wnikliwiej zaczynamy ich obserwować, zauważamy, jak bardzo są zagubieni i poranieni, zaplątani i w siebie,      i wrzeczywistość290.

Każdy człowiek składa się z warstw. I każde życie, choć składa się z tajemnic i dramatów, warte jest uwagi. Każdy człowiek m też w swoim podręcznym wyposażeniu maski – zależnie od okazji. Kieślowski uważał, że ludzie mają dwie twarze: „jedną na ulicy, w pracy, w kinie, w autobusie czy w samochodzie. To jest twarz […] człowieka energicznego. Twarz człowieka, któremu się powiodło lub powiedzie się za chwilę, twarz, którą wypada mieć na zewnątrz, kiedy się spotyka obcych ludzi. I drugą, prawdziwą”291, którą Kieślowski przedstawia wDekalogu.

 

  • Tatarak, czyli kobieta wobec nieodwracalnejstraty

Po trzech filmowych spotkaniach Andrzeja Wajdy z prozą Jarosława Iwaszkiewicza, jakimi były Brzezina (1970), Panny z wilka (1979) czy Noc czerwcowa292 (którą Iwaszkiewicz napisał specjalnie dla Wajdy293, a później, na jej

 

288 M. Bilska, Dekalog II | Spotkanie, https://ninateka.pl/film/dekalog-ii-spotkanie, 09.06.2019.

289 K. Jabłońska, Wariacje na temat Dziesięciorga Przykazań, „Kwartalnik Filmowy” 1997, nr 18, s. 155.

290 Tamże, s. 158.

291 Stary Teatr Kraków, http://www.e-

teatr.pl/pl/programy/2014_12/64372/dekalog_ii_i_viii    kkieslowskikpiesiewicz__stary_krakow_1999.pdf, 08.06.2019, s. 5.

292 A. Wajda, Tatarak. Pożegnanie miłości, Warszawa 2008, s. 3

 

podstawie, powstał spektakl dla Teatru Telewizji – 2002), reżyser wciąż wracał do jednego opowiadania, pt. Tatarak294.

Tatarak opowiada o pani Marcie – niemłodej i w dodatku nieuleczalnie chorej kobiecie, która płynie z nurtem życia, uważając, że nic już jej nie zaskoczy. Pani Marta swoje życie dzieli z nieustannie zapracowanym lekarzem, który nie ma czasu dla swojej żony. Miłość, przywiązanie, wspólne tematy – wszystko, co scalało ich małżeństwo – wyparowało. Uczucia zastąpiła rutyna. Pewnego dnia, główna bohaterka poznaje dwudziestopięcioletniego Bogusława, z którym zaczyna spędzać coraz więcej czasu. Panią Martę do młodzieńca przyciąga jego fizyczne piękno, zdrowie i młodość. Jest nim tak zauroczona, że nie przeszkadza jej nawet nieoczytanie młodzieńca. Czas, który dzieli z Bogusiem sprawia, że kobieta odżywa. Ponownie czuje, że jest obiektem czyjegoś zainteresowania, jednak  nie jest  ona zaślepiona – potrafi ocenić sytuację. W pewnym momencie, podczas jednego ze spotkań z Bogusiem, wizualizując sobie skutek rozwijającej się relacji, pani Marta stwierdza w myślach: „jedno z nas musi umrzeć”. I ta myśl, nim kobieta zdąży się obejrzeć, spełniasię295.

Jednak zanim doszło do zrealizowania Tataraku, reżyser długo myślał, szukał sposobu na przedstawienie tematu. Wszelkie trudności polegały na tym, że opowiadanie  Iwaszkiewicza liczyło raptem kilkanaście stron296. Wajda twierdził, że   z tego tekstu powstałby 40-minutowy film, a reżyserowi zależało na pełnometrażowej produkcji297. Zawsze istniała możliwość, by powiązać Tatarakz jakimś innym opowiadaniem. Lecz jak to często bywa z literackim arcydziełem, nie da się go połączyć z żadnym innym tekstem – jego samowystarczalność nie dopuszcza do siebie innej opowieści298.

Podobnie jak w kilku wcześniejszych przypadkach, Wajda po zrealizowaniu trudnego, politycznego filmu zakładał, że jego kolejna produkcja będzie spokojna i nie tak wyczerpująca, jak Katyń, który miał premierę w 2007 roku. I z początku nic nie wskazywało na to, że Tatarak, podobnie jak wcześniejszy projekt reżysera, dotknie

 

 

 

 

293 Tatarak, https://krystynajanda.pl/dorobek/tatarak/, 23.05.2019.

294 A. Wajda, Tatarak. dz. cyt., s. 3.

295 „Lubimy czytać”, http://lubimyczytac.pl/ksiazka/60924/tatarak-i-inne-opowiadania, 16.05.2019.

296 A. Wajda, Tatarak. dz. cyt., s. 3.

297 Nikt inny nie zrobiłby takiego filmu. Z Krystyną Jandą rozmawia Mateusz Wajda, Tatarak. Pożegnanie miłości, Warszawa 2008, s. 26.

298 A. Wajda, Tatarak. dz. cyt., s. 3.

 

najbardziej osobistych wspomnień – w tym wypadku jednak nie samego Andrzeja Wajdy, ile Krystyny Jandy, która w Tataraku wcielała się w główną bohaterkę299.

Tatarak na ekrany kin wszedł w 2009 roku, jednak planowany był kilka lat wcześniej.Zdjęciamiałysięrozpocząćw2006roku,aleniedoszłyonedoskutku.

„Rok później Andrzej zadzwonił do mnie na początku lata”300 – mówi KrystynaJanda

w rozmowie z Mateuszem Wajdą  – i  powiedział tylko:  »A  mnie jest szkoda lata«.   I znowu minął rok i nie zrobiliśmy Tataraku, z rozmaitych zresztą powodów. Spodziewałam się, że prawdopodobnie w następnym roku do tego dojdzie, ale właściwie ciągle był problem ze scenariuszem. Andrzej cały czas szukał. Prosił różnych ludzi, żeby spróbowali napisać jakiś szkic i nadać właściwy kierunek tej drugiej części filmu, która miała być albo jakąś historią Iwaszkiewicza dołączoną do Tataraku, albo historią współczesną, która uzupełni naszą opowieść, albo jakimś zupełnie innym pomysłem, który dobrze by Tatarakowi »zrobił«. Tych pomysłów pojawiało się ileś tam przez te lata. Wyszły spod pióra różnych pisarzy, scenarzystów, reżyserów piszących scenariusze do własnych filmów”301. Były to między innymi teksty Olgi Tokarczuk czy Władysława Pasikowskiego. Takich wersji scenariusza części współczesnej, powstało dwanaście. Wśród autorów tych dwunastu wersji znalazła się również Krystyna Janda, która napisała tekst na prośbę Andrzeja Wajdy. Jednak przed rozpoczęciem zdjęć do filmu, aktorka wyjechała na urlop do Włoch302. W to samo miejsce, jak co roku – jak to bywało przedlaty.

To były pierwsze wakacje po śmierci Edwarda Kłosińskiego – męża Krystyny Jandy, przyjaciela Andrzeja Wajdy, wybitnego operatora filmowego, który był autorem zdjęć do jednych z najważniejszych polskich filmów: Człowiek z marmuru, Panny z Wilka, Człowiek z żelaza Andrzeja Wajdy. Edward Kłosiński był również odpowiedzialny za zdjęcia do Iluminacji iBarw ochronnych Krzysztofa Zanussiego czy filmu Wszyscy jesteśmy Chrystusami Marka Koterskiego. Był również autorem zdjęć do takich seriali telewizyjnych jak: Ziemia obiecana, Polskie drogi, Z biegiem lat, z biegiem dni czy Modrzejewska. Jeden ze współtwórców nurtu kina moralnego niepokoju,cenionytakżewNiemczech,gdzieod1980rokurealizowałfilmy.Laureat

 

 

 

 

299 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 353-354.

300 Nikt inny nie zrobiłby takiego filmu. dz. cyt. s. 29.

301 Tamże.

302 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 358-359.

 

nagród w Madrycie, Monte Carlo, Monachium, Panamie. Współzałożyciel Teatru Polonia i OCH-Teatru303.

Krystyna Janda wyjeżdżała na wakacje przekonana, że to właśnie do wersji jej autorstwa powstanie współczesna część Tataraku. Ale już pierwszego, włoskiego wieczoru, zdarzyło się coś, co doprowadziło do zmiany koncepcji całego filmu:

„Wieczorem w tej kawiarni co to zawsze, wieczorem po kolejnym dniu, spotykaliśmy się wszyscy i zasiadaliśmy na gadanie”304 – opisuje Krystyna Janda w swoim dzienniku. „Nagle sroka… sfrunęła z nieba, siadła na oparciu jednego wolnego krzesła przy naszym stoliku, siedziała, rozglądała się, przyglądała się nam, gapiła się na nas wesoło, po czym  weszła na stół i napiła się naszego  campari, ze szklanek. Mojego     i Magdy. Wszyscy ludzie w kawiarni oniemieli, wstali, zrobił się koło nas tłum. Ludzie zaczęli robić zdjęcia, zaczepiać ją, dawać jej wodę do picia, lody, ciastka, ale ona miała to gdzieś, odwracała się do  nich tyłem,  piła tylko  nasze campari  i  była  z nami. Popiła, posiedziała chwilę, pozaczepiała nas wesoło, przypatrywała się nam kolejno i odfrunęła do nieba. Spojrzeliśmy na siebie w milczeniu…Edward. To był On, przywitał nas, napił się jak zwykle campari z sokiem pomarańczowym. Jak co roku. I jak zawsze nie chciał wody. Nie lubił wody. Był wesoły i zadowolony. To był On. To oczywiste”305.

Andrzej Wajda w tym czasie pracował nad wersją scenariusza, który Krystyna Janda dostarczyła wcześniej reżyserowi. W tym scenariuszu aktorka zawarła jedną krótką scenę. Do apteki wchodzi Krystyna Janda grająca panią Martę w Tataraku– filmie Andrzeja Wajdy i mówi, że natychmiast musi kupić lek na serce. Farmaceutka odpowiada, że nie może bohaterce wydać leku, o który prosi, ponieważ jest on na receptę. Na co pani Marta odpowiada: „Ale to jest lek na serce dla Andrzeja Wajdy”. Farmaceutka bez słowa sięga po fiolkę i podaje ją bohaterce306. Pani Marta chwyta lek,odwracasię,dochodzidoproguifarmaceutkawtymmomenciemówidoniej:

„Proszę przyjąć moje kondolencje, ja też jestem wdową”307.

Nie wiadomo, dlaczego Krystyna Janda napisała tę scenę, ale właśnie to ostatnie zdanie powyżej zwróciło uwagę reżysera. A to było tuż po śmierci Edwarda

 

 

303Edward Kłosiński, https://krystynajanda.pl/edward-klosinski/, 17.05.2019.

304 K. Janda, Dziennik 2007-2010, Warszawa 2019, s. 275-277.

305 Tamże.

306 A. Sołtysik, Andrzej Sołtysik przedstawia, odcinek 10, sezon 1, TVN Fabuła, Ireneusz Oprzędek, 2015.

307 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 359.

 

Kłosińskiego. Przeczytawszy to zdanie, Andrzej Wajda powiedział wtedy do Krystyny Jandy: „Jeżeli ty masz  odwagę albo  potrzebę napisać takie zdanie, to znaczy, że ty  w ogóle możesz mówić o tym więcej. To znaczy, po co my się zajmujemy jakimś tematem, który nas nie dotyczy, skoro między nami jest temat, który nas bardzo dotyka, z którym jesteśmy emocjonalnie związani, o niczym innym w tej chwili nie myślimy, a my się zajmujemy jakimś fikcyjnym niby współczesnym tematem nas dotyczącym. Musimy zrobić o tym film, dlatego, że to jest nasztemat”308.

Krystyna Zachwatowicz, żona Andrzeja Wajdy, przeczytała wpis o sroce, który Krystyna Janda zamieściła w swoim internetowym dzienniku. Ów wpis pokazała reżyserowi pracującemu wtedy nad scenariuszem. Wajda po tym, co przeczytał, natychmiast zadzwonił do Włoch, do Krystyny Jandy, prosząc aktorkę o napisanie monologu. „Co z nim zrobisz?” – zapytała aktorka. „Jeszcze nie wiem” – przyznał Wajda309.

Monolog powstał w dwie nocne godziny. Dwadzieścia stron. W filmie zostało wykorzystane piętnaście. Reżyser powiązał Tatarak z tematem, jaki niosła śmierć, która dotknęła twórców sześć miesięcy wcześniej310. Po napisaniu monologu aktorka wysłała tekst do produkcji i wtedy dowiedziała się, że produkcja została rozwiązana, Tatarak nie dojdzie do skutku. A przynajmniej nie w dotychczasowej wersji. Trzy godziny później Krystyna Janda dowiedziała się, że film  będzie kontynuowany, ale  w innej wersji – w tej zmonologiem311.

Produkcja długo zastanawiała się w jaki sposób nakręcić monolog. Jednym      z pierwszych pomysłów Andrzeja Wajdy było to, by Krystyna Janda powiedziała monolog nago312. Paweł Edelman – operator przy filmie Tatarak, zasugerował, by został on nakręcony w pokoju hotelowym. Inspiracją do tego pomysłu były obrazy Edwarda Hoppera. I w rezultacie, miejsce w którym Krystyna Janda wygłasza monolog, jest wiernym odwzorowaniem obrazu A Woman in the Sun313 wyżej wymienionego malarza314. Aktorka, po przemyśleniach, zgodziła się powiedzieć monolog nago, z papierosem w ręku. Temat bowiem okazał się dla aktorkiważniejszy

 

 

308 A. Sołtysik, Andrzej Sołtysik przedstawia dz. cyt,.

309 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 246.

310 Tamże.

311  B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s.361.

312 A. Piśko, Szkoła filmowa, odc. 59, sezon 2, TVN Fabuła, K. Burzyńska, A. Polański, 2017. 313A Woman in the Sun, https://www.edwardhopper.net/a-woman-in-the-sun.jsp, 23.05.2019. 314 B. Michalak,Wajda. dz. cyt., s.361.

 

i usprawiedliwienie, którego aktorka szuka w scenach nagości, zostało znalezione315. Jednakże Krystyna Zachwatowicz, scenograf teatralny i filmowy i żona Andrzeja Wajdy, powiedziała, że nie dopuści do tego, by Krystyna Janda pokazała się w tej scenie nago, ponieważ siła monologu, jego znaczenie, przejdzie w zupełnie inne rejony. Zachwatowicz doradziła także, by Janda założyła czarną piżamę. Aktorka rzeczywiście pojechała do sklepu, nabyła  dziesięć  czarnych  piżam  i  pokazała  się w nich reżyserowi316. Na co ten odpowiedział: „Nie! Ja nie jestem idiotą! Na ekranie musi być kawałek ciała”317. I wtedy reżyser uznał kompromis, godząc się na górę od piżam i gołe nogi318.

Jedyne, co może wyróżniać obraz Hoppera od sceny monologu w Tataraku to fakt, iż na ścianach pojawiła się tapeta. Dawała ona większe możliwości światłu. Dzięki istniejącej fakturze, światło w tej scenie żyje319. Kiedy wnętrze do tej sceny zostało już zbudowane, reżyser podszedł do Krystyny Jandy i oznajmił aktorce, że pomysł na nakręcenie monologu jest taki, jakby artystka znajdowała się w teatrze, na scenie. Kamera stoi nieruchomo – szwenkier320 nie szwenkuje321 za aktorką322.

Andrzej Wajda wiedząc, że czeka ich nakręcenie intymnej sceny dla aktorki, na czas kręcenia monologu, wyprosił wszystkich z planu. W pomieszczeniu został tylko Paweł Edelman i jego szwenkier, a sam reżyser oglądał tę scenę na monitorach323. Krystyna Janda dokładnie wiedziała odkąd dokąd jest kadr. Aktorka wiedziała też, że może podejść do okna czy łóżka bądź krzesła, na których może usiąść. W zwykłym filmie nie miałoby to sensu – pole wydawało się ograniczone324. Ale za kamerą siedział Andrzej Wajda, który nie kręcił zwykłych filmów. I Tatarak nie należał dowyjątków.

Choć tekstu Janda musiała nauczyć się na pamięć, by bliskość tematu nie skłoniła aktorki do improwizacji, to kadr miał jej nie ograniczać. Aktorka miała pełną swobodę. Dlatego w scenie monologu występują momenty, w których aktorka niejest

 

 

 

315 A. Sołtysik, Andrzej Sołtysik przedstawia dz. cyt,.

316 A. Piśko, Szkoła filmowa, dz. cyt.

317Tamże.

318Tamże.

319 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 361.

320 Szwenkier – drugi operator, najbliższy współpracownik operatora filmowego.

321 Szwenkować – ruch kamery za filmowanym obiektem.

322 A. Sołtysik, Andrzej Sołtysik przedstawia dz. cyt,.

323 Tamże.

324 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 361.

 

dokadrowana, albo w ogóle wychodzi z kadru, pomimo że monolog wciąż trwa325.

„Wiedziałam, że kręcę być może najważniejszą scenę w moim życiu”326 – mówiła Krystyna Janda w rozmowie z Remigiuszem Grzelą. – „Myślałam o tym, że muszę się skupić i być precyzyjna. Zajmowały mnie sprawy zawodowe, drobiazgi techniczne, jaka jest wielkość kadru, ile mam przestrzeni itd… To, co gram, o czym i jak mam to powiedzieć… miałam w sobie. A poza tym było zawodowo. Wiedziałam, że  nie wolno mi się załamać w trakcie, wzruszyć nadmiernie, zapłakać…”327. Chociaż „był taki moment, kiedy Andrzej i operator Paweł Edelman wyczuli, że jestem na granicy łez. Zatrzymali kamery, aby emocje nie przesłoniły tej opowieści. Miała być uniwersalna. A ja chciałam  w  ten  sposób poprosić  o  pamięć  dla  mojego  męża.  O pamięć dla człowieka, artysty, który zostawił po sobie pięknyślad”328.

O tak wielu ludziach, artystach, którzy są wielcy, wspaniali, niedoścignieni, nieporównywalni z nikim innym, coraz mniej się pamięta. Ludzie zapominają. „Znika kolor, znika jakość, wszechświat wyobraźni tych ludzi, znika ich charyzma. Dla nowego pokolenia te postaci niewiele znaczą. To potwierdza, jak krucha jest sztuka teatru”329.

Cóż może zrobić dla męża operatora żona aktorka, jeśli nie film? I to taki film, za kamerą którego stoi Andrzej Wajda, reżyser szanowany nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, którego filmy są zauważalne i które zostają w pamięci widzów.

Powstał film zupełnie inny niż był zakładany na początku. Powstał film niespodziewany. Tatarak, pomimo że nakręcony dla samych twórców, okazał się potrzebny również innym. I to wielu innym osobom330.

„Zrobiłem ten film z dwóch powodów”331– mówił Wajda na konferencji prasowej w lutym 2009 roku. –„Po pierwsze szukałem jakiegoś innego tematu, który uwolniłby mnie od wszelkich napięć, które niósł ze sobą »Katyń«. Dlatego wróciłem do autora, który zawsze dawał mi wielką radość – Jarosława Iwaszkiewicza”332. Jednak ważniejsze było artystyczne spotkanie z Krystyną Jandą, która przecież debiutowaławfilmieAndrzejaWajdy.ItoopowiadanieIwaszkiewicza,które

325 Tamże.

326 R. Grzela, Obecność. Rozmowy, Warszawa 2015, s. 19.

327 Tamże.

328 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 246.

329 R. Grzela, Obecność. dz. cyt., s. 17.

330 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 246.

331       Samobójczo    odważny    film,    https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/samobojczo-odwazny-film,85815.html.

332 Tamże.

 

przedstawiało kobietę w wieku aktorki, było też godną propozycją na miarę talentu     i umiejętności aktorki333.

To film o śmierci, która coraz głośniej puka do drzwi nieświadomej bohaterki. To film o odchodzeniu i o pustce, która zostaje po człowieku, której nie da się niczym wypełnić.

W filmie Andrzeja Wajdy to niemoc bohaterów wobec potężnego, nieuchronnego i nieznoszącego sprzeciwu losu jest kwestia zasadniczą. Śmierć zaglądająca w oczy głównej bohaterce motywuje ją do działania, do przeżycia jeszcze raz czegoś wyjątkowego. Pani Marta postanawia więc, po raz ostatni skraść od życia, co najlepsze i najciekawsze: emocje, miłość czy uwagę i akceptację drugiego człowieka334.

Podczas pracy nad Tatarakiem, zdarzyła się śmierć prawdziwa. Zmarł Edward Kłosiński – bliski człowiek obojgu: aktorce w szczególności, ale i reżyserowi. Wajda nie pominął tej śmierci w swoim dziele. Połączył odejście, o jakim opowiada Iwaszkiewicz z monologiem Krystyny Jandy, która mówi o śmierci realnej. I ów monolog działa silniej niż IwaszkiewiczowskiTatarak335.

Monolog jest bolesny, naznaczony wielkim cierpieniem. Aktorka przypomina sobie szczegóły z chwil, które spędziła przy śmiertelnie chorym mężu336. Od momentu, kiedy mimochodem, mijając Krystynę Jandę na schodach domu, powiedział, że ma coś w płucach, poprzez dzień, kiedy aktorka pojechała do szpitala odebrać opisane wyniki badań męża, po ostatni czas, kiedy zapytał: „Czy ja już mógłbym pożegnać się i sobie pójść?”337, umierając kilkanaście godzin później, pomiędzy jedną łyżką zupy a drugą, którą podawała mu doust338.

Tatarak porusza również inną ważną kwestię, jaką jest istota sztuki i cena, jaką płaci się za uprawianie zawodu, jakim jest aktorstwo oraz jak wiele artysta musi          z siebie dać, by nakręcić choćby jedną scenę339. Ostatnia scena oparta na Iwaszkiewiczowymopowiadaniupokazujebohaterkęrozpaczającąnadciałem

 

333 Tamże.

334 „Lubimy czytać”, http://lubimyczytac.pl/ksiazka/60924/tatarak-i-inne-opowiadania, 16.05.2019.

335       T.    Sobolewski,    Tatarak    –    jak    reżyserować    śmierć,    „Gazeta    Wyborcza”,http://wyborcza.pl/1,75410,6528413,   Tatarak        jak_rezyserowac_smierc.html, 27.05.2019.

336 B. Hollender, Wstrząsający film Wajdy, http://archiwum.rp.pl/artykul/844500-Wstrzasajacy-film-Wajdy.html, 27.05.2019.

337 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje… dz. cyt., s. 277-293, cyt. za: K. Janda, Dzienniki dla Andrzeja Wajdy.

338 B. Hollender, Wstrząsający film Wajdy dz. cyt.

339 Tamże.

 

młodego chłopca. Widzimy porażający, niemy krzyk aktorki, który zdaje się być jej własnym płaczem. Ale przecież nie nad młodzieńcem, który po tym, jak kamera przestanie kręcić, pójdzie się obmyć z piasku340.

Ów film mówi o tym, ile sztuka warta jest wobec śmierci, która wyniszcza człowieka i której nic nie jest w stanie zatrzymać341. W dniu, w którym umarł mąż Krystyny Jandy, aktorka nie odwołała przedstawienia, lecz poszła zagrać342. I to jeszcze komedię – Boską!. W rozmowie z Remigiuszem Grzelą mówiła: „Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Bez słów. Siadłam przed lustrem. Umalowałam się   i czekałam w kulisach półtorej godziny przed spektaklem. […] Nie pomyliłam się w ani jednym słowie. Zagrałam jeden z najlepszych spektakli. Wszyscy aktorzy wokół mnie nie mogli uwierzyć. A ja zagrałam, jakbym była w innejrzeczywistości”343.

Krystyna Janda w  Tataraku, w napisanym przez siebie  monologu, opowiada  o tym, jak towarzyszyła umieraniu. Mówi gdzieś w przestrzeń. Do siebie? A może do Boga? Tego monologu słucha się „w takim napięciu, jakby się obserwowało kogoś stąpającego po linie”344. Artystka mówi tekst z pamięci, ale mówi go w sposób opanowany – obiektywnym tonem, z dystansem. A my w tym momencie zastanawiamy się, jak ona to robi. Aktorka wykorzystuje cały swój kunszt i wszystko to, co wydaje się najbardziej trudne i bolesne, odsyła do sztuki budząc w swojej widowni prawdziweemocje345.

To była produkcja, przy której artyści czuli się artystycznie wolni. Historia została opowiedziana w taki sposób, by widzowie również mogli się zaangażować emocjonalnie, by być i z artystami, i z Iwaszkiewiczem. Andrzej Wajda zrobił film, który łączył plan filmowy i wykonywane wokół owego planu zawody z prywatnymi emocjami twórców. Jednocześnie Tatarak nie jest filmem elegijnym, lecz młodym, żywym obrazem346.

Film  na początku  2009 roku zostaje zakwalifikowany do  konkursugłównego

  1. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. Na pierwszym nocnym pokazieTatarakuwBerlinie,salapękaławszwach347.FilmWajdyszybkostajesię

 

340 Tamże.

341 T. Sobolewski, Tatarak – jak reżyserować śmierć, dz. cyt.

342 Tamże.

343 R. Grzela, Obecność. dz. cyt., s. 19-20.

344 T. Sobolewski, Tatarak – jak reżyserować śmierć, dz. cyt.

345 Tamże.

346 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 246.

347 B. Hollender, Wstrząsający film Wajdy dz. cyt.

 

jednym z faworytów do zdobycia nagrody Złotego Niedźwiedzia. Jednakże nagroda główna wędruje do Claudii Llosa – peruwiańskiej reżyser, autorki filmu Gorzkie mleko. Natomiast reżyserowi filmu Tatarak zostaje przyznana nagroda imienia  Alfreda Bauera z uzasadnieniem, iż jest to wyróżnienia dla filmu „otwierającego nowe perspektywy w sztuce filmowej”, co niezmiernie ucieszyło Wajdę, bowiem potwierdziło to, że reżyser nie jest już starym mistrzem, lecz innowatorem, który pomimo swojego wieku, wciąż wprowadza do kina cośnowego348.

 

  • Och! Polonia. Czyli kobieta waleczna również pozasceną

„Nasze teatry to  teatry  »zwykłe«”349  –  mówiła Krystyna Janda rozmawiając  z Piotrem Guszkowskim. – „Robimy teatr dla ludzi. Rzeczy różne, ale zawsze po coś dla ludzi. Oczywiście pozwalam nam na różne eksperymenty, ale odpowiedzialność za te teatry, ludzi, fundację nie pozwala mi szarżować”350.

Jest rok 2019. Krystyna Janda jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Polsce, prezesem Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, dyrektorem artystycznym Teatru Polonia i Och-Teatru w Warszawie, w których gra około 450 aktorów z całejPolski.

Teatr Polonia jest pierwszym prywatnym teatrem, jaki powstał w kraju nad Wisłą. Co prawda wcześniej prace nad swoim teatrem rozpoczął Emilian Kamiński351, jednak teatr Krystyny Jandy został otworzony cztery lata wcześniej, bo pod koniec listopada 2005 roku352. Choć tego typu przedsięwzięcia na świecie, w tamtym czasie, stawały się popularniejsze, to w Polsce była to jednak nowość.

Teatr Polonia jest instytucją społecznie użyteczną. To teatr fundacyjny, który należy do Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, będącej placówką non-profit353. Fundacja sama w sobie oznacza oficjalnie spersonifikowany majątek, którym zarządza sam fundator. Owa organizacja tworzona jest celem realizacji celów społecznie lub gospodarczo użytecznych, które nie przeczą interesom państwa354.

 

 

348 B. Michalak, Wajda. dz. cyt., s. 362.

349 Mamy pełne sale, gdy inni się kłócą, z Krystyną Jandą rozmawia Piotr Guszkowski, „Metro”, 2013, s. 18.

350 Tamże.

351 Otwarcie Teatru Kamienica nastąpiło 27 marca (Międzynarodowy Dzień Teatru) 2009 roku  (Historia teatru, https://teatrkamienica.pl/pl/o-teatrze/historia-teatru, 30.05.2019).

352 Historia Fundacji, https://teatrpolonia.pl/pl/content/pl/teatr/historia, 31.05.2019.

353 A. Kłus, Lider w kulturze. Studium działalności Krystyny Jandy, Warszawa 2011, s. 33.

354 M. Krzyżanowska, Marketing usług organizacji niekomercyjnych, Warszawa 2000, s. 10.

 

Fundacja Krystyny Jandy na Rzecz Kultury jest fundacją rodzinną, która została założona przez aktorkę Krystynę Jandę, operatora filmowego Edwarda KłosińskiegoorazaktorkęMarięSeweryn.GłównymcelemstatutowymFundacjijest

„jest wspieranie i upowszechnianie kultury, w szczególności poprzez prowadzenie teatrów. Kolejne to pomoc ludziom w dostępie do kultury i teatru, opieka nadosobami

»wykluczonymi«, współpraca z domami dziecka, warszawskimi szpitalami, domami opieki, domami wychowawczymi, Uniwersytetami Trzeciego Wieku, domami spokojnej starości itp., a także działalność charytatywna oraz promocja młodych artystów”355.

Aktorka   mówi,    że    Teatr    Polonia    poniekąd    powstał    ze    złości356.    I prawdopodobnie nie powstałby on wtedy, gdyby nie okoliczności, w jakich artystka się znalazła. W 2004 roku Krystyna Janda nieoczekiwanie, na swojej stronie internetowej, poinformowała swoich czytelników, że po niemal siedemnastu latach pracy w Teatrze Powszechnym, zdecydowała się odejść od zespołu357. Głównym powodembyłwybórJoannySzczepkowskiejnaczłonkaRadyArtystycznejTeatru358.

„Przed głosowaniem wstałam i wyjaśniłam kolegom, że Joasia od jakiegoś czasu szkaluje mnie i obraża poza teatrem, używając do tego między innymi łamów „Gazety Wyborczej”359 – pisała Krystyna Janda w dzienniku internetowym, tłumacząc, że nie chciałaby, by osoba, która w sposób świadomy i publiczny360 działa przeciwko aktorce, w jakimkolwiek stopniu decydowała o życiu zawodowym artystki. Krystyna Janda przed głosowaniem oświadczyła kolegom z zespołu, że jeśli Joanna Szczepkowska wejdzie do Rady, aktorka odchodzi z TeatruPowszechnego361.

Koledzy zagłosowali, a Janda, po wyniku głosowania, zareagowała natychmiast – złożyła wypowiedzenie, a kilkanaście dni później pojawiłasię

 

 

 

355 Historia Fundacji, https://teatrpolonia.pl/pl/content/pl/teatr/historia, 31.05.2019.

356 D. Wyżyńska, B. Kęczkowska, Teatr ze złości i marzeń, „Gazeta Wyborcza – Stołeczna”, nr 249, https://krystynajanda.pl/dorobek/teatr-ze-zlosci-i-marzen/, 31.05.2019.

357 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 208.

358 Rada Artystyczna decyduje o tym, jakie sztuki będą przygotowywane przez teatr i kto w danych spektaklach zagra (Trafiła kosa na kamień, http://encyklopediateatru.pl/artykuly/873/trafila-kosa-na-kamien, 01.06.2019).

359 K. Janda, Dziennik 2003-2004, Warszawa 2017, s. 402.

360 Od którego momentu rozpoczął się konflikt na linii Janda-Szczepkowska, trudno powiedzieć. Ponoć panie nie przepadały za sobą od lat i co rusz dawały temu wyraz: Szczepkowska w swoich felietonach, Janda    zaś    w    wypowiedziach    umieszczonych    na    stronie    internetowej    aktorki (https://wiadomosci.wp.pl/krystyna-janda-kontra-joanna-szczepkowska-6031671873217665a,01.05.2019).

361 K. Janda, Dziennik dz. cyt., s. 402.

 

wiadomość, że aktorka w sezonie 2004/2005 będzie na bezpłatnym urlopie362. I wtedy, przez rok po odejściu z Powszechnego, artystka nie dostała żadnej propozycji – ani roli, ani angażu, co dla aktorki tak aktywnej od samego początku kariery, było niewyobrażalnie trudne. Choć w pewnej chwili zaproponowano aktorce objęcie stanowiska dyrektora artystycznego w Teatrze Powszechnym. Aktorka nie przyjęła propozycji, dlatego że uświadomiła sobie, że pomimo iż publiczność stoi za nią murem, to środowisko artystyczne nie chce jej w miejscu pracy363.

Krystyna Janda, nie będąc zatrudnioną na etacie, grała i tworzyła w wielu miejscach w Polsce364. Wyreżyserowała dziesiątki spektakli w teatrze czy dla Teatru Telewizji, ale bezustannie, chcąc przygotować jakiś spektakl, pomysł musiał być przedyskutowany z dyrektorem i zespołem danego teatru365. Od początku swojej kariery była związana z Teatrem Ateneum, w którym pracowała 13 lat. Musiała jednak stamtąd odejść, bo – jak twierdzi aktorka – „nie mieściłam się w tamtym zespole”366. Następnie przyszedł czas na Teatr Powszechny, do przejścia którego przekonał artystkę ówczesny dyrektor instytucji – Zygmunt Hübner. Choć pracowała tam ciężko, nie mogła liczyć na pełny rozwój. Kiedy przychodziła ze swoją propozycją spektaklu, z zebranymi funduszami na wyprodukowanie danego przedstawienia, słyszała odmowę argumentowaną brakiem zgody zespołu. Mała Steinberg została wystawiona w Teatrze Studio. „Podobnie było z Opowiadaniami zebranymi, które wyprodukowałam w Teatrze Komedia. Wreszcie pomyślałam, że tak dalej być nie może. A jeszcze jak doszło do tego, że mój jubileusz musiałam zrobić w Teatrze Studio, uznałam, że to wszystko jest na głowie postawione” – opowiadała Krystyna Janda w rozmowie z Aleksandrą Biały i PaulinąWilk367.

Podczasrocznegourlopu,aktorkamiałaplanynakupnodomuweWłoszech,

w okolicach Sieny, gdzie mogłaby grać w okolicznym teatrze. Dom już był wybrany, jednak aktorka wciąż czekała na jakieś propozycje repertuarowe z kraju. Po ośmiu miesiącachodopuszczeniascenyTeatruPowszechnego,Jandazaczęłarozglądaćsię

 

 

362 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 211.

363 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 216-217.

364 A. Kłus, Lider w kulturze. dz. cyt., s. 37.

365 Teatr ze złości i marzeń, z Krystyną Jandą rozmawiają Dorota Wyżyńska i Beata Kęczkowska,

„Gazeta Wyborcza – Stołeczna”, nr 249, https://krystynajanda.pl/dorobek/teatr-ze-zlosci-i-marzen/,31.05.2019.

366 Kobieta ze stali, z Krystyną Jandą rozmawiają Aleksandra Biały i Paulina Wilk, https://teatrpolonia.pl/pr/243333/kobieta-ze-stali, 02.06.2019.

367 Tamże.

 

za salą do wynajęcia, która spełniałaby warunki do grania368. W poszukiwaniach pomógł artystce jej przyjaciel, z zawodu reżyser – Jerzy Karwowski, który znajdując się na emeryturze, wyszukał kilka sal na ewentualny wynajem i kilka kin na sprzedaż. Wszystkie jednak do kapitalnego remontu369. Aktorka zaczęła prowadzić rozmowy m.in. z Wytwórnią Wódek „Koneser” znajdującej się na warszawskiej Pradze czy oglądać piwnice przy ulicy Olesińskiej370.  Niestety  okazało  się,  że  wszystkie  sale w Warszawie, oglądane przez artystkę, trzeba wyremontować. Prawnicy radzili aktorce, że  jeśli  już  zamierza zaangażować  w  to  przedsięwzięcie pieniądze,  czas i autorytet, to lepiej coś zakupić. W tamtym czasie Polonia była najtańszą z sal kinowych wystawionych wtedy na przetarg371, który wygrali stając w pojedynku z… jedzeniem, bowiem w miejscu Polonii miał być sklep spożywczy bądź restauracja afrykańska372.

W końcu, w lutym 2005 roku, w prasie ukazała się informacja, że aktorka kupiła budynek kina Polonia, znajdujący się w samym centrum Warszawy z myślą      o stworzeniu w tym miejscu własnego teatru373. Media oczywiście nie szczędziły sobie złośliwych komentarzy374.

Pytana przez ciągle dziwiących się dziennikarzy, dlaczego otwiera teatr, odpowiadała: „Z konieczności. A poza tym ja zwyczajnie bardzo lubię ten zawód. Po prostu bardzo lubię grać. Postarałam się, abym mogła mile spędzić dalszą część życia. […] Gdybym kochała pływać po oceanach, to kupiłabym żaglowiec. Czeka mnie około 10 lat pracy w zawodzie. Potrzebuję więc miejsca, gdzie nie będzie mi przeszkadzać rzeczywistość. Będę miała sobie teatr,  w którym  ja jestem  za darmo    i z którego cieszę się jak dziecko”375.

Budowa fundacyjnego teatru okazała się niełatwym przedsięwzięciem. Fundacja Krystyny Jandy na Rzecz Kultury musiała prawie w całości wyremontować budynek starego Kina Polonia, który zaniedbywany przez lata został doprowadzony

 

368 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 217.

369 Tamże.

370 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 212.

371 Kobieta ze stali, dz. cyt., 03.06.2019.

372 Krystyna Janda robi teatr, https://teatrpolonia.pl/pr/243363/krystyna-janda-robi-teatr, 03.06.2019.

373 M. Grygo, B. Michalak, Krystyna Janda. dz. cyt., s. 212.

374 Np. tygodnik „Przekrój”, który w rubryce „W tym tygodniu nie piszemy” zasugerował, że Janda buduje  teatr  celem  niedopuszczenia już nikogo  innego  do  grania (Wtym tygodniu nie  piszemy,

„Przekrój”,   nr   7,  10   luty   2005,   http://mbc.malopolska.pl/Content/91006/przekroj_2005_007.pdf,

02.06.2019, s. 3).

375       Rozmowa    z    Krystyną    Jandą,    z    Krystyną    Jandą    rozmawia    Leszek    Karczewski, http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35135,2668029.html,02.05.2019.

 

do fatalnego stanu376. Krystyna Janda wraz z mężem Edwardem Kłosińskim, zainwestowała w Teatr Polonię pieniądze pozyskane ze sprzedaży domu w Warszawie oraz oszczędności trzydziestu lat ich zawodowego życia, tłumacząc swoim dzieciom   z charakterystycznym poczuciem humoru: „Nie będziecie miały domu, będziecie miałyteatr”377.

Początki  nie  były  łatwe.  Na  szczęście  aktorka  miała ogromne  wsparcie   w mężu, który bardzo zaangażował się w budowę Polonii. Cierpliwie pracował na sukces tego teatru,  a z czasem w pełni oddał się temu miejscu378. Często nocował      w teatrze, a właściwie na budowie – na łóżku polowym. W Teatrze Polonia to wszystko było jego pomysłem: ściany, scena, oświetlenie czy nachylenie widowni. Oczywiście oboje mieli do pomocy architekta, jednak Kłosiński wiele robił sam – rysował i liczył.  Nie interesował  się stroną artystyczną (choć tworzył  oświetlenie     w spektaklach tam wystawianych), to budowa tego teatru stała się jegopasją379.

Kiedy pod koniec października 2005 roku otwierano scenę Fioletowe Pończochy (nazwa wzięła się od tytułu opowiadania Gabrieli Zapolskiej), z wciąż unoszącym się zapachem zaprawy murarskiej, wszak teatr był wciąż w budowie, znaczyło to, że teatr został powołany do życia, pomimo ciągle budującej się dużej sceny380.

Co więcej, podczas remontu okazało się, że by wyczarować jakąkolwiek magię na budującej się jeszcze dużej scenie, trzeba ją powiększyć w głąb podwórka. Było to o tyle ważne, że scena, jaką Janda i jej mąż zastali po nabyciu Teatru Polonia, miała pięć i pół  metra  głębokości i  w  tej  sytuacji,  aktorzy wyglądaliby tak,  jakby grali  w szafie. Scenę należało pogłębić o cztery metry, na co nie zgodziła się wspólnota mieszkaniowa381, bowiem mieszkańcy z powodu rozbudowy, straciliby kilkanaście miejsc parkingowych, które swoją drogą, były własnością miasta382. Okazało się jednak, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało protest sąsiadów teatru za bezzasadny i urzędnicy, bez kłopotu i w zawrotnym tempie, wydali FundacjiKrystyny

 

 

376 A. Kłus, Lider w kulturze. dz. cyt., s. 37.

377 Krystyna Janda robi teatr, https://teatrpolonia.pl/pr/243363/krystyna-janda-robi-teatr, 03.06.2019.

378 A. Kłus, Lider w kulturze. dz. cyt., s. 42.

379 K. Janda, K. Montgomery, Pani zyskuje…dz. cyt., s. 224.

380       T.    Miłkowski,    Firma    Janda.    O    teatrach    Krystyny    Jandy,    „Przegląd”,    2009,http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/firma-janda.html,04.06.2019.

381 Kobieta ze stali, dz. cyt., 03.06.2019.

382 M. Kubik, Krystyna Janda walczy o teatr, „Gazeta Wyborcza-Stołeczna”, nr 170, 2006, http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/28025,druk.html, 03.06.2019.

 

Jandy na Rzecz Kultury pozwolenie na budowę, co natychmiast wznowiło prace na budowie383.

Prywatny teatr w Polsce był czymś niezwykłym, nie dziwi więc, że widzowie chcieli być częścią jego powstawania. Przychodzili na spektakl, by wspomóc, może zetknąć się z  kulturą,  jakiej  jeszcze  nie  znali, możliwe  też,  że  część przybywała z nadzieją, że zobaczy więcej niż jeden spektakl, bo w teatrze – jak to na budowie – mogło zdarzyć się wiele niespodziewanego: „jak zaczynaliśmy, był mróz, a aktorzy przebierali się na betonie, który zastygał, i kompletnie bez światła. Agnieszka Krukówna jako »Stefcia Ćwiek« wyskakiwała na ten beton w majteczkach i wracała na scenę z ubrudzonymi  nogami”384  – mówiła Janda w rozmowie z Aleksandrą Biały  i Pauliną Wilk. – „I nikt nie miał pretensji. Spektakle się opóźniały, bo kierowca, który mi przywoził beton, nie nosił zegarka. Przyjeżdżał na pół godziny przed przedstawieniem, robotnicy wyładowywali, biegali z taczkami, a ja wychodziłam do publiczności i mówiłam: »Bardzo państwa przepraszam, musimy wyładować beton. Taka jest różnica, że wy nie zastygacie, a ontak«”385.

Niezaprzeczalnie do Teatru Polonia przyciągała sama aktorka i jej niezawodne monodramy, jakimi były: Shirley Walentine, Skok z wysokości czy Ucho, gardło, nóż. Jednak Janda przy proponowanym repertuarze nie starała się przymilić publiczności, nie starała się przypodobać za wszelką cenę – wiedziała, że nawet za najbardziej charyzmatyczną postacią musi podążać porządny program artystyczny386.

Tym, co motywowało,, by odwiedzić Teatr Polonia był fakt, iż Janda buduje teatr dla kobiet i o kobietach, co później zostało udowodnione takimi tytułami jak np.: Trzy siostry czy Kobiety w sytuacji krytycznej. „Przed założeniem własnego teatru      w najlepszym momencie grałam od 200 do 300 spektakli rocznie!”387 – mówi Janda rozmawiając z Katarzyną Janowską. „Prawie każdego dnia i w Warszawie, i w innych miastach w Polsce stałam na scenie i widziałam, że na widowni są przede wszystkim kobiety i to one stanowią prawdziwą, gorącą publiczność. To kobiety organizują wyjściadoteatru,umawiająsięzkoleżankami,przyciągająswoichmężczyzn.Moje

 

383 M.Zubik, Krystyna Janda ruszyła z budową w Teatrze Polonia, dz. cyt., 04.06.2019.

384 Kobieta ze stali, dz. cyt., 04.06.2019.

385 Tamże.

386 Ł. Drewniak, Wnuczka Arnolda Szafmana albo Janda Polonia Restituta, „Przekrój”, nr 45, 2011, https://teatrpolonia.pl/pr/243418/wnuczka-arnolda-szafmana-albo-janda-polonia-restituta, 04.06.2019.

387 U mnie widz się nie ubrudzi, z Krystyną Jandą rozmawia Katarzyna Janowska, „Polityka”, nr 41, 2007,http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/45409.html?josso_assertion_id=D8A54BC47F1A6005,05.06.2019.

 

spektakle adresuję do kobiet niekonwencjonalnych i bardzo konwencjonalnych, mających ochotę iść do teatru, w którym – mówiąc żartem – nie ubrudzą się”388.

Aktorka, pokazując, że Polonia jest otwarta dla wszystkich i może przyjąć pod swój dach różne osobowości aktorskie, zaopiekowała się również spektaklami bez bezdomnymi, jednak wciąż mieszczącymi się w założonej przez siebie koncepcji: Miss HIV (spektakl Macieja Kowalewskiego), Patty Diphusa (monodram Ewy Kasprzyk) czy Badania terenowe nad ukraińskim seksem (monodram Katarzyny Figury)389.

Kupując stare, niszczejące Kino Polonia, Krystyna Janda podjęła się nie lada ryzyka. Kiedy aktorka oświadczyła rodzinie, że chce stworzyć teatr, ci nie próbowali jej powstrzymać – prawdopodobnie dlatego, że gdy aktorka – znana ze swojego uporu

– coś sobie postanowi, ciężko przekonać ją do zmiany decyzji.

Janda poświęciła temu przedsięwzięciu nie tylko swoje (i męża) pieniądze, ale również czas, własne zdrowie czy nieprzespane z nerwów noce, które musiała mieć ze stali, by przebrnąć przez stosy pozwoleń, planów, uregulowań prawnych i innej biurokracji. A przecież nie było gwarancji powodzenia. Kupując stare Kino Polonia, Krystyna Janda zapewne nie przypuszczała, że Teatr Polonia, który buduje, staje się dziełem jej życia i w przyszłości będzie jednym z najczęściej odwiedzanych punktów na kulturalnej mapie Warszawy, i który w pięć lat po otwarciu, doczeka się rodzeństwa, jaką jest scena w budynku dawnego Kina Ochota, który przeobraził się   wOch-Teatr.

Od 16 stycznia 2010 roku Och-Teatr zaczyna funkcjonować regularnie. Scena na warszawskiej Ochocie przejmuje część repertuaru od Teatru Polonia oraz zaczyna tworzyć własny, ukierunkowując się również na scenę muzyczną390.

Osłabiona kondycja finansowa Fundacji, jaka zdarzyła się wiosną 2011 roku, sprawia, że zarząd Fundacji decyduje się zarządzić reorganizację działania Teatru Polonia, jak i Och-Teatru, dzięki czemu zostają sprofilowane wszystkie sceny. Od tamtej chwili Teatr Polonia ze sceną Fioletowe Pończochy podejmuje się realizacji trudniejszych tematów, zaś scena Och-Teatru zostaje przeznaczona do realizacji lżejszego repertuaru391.

 

 

388 Tamże.

389 Ł. Drewniak, dz. cyt., 04.06.2019.

390 Historia Fundacji, https://ochteatr.com.pl/pl/content/pl/teatr/historia, 03.06.2019.

391 Tamże.

 

Jednakże  Och-Teatr nie   byłby  w stanie   grać,   gdyby  nie  pomoc  widzów i przyjaciół, którzy jednocześnie mogli stać się sponsorami. W 2015 roku, kiedy fotele Och-Teatru zaczęły pękać – w tym przypadku nie z dumy, lecz ze starości – rozdzierając widzom ubrania, artystka postanowiła je wymienić392. Po raz kolejny widzowie i przyjaciele teatru i Krystyny Jandy wspomogli instytucję finansowo.Akcja

„Dołóż się do fotela” wystąpiła już przy otwieraniu dużej sceny w Teatrze Polonia. Tylko, że wtedy Janda nie miała innego wyjścia –  została bowiem  bez  środków393.  Z tego względu, że akcja spotkała się z pozytywnym odbiorem, aktorka postanowiła powtórzyć ją przy wymianie foteli w Och-Teatrze. Tym bardziej, że młodszy teatr  miał na nie większe zapotrzebowanie (w Och-Tetrze jest 454 numerowanych miejsc; 266 zaś wPolonii).

Dzisiaj jeden fotel kosztuje około dwóch tysięcy złotych. Osoba kupująca fotel wpłacała 800 zł, pozostałość dopłacał Och-Teatr394. Ciekawym zabiegiem jest tabliczka, która widnieje przy każdym fotelu, i która od razu mówi do kogo należy dany fotel lub z jakiego powodu został on zakupiony. Tabliczki nie znikły z Och- Teatru do dziś, wciąż tam są, co sprawia nabywcy (a najczęściej byli to stali widzowie obu teatrów) wciąż są obecni podczas spektakli.

Krystyna Janda wyreżyserowała dziesiątki spektakli w teatrze czy dla Teatru Telewizji. Artystka jest osobą, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Wciąż przychodzą jej do głowy coraz to nowe pomysły. Kiedy była więc zatrudniona na etacie w Teatrze Ateneum czy w Teatrze Powszechnym, każdy pomysł musiał zostać przedyskutowany z dyrektorem danego teatru. Co wiązało się z długimi godzinami namawiania, co i tak za każdym razem kończyło się odmową395. Janda stworzyła teatr, który sama chciałaby oglądać. „Taki, który porusza tematy ważne, jestżywy

 

 

392 A.Przerazińska, Teatry Krystyny Jandy wobec misji teatru publicznego, praca magisterska,  Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, 2018, https://krystynajanda.pl/dorobek/30498/#_ftn12,04.06.2019.

393 „Ten pomysł wyniknął z potrzeby chwili. Jedna z firm obiecała, że sfinansuje zakup foteli, ale wycofała się w ostatnim momencie. Znaleźliśmy się w wyjątkowo trudnej sytuacji: fotele były już zamówione, termin premiery i otwarcia teatru już zaplanowane, a w kasie brakowało kwoty, która mogłaby pokryć koszt zakupu. Zdecydowaliśmy się ogłosić w prasie i na stronach internetowych, że każdy, kto kupi bilet na premierę w dniu otwarcia i zapłaci za bilet 500 zł, będzie miał swój własny  fotel w teatrze. Akcja spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem: kupowały i firmy, i osoby prywatne, niektóre anonimowo albo pod pseudonimami” (Pieniędzy nie żałuję, z Romanem Osadnikiem rozmawia Aneta Wieczorek, „Franchising Info”, nr 5, 2007, http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/41475,druk.html,04.06.2019).

394 „Maria Callas. Master Class” – Krystyna Janda, Kreatywny Mężczyzna, 2015, https://youtu.be/7Ynq74riGdY, 05.06.2019.

395Teatr ze złości i marzeń, dz. cyt.

 

i aktualny”396 – mówiła aktorka, gdy 1 czerwca 2019 roku odbierała w Krakowie medal „Za MądrośćObywatelską”.

W teatrach Krystyny Jandy każdy znajdzie spektakl dla siebie. Począwszy od dramatów, skończywszy na sztukach łatwych i przyjemnych. I pomimo, że jest sztuk jest pełen wachlarz, teatr pozostaje niezależny i ambitny. Jandzie udało się stworzyć zjawisko  dość   niecodzienne,   bo  na   jednej   scenie   zagościł  teatr   offowy,   ale i popularny397.

Dzięki złożonym zdarzeniom, które doprowadziły artystkę do podjęcia pewnych decyzji kierowanych skrytymi marzeniami, dzięki niezawodnej przez lata intuicji aktorki, jej umiejętności czytania widza czy w końcu ciężkiej pracy – Krystyna Janda, która rozpoczęła swoją drogę od kroczenia korytarzem telewizji, doszła do dwóch teatrów i wciąż maszeruje ramię w ramię z widzem, czasem wyprzedzając go  o krok, ale nigdy nie tracąc go z pola widzenia, tylko po to, by zaprosić go do rozmowy i dać jemu to, czegopotrzebuje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

396 N.Grygny, Krystyna Janda odebrała w Krakowie medal „Za Mądrość Obywatelską”,

„LoveKraków.pl”,    http://lovekrakow.pl/aktualnosci/krystyna-janda-odebrala-w-krakowie-medal-za-madrosc-obywatelska_30718.html?fbclid=IwAR0t63SETeBUKh-s4uVKr4URf8dm5WVHHsduWkX15yjW-YaXLJgJXH9twrk,01.06.2019.

397       M.Cabianka,    Teatr    Polonia:    pół    kroku    przed    widzem,    „Dialog”,    nr    10,    2006,https://teatrpolonia.pl/pr/251586/teatr-polonia-pol-kroku-przed-widzem-251586,05.06.2019.

 

 

 

 

Rozdział piąty. Jawna Janda

 

Czy potrafimy wyobrazić sobie życie bez mediów społecznościowych? Czy to w ogóle możliwe? Nie bez powodu siedzimy na przystanku z nosem w telefonie czekając na transport publiczny czy w poczekalni przed wizytą u lekarza. Nie bez przyczyny pierwszą rzeczą, jaką robimy po wejściu do autobusu czy tramwaju jest wyciągnięcie telefonu i kliknięcie w ikonkę Facebooka czy Instagrama. To kliknięcie przenosi nas do innego świata. Niby wirtualnego, ale często jedynego prawdziwego. Wielu z nas, nie raz, widziało osobę, która szeroko uśmiechała się do ekranu telefonu czy do monitora komputera. Dlaczego? Bo tam też jest nasze życie.

Ten ekran oddziela nas od naszych znajomych, przyjaciół, nierzadko poznanych właśnie przez Internet, których jeszcze nie mieliśmy okazji zobaczyć osobiście. Albo nie chcieliśmy zobaczyć osobiście. Przez ekran komputera czy telefonu wszystko wydaje się inne. A my jesteśmy jakby pewniejsi siebie. Na pewno nieraz mieliśmy taką sytuację, że woleliśmy coś komuś napisać, niż powiedzieć im to prosto w oczy. Zdania napisane odbiera się inaczej. A nad wysyłanymi dłużej można pomyśleć, i interpunkcję czy błędy ortograficzne można sprawdzić wmiędzyczasie.

Facebook, powstały na początku lutego 2004 roku, z początku miał być skierowany wyłącznie dla studentów Harvardu398. W powszechnym obiegu krąży taka historia, że twórca Facebooka – Mark Zuckerberg, po tym, jak rzuciła go dziewczyna, w kilka godzin stworzył serwis internetowy (Facemash.com), który miał za zadanie porównywać zdjęcia studentek Harvardu. Owe zdjęcia pochodziły z wewnętrznych serwisów posiadających wszelkie dane na temat studentów uczelni, na której studiował twórca Facebooka399.

Dostęp do zdjęć uzyskał poprzez włamanie się na serwery. Całą sytuację miał on skrupulatnie opisać na swoim blogu. Niestety nie przysporzyło mu to dodatkowych sympatii studentek, zyskał on natomiast postępowanie dyscyplinarne. Fakt był jednak taki, że systemy nie funkcjonowały prawidłowo, a już na pewno systemy zabezpieczeń

 

398       J.    Kowalska,    Historia    potęgi,    czyli    jak    Facebook    podbił    świat,    2017,https://marketingibiznes.pl/social-media/historia-potegi-czyli-jak-facebook-podbil-swiat/,11.06.2019.

399 M. Sierant, 14 lat Facebooka, 2014, https://www.forbes.pl/technologie/14-lat-facebooka-jak-mark-zuckerberg-stworzyl-spolecznosciowego-giganta/yp1p3zh, 11.06.2019.

 

niewystarczająco chroniły dane swoich studentów. Dlatego też ich wadliwość, ale również niewielka funkcjonalność oficjalnych serwisów miały skłonić tego niesfornego studenta Harvardu do stworzenia własnego medium społecznościowego, który byłby uniwersalny dla wszystkich studentówuczelni400.

Do rejestracji połowy studentów Harvardu na „The Facebook” (bo tak na początku nazywał się serwis), potrzeba było miesiąca. W marcu serwis udostępniono na Stanfordzie, Columbii oraz Yale. Niedługo później dostęp do serwisu miały już uczelnie w całych Stanach Zjednoczonych i Kanadzie401.

Platforma od początku cieszyła się wielką popularnością – milion zarejestrowanych użytkowników nastąpił w grudniu 2004 roku – zaledwie dziesięć miesięcy po stworzeniu serwisu. Facebook od pierwszych chwil kładł nacisk na rozwój, czego  dowodziło  ciągłe  wprowadzanie nowych  opcji  i   udogodnień402.  W pierwszej kolejności pojawiła się możliwość publikowania zdjęć403. Jednak przełomem dla tego serwisu społecznościowego okazało się pojawienie okna czatu, które zmieniło sposób komunikacji w Internecie. Krok ten doprowadził do rezygnacji użytkowników z dotychczasowych komunikatorów na rzeczFacebooka404.

Ten serwis ma wiele do zaoferowania swoim użytkownikom. Zaczynając od zaspokajania potrzeb towarzyskich (m.in. nawiązywanie i odnawianie starych kontaktów, poszukiwanie nowych znajomych), ale także umieszczanie zdjęć, filmów   i innych wytworów twórczych, na które użytkownicy mogą reagować (komentarze, ale równieżprzycisk„lubięto”iwprowadzonew2016rokuinnereakcje:„zły”,

„smutny”,    „haha”,    „wow”    czy„super”),    kończąc    na    wymianie    informacji i zaspokajaniu innych potrzeb405, jaką jest m.in. rozwijanie własnej pasji i dzielenie się nią (np. fotografia czy pieczenie torty), co z kolei prowadzi do możliwości zarabiania pieniędzy.

Dodam, że przycisk „lubię to”, czyli najbardziej wyróżniający znak Facebooka, pojawił się całkiem niedawno, bo w lutym 2009 roku. Czyli w podobnym czasie, kiedyKrystynaJandazałożyłaswojekonto406wewspomnianymserwisie.Aktorka

 

400Tamże.

401Tamże.

402 J. Kowalska, Historia potęgi…, dz. cyt. 403 M. Sierant, 14 lat Facebooka, dz. cyt. 404 J. Kowalska,Historia potęgi…, dz. cyt.

405 W. Babik, Korzyści i zagrożenia związane z korzystaniem z portalu społecznościowego Facebook, s. 1-2, http://www.ktime.up.krakow.pl/symp2012/referaty_2012_10/babik.pdf, 11.06.2019.

406 Facebook, https://www.facebook.com/Krystyna-Janda-51712213900/, 12.06.2019.

 

bowiem zarejestrowała swój oficjalny fanpage 14 lutego 2009 roku. Prawdopodobnie jest to zbieg okoliczności, jednakże przyzwyczajeni do faktu, że artystka zawsze wydaje się być pół kroku przed widzem, ale również kroczyć na równi z technologią, np. w momencie, gdy zdecydowała się założyć internetowy dziennik (który po pewnym czasie kompletował nawet 150 tys. czytelników w miesiącu407), nie jest specjalnym zaskoczeniem, że obecność aktorki pokrywa się z jakimś ważnym wydarzeniem.

 

 

  • Potęga Facebooka, czyli dobre i złe strony odsłanianiasiebie

Facebook, który początkowo miał służyć tylko studentom, dotarł do ogromnej liczby osób i stał się potęgą gromadzącą 381 milionów użytkowników miesięcznie408. Ów portal jest dziś dostępny dla osób pochodzących z różnych środowisk i jest on wykorzystywany w wielu sprawach.

Na przestrzeni lat, wiele osób z życia publicznego zdecydowało się założyć konto na Facebooku celem promocji własnej osoby. Taki fanpage daje możliwość,     w sposób kontrolowany, kreowania własnego wizerunku. Jest to również najszybsza forma kontaktu ze swoimi obserwatorami. Nie jest ona obca Krystynie Jandzie. Jako przykład można podać artykuł udostępniony przez aktorkę na swoim fanpage’u, który zmobilizował 100 tys. ludzi do tzw. czarnegoprotestu.

W piątek, 23 września 2016, Sejm RP odrzucił projekt komitetu „Ratujmy kobiety” liberalizujący przepisy aborcyjne. Wcześniej, posłowie zdecydowali, że do prac w sejmowych komisjach, trafi propozycja komitetu „Stop aborcji” przewidująca bezwzględny zakaz przerywania ciąży409.

Dzień później Krystyna Janda postanowiła za pomocą swojego profilu na Facebooku  udostępnić  artykuł410   zaczerpnięty  z   portalu  „Gazeta.pl”,  traktujący o islandzkim strajku, który miał miejsce 24 października 1975 roku. Tego dnia 90 proc.islandzkichkobiet–wgeściesprzeciwuwobecdyskredytacjipracy

 

407 Krystyna Janda: Od piątku do czwartku, z Krystyną Jandą rozmawia Dorota Wyżyńska, „Gazeta Wyborcza”, nr 131, 2018, http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/260304,druk.html, 12.06.2019.

408       Liczba    użytkowników    Facebooka    zwiększa    się    mimo    skandali,    2019, http://www.proto.pl/aktualnosci/liczba-uzytkownikow-facebooka-zwieksza-sie-mimo-skandali,11.06.2019.

409 Sejm odrzucił projekt komitetu „Ratujmy kobiety” liberalizujący przepisy aborcyjne, „RMF24”, 2016,12.06.2019.

410 O. Kołakowska, 40 lat temu islandzkie kobiety przez jeden dzień strajkowały. Efekty były zdumiewające, „Gazeta.pl”, 2015, http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19045111,40-lat-temu-islandzkie-kobiety-przez-jeden-dzien-strajkowaly.html, 12.06.2019.

 

wykonywanej choćby przez gospodynie domowe – postanowiło wziąć wolny dzień od wszelkich obowiązków. Jaki był tego skutek? Całkowity paraliż kraju411.

Udostępniając post i podpisując link dość pesymistycznym podpisem („To tylko taka propozycja. Niestety wśród kobiet polskich nie ma solidarności za grosz”412), aktorka zasugerowała, że sytuacja w tamtym momencie w Polsce, wymagała podjęcia działań, które wykraczałyby poza zaprezentowanie autoportretu   w czerni w Internecie413.

W ciągu 24 godzin post aktorki został udostępniony przez miliony internautek, a jej „niezobowiązująca propozycja” zmotywowała do działania polskie kobiety414. Aktorka w rozmowie z Moniką Olejnik, tłumaczy, że swoimi wpisami wcale nie namawiała kobiet do protestu: „Zamieściłam jedynie artykuł o strajku islandzkich kobiet 41 lat temu, który zachwycił mnie do tego stopnia, że go zwyczajnie udostępniłam. Pół godziny później dostałam pierwszy telefon, że jest to świetny pomysł. Byłam tym wstrząśnięta, że to tak szybko zadziałało. Sytuacja z jednej strony wyglądała tak, jakby oszalały, zaniepokojony, przerażony naród szukał przywódcy.     I nagle jakaś aktorka coś zamieszcza. Okazuje się, że wystarczy jakaś iskra, jakieś jedno słowo i ten płomień rośnie, rozprzestrzenia się. Minęło  do tej pory cztery dni     i jestem zbudowana tym, co się stało dookoła”415 – mówi Krystyna Janda w „Kropce nad i”.

Natomiast w rozmowie dla magazynu „Flesz” aktorka mówi, że przypuszczała, iż kobiety będą protestować,  ale  „że  to  będzie trwało  i  będzie  burzliwe,  że  temat i sytuacja tego wymaga, ale że to moje jedno udostępnienie, kliknięcie w telefonie, będzie miało jakiekolwiek znaczenie? Nie, tego się nie spodziewałam”416. Aktorka     w swojej wypowiedzi dodaje: – „Okazało się, że wystarczyła iskierka do pożaru. Zresztą pożar już narastał od kilku dni, media i wypowiedzi polityków go podsycały. Niemniejbyłamzszokowananatychmiastowąreakcjąipóźniejszymprzebiegiem

 

411 A. Szczerbiak, Emocjonalne wyznanie Jandy: „Gdyby lekarze nie pomogli mi z ciążą, nie żyłabym”. Pomoże    sprawie?,    „Polityka”,    2016, https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1677348,1,emocjonalne-wyznanie-jandy-gdyby-lekarze-nie-pomogli-mi-z-ciaza-nie-zylabym-pomoze-sprawie.read,12.06.2019.

412 #czarnyprotest to za mało: Krystyna Janda proponuje paraliż kraju, „Wysokie Obcasy”, 2016, http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,115167,20748311,czarnyprotest-to-za-malo-krystyna-janda-proponuje-paraliz.html, 12.06.2019.

413 Tamże.

414 M. Jabłońska-Borowik, Kobieta z żelaza, „Flesz”, nr 27, 2016, s. 28.

415 Monika Olejnik: Kropka nad i, TVN24, 2016, https://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/kropka-nad-i-krystyna-janda-o-czarnym-protescie,680079.html, 12.06.2019.

416 M. Jabłońska-Borowik, Kobieta z żelaza, dz. cyt. s. 29.

 

spraw. No, ale wszystko potem toczyło się poza mną, siłą rosnącego gniewu kobiet”417.

Tuż po zamieszczeniu wpisu na Facebooku aktorki, została utworzona inicjatywa pod nazwą „Ogólnopolski strajk kobiet”, która zachęcała do strajku z datą ustaloną na 3 października. Organizatorki zachęcały, by tego dnia wziąć urlop na żądanie lub opiekę nad dzieckiem, wziąć urlop bezpłatny, a w przypadku studentek – nie iść na uczelnię. Twórczynie wydarzenia zachęcały, by korzystając z wolnego dnia, spotkać się w kobiecym gronie, po prostu. Wybrać się na spacer, oddać krew. Zorganizować protesty w swoich miastach. Zrobić coś pożytecznego, ale przy tym, koniecznie, ubrać się na czarno418.

Utworzone na Facebooku  wydarzenie przyciągnęło  219  tys. użytkowników, z czego prawie 118 tys. wyraziła chęć wzięcia udziału w strajku, natomiast 100 tys. osób wykazało zainteresowanienim419.

Dzień po tym, jak aktorka udostępniła artykułu o islandzkim strajku kobiet, który wywołał wielkie poruszenie wśród internautów, Krystyna Janda zamieściła na swoim fanpage’u post uprzedzający, iż strajk powinien zostać zgłoszony, że wszystko powinno odbyć się zgodnie z prawem: „ […] wszystkie jesteśmy przerażone konsekwencjami dyskutowanej ustawy, ustawy przeciwko kobietom i wszystkie chcemy krzyczeć o zastanowienie, prosić o zastanowienie przed decyzją o naszych losach i naszym życiu, ale spontanicznie organizowane tak wielkie wezwania do czynu, muszą być konsultowane i przygotowane”420. Aktorka jednak zadeklarowała, żeprzyłączysiędoprotestu,jeślizostanieonzorganizowany.Poczymdodała,że

„bierna obserwacja tego co się dzieje jest klęską, ale trzeba do gorących głów przyłożyć kompres dobrej organizacji. A na koniec, jeżeli ta akcja dojdzie do skutku, będę z Wami”421.

I rzeczywiście tak było. Artystka jak obiecała, tak na strajk przybyła. Podobnie jak tysiące innych kobiet. Z powodu „Czarnego Poniedziałku” w Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, nie odbyły się dwa spektakle, ponieważ wszystkie aktorki

417 Tamże.

418 #czarnyprotest to za mało: Krystyna Janda proponuje paraliż kraju, dz. cyt.

419 P. Pallus, „Czarny protest” zalał media społecznościowe, „Business Insider Polska”, 2016, https://businessinsider.com.pl/media/internet/czarny-protest-w-mediach-spolecznosciowych/mz7cz2b,12.06.2019.

420Facebook,

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=10154631318538901&id=51712213900,12.06.2019.

421 Tamże.

 

(przy akceptacji mężczyzn grających w tychże spektaklach) powiedziały, że nie zagrają tegodnia422.

Strajk   odbył  się   w   ponad   200  miastach   w   Polsce   i  za   granicą423,   a zgromadzenia odbyły się pod hasłem „Czarny Poniedziałek/Ogólnopolski Strajk Kobiet”. Liczbę osób uczestniczących w wydarzeniach szacowano na od 98 do 200 tysięcy424. Dzięki „czarnym protestom” partia rządząca wycofała się z procedowanego przez Sejm projektu całkowitego zakazu aborcji425.

Jak wielka jest siła Facebooka, możemy obserwować codziennie. Każdego dnia doświadczamy jakiegoś cuda – rozwiązania sytuacji, która z początku wydawała się bezwyjściowa. A wszystko przez możliwość i umiejętność jednoczenia się ludzi. Niejednokrotnie udało się znaleźć zaginioną osobę poprzez udostępnienie jej zdjęcia na Facebooku. Podobnie ze złapanymi sprawcami wypadków, złodziejami samochodów czy zbiórką ogromnej, czasem niewyobrażalnej sumy pieniędzy dla osób poszkodowanych przez los.

Jednakże, ilu ludzi zarejestrowanych jest na owym portalu społecznościowym, tyle występuje charakterów, typów osobowości czy zamiarów. A nie każdy ma najszlachetniejsze. Wizerunek osobisty bardzo trudno i długo się buduje, ale jego utrata może nastąpić znacznie szybciej. Dlatego często trzeba dwa razy przemyśleć zanim coś się opublikuje bądź udostępni na własnym profilu. Niewiele potrzeba, by człowiek odwiedzający nasze  konto,  przeglądający  nasze zdjęcia  wychwycił  coś,  z czego internauci mogliby mieć ubaw, co mogłoby być dobrym materiałem na mema426. I takie wpadki się zdarzają. Politykom. Sportowcom. Muzykom. Aktorom. Krystyny Jandy też to nieominęło.

Nie bez powodu mówi się, że o polityce się nie dyskutuje. To jest temat, na który każdy z nas ma odmienny pogląd. Nie jest więc dziwne, że ciężko jest znaleźć zgodność pomiędzy sobą. Jednakże trudno jest nie skomentować takiego wydarzenia,

 

 

 

 

 

422 Monika Olejnik: Kropka nad i, dz. cyt.

423 Czarny poniedziałek, http://strajkkobiet.eu/czarny-poniedzialek/, 12.06.2019.

424 Ogólnopolski Strajk Kobiet, https://pl.wikipedia.org/wiki/Og%C3%B3lnopolski_Strajk_Kobiet,12.06.2019.

425 Czarny poniedziałek, dz. cyt.

426 Gatunek wypowiedzi internetowej, komunikat obrazkowy zbudowany w oparciu o schemat konstrukcyjny wykorzystujący skonwencjonalizowane elementy związane z kulturą i historią Internetu (Mem internetowy, https://pl.wikipedia.org/wiki/Mem_internetowy, 13.06.2019).

 

jakim były wybory do Europarlamentu, szczególnie w momencie, gdy o wyborze Polaków mówił cały kraj427.

Pod koniec maja 2019 roku, tuż po poznaniu wyników wyborów do Europarlamentu,  Krystyna Janda   –  która  nie  ukrywa  swojej   niechęci  do  PiS-u  i prawicy -postanowiła skomentować wybór Polaków. Najczęstszą formą komentarza428 aktorki w sprawach politycznych jest po prostu udostępnienie postu lub artykułu. Tym razem było podobnie. Obok artykułu dotyczącego byłej minister edukacji narodowej – Anny Zalewskiej429, który traktuje o przyznaniu mandatu pani minister w wyborach do Parlamentu Europejskiego jest policzkiem dla nauczycieli oraz udostępnieniem wyników głosowania w okręgu chicagowskim430, znalazł się obrazek, który wywołał burzę wśród internautów. W tym wypadku fala krytyki spadła nie tylko ze strony zwolenników partii wiodącej, ale równieżopozycji.

Ów obrazek przedstawia uśmiechniętego mężczyznę ubranego w garnitur, który trzyma banknot nad klęczącą przed nim kobietą z chustką na głowie. Mężczyzna zwraca się do kobiety słowami: „Dajgłos”431.

W sieci natychmiast zawrzało. Pojawiło się wiele oskarżeń o dyskryminację mniej zamożnych mieszkańców Polski, klasizm i nietolerancję432. Jeszcze dalej poszedł Jan Śpiewak433, uznając na Twitterze, że udostępniony przez Jandę obrazek jest przejawem rasizmu: „Promowanie uprzedzeń wobec biednych niewiele się różni od promowania uprzedzeń wobec innych narodów. Trzeba to jasno i otwarcie powiedzieć bez owijania w bawełnę: Krystyna Janda jest rasistką. Liczę na reakcje ludzi kultury”434. Pod jego postem pojawiły się równie negatywne komentarze innych użytkownikówTwittera.Natymsamymmediumgłoszabrałateżdziennikarka

427 Na Krystynę Jandę spadła fala hejtu: wszystko przez jeden obrazek, „Kobieta.pl”, 2019, https://www.kobieta.pl/artykul/wyniki-wyborow-do-europarlamentu-2019-krystyna-janda-w-ogniu-krytyki-190529104941, 13.06.2019.

428 Więcej o tym w następnym podrozdziale.

429 https://natemat.pl/273971,wyniki-wyborow-do-pe-2019-anna-zalewska-zdobyla-mandat-na-dolnym-slasku?_ga=2.79928087.1458992195.1558288779-1296576009.1549264859, 13.06.2019.

430 https://www.facebook.com/51712213900/posts/10157552204978901/, 13.06.2019.

431       Kontrowersyjna    grafika    na    profilu    Krystyny    Jandy.    Fala    oburzenia,    2019, https://wiadomosci.onet.pl/kraj/kontrowersyjna-grafika-na-profilu-krystyny-jandy-fala-oburzenia/jnnd0mc,13.06.2019.

432 Młynarska skrytykowała obrazek udostępniony przez Jandę: Nie mogę się tym pogodzić,

„wMeritum.pl”, 2019, https://wmeritum.pl/mlynarska-obrazek-jande/282448, 13.06.2019.

433 Polski działacz społeczny i samorządowy, socjolog, współtwórca Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze (MJN), od 2017 prezes stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa (Jan Śpiewak (działacz społeczny),

„Wikipedia”, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_%C5%9Apiewak_(dzia%C5%82acz_spo%C5%82eczny),13.06.2019)

434 Twitter, https://twitter.com/JanSpiewak/status/1133299913540943872, 13.06.2019.

 

tygodnika „Wprost” Joanna Miziołek pisząc: Po memie »Daj głos« na Facebooku Krystyny Jandy zastanawia mnie jedno. Skąd przekonanie, że jest się lepszym od drugiego człowieka?”435.

Natomiast na Facebooku, pod postem aktorki, fala oburzenia pochodziła nie tylko  ze  strony  zwolenników   partii,  która   zdobyła   największą   liczbę   głosów w wyborach parlamentarnych, co potwierdza następujący komentarz: „Jestem przeciwniczką PISu i też przeraża mnie co się w tym kraju dzieje, ale ten obrazek jest tak prymitywny, że ręce opadają…”436 – pisze użytkowniczka Facebooka. Z kolei inna internautka w ten sposób komentuje obrazek: „Nie jestem za PiS, ale wyśmiewane się z ludzi, którzy całe życie ciężko pracowali jest żenujące. Wstyd paniaktoreczko”437.

Zastanawiające jest jednak czy ta fala krytyki, która nadeszła po udostępnieniu mema, jest słuszna. Obrazek, który aktorka udostępniła na swoim profilu, jest satyryczną formą ukazania wyborów w momencie, gdy populistyczne hasła, którymi politycy „karmią” nas tym więcej, im mniej czasu zostało do głosowania. Zdaje się, że nam wszystkim, bez względu na opcję polityczną, przydałoby się więcej zrozumienia  i tolerancji438, które znalazła w sobie Paulina Młynarska. Dziennikarka wyraziła swoje oburzenie krążącym po Internecie memem, nie wspominając w ogóle ani o aktorce,  ani o obrażaniu partiirządzącej.

Młynarska  uznała,  że  obrazek  jest bardzo  obraźliwy  i trafia  szczególnie  w osoby zapracowane: „Ten mem jest wstrząsający. Poraża pogardą do osób najbardziej zapracowanych, obciążonych i umęczonych codziennością jakie chodzą po tym świecie – starych kobiet wiejskich”439. Dziennikarka wspomina również, że nie sposób było nie odebrać jej tego mema osobiście, bowiem jedna z takich kobiet wychowała Paulinę Młynarską: „Zawdzięczam jej bezgranicznie dużo. Wszystko co we mnie dobre, czułe i współczujące jest z niej. Nie głosujemy na tę samą opcję, tego jestem pewna. Ją widzę na tym koszmarnym memie i chce mi się płakać”440  – pisze   wswoimpoście,poczymdodaje:„Widzębabcieimamyprzyjaciółekiprzyjaciół

 

435 Twitter, https://twitter.com/JMiziolek/status/1133298553059729408, 13.06.2019.

436 Pogardliwa grafika na profilu Krystyny Jandy. „Ręce opadają”, „Do Rzeczy”, 2019, https://www.dorzeczy.pl/kraj/104196/Pogardliwa-grafika-na-profilu-Krystyny-Jandy-Rece-opadaja.html, 13.06.2019.

437 Tamże.

438 Na Krystynę Jandę spadła fala hejtu: wszystko przez jeden obrazek, dz. cyt.

439Facebook,

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2539702799584997&id=1531743353714285,13.06.2019.

440 Tamże.

 

pochodzących ze wsi. Wiecznie urobione po łokcie, stawiające na stole talerze parującej zupy, krojące chleb, parzące się przy dokładaniu do pieca, troszczące się      o wszystkich tylko nie o siebie. Nie mogę się tympogodzić”441.

A jaki był odzew Krystyny Jandy? Otóż aktorka, prawdopodobnie zauważając wzmożone i dość burzliwe reakcje pod postem, postanowiła zareagować w jeden sposób: usunęła kontrowersyjny obrazek. Dyskusjazakończona.

 

 

  • Facebookowy profil Krystyny Jandy wliczbach

Facebook jest portalem społecznościowym, który łączy wiele różnorodnych funkcji. Za pomocą tegoż medium każdy użytkownik może być w kontakcie z innymi użytkownikami Facebooka, niezależnie w jakiej części świata się znajdują. Ważne, by mieli dostęp do Internetu. Jednak oprócz komunikowania się za pomocą Messengera, Facebook zapewnia również możliwość wyrażania swoich opinii nie tylko pośród poszczególnych znajomych w okienkach rozmów prywatnych, ale dla szerszej społeczności. Gwarantuje to funkcja publikowania własnych wpisów, zdjęć czy też filmów. Aby nadawca  mógł dobrze porozumiewać się z  adresatem, musi umiejętnie  z wyżej wymienionej funkcji korzystać. Okienko, poprzez które użytkownik umieszcza swój wpis, jest w centralnym punkcie portalu społecznościowego, więc nie sposób go przeoczyć. Poza tym owa czynność na Facebooku jest dobrze opisana, więc zamieszczenie wpisów nie powinno sprawiaćproblemu.

Trudności z publikowaniem postów nie ma Krystyna Janda, która sama prowadzi swój  fanpage  na   Facebooku.  Co   więcej,   aktorka   jest  rekordzistką  w zamieszczaniu i udostępnianiu postów na swojej stronie. Osiem – to największa liczba wpisów zamieszczonych przez artystkę jednego dnia, w 2018 roku442. Taka sytuacja zdarzyła się trzykrotnie: 19 marca, 14 sierpnia i 28 września. Posty dotyczyły różnych tematów: począwszy od sytuacji społeczno-politycznej w Polsce (m.in.: apel  o niezaostrzanie ustawy antyaborcyjnej443, artykuł dotyczący oburzającego wpisu posłanki Pawłowicz nawiązujący do przyjazdu Angeli Merkel do Polski444 czy artykuł mówiący o partii rządzącej, która wykorzystywała program walki ze smogiemdo

 

 

 

441 Tamże.

442 Badania własne.

443  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156430238983901/,14.06.2019.

444  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156428105283901/,14.06.2019.

 

prowadzenia kampanii samorządowej445) poprzez tematy dotyczące sztuki (m.in.: artykuł o pracach Banksy’ego, które pojawiły się w tamtym czasie w Nowym Jorku446 czy dyskusji, którą rozpoczęła petycja dwóch mieszkanek Nowego Jorku podpisana przez ponad 10 tys. osób, na temat usunięcia obrazu Balthusa z Metropolitan Museum of Art (MET) przedstawiającego dziewczynę z widoczną bielizną447) albo kultury (wideo ze spektaklu Na czworakach wystawianego w Teatrze Polonia czy felieton Moniki Olejnik dotyczący filmu Kler448) kończąc na wpisie o treści: „Gombrowicz uważał że trzeba bronić Polski przed Polakami, albo odwrotnie”449, który aktorka publikuje – można się jedynie domyślać – po przeczytaniu jakiegoś artykułu dotyczącego nowych pomysłów Prawa i Sprawiedliwości mających uświetnić nasz kraj.

Jak można zauważyć, różnorodność tematyczna występująca na fanpage’u Krystyny Jandy jest ogromna. Interesujący jest także fakt, iż aktorka – prezes Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, człowiek-instytucja prowadząca dwa warszawskie teatry – ma stosunkowo niewiele wpisów dotyczących Teatru Polonia450 i Och- Teatru451 (mają one oddzielne konta na Facebooku), porównując ze wszystkimi analizowanymi przeze mnie postami. Fundacja działa jak dobrze naoliwiona maszyna, teatr wciąż gra, wystawia nowe spektakle, jednocześnie dostarczając widzom pełen wachlarz nowych emocji. Dlatego też posty dotyczą innych obszarów życia. Natężenie wpisów  o   tematyce  politycznej   czy   społecznej   spowodowane   może   wynikać z nastrojem, w jakim jestartystka452.

Aktorka nie ukrywa, że droga, którą kroczy, nie schodzi się ze ścieżką, którą wędruje panująca władza. Zresztą nie raz dawała temu wyraz czy to w wywiadach, czy na własnym Facebooku. Nie ukrywa też, że obecna sytuacja polityczna w kraju wpływa na jej samopoczucie: „Dawno nie PISałam bo jakoś nie mogę. Jestem zbyt

 

 

445  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156941044933901/,14.06.2019.

446  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156428114133901/,14.06.2019.

447  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156428480443901/,14.06.2019.

448  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156942493963901/,14.06.2019.

449  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156942400793901/,14.06.2019.

450 Teatr Polonia, https://pl-pl.facebook.com/TeatrPolonia/, 15.06.2019.

451 Och-Teatr, https://www.facebook.com/OchTeatr/, 15.06.2019.

452 „Co rano budzę się i zastanawiam, co mi jest. A to Polska. Moje poczucie moralności, moje poczucie honoru, prawdy, odpowiedzialności nie zgadza się z ostatnio lansowanym poczuciem prawdy i sprawiedliwości (Krystyna Janda o seksie, Kościele, polityce. I o nas. „Polacy myślą wyłącznie o sobie albo nie myślą”, z Krystyną Jandą rozmawia Arkadiusz Gruszczyński „Warszawa.Wyborcza.pl”, 2018, http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23870664,krystyna-janda-o-seksie-kosciele-polityce-i-o-nas-polacy.html?token=S2SF2yrrVSWKKmHBi0K7LNI60UkclaxYdP2n_WnmpC4, 12.06.2019).

 

smutna”453 – pisała aktorka w swoim dzienniku internetowym. – „Absurd goni absurd, kłamstwo, kłamstwem pogania. Nic mnie nie cieszy. Nic nie śmieszy, nic już nie jestem w stanie traktować lekko, oprócz komedii i fars w naszych teatrach. Choć do

»lotu« i zabawy, zrywam się jak żelazna mucha, a uśmiech i żarty zastygają na ustach i w zmarszczkach, czekam potem nocami ze zdrętwiałą twarzą aż zejdą. Coraz  częściej życzę ludziom, przyjaciołom – spokojnego, beztroskiego, lekkiego, zwyczajnego życia”454.

Ta „obywatelska Janda”, która pojawia się na Facebooku jest reakcją, odpowiedzią, apelem do ludzi/internautów. W rozmowie z Alicją Resich-Modlińską Janda, na temat swojej postawy powiedziała: „Ja bym chciała być tylko  aktorką! Tylko reżyserem i tylko prowadzić teatry tak, jak przez ostatnie 25 lat. Było mi tak dobrze. I ja nie mówię o pieniądzach. Ja mówię tylko i wyłącznie o spokojnej pracy artystycznej”455.

 

  • Tematyka publikowanychpostów

W 2018 roku Krystyna Janda opublikowała 426 postów. Do wyodrębnienia wpisów został użyty program Netvizz, który polega na eksportowaniu różnych plików danych w popularnych formatach.

Każdy post został przejrzany, a także określona została jego tematyka. Opublikowane wpisy w badanym okresie zostały również pogrupowane. Pierwszy podział dokonano celem wyodrębnienia wpisów prywatnych i publicznych. Posty prywatne pokazywały wpisy (zdjęcia), które dotyczyły Krystyny Jandy  –  człowieka w wolnym czasie, np. odpoczywającego na wyjeździe krajowym bądź zagranicznym. Postów jest niewiele, bo 3. Aktorka dzieli się w nich z innymi użytkownikami Facebooka  zdjęciami  ze  spaceru456,  pokazuje  trochę Tokio  będąc  na  wycieczce  w Japonii457 czy dzieli się nagraniem z koncertu organowego z kościoła w Świętej Lipce458.

Posty publiczne zaś dotyczyły Krystyny Jandy – aktorki, obywatelki, człowieka służącego dobrąradą.

453 K. Janda, Dziennik, 28 września 2017, https://krystynajanda.pl/2017/09/, 15.06.2019.

454 Tamże.

455 Alicja Resich-Modlińska, W bliskim planie, „Polsat News”, 2017, https://www.polsatnews.pl/wideo-program/w-bliskim-planie-krystyna-janda_6613681/, 15.06.2019.

456  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156631392818901/,15.06.2019.

457  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10157092327723901/,15.06.2019.

458 Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/videos/10156819066863901/, 15.06.2019.

 

Jak w liczbach prezentują się wpisy Krystyny Jandy na portalu społecznościowym, przedstawia poniższy wykres.

 

Wykres 1. Aktywność Krystyny Jandy na Facebooku w 2018 roku

Źródło: opracowanie własne.

 

 

Publikowane posty dotyczyły tematów politycznych, społecznych, społeczno- politycznych, kulturalnych czy działalności Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Pojawiło się również kilka postów dotyczących katolicyzmu, Kościoła i jego stosunków z państwem.

Na fanpage’u Krystyny Jandy najczęściej występują wpisy o tematyce społecznej. Postów w tej kategorii jest aż 133, co stanowi 31% całości wpisów. Znaczna większość, bo 122 tych postów, to wpisy udostępnione. Wybór tematów przez aktorkę jest niezwykle szeroki. Można podejrzewać, że w tej kategorii znajdują się artykuły, które aktorka sama czyta i jeśli dany tekst lub sytuacja, którą opisuje ów tekst zainteresował artystkę, udostępnia go na swoim profilu. Choć artykuły zazwyczaj nie są opatrzone komentarzem artystki, to ma się wrażenie, że poprzez to udostępnienie Janda daje internaucie znak, że dany temat jest ważny, a wiedza wyciągnięta z artykułu może sięprzydać.

Posty opublikowane przez Krystynę Jandę, w 2018 roku, o tematyce społecznej dotyczyły m.in.: rasizmu występującego w Polsce459, aktywności zawodowej kobiet,

 

 

która w 2018 roku była najniższa od 15 lat460, mieszaniu przez chińskich producentów ziarenek ryżu z plastikiem461 czy tęczy, która powróciła na Plac Zbawiciela462. Na profilu aktorki można również znaleźć petycję o poparcie projektu ustawy obywatelskiej o ochronie humanitarnej  domowych  koni,  osłów  i  mułów463,artykuł o nepalskim lekarzu, który pomógł odzyskać wzrok stu tysiącom ludzi464 czy o Lechu Wałęsie, który spotkał się z Dalajlamą465, jak i o plebiscycie, który ma na celu uhonorować kobietę, która swoją działalnością społeczną lub zawodową w sposób szczególny przyczyniła się do rozwoju i promowania Warszawy466. Na profilu aktorki natkniemy się także na poprawny sposób używania zaimków „mi” i „mnie”467 czy na zabawny filmik przedstawiający najbardziej efektywny sposób na złożenie prześcieradła zgumką468.

Nieco mniej, bo 106 postów, czyli 25% całości wpisów na publicznym profilu Krystyny Jandy, dotyczyło polityki. W tej kategorii wszystkie posty były udostępnione, a artykuły dotyczyły m.in.: planów Jarosława Kaczyńskiego umożliwiających zwycięstwo PiS-u w drugiej kadencji oraz pokazaniu, jak wiele obietnic  wyborczych  zostało   spełnionych469.   Janda   udostępniła   równieżartykuł

„Rzeczpospolitej”, w  którym  przedstawiona  jest doktryna  Ludwika  Dorna,kiedyś

„trzeciego bliźniaka” braci Kaczyńskich, mówiącą o tym, że jakoby najlepszą metodą do walki z Prawem i Sprawiedliwością jest ich własna metoda – bez przebierania        w słowach i środkach470. Na profilu aktorki można znaleźć również artykuł analizujący zachowanie członków partii rządzącej471 oraz filmik pokazujący 100 dni premiera Morawieckiego, zatytułowany 100 draMatów, który przedstawia listę porażek premieraPolski472.

Na facebookowym koncie Krystyny Jandy dostępne są również posty, których nie sposób było przyporządkować do kategorii wyłącznie politycznej lubtylko

 

 

460  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156387030068901/,15.06.2019.

461  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156327060198901/,15.06.2019.

462 Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/videos/10156653081198901/, 15.06.2019.

463  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156341396223901/,15.06.2019.

464  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156579407833901/,15.06.2019.

465  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156921306148901/,15.06.2019.

466  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10157019384803901/,15.06.2019.

467  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10157162537828901/,15.06.2019.

468  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156883775558901/,15.06.2019.

469  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156547152093901/,15.06.2019.

470  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156838074718901/,15.06.2019.

471  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156821784348901/,15.06.2019.

 

społecznej. Stąd została utworzona kategoria społeczno-polityczne, która skupia wpisy dotyczące chociażby walki o niezależne sądy, którym chęć odebrania przez rząd owej niezależności wywoływała długie dyskusje i jeszcze większe protesty. W tej kategorii umieszczone zostały również posty odnoszące się do protestów nie tylko kobiet473, ale również osób z niepełnosprawnością474. Krystyna Janda udostępniała również wycinek z gazety, na którym widnieje Arkadiusz Czartoryski – polski polityk i twierdzi, że

„z gwałtów rodzą się dobrzy Polacy” oraz że nie ma różnicy w poczęciu dziecka z gwałtu od poczęcia w momencie, gdy rodzice dziecka cenią się i szanują475. Jest również wpis o podwyżkach cen podstawowych produktów podczas rządów PiS476 oraz post informujący o tym, że jedna z chicagowskich ulic od 6 maja 2018 roku, nosi imię Jadwigi Kaczyńskiej – matki Jarosława i Lecha Kaczyńskich477.

Ale nie zawsze posty związane są z sytuacją polityczną naszego państwa. Dotyczą one również kultury, czyli dziedziny, w której artystka istnieje zawodowo. Wpisów w kategorii kulturalnej jest 53, co stanowi 13% facebookowej aktywności aktorki w 2018 roku. Posty, które zakwalifikowały się do tejże kategorii przedstawiają m.in.: poezję Bronisławy Wajs (poetki piszącej w języku romskim)478, niezapomnianą twórczość Leopolda Staffa479, wideo przypominające humor i umiejętność rozbawienia widowni z klasą, jaką posiadał Bronisław Maj480 czy krótki filmik wspominający zmarłych polskich aktorów481. W tej grupie są również artykuły dotyczące np. przyczyny śmierci Caravaggia, która może okazać się inna niż do tej pory przypuszczano482, 30-lecia zespołu Big-Cyc483 czy fabryki, jaką może być teatr,  o którym mówi MartaMalikowska484.

Przedostatnia kategoria, składająca się z 44 postów na portalu społecznościowym artystki, dotyczy działań Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury. Te wpisy różnią się od pozostałych tym, że w większości (29 postów) są one pisane przez aktorkę i swoim zasięgiem obejmują, co oczywiste, Teatr Polonię i Och-

 

Teatr, więc wszelkie spektakle wyjazdowe tychże teatrów (różne zdjęcia485,  filmiki486), ale też momenty zakulisowe487 czy po prostu zaproszenia na spektakle488. Oprócz powyższego, na profilu artystki, znalazł się również, opublikowany przez aktorkę, fragment z filmu Kochankowie mojej mamy489, a także post zawierający zdjęcia ze spotkania w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN490 z Krystyną Jandą  i Sabiną Baral – autorką książki Zapiski z wygnania, na podstawie której powstał spektakl o tym samym tytule wystawiany w Teatrze Polonia. Z profilu aktorki możemy dowiedzieć się również o nagrodach, które otrzymuje Krystyna Janda, jej teatr bądź spektakle, które do życia pobudza Fundacja491.

Tematykę religijną – o Kościele492, katolikach493, Kościele w polityce494, polityce w Kościele495, ale też stosunku Kościoła do molestowania seksualnego dzieci, którego dopuszczają się księża496 – zawiera najmniejsza grupa postów publikowanych przez Krystynę Jandę. Żadne udostępnienie nie zostało skomentowane przez aktorkę. Wpisów w tej kategorii jest 10, co stanowi zaledwie 2% wszystkich opublikowanych postów aktorki.

Zróżnicowanie tematyki publikowanych postów przez Krystynę Jandę jest całkiem ciekawe. Żyjemy w czasach, w których chwil dla siebie zostało niewiele. Natomiast zawsze znajdzie się moment, by zajrzeć do telefonu, np. czekając na autobus. I jeśli Facebookowicz ma polubiony profil Krystyny Jandy, to już z samego przeglądania portalu społecznościowego może wiele się dowiedzieć. Za każdym  razem bowiem, kiedy otworzy aplikację, to jakiś post aktorki prędzej czy później ukaże się jegooczom.

Choć dla początkującego użytkownika Facebooka obserwującego profil Krystyny Jandy, intensywność publikowania wpisów może wydawać się chaotyczna, to po dłuższej obserwacji, system udostępniania wpisów nabiera sensu. Można przypuszczać, że artystka publikuje posty (przypomnę, że przeważnie są to

 

485  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156875743858901/,15.06.2019.

486  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10157027810213901/,15.06.2019.

487  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10157142237463901/,15.06.2019.

488  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156693794948901/,15.06.2019.

489  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156873575113901/,15.06.2019.

490  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156404444713901/,15.06.2019.

491  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10157147703818901/,15.06.2019.

492  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156692668603901/,15.06.2019.

493  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156680295063901/,15.06.2019.

494  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156877500528901/,15.06.2019.

495  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156873638583901/,15.06.2019.

496  Facebook, https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156331882208901/,15.06.2019.

 

udostępniane artykuły czy wpisy innych stron/fanpage’ów), które po przeczytaniu, wydały się aktorce ciekawe czy fascynujące. Na pewno bywały też takie, które ją oburzyły, zaskoczyły, a pewnie część z nich wzruszyła aktorkę bądź ją rozśmieszyła. Wiec prawdopodobnie, skoro Krystyna Janda decyduje się udostępnić dany artykuł czy wpis z innej facebookowej strony, uznaje go za ważny albo liczy na to, że rozśmieszy  użytkowników  tak,  jak   rozbawił   aktorkę,   mogący   pomóc  innym  w funkcjonowaniu, zdobyciu wiedzy lub rozjaśnieniu pewnej jej sfery, której do tej pory ów użytkownik nie rozumiał, ale jest szansa, że poprzez post aktorki zobaczy       i zrozumie.

 

 

  • Reakcjeużytkowników

Nie ma wątpliwości, że Krystyna Janda jest postacią, która wywołuje różne, często skrajne emocje wśród swoich odbiorców. Po tychże reakcjach można stwierdzić, że są osoby, które uwielbiają Krystynę Jandę jako aktorkę, reżyserkę, właścicielkę obu teatrów oraz działaczkę społeczną. Ale są również osoby, które niespecjalnie przepadają za artystką i zdarza się, że dają temu wyraz w komentarzach pod  publikowanymi  przez  aktorkę  postami497.   Choć  jest  to   niewielki   procent w porównaniu z ogromem pozytywnych komentarzy, które aktorkaotrzymuje498.

Jednakże komentarze nie dotyczą wyłącznie osoby Krystyny Jandy, ale przede wszystkim są odpowiedzią na opublikowany przez aktorkę post. Największą liczbę komentarzy, ze wszystkich wpisów artystki opublikowanych w 2018 roku, uzyskało – wydawałoby się – zdjęcie jednego z tweetów Krystyny Pawłowicz, która na swoim Twitterze rzekomo pisze, że „Bóg, gdyby żył, popierałby PiS”499.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

497 „Komuch próbuje się nawrócić,czy ociepla wizerunek 😮😮” [pisownia oryg.] do nagrania  z koncertuorganowegowkościelewŚwiętejLipce (https://www.facebook.com/51712213900/videos/10156819066863901/,16.06.2019).

498 „Podziwiam Pani energię, że ma Pani na to wszystko tyle sił.👍”, „Pani Krystyno, i Pani tam jest i  oni Panią mijają tam, i nie wiedzą….;-). Pozdrawiam!” do postu ze zdjęciami z Tokio z wycieczki do Japonii, („https://www.facebook.com/51712213900/posts/10157092327723901/,16.06.2019).

499Twitter,https://twitter.com/KrystPawlowicz/status/1041049761338609666, 16.06.2019.

Obrazek nr 1. Post z największą ilością komentarzy i reakcji „haha”

 

Źródło: https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156914602873901/, 16.06.2019.

 

 

Post osiągnął dokładnie 1330 komentarzy (prawie dwa razy więcej niż drugi  w kolejności wpis z największą liczbą komentarzy). Wiele osób zareagowało śmiechem na owego tweeta posłanki. W komentarzach przeważały wpisy, że Bóg jest nieśmiertelny i jest wśród nas. Jednak pośród wszystkich komentujących, znalazło się kilkoro użytkowników, którzy podali w wątpliwość udostępniony przez Krystynę Jandę obrazek. Okazało się, że ci, którzy uważali, że tweet Pawłowicz nie jest prawdziwy, mielirację.

Tweet z Bogiem został przerobiony. A inspiracją był poniższy wpis, który posłanka napisała po tym, jak w Filharmonii Narodowej, po odczytaniu listu od prezesa Jarosława Kaczyńskiego, rozległo siębuczenie.

Obrazek nr 2. Tweet Krystyny Pawłowicz

 

Źródło: https://twitter.com/KrystPawlowicz/status/1041049761338609666, 16.06.2019.

 

 

Okazuje się, że w prawdziwej wersji, wg Pawłowicz, to Chopin popierałby PiS. Internet jest pełen utalentowanych grafików z ciekawymi pomysłami, więc wpis posłanki został nieco zmieniony i skrócony, i zaczął krążyć po sieci, czego efekt można ujrzeć na portalu społecznościowym KrystynyJandy.

Jednakże wpis opublikowany przez  aktorkę prowadzi nie tylko jako obrazek   z największą ilością zdobytych komentarzy. Ów tweet jest liderem również wśród śmiejących się reakcji (jedna z pięciu ikonek wprowadzonych w 2016 roku) pośród wszystkich postów opublikowanych na profilu Krystyny Jandy w 2018 roku. Aż 2128 użytkowników kliknęło w roześmianąikonę.

Facebook jest takim portalem społecznościowym, którego określa charakterystyczny przycisk. „Lubię to”. Daje on możliwość szybkiej reakcji, nie wymaga dużego wysiłku umysłowego – nie trzeba myśleć nad elokwentnym komentarzem. Klik – i po sprawie. Użytkownik Facebooka daje znak, że podoba mu się dany wpis lub zgadza się z wysyłanym przez publikującego przekazem.

Na profilu Krystyny Jandy, w 2018 roku, największą liczbę podniesionych kciuków zdobył post udostępniony przez aktorkę 13 maja. Przedstawia on zdjęcie kobiety karmiącej niemowlę. Kobieta karmi dziecko jedną piersią, drugą zaś ma

 

odsłoniętą. Jej nagość spowodowała, że owe zdjęcie stało się jedną z najczęściej cenzurowanych fotografii w historii Facebooka.

 

Obrazek nr 3. Post z największą liczbą kliknięć „lubię to”

Źródło: https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156582289763901/, 15.06.2019.

 

 

Wspomniany post, na profilu Krystyny Jandy, uzyskał aż 8545 polubień wyprzedzając drugi wpis (w kolejności największej liczby „lajków”) aż o 2058 kliknięć. Powyższy post uzyskał również 709 komentarzy wyrażających zachwyt nad pięknem    uchwyconej    przez     fotografię    chwili     oraz     oburzenie    związane z cenzurowaniem owegozdjęcia.

Co więcej, na profilu aktorki zdjęcie przedstawiające karmiącą kobietę, osiągnęło 2200 serduszek, co spowodowało, że ów post prowadzi również w kategorii najwięcej zdobytych tych ikonek.

 

Następną w kolejności reakcją wyrażającą emocje użytkowników Facebooka, jest zdziwiona buźka. Najwięcej, czyli 424 ikonek „wow”, padło przy artykule informującym o wynalezieniu, przez amerykańskich onkologów, sposobu na prawie całkowite wyniszczenie komórek nowotworowych. Ten post był również najczęściej udostępnianym wpisem na profilu Krystyny Jandy w 2018 roku. Tym artykułem podzieliło się ze swoimi znajomymi aż 2128 użytkowników.

O dziesięć mniej (414) zdziwionych reakcji uzyskał artykuł odnoszący się do zapomnianych w społeczeństwie sióstr Woźnickich – pisarek, bliźniaczek i ciotek braci Kaczyńskich, o których  napisał Mariusz Szczygieł w książce  Nie ma. Jedna     z nich napisała scenariusz do filmu Ludzie z pociągu Kazimierza Kutza, a druga, choć nie odniosła takiego sukcesu jak siostra, również zajmowała sięliteraturą500.

Reakcja, która najbardziej pomaga zobrazować smutek osoby przeglądającej posty na Facebooku, jest buźka z ukazującą się łzą po najechaniu na ikonę. Najwięcej takich reakcji, pośród wszystkich postów z 2018 roku, uzyskał udostępniony przez aktorkę obrazek, którego treść brzmiała: „To straszne! Naród, który obalił komunę, nie potrafi się zjednoczyć  przeciwko  antypolskiej  i antyeuropejskiej dyktaturze!”501.  W smutną ikonę kliknęło 621osób.

Ostatnią reakcją wyrażającą złość użytkowników jest ikona, która ma ściągnięte brwi i robi się czerwona. Właśnie tak poczuło się 1185 użytkowników, kiedy na profilu Krystyny Jandy ujrzało post z 20 września 2018 roku. Wpis dotyczył wypowiedzi Arkadiusza Czartoryskiego, który stwierdził, że „z gwałtów rodzą się dobrzyPolacy”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

500 G. Kłos, Bliźniaczki, pisarki, samobójczynie. Zofia i Ludwika Woźnickie, zapomniane ciotki braci Kaczyńskich, 2018, https://ksiazki.wp.pl/blizniaczki-pisarki-samobojczynie-zofia-i-ludwika-woznickie-zapomniane-ciotki-braci-kaczynskich-6317660121867905a?amp=1, 16.06.2019.

501https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156911618073901/, 16.06.2019.

Obrazek nr 4. Post, który uzyskał najwięcej reakcji „angry”

 

Źródło: https://www.facebook.com/51712213900/posts/10156921325808901/, 16.06.2019.

 

 

Jak dało się zauważyć użytkownicy chętnie reagują się na wpisy Krystyny Jandy publikowane na jej publicznym koncie na  Facebooku.  Nie mają też  problemu z wyrażaniem własnych opinii dotyczących tego, co przedstawia danypost.

Najwięcej wpisów artystki to posty, artykuły bądź obrazki udostępnione. Są one różnorodne i dotyczą różnych sfer życiowych człowieka, począwszy od polityki, poprzez tematy społeczne, kulturalne (również o działalności artystycznej Fundacji, której aktorka jest prezesem), na kilku artykułach o religii kończąc. Najczęściej owe posty nie są opatrzone komentarzem artystki, jakby aktorka tylko podrzucała użytkownikom Facebooka ważny artykuł do przeczytania. Co więcej, niechęć do dodawania komentarzy przez Jandę przypuszczalnie może spowodowana uchronieniem się przed niepotrzebnymi atakami hejterów, którzy profil aktorki równieżodwiedzają.

Nie można jednak odmówić aktorce konsekwencji poglądów oraz tego, że zawsze trzyma rękę na pulsie jeśli chodzi o najświeższe informacje. Artystka jest barometrem wydarzeń społeczno-politycznych, choć mogłaby czasem sprawdzać wiarygodność udostępnianych postów.

 

Na publicznym profilu  Krystyny Jandy wyłania się postać nie tylko aktorki     i dyrektorki dwóch teatrów, ale również – co w 2018 roku przeważa – obywatela Polski. Choć profil jest publiczny, zdarza się, że artystka zamieści prywatny wpis. Jest ich jednak niewiele. Wprawdzie można by poddać dyskusji fakt, gdzie – w przypadku artystki – kończy się osoba publiczna, a zaczyna prywatna, bowiem prywatność Jandy (chociażby  prowadzenie dwóch  warszawskich   teatrów)  jest  dobrem publicznym, z którego może korzystać każdyobywatel.

ZAKOŃCZENIE

 

 

Jest wiele czynników, dzięki którym tworzy się publiczny obraz człowieka. Wyróżnić można m.in. reklamę, częstotliwość występowania w prasie kolorowej czy telewizji, w przypadku aktorów – wybór ról filmowych bądź serialowych, ale również sposób prowadzenia profilu w mediach społecznościowych.

W dzisiejszych czasach to właśnie media społecznościowe odgrywają ważną rolę w budowaniu wizerunku tak pozytywnego, jak i negatywnego. Za ich pomocą użytkownicy danego medium mogą wykreować własne zdanie na temat danej jednostki.

Krystyna Janda, bezdyskusyjnie, jest osobowością wyrazistą, która funkcjonuje w polskiej kulturze od lat. Funkcjonuje w niej nie tylko jako aktorka czy reżyserka, ale również jako dyrektorka dwóch teatrów, prezes Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury oraz obywatelka Polski.

Aktorka nieprzerwanie jest aktywna zawodowo, choć teraz częściej można ją spotkać na deskach teatru niż w filmie. Role, w które Janda wcieliła się na przestrzeni lat, choć niezwykle różne, są wiarygodne. Często są to role społecznie ważne, poprzez które walczy ze stereotypami (szczególnie wokół kobiet i kobiecości), i które nie pozostawiają widza obojętnym. Na ekranie potrafi wprowadzić widza w taki stan, że ów widz podczas oglądania filmu ma ochotę zakasać rękawy i stanąć tuż przy boku postaci, którą wykreowała aktorka. Po spektaklu czy filmie z jej udziałem, widz nie wychodzi pusty. Organizm dostaje tyle bodźców, że jest fizycznie zmęczony, psychicznie przygnieciony. Co nie oznacza niczego negatywnego – to jedynie doskonały początek przetwarzania. O tych postaciach bowiem długo się później myśli. A na zadane w filmie pytania, szuka się odpowiedzi, do skutku.

Krystyna Janda wcielała się w role kobiet nie tylko silnych i nieugiętych. Jest to artystka, która twardo stąpa po ziemi, potrafi walczyć i potrafi się sprzeciwić. Jednak na przestrzeni lat Janda wcieliła się również w wiele delikatnych,  subtelnych  i kiedy trzeba kruchych – choć wciąż imponująco silnych postaci, wypełnionych miłością nie tylko do mężczyzny, ale także – aczkolwiek w sposób skomplikowany – do dziecka czysztuki.

Na powyższym podziale działalność artystyczna aktorki nie kończy się. Janda bowiem ma na swoim koncie role kobiet niezwykle skomplikowanych, czasem

 

tajemniczych, z pewną zagadką, lekko mrocznych i takich, których los nie oszczędza, ale które – pomimo wszystko – nie poddają się i prą do przodu, nawet jeśli ich głos nie zawsze jest przez wszystkich słyszalny – będą krzyczeć tak długo, aż zostaną zauważone.

Artystka aktywna jest również na Facebooku. Publikuje tam wiele różnych postów dotyczących spraw krajowych, społecznych czy kulturalnych, przez co nie raz stała się ofiarą hejtu. Janda nigdy nie bała wypowiadać się na tematy istotne, stanąć po jakiejś stronie. Dzięki Facebookowi można na bieżąco śledzić reakcje aktorki na zmiany zachodzące w naszym państwie. Choć

Oprócz Facebooka aktorka posiada również konto na Instagramie. Postanowiłam nie analizować tego medium, ponieważ uważam, że artystka prowadzi go w sposób chaotyczny, zdarza się, że bez opisu. Owszem, zdjęcia są ważne i często zachwycające, bywa też, że nigdy wcześniej publicznie nie udostępniane, jednakże artystka raz publikuje zdjęcie np. zza kulis pewnego spektaklu sprzed lat, by po chwili udostępnić zdjęcie kwiatu z ogrodu, zrobione tuż przed momentem. Co więcej, każde zdjęcie w oddzielnym poście. Jest więc przypuszczenie, że artystka nie wie, iż na tym portalu społecznościowym jest opcja dodania wielu zdjęć do jednego postu. Wolałam więc skupić się na portalu społecznościowym, który jest przez aktorkę opanowany.

Po analizie publicznego profilu na Facebooku Krystyny Jandy można stwierdzić, że aktorka wykorzystuje je w celu dostarczania informacji, uświadamiania swoich obserwatorów, otwierania im oczu w niektórych sprawach. Znaczna część postów aktorki to udostępnione artykuły. Pomimo, że większość z nich nie jest opatrzona komentarzem artystki, to całość przekazu jest zrozumiała. Wydaje się, że aktorka publikuje takie artykuły/posty, które same ją w jakimś stopniu poruszyły. Choć mogłaby trochę częściej sprawdzać wiarygodność publikowanych postów, bo tzw. „fejki” nierzadko mogą użytkowników wprowadzać w błąd albo przyciągać niepotrzebnyhejt.

Aktorka od lat konsekwentnie kroczy jedną ścieżką. Zawsze staje w obronie pokrzywdzonych czy słabszych. Nie robi tego dla reklamy, a wydaje się, że z serca. Jest postacią o określonych zasadach, którymi się kieruje. Dzięki czemu jej wizerunek jest spójny, bez fałszywego PR-u. Niniejsza praca pokazuje również, że jest wiele rozmaitych sztuk, proponowanych przez prowadzone przez Jandę teatry, które często są odpowiedzią na obecną sytuację w kraju. Ukazuje również, że filmografia Krystyny

 

Jandy nie kończy się na Człowieku z marmuru czy Przesłuchaniualbo Tataraku, choć

  • nie ma co ukrywać – wybrane i przeanalizowane w tej pracy role i tak nie wyczerpują tematu„Janda”.

STRESZCZENIE

 

 

Tytułem niniejszej pracy dyplomowej jest analiza wizerunku Krystyny Jandy – jednej z najwybitniejszych polskich aktorek, posiadającej ogromny i niezwykle zróżnicowany dorobek artystyczny.  Praca składa  się  z  pięciu  rozdziałów. Pierwszy z nich ukazuje pojęcie wizerunku medialnego oraz działania, jakie składają się dany wizerunek. Poza tym przedstawione zostały wyzwania, z jakimi przyszło zmierzyć się nowym mediom oraz została ukazana przemiana mediów. Pierwszy rozdział zawiera również odpowiedź na pytanie kim jest celebryta, a kim autorytet. Koniec rozdziału pierwszego rozpoczyna historię głównej postaci niniejszej pracy dyplomowej – zostają przedstawione początki drogi artystycznej KrystynyJandy.

W  drugim  rozdziale  rozpoczyna   się   analiza   wybranych  ról  filmowych i teatralnych aktorki, która będzie rozciągała się do czwartego rozdziału włącznie. Drugi rozdział ukazuje role kobiet niebywale – czasem na granicy szaleństwa – odważnych, mających siłę przeciwstawić się systemowi totalitarnemu, niesprawiedliwości  czy  wyrządzanej krzywdzie.  Poddane  analizie  są  dwa  filmy w reżyserii Andrzeja Wajdy, jeden obraz Ryszarda Bugajskiego oraz jeden z nowszych spektakli wystawianych na deskach TeatruPolonia.

W trzecim rozdziale omawiane postaci są nieco spokojniejsze, choć równie silne. Tę siłę daje im potężne uczucie, jaką jest miłość. Niniejszy rozdział ukazuje kobietę kochającą nie tylko mężczyznę, ale również – choć miłością skomplikowaną – dziecko oraz sztukę.

Czwarty rozdział ukazuje role kobiet złożonych, bardzo skomplikowanych, których głos nie zawsze jest słyszalny. To są postaci, którym los nie ułatwił życia, które bywają tajemnicze i niosą ze sobą bagaż  doświadczeń. Bohaterki  opisywane    w tym rozdziale są w takim momencie życia, że muszą podjąć decyzję, która wpłynie na ich dalsze życie. Rozdział kończy się historią Krystyny Jandy, która podobnie jak niektóre grane przez nią bohaterki, w pewnym momencie swojego życia musiała podjąć decyzję, która wpłynęła na całe jejżycie.

W ostatnim rozdziale dokonano analizy ilościowej zawartości publicznego konta aktorki na Facebooku. Konkretne przykłady ukazały jak aktywność Krystyny Jandy na analizowanym portalu społecznościowym może pozytywnie bądź negatywnie wpływać na wizerunek artystki. Dodatkowo, zostałypogrupowane

 

i przeanalizowane posty opublikowane przez aktorkę. Została również pokazana największa liczba reakcji na dany post, komentarzy czy udostępnień.

Zachęcam do przeczytania pracy wszystkich tych, którzy zainteresowani są różnymi twarzami Krystyny Jandy, składających się na jeden wizerunek.

SUMMARY

 

 

The subject of my thesis is the analysis of the image of Krystyna Janda – one of the most remarkable Polish actresses who has a huge and extremely diverse artistic achievement. The work consists of five chapters. The first one shows the concept of public image and the measures that create the image. In addition, there are presented the challenges that new media has to get to grips with. The first chapter also includes the answer to the question of who the celebrity is and who the authority is. The end of the first chapter begins the history of the main character of this thesis – there are presented the beginnings of the artistic path of Krystyna Janda.

The second chapter begins with the analysis of selected film and theater roles of the actress. This kind of analysis will extend to the fourth chapter inclusive. The secondchaptershowstherolesofwomenincredibly–sometimesbordersonmadness

– courageous, having the strength to oppose the totalitarian system, injustice or harm. There are analysing two films directed by Andrzej Wajda, one directed by Ryszard Bugajski and also one of the newer performances staged at the Polonia Theater.

In the third chapter, the characters are a bit calmer, but stillimpressively strong. This power  is  lead  by  a  powerful  feeling  of  love.  This chapter  presents  a woman who loves not only a man, but also – although complicated love – a child and art.

The fourth chapter shows the roles of very complicated women whose voice is not always audible. These are the characters that fate did not make life easier. They are mysterious. The characters described in this chapter are at such a moment in life that they have to make a decision that will affect their further lives. The chapter concludes with the story of Krystyna Janda, who, like some of her characters played by her, at some point in her life had to make a decision that affected her entire life.

In the last chapter, the quantitative analysis of the actress’s public account on Facebook has been made. Specific examples show how Krystyna Janda’s activity on social network can positively or negatively influence the artist’s image. In addition, the posts published by the actress have been grouped and analyzed. The largest number of reactions to a given post, comments or sharing has also been shown.

I encourage you to read the work of all those who are interested in Krystyna Janda’s various faces that consist one image.

BIBLIOGRAFIA

 

 

PODMIOTOWA

 

Filmy

  1. Bugajski R., Przesłuchanie, Polska, Zespół Filmowy X,
  2. Janda K., Pestka, Polska, Paweł Rakowski,
  3. Kieślowski K., Dekalog, Polska, Telewizja Polska, Zespół Filmowy Tor, Sender Freies (Berlin Zachodni),
  4. Piwowarski R., Kochankowie mojej mamy, Polska, Zespół Filmowy Rondo,
  5. Wajda A., Człowiek z marmuru, Polska, Zespół Filmowy X,
  6. Wajda A., Człowiek z żelaza, Polska, Zespół Filmowy X,
  7. Wajda A. Tatarak, Polska, Michał Kwieciński, Akson Studio,

 

 

Spektakle

  1. Domalik A., Maria Callas. Master Class, Polska, Alicja Przerazińska,
  2. Umer M., Zapiski z wygnania, Polska, Ewa Ratkowska,
  3. Zaorski J., Danuta W., Polska, Ewa Ratkowska, 2012.

 

 

Media społecznościowe

  1. Facebook, Krystyna Janda, https://pl-facebook.com/pages/category/Author/Krystyna-Janda-51712213900/.
  2. Instagram, Krystyna Janda,https://www.instagram.com/tojajanda/?hl=pl.

 

 

 

 

PRZEDMIOTOWA

 

 

Książki

  1. Baral S., Zapiski z wygnania, Budapeszt-Kraków, 2015.
  2. Budzyński W., Public relations: strategia i nowe techniki kreowania wizerunku, Warszawa
  3. Bugajski R., Jak powstało „Przesłuchanie”, Warszawa
  4. Davis A., Public relations, przeł. G. Dąbkowski, Warszawa

 

  1. Drabik, E.. Sobol, Słownik języka polskiego, Warszawa
  2. Gackowski T., Łączyński M., Metody badania wizerunku w mediach, Warszawa 2009.
  3. Godzic W., Znani z tego, że są znani, Warszawa
  4. Grygo M., Michalak B., Krystyna Janda. Kameleon zawodowiec, Warszawa
  5. Grzela R., Obecność. Rozmowy, Warszawa
  6. Janda K., Dziennik 2000–2002, Warszawa
  7. Janda K., Janicka B., Gwiazdy mają czerwone pazury, Warszawa
  8. Janda K., Janicka B., Tylko się nie pchaj, Warszawa
  9. Kapralska Ł., O komunikacyjnych i integracyjnych funkcjach serwisów społecznościowych, [w:] unikowanie w zmieniającym się społeczeństwie,red.
  10. Niezgoda, M. Świątkiewicz-Mośna, A. Wagner,Kraków 2010.
  11. Kłus A,, Lider w kulturze. Studium działalności Krystyny Jandy, Warszawa
  12. Kornatowska M., Wodzireje i amatorzy, Warszawa 1990.
  13. Korwin Piotrowska K., #Sława, Warszawa
  14. Kowalska A., Pestka, Warszawa
  15. Krzyżanowska M., Marketing usług organizacji niekomercyjnych, Warszawa 2000.
  16. Książka przy DVD do Krzysztof Kieślowski, Dekalog, Polska, Telewizja Polska S.A., 2015.
  17. Levinson P., Nowe nowe media, przeł. M. Zawadzka-Strączek, Kraków
  18. Lisowska-Magdziarz M., Wizerunek, [w:] Słownik terminologii medialnej,
  19. Pisarek, Kraków 2006.
  20. Lister M., J. Dovey, S.Giddings, I. Grant, K. Kelly, Nowe media. Wprowadzenie, przeł. M. Lorek, A. Sadza, K. Sawicka, Kraków
  21. Łapicka Z., Dodaj do znajomych, Warszawa
  22. Markowski A., R. Pawelec, Słownik wyrazów obcych i trudnych, Warszawa
  23. Megier M,, Nowe media, a „nowe ekonomie” i „nowe technologie”, [w:] Nowe media we współczesnym społeczeństwie, red. M. Jeziński, A. Seklecka, Ł. Wojtkowski,Toruń 2011.
  24. Michalak B., Kronika wypadków filmowych, Kraków2016.
  25. Morató C., Kobiety niepokorne, Warszawa

 

  1. Niczewski R., Potrzebowski J., Celebryci w ataku. Celebrityeffect jako skuteczne narzędzie komunikacji marketingowej, Warszawa
  2. Opis dystrybutora DVD – Andrzej Wajda, Człowiek z marmuru, Polska, Zespół Filmowy X,
  3. Opis dystrybutora DVD – Krzysztof Kieślowski, Dekalog, Polska, Telewizja Polska S.A.,
  4. Sieradzan J., Mit i magia autorytetu. Magiczny charakter autorytetu i jego względność, [w:] J. Sieradzan (red.), Mit autorytetu – autorytet mitu, Białystok 2009.
  5. Sokołowski M., Nowe media: konwergencja technologiczna i rozszerzenie praktyk komunikacyjnych, [w:] Nowe media i wyzwania współczesności, red. Tegoż, Toruń 2013.
  6. Skrzypczak J., Pojęcie „nowych mediów”, [w:] Nowe media: dylematy – zagrożenia – szanse, red. Tegoż, Opole
  7. Wadowska O., Umarł król, niech żyje król… Śmierć celebryty w plotkarskich portalach internetowych, [w:] M. Jeziński, M. Mateja, Ł. Wojtkowski (red.), W nowomedialnej przestrzeni: dziennikarze, celebryci, politycy, Toruń
  8. Wajda A., Pożegnanie miłości, Warszawa2008.
  9. Więckiewicz-Archacka M., Ludzie „starych” mediów vs. ludzie „nowych” mediów. Spory między dziennikarzami i blogerami na polskim rynku medialnym, Olsztyn
  10. Wojcik K., Public relations, Warszawa
  11. Zasowski M., Gwiazda-celebrity-celetoid, [w:] A. Kisielewska (red.), Bohater – Idol – Osobowość Medialna, Białystok

 

 

Artykuły z książek

 

  1. M., Nikt inny nie zrobiłby takiego filmu, Tatarak. Pożegnanie miłości, Warszawa2008.

Artykuły z czasopism

 

  1. Guszkowski P., Mamy pełne sale, gdy inni się kłócą, „Metro”,
  2. Jabłońska J., Wariacje na temat Dziesięciorga Przykazań, „Kwartalnik Filmowy” 1997, nr
  3. Jabłońska-Borowik m., Kobieta z żelaza, „Flesz”, nr 27,
  4. Kieślowski K., oprac. D. Stok, Autobiografia, Kraków
  5. Klaczyński Z., Ten stary-nowy film, „FILM”, 1977, nr
  6. B. Nie ma takich spraw, „EKRAN”, nr 19,1977.
  7. Pawłowski R,, La Divina Janda, „Gazeta Wyborcza”, 1997, nr
  8. Stankiewicz-Podhorecka ,         Pestka trafi na ekrany, „Słowo – Dziennik Katolicki”, nr 119,1995.
  9. Wałęsa D., op. P. Adamowicz, Marzenia i tajemnice,

 

 

Artykuły internetowe

 

  1. #czarnyprotest to za mało: Krystyna Janda proponuje paraliż kraju, „Wysokie Obcasy”, 2016, http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,115167,20748311,czarnyprotest-to-za-malo-krystyna-janda-proponuje-html.
  2. Alicja Resich-Modlińska, W bliskimplanie, „Polsat News”, 2017,https://www.polsatnews.pl/wideo-program/w-bliskim-planie-krystyna-janda_6613681/,
  3. A Woman in the Sun,https://www.edwardhopper.net/a-woman-in-the-sun.jsp.
  4. Babik W., Korzyści i zagrożenia związane z korzystaniem z portalu społecznościowego Facebook, s. 1-2,http://www.ktime.up.krakow.pl/symp2012/referaty_2012_10/babik.pdf.
  5. Bilska M., Dekalog II | Spotkanie,https://ninateka.pl/film/dekalog-ii-spotkanie.
  6. Cabianka M., Teatr Polonia: pół kroku przed widzem, „Dialog”, nr 10, 2006,https://teatrpolonia.pl/pr/251586/teatr-polonia-pol-kroku-przed-widzem-251586.
  7. Barycki P.,https://www.spidersweb.pl/2014/01/alicia-keys-i-blackberry.html,

„Spider’s Web”.

  1. Czarny poniedziałek,http://strajkkobiet.eu/czarny-poniedzialek/.

 

  1. Człowiek z         żelaza,         opis,         https://www.sfp.org.pl/film,1914,1,Czlowiek-z-html.
  2. Danuta Wałęsa OSTRO atakuje męża – Lecha Wałęsę: Nieszczery, egoistyczny, niesympatyczny, (https://www.se.pl/wiadomosci/polska/danuta-walesa-ostro-atakuje-meza-lecha-walese-nieszczery-egoistyczny-niesympatyczny-aa-6Dtc-MaeU-MhuA.html.
  3. Dekalog 2, https://film.interia.pl/film-dekalog-2,fId,1134?fbclid=IwAR1tN5hz07HM4HBqH4sePp8tSeLeY1CvFp5Y-gv_oAcaJ6HufpVNW1AxzwM.
  4. Dobrowolski P., Dekalog II | Spotkanie, https://ninateka.pl/film/dekalog-ii-spotkanie.
  5. Domagała T., Jandy modlitwa wieczorna – „Zapiski z wygnania” Sabiny Baral w reż. Magdy         Umer         w         Teatrze         Polonia,http://domagalasiekultury.pl/2018/03/17/jandy-modlitwa-wieczorna-zapiski-wygnania-sabiny-baral-rez-magdy-umer-teatrze-polonia/.
  6. DrewniakŁ,WnuczkaArnoldaSzafmanaalboJandaPoloniaRestituta,

„Przekrój”,         nr         45, 2011, https://teatrpolonia.pl/pr/243418/wnuczka-arnolda-szafmana-albo-janda-polonia-restituta.

  1. Edward Kłosiński,https://krystynajanda.pl/edward-klosinski/.
  2. Facebook, Paulina         Młynarska,https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2539702799584997&id=1531743353714285.
  3. Teatr Polonia, https://pl-pl.facebook.com/TeatrPolonia/.
  4. Och-Teatr,https://www.facebook.com/OchTeatr/.
  5. Gruszczyński A., Krystyna Janda o seksie, Kościele, polityce. I o nas. „Polacy myślą wyłącznie o sobie albo nie myślą”, „Warszawa.Wyborcza.pl”, 2018,http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23870664,krystyna-janda-o-seksie-kosciele-polityce-i-o-nas-html?token=S2SF2yrrVSWKKmHBi0K7LNI60UkclaxYdP2n_WnmpC4.
  6. Guszkowski P., Nie poświęciłam sztuce tyle, co ona, „Metro”, nr 3084, 2015,http://www.hypatia.pl/web/pageFiles/attachments/11041/metro-nr-3084-3-wrzesnia-2015.pdf.

 

  1. Grygny N., Krystyna Janda odebrała w Krakowie medal „Za Mądrość Obywatelską”, „LoveKraków.pl”,http://lovekrakow.pl/aktualnosci/krystyna-janda-odebrala-w-krakowie-medal-za-madrosc-html?fbclid=IwAR0t63SETeBUKh-s4uVKr4URf8dm5WVHHsduWkX15yjW-YaXLJgJXH9twrk.
  2. Historia Fundacji,https://teatrpolonia.pl/pl/content/pl/teatr/historia.
  3. Historia teatru,https://teatrkamienica.pl/pl/o-teatrze/historia-teatru.
  4. Hollender B., Wstrząsający film Wajdy, http://archiwum.rp.pl/artykul/844500-Wstrzasajacy-film-Wajdy.html,
  5. Internetowy „hejt” przyczyną samobójstwa 13-latki? Drugi uczeń próbował targnąć się         na         życie, „TVP Info”, 2016, https://www.tvp.info/28037274/internetowy-hejt-przyczyna-samobojstwa-13latki-drugi-uczen-probowal-targnac-sie-na-zycie.
  6. Jan Komasa,https://culture.pl/pl/tworca/jan-komasa.
  7. Janda K., Dziennik internetowy, 11 lipca2015,https://krystynajanda.pl/2015/07/.
  8. Janda ,Dziennik         internetowy,         18         grudnia 2016,https://krystynajanda.pl/dziennik-2016-12-18-0651/.
  9. Janda ,         Dziennik,         28         września         2017,         https://krystynajanda.pl/2017/09/, 15.06.2019.
  10. Janda K., Znów o Callas,https://krystynajanda.pl/dorobek/znow-o-callas/.
  11. Janda zapomniała tekstu. Premiera sztuki o Danucie Wałęsie,https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/janda-zapomniala-tekstu-premiera-sztuki-o-danucie-walesie,282140.html.
  12. Janda K.,https://krystynajanda.pl/dziennik-2017-09-17-1052/.
  13. Janikowski G., Krystyna Janda odebrała Nagrodę im. Tadeusza Żeleńskiego- Boya, https://www.dzieje.pl/kultura-i-sztuka/krystyna-janda-odebrala-nagrode-im-tadeusza-zelenskiego-boya.
  14. Janikowski G., Krystyna Janda: teatr bez nowych spektakli umiera, „PAP”, 2018,http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/266050,druk.html.
  15. Janowska K., U mnie widz się nie ubrudzi, „Polityka”, nr 41, 2007, http://www.e-pl/pl/artykuly/45409.html?josso_assertion_id=D8A54BC47F1A6005.
  16. Kalisz P., PiS wymazuje Wałęsę z podręczników do historii. Według minister Zalewskiej „Solidarność”         nie         miała         przywódcy,         2016,

 

https://natemat.pl/195873,pis-wymazuje-walesa-z-podrecznikow-do-historii-solidarnosc-wg-minister-zalewskiej-nie-miala-przywodcy.

  1. Karczewski L., Rozmowa z Krystyną Jandą,http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35135,2668029.html.
  2. Karst-Adamczyk M., Krystyna Janda: Postacie, które stworzyła, pokazały nam jakiemożemy i mamy prawo być,http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/56,115167,21629034,kochankowie-mojej-mamy,,3.html.
  3. Kaplińska-Struss ,Krystyna         Janda i Danuta Wałęsa. Dwie żonyprezydenta,

„Gala.pl”, https://www.gala.pl/artykul/krystyna-janda-i-danuta-walesa-dwie-zony-prezydenta.

  1. Kłos G., Bliźniaczki, pisarki, samobójczynie. Zofia i Ludwika Woźnickie, zapomniane ciotki braci Kaczyńskich, 2018, https://ksiazki.wp.pl/blizniaczki-pisarki-samobojczynie-zofia-i-ludwika-woznickie-zapomniane-ciotki-braci-kaczynskich-6317660121867905a?amp=1.
  2. Kobieta ze stali, z Krystyną Jandą rozmawiają Aleksandra Biały i Paulina Wilk,https://teatrpolonia.pl/pr/243333/kobieta-ze-stali.
  3. Kochankowie mojej mamy, opis filmu,https://www.sfp.org.pl/film,4326,1,Kochankowie-mojej-mamy.html.
  4. Kołakowska O., 40 lat temu islandzkie kobiety przez jeden dzień strajkowały. Efekty były zdumiewające, „Gazeta.pl”, 2015,http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19045111,40-lat-temu-islandzkie-kobiety-przez-jeden-dzien-strajkowaly.html.
  5. Kontrowersyjna grafika na profilu Krystyny Jandy. Fala oburzenia, 2019,https://wiadomosci.onet.pl/kraj/kontrowersyjna-grafika-na-profilu-krystyny-jandy-fala-oburzenia/jnnd0mc.
  6. Kowalska J., Historia potęgi,czyli jak Facebook podbił świat, 2017,https://marketingibiznes.pl/social-media/historia-potegi-czyli-jak-facebook-podbil-swiat/.
  7. Krystyna Janda robi teatr, https://teatrpolonia.pl/pr/243363/krystyna-janda-robi-teatr.
  8. Krystyna Janda w „Rezerwacji”: wszyscy wiemy, że jestem słabą kobietą, z Krystyną JandąrozmawiaKatarzyna         Janowska,

 

https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/krystyna-janda-w-rezerwacji-wszyscy-wiemy-ze-jestem-slaba-kobieta/j6h2qn8.

  1. Kubik M., Krystyna Janda walczy o teatr, „Gazeta Wyborcza-Stołeczna”, nr 170, 2006,http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/28025,druk.html.
  2. Lis M., Biblia w „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego i milczenie teologów, http://dlibra.kul.pl/Content/27096/29349Lis–Marek–1967—-_0000.pdf.
  3. Legan O. M. OSPPE, „Dekalog II” Krzysztofa Kieślowskiego: Kiedyś to była telewizja!, „Niedziela Ogólnopolska”, nr 1, 2015,s. 55,https://www.niedziela.pl/artykul/116160/nd/%E2%80%9EDekalog-II%E2%80%9D-Krzysztofa-Kieslowskiego.
  4. Liczba użytkowników Facebooka zwiększa się mimo skandali, 2019,http://www.proto.pl/aktualnosci/liczba-uzytkownikow-facebooka-zwieksza-sie-mimo-skandali.
  5. Lubimy czytać”, http://lubimyczytac.pl/ksiazka/60924/tatarak-i-inne-opowiadania.
  6. „Maria Callas. Master Class” – Krystyna Janda, Kreatywny Mężczyzna, 2015,https://youtu.be/7Ynq74riGdY.
  7. Mem internetowy,https://pl.wikipedia.org/wiki/Mem_internetowy.
  8. Miłkowski T., Firma Janda. O teatrach Krystyny Jandy, „Przegląd”, 2009,http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/firma-janda.html.
  9. Młynarska skrytykowała obrazek udostępniony przez Jandę: Nie mogę się tym pogodzić, „wMeritum.pl”, 2019, https://wmeritum.pl/mlynarska-obrazek-jande/282448.
  10. Na Krystynę Jandę spadła fala hejtu: wszystko przez jeden obrazek, „Kobieta.pl”, 2019, https://www.kobieta.pl/artykul/wyniki-wyborow-do-europarlamentu-2019-krystyna-janda-w-ogniu-krytyki-190529104941.
  11. Och-Teatr,https://www.facebook.com/OchTeatr/.
  12. Ogólnopolski Strajk Kobiet, https://pl.wikipedia.org/wiki/Og%C3%B3lnopolski_Strajk_Kobiet.
  13. Oświadczenie w sprawie spektaklu DANUTA W.,https://teatrpolonia.pl/pr/420612/oswiadczenie-w-sprawie-spektaklu-danuta-w.
  14. Panek J., Janda wraca jako Callas i daje lekcję profesjonalizmu, „Gazeta Wyborcza-Stołeczna”, 2015, nr213,

 

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,18799448,janda-wraca-jako-callas-i-daje-lekcje-profesjonalizmu.html.

  1. Pallus,”Czarny protest”zalał         media         społecznościowe,         „Business         Insider Polska”, 2016, https://businessinsider.com.pl/media/internet/czarny-protest-w-mediach-spolecznosciowych/mz7cz2b.
  2. Patrz Pan Panda, Teatr Polonia – Danuta W: making-of,https://youtu.be/qdNB9DK103I.
  3. Pogardliwa grafika na profilu Krystyny Jandy. „Ręce opadają”, „Do Rzeczy”, 2019, https://www.dorzeczy.pl/kraj/104196/Pogardliwa-grafika-na-profilu-Krystyny-Jandy-Rece-opadaja.html.
  4. Poznerowicz I., Wielka Callas, wielka sztuka, wielka Janda,https://ochteatr.com.pl/pr/300594/wielka-callas-wielka-sztuka-wielka-janda.
  5. Przerazińska A., Teatry Krystyny Jandy wobec misji teatru publicznego, praca magisterska, Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, 2018,https://krystynajanda.pl/dorobek/30498/#_ftn12.
  6. Przesłuchanie, opis         filmu,         https://www.sfp.org.pl/film,7106,1,Przesluchanie-

.html#opis.

  1. Radio ZET, Sztuka o Danucie Wałęsie | Krystyna Janda jako „Danuta W.” | Dzień Dobry Bardzo | Radio ZET,https://youtu.be/7FUjL1_y6WY.
  2. Radio ZET, Sztuka o Danucie Wałęsie | Krystyna Janda jako „Danuta W.” | Dzień Dobry Bardzo | Radio ZET | 2,https://youtu.be/RjivhQtBb5o.
  3. Rogalska M., To nieprawda, że gwieździe wolno więcej, „Uroda Życia”, 2015, nr 10, https://viva.pl/uroda-zycia/zblizenia/krystyna-janda-to-nieprawda-ze-gwiezdzie-wolno-wiecej-116083-r1/.
  4. Rudziński Ł., Danuta Historia opowiedziana we łzach,https://kultura.trojmiasto.pl/Danuta-W-Historia-opowiedziana-we-lzach-n62713.html.
  5. Sejm odrzucił projekt komitetu „Ratujmy kobiety” liberalizujący przepisy aborcyjne, „RMF24”, 2016, https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-sejm-odrzucil-projekt-komitetu-ratujmy-kobiety-liberalizujac,nId,2279607.
  6. Samobójczo odważny film, https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/samobojczo-odwazny-film,85815.html.

 

  1. Sobolewski T., Tatarak – jak reżyserować śmierć, „Gazeta Wyborcza”,http://wyborcza.pl/1,75410,6528413,  Tatarak       html,27.05.2019.
  2. Sierant M., 14 lat Facebooka, 2014, https://www.forbes.pl/technologie/14-lat-facebooka-jak-mark-zuckerberg-stworzyl-spolecznosciowego-giganta/yp1p3zhhttp://wyborcza.pl/1,75410,6528413,  Tatarak         jak_rezyserhtml.
  3. Spełniło się marzenie Anny Zalewskiej. Zdobyła mandat i „ucieknie” z Polski,https://natemat.pl/273971,wyniki-wyborow-do-pe-2019-anna-zalewska-zdobyla-mandat-na-dolnym-slasku?_ga=2.79928087.1458992195.1558288779-1549264859.
  4. Stary Teatr Kraków, http://www.e-pl/pl/programy/2014_12/64372/dekalog_ii_i_viii k kieslowski k piesiewiczstary_krakow_1999.pdf.
  5. Szczerbiak A., Emocjonalne wyznanie Jandy: „Gdyby lekarze nie pomogli mi z ciążą, nie żyłabym”. Pomoże sprawie?, „Polityka”, 2016,https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1677348,1,emocjonalne-wyznanie-jandy-gdyby-lekarze-nie-pomogli-mi-z-ciaza-nie-zylabym-pomoze-read.
  6. Tatarak,https://krystynajanda.pl/dorobek/tatarak/.
  7. Teatr Polonia, https://pl-pl.facebook.com/TeatrPolonia/.
  8. Trafiła kosa na kamień, http://encyklopediateatru.pl/artykuly/873/trafila-kosa-na-kamien.Tuwim J My, Żydzi polscy, Londyn 1944,https://soc.culture.polish.narkivcom/ReDPOhvG/julian-tuwim-my-zydzi-polscy.
  9. Twitter, Krystyna Pawłowicz,https://twitter.com/KrystPawlowicz/status/1041049761338609666.
  10. Twitter, Jan Śpiewak,https://twitter.com/JanSpiewak/status/1133299913540943872.
  11. Twitter, Joanna Miziołek,https://twitter.com/JMiziolek/status/1133298553059729408.
  12. Wakar J., Maria Callas w warszawskim Och-Teatrze to najlepsza od lat rola Krystyny Jandy, https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/893401,maria-callas-w-warszawskim-och-teatrze-to-najlepsza-od-lat-rola-krystyny-jandy.html.

 

  1. Wieczorek A., Pieniędzy nie żałuję, „Franchising Info”, nr 5, 2007, http://www.e-pl/pl/artykuly/41475,druk.html.
  2. Witold Adamek,https://culture.pl/pl/tworca/witold-adamek.
  3. W tym tygodniu nie piszemy, „Przekrój”, nr 7, 10 luty 2005,http://mbc.malopolska.pl/Content/91006/przekroj_2005_007.pdf.
  4. Wyżyńska D., Callas wraca na scenę, „Super Express”, 2015, nr 200,http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/207458,druk.html.

 

 

 

Wywiady telewizyjne

 

 

  1. Monika Olejnik: Kropka nad i, TVN24, 2016, https://www.tvn24.pl/kropka-nad-i,3,m/kropka-nad-i-krystyna-janda-o-czarnym-protescie,680079.html.
  2. Piśko A., Szkoła filmowa, odc. 59, sezon 2, TVN Fabuła, K. Burzyńska, A. Polański, 2017.
  3. Sołtysik A., Andrzej Sołtysik przedstawia, odcinek 10, sezon 1, TVN Fabuła, Ireneusz Oprzędek, 2015.

 

 

 

SPIS WYKRESÓW

Wykres nr 1. Aktywność Krystyny Jandy na Facebooku w2018 roku. 112

 

 

 

 

 

 

 

SPIS ILUSTRACJI

Obrazek nr 1. Post z największą ilością komentarzy ireakcji „haha”. 117

Obrazek nr 2. TweetKrystynyPawłowicz. 118

Obrazek nr 3. Post z największą liczbą kliknięć„lubięto”. 119

Obrazek nr 4. Post, który uzyskał najwięcejreakcji „angry”. 121

© Copyright 2019 Krystyna Janda. All rights reserved.