01
Listopad
2026
18:00

Seweryna i Wiktoryny - wszystkiego dobrego

Od dwóch dni „przyspawana”  do ekranu telewizora śledzę wydarzenia pod Trybunałem Konstytucyjnym.
Słucham komentarzy. Przeraża mnie cynizm i kłamstwa prawej strony. Brzydzi i sprawia że zaczynam pogardzać i coraz bardziej bać się ludzi.
Dziś smutny acz rodzinny dzień, bez tych spotkań 1 i 2 listopada byłoby żyć gorzej i wiara w siłę i solidarność rodziny byłaby mniejsza. Cmentarz, groby, bliscy a potem obiad rodzinny w Warszawskim Dniu. 20 osób, niestety nie dojechali z Niemiec i Włoch. W tym roku przybył nowy członek rodziny, to wielka radość.

Wspominam tych których już nie ma a jest ich coraz więcej w moim życiu. Od śmierci ojca mija ponad 20, męża 19 lat, mamy 6, do tego każdego roku odchodzą przyjaciele którzy byli bliscy jak rodzina. Tak ich brak.

Jutro ZAPĘTLONA w Teatrze Polonia.

 

31
Październik
2026
08:07

Urbana i Augusta - wszystkiego dobrego

Cała noc przed telewizorem i obserwowanie tego co się dzieje przed i w Trybunale Konstytucyjnym. Nadzieja na zmianę patowej sytuacji z naszej strony i niebywała agresja strony prawicowej.
Oby na zebranue ogólne trybunału zarządzone przez panią sędzię Korwin- Piotrowską stawili się wszyscy sędziowie uprawnieni i zakończyli tę sytuację, ten paraliż.

A wejście prezydenta przepychanie się i szarpanie z sędziami, krzyki do nich, żenujące. Zdjęcia sz szarpania przez prezydenta pani sędzi przejdą do ponurej historii.

Szacunek dla pani sędzi! Za odwagę i postawę.

jak pisze Gazeta Wyborcza: Byli tam wszyscy, którzy – gdyby wygrali przyszłe wybory – utworzą rząd. Pogodzony tego dnia z Morawieckim Kaczyński zasiądzie tam ramię w ramię z Bosakiem, Mentzenem i Braunem. A Nawrocki ten związek chętnie pobłogosławi.

 

30
Październik
2026
18:45

Zenobii i Przemysława - wszystkiego dobrego

zaczyna się promocja naszego Teatru Tv :

Zagrała pani w ponad stu spektaklach Teatru Telewizji, część z nich pani również reżyserowała. Jak ważne miejsce w pani sercu zajmuje Teatr Telewizji? Jak istotnym elementem pani zawodowej drogi jest?

Uwielbiam Teatr Telewizji i to, jakie daje możliwości. Pierwsze spektakle tworzyłam w czasach, kiedy w filmie wielu rzeczy nie dało się jeszcze zrobić, a telewizja dysponowała już oszałamiającymi środkami technicznymi. Doskonale pamiętam sztukę „Porozmawiajmy o życiu i śmierci” sprzed prawie 25 lat, połączyłam trzy warstwy realistyczną w dekoracji, Drogę krzyżową kręconą na greenscreenie i nieba z najsłynniejszych w świecie obrazówreligijnych. Komputery liczyły to wtedy miesiącami, ale się udało. Efekt był tego wart. Zawsze starałam się maksymalnie wykorzystywać możliwości, które daje Teatr Telewizji.

 

W ostatnim czasie na największą scenę świata przeniesione zostały dwa pani monodramy – „Zapiski z wygnania” i „Biała bluzka”, ale przez 15 lat nie zagrała pani w żadnej oryginalnej produkcji Teatru Telewizji. Tęskniła pani?

Bardzo tęskniłam za Teatrem Telewizji. Brakowało mi go. 10 lat temu miałam wyreżyserować w Teatrze Telewizji sztukę Szekpira „Jak wam się podoba”. Niestety, cztery dni przez rozpoczęciem nagrań dostałam telefon z informacją, że spektakl jednak nie powstanie. To była decyzja pana Kurskiego, który chwilę wcześniej został prezesem Telewizji Polskiej. W błoto wyrzucono ogromne pieniądze, które już poszły na scenografię. Przez dwa miesiące uprawialiśmy rzepak na polu, by nakręcić w nim scenę miłosną. Rzepak dojrzał, ale produkcja została zablokowana. To było dla mnie coś niebywałego. Później zrealizowałam ten spektakl w Teatrze Wybrzeże.

 

Jak zareagowała pani na propozycję wyreżyserowania nowego spektaklu w ramach reaktywowanego Teatru Sensacji „Kobra”?

Bardzo entuzjastycznie. Lubię literaturę Joanny Chmielewskiej, zaczytywałam się w niej od dziecka. Wiem też, jaki jest problem z przeniesieniem jej na ekran. Widziałam chyba wszystkie spektakle Teatru Telewizji i filmy, które powstały na podstawie jej prozy. Cały fenomen powieści Chmielewskiej tkwi w języku. Wyzwaniem są też długość i wielowątkowość jej książek. A Teatr Telewizji ma jednak ograniczenia czasowe. Musieliśmy więc zrobić taką adaptację tej powieści, która sprawdzi się w tej formie. Zależało nam przede wszystkim na tym, by zachować atmosferę, którą Chmielewska zapisuje w swoich książkach, a także –nieuczesane poczucie humoru, które jest w jej prozie.

 

Adaptację tej powieści przygotowała pani razem ze swoim synem Andrzejem Kłosińskim. Jak wyglądała wasza współpraca? Jak od kuchni wyglądało tworzenie tej adaptacji?

Myślę, że bez Jędrka nie dałabym sobie rady. W kryminale Chmielewskiej jest tak wiele szczegółów, a do tego – tyle fabularnych niekonsekwencji, że musieliśmy najpierw wyciągnąć z tej książki dialogi, nad każdą postacią pochylić się osobno i uszeregować wszystkie zdarzenia. Dopiero potem siedzieliśmy nad tą układanką. Mój syn uświadomił mi wiele rzeczy. Przekonał mnie, że dużo kwestii możemy pominąć. Dlatego zamiast ośmiu zamachów na życie bohaterów, mamy cztery. Zamiast czterech śmierci, zostawiliśmy tylko jedną. Analityczny umysł Jędrka bardzo nam pomógł. Myślę, że bez jego młodej psychiki, byłoby trudno. Uważnie słuchałam jego uwag i brałam je sobie do serca. On też inaczej niż ja patrzył na „Wszystko czerwone”, bo wcześniej nie znał tej powieści. Była to dla niego zupełna nowość. Dopiero przy okazji pracy nad tym Teatrem Telewizji ją poznał.

 

To chyba wasza pierwsza współpraca w Teatrze Telewizji.

Tak. Wcześniej zrobiliśmy razem „Zapętloną” w Teatrze Polonia. Jędrek przetłumaczył dla mnie tę sztukę i był ze mną na wszystkich próbach. Gdy kręciliśmy „Wszystko czerwone”, cały czas obecny był na planie. Towarzyszył nam w każdej sekundzie. Po raz pierwszy miał szansę z bliska obserwować pracę i moją, i Marysi Seweryn. To była dla mnie absolutnie wielka przyjemność. Mało tego, na bieżąco korygował moje pomyłki, co było dla mnie zbawienne. Na przykład tłumaczył, że ten bohater nie może wejść tymi drzwiami, bo mieszka na górze. Znał tę adaptację lepiej niż ja. Co więcej, poprawiał ją jeszcze w trakcie kręcenia. Gdy Teatr Telewizji ogłosił, że powstanie spektakl na podstawie prozy Joanny Chmielewskiej, ludzie w internecie zaczęli dopytywać o to, czy padną w nim konkretne teksty, czy przeniesione zostaną na ekran konkretne zdarzenia. A my części z nich nie umieściliśmy w adaptacji, bo wydawały nam się mniej istotne. Jędrek to śledził i dopisywał to, o co dopominali się internauci.

 

Od początku wiedziała pani, że zagra pani w tymspektaklu?

Ja w ogóle nie chciałam w tym grać. Uważałam, że jestem za stara. U Chmielewskiej wszyscy bohaterowie są koło trzydziestki, czterdziestki. Ale Zbyszek Dzięgiel z Teatru Telewizji powiedział, że muszę w tym zagrać. Ostatecznie doszłam do wniosku, że w przypadku tej historii wiek bohaterów ma drugorzędne znaczenie, że nie musimy się wcale ograniczać.

 

Łączenie roli reżyserki i aktorki jest dla pani wyzwaniem?

Robię to od lat. Zagrałam w większości spektakli Teatru Telewizji, które reżyserowałam. Jako reżyserka mam tę przewagę, że gdy nie podoba mi się, jak wypadłam, mogę wyciąć te sceny. I w przypadku „Wszystko czerwone” kilka scen i ujęć ze sobą kazałam wywalić. (śmiech)

 

Czym kierowała się pani, kompletując obsadę tego spektaklu? Co sprawiło, że na ekranie widzimy tych, a nie innych aktorów?

Wiedziałam, że muszę stworzyć pewną konstelację bohaterów i wybrać takich aktorów, którzy dobrze oddadzą charaktery postaci wymyślonych przez Chmielewską. Jestem bardzo dumna z zaangażowania do tego spektaklu Ewy Makomaskiej, która nieczęsto pojawia się w telewizji. Pracowałam z nią nad „Domem otwartym” w Teatrze Polskim w Warszawie i wiedziałam, że świetnie będzie pasowała do tej roli. Potrzebowałam konkretnego psychofizycznego typu – płaczliwej, niepozbieranej kobiety, kariatydy. No i, oczywiście, cieszę się, że inspektora zagrał Mirek Kropielnicki. Powiedziałam mu, że nie widzę w tej roli nikogo innego, tylko jego.

 

Grany przez niego bohater mówi w specyficzny sposób – duńsko-polskim językiem.

Mirek dość długo pracował nad tym, by tak mówić. Na szczęście, na planie mieliśmy zabójczo przystojnego duńskiego reżysera filmowego, Petera Sand Magussena, który zgodził się zagrać jednego z policjantów. Z jednej strony był więc naszym konsultantem językowym, a z drugiej – jednym z aktorów.

 

Główną rolę zagrała Maria Seweryn. Od początku czuła pani, że to idealna rola dla niej, że to właśnie ona powinna zagrać Alicję?

Tak. U Chmielewskiej ten duet przyjaciółek – Joanna i Alicja, przewija się przez kilka książek. One rozmawiają ze sobą w dość specyficzny sposób. Pewnych rzeczy nie muszą sobie wyjaśniać, a i tak się doskonale rozumieją. Ja z Marysią mam podobnie, gdy razem gramy. Podobnie myślimy, mamy podobny temperament. Czułam, że dobrze przeniesie się to na ekran.

 

Lubicie ze sobą pracować?

Bardzo. I ja z nią, i ona ze mną. Na planie spektaklu „Wszystko czerwone” dobrze się bawiłyśmy.

 

Są takie chwile z planu tego Teatru Telewizji, które szczególnie pani zapamiętała, które mocno zapisały się w pani pamięci?

Takich momentów było mnóstwo. Chociażby ten, gdy ćwiczyliśmy wybuch, który miał powalić bohatera granego przez Krzyśka Stelmaszyka. To było naprawdę trudne realizacyjne, długo to ćwiczyliśmy pod okiem specjalistów od efektów specjalnych. Mieliśmy przy tym masę śmiechu. Byłam otoczona grupą przyjaciół – nie tylko aktorów, ale też osób odpowiedzialnych za produkcję, dźwięk, scenografię czy kostiumy. Z wieloma z nich pracowałam w Teatrze Telewizji przed laty. Czułam się, jakbym wróciła do domu. Dało mi to dużo radości.

 

29
Październik
2026
10:40

Euzebii i Narcyza - wszystkiego dobrego

Dziś mija 21 lat działalności Teatru Polonia. Co roku tradycyjnie dajemy w prezencie spektakl dla Widzów, cały na bezpłatne wejściówki. W tym roku będzie to „ Na rauszu”. Wejściówki rozeszły się w 40 minut. Ludzie stali po nie od świtu. Zawsze jesteśmy tym wzruszeni. Dziękujemy. Dziękujemy za te 21 lat przyjaźni, zaufania, wierności. Dziękujemy.
Wczoraj miły wieczór z projekcją WSZYSTKO CZERWONE, przy pełnej sali kinowej, wśród uśmiechów i radości ponownego spotkania. Dziękuję. Dziękuję. Wszystkim. Aktorom, ekipie realizacyjnej, całej drużynie Teatru Telewizji, bojownikom posprodukcji i w ogóle wszystkim. ❤️ Jestem bardzo wdzięczna ❤️

9 listopada emisja o 20:30 w TVP1

 

28
Październik
2026
11:39

Szymona i Tadeusza - wszystkiego dobrego

ważny dla mnie dzień, pokaz wyreżyserowanego przeze mnie spektaklu dla TV ” Wszystko czerwone ” Joanny chmielewskiej w mojej i syna Andrzeja Kłosińskiego adaptacji , gram w nim także, gra w nim także córka Marysia. Można powiedzieć rodzinna sprawa, choć obsada jest duża i wielu realizatorów.
Jestem ciekawa reakcji ludzi, jak to zostanie odebrane.

26
Październik
2026
11:05

Lucjana i Ewarysta - wszystkiego dobrego

Staram się odzywać codziennie, ale tyle się dzieje spraw o których nie czuję się kompetentna pisać, choćby spraw politycznych, że te wpisy „jałowe”. Nie mniej dla podtrzymania kontaktu….
Dziś gram MY WAY w Piotrkowie Trybunalskim. Do zobaczenia. Jutro sprawy urzędowe teatrów i jadę na adopcje psa z jednym z moich przyjaciół, ekscytujące wydarzenie. We środę urzędowanie, zebranie itp a wieczorem pokaz w kinie mojego Teatru Tv „Wszystko czerwone” Joanny Chmielewskiej. Jestem bardzo ciekawa jak to zostanie przyjęte.
Dni mijają, zaraz święto zmarłych i jak co roku rodzinny smutny czas.
Wczoraj był dzień kundelka, no ja mam je trzy. Trzy szczęśliwe. Wszystkie po przejściach. Na zdjęciu Tesia, najmłodsza.

25
Październik
2026
09:31

Kryspina i Ingi - wszystkiego dobrego

Zmiana czasu. Niedziela. Spektakl dziś o 16:00 – LILI.
Urodziny kochanej wspaniałej Kasi Gniewkowskiej.Zagrała i gra w naszych teatrach nieustannie od dawna a Jej obecność uszlachetnia i teatr i nas wszystkich. Życzę delikatnej i wrażliwej „ponad wszystko” Kasi przyjaciółce, wszystkiego dobrego.
Czytam książki Adama Michnika, słucham książki – dialogu między Jarosławem Kurskim i Adamem Michnikiem ADAM SYN OSJASZA, czekam na nagrywaną przez moją córkę biografię pana Adama. Nareszcie między pracą, próbami itd. mam czas. Inspirujący czas, imponujące życie, niezwykłe.
Kontrastowe lektury do tych z miesiąca ostatniego, czytałam MIASTO ZWANE SAMOTNOŚCIĄ I biografię ANDY WARHOLA i wtedy i teraz jestem w szoku ale szoki są diametralnie różne. Cudny czas.
Dobrego dnia.

24
Październik
2026
11:01

Rafała i Marcina - wszystkiego dobrego

Dziś pies Carlos ma urodziny, kończy rok. Wszystkie inne nasze zwierzęta mają daty urodzin orientacyjne bo to znajdy, przybłąkane albo z przytułku w Skierniewicach. Kochane nie mniej niż to małe cudo.
Wieczorem gram LILI w Och-
Teatrze
Na obiad urodzinowy przychodzi syn i moja siostra
Do końca roku pożegnamy się z dwoma spektaklami COŚ TU NIE GRA z Och- Teatru i CWANIARAMI z Teatru Polonia, oba warto obejrzeć póki można! Naprawdę! Robimy miejsce na inne spektakle, taka kolej rzeczy choć smutno.
Pozdrowienia .

23
Październik
2026
08:44

Teodora i Seweryna - wszystkiego dobrego

Taki list! Warto żyć! Warto grać! Warto pracować! Dziękuję

Pani Krystyno,
są takie spotkania z teatrem, po których człowiek wychodzi na ulicę, ale jeszcze długo nie potrafi wrócić do codzienności. Coś w nim bowiem zostaje. Jakiś dreszcz, wzruszenie, myśl, której nie umie od razu nazwać. No i wdzięczność, że można było przez chwilę być tak blisko czegoś prawdziwego.

„My Way” — Pani droga, a jednak w jakimś niezwykłym sensie także nasza. Bo opowiadając o sobie, dotyka Pani w nas tego, co najbardziej osobiste. O naszych wyborach, odwadze, samotności, cenie niezależności i o tym, jak wiele trzeba mieć w sobie siły, żeby iść przez życie po swojemu. Bez przepraszania za własny głos. Bez oglądania się na tych, którzy chcieliby nam wyznaczyć inną trasę.

Jest w Pani coś absolutnie niezwykłego. Siła, która nie potrzebuje podniesionego głosu. Odwaga, która nie musi niczego udowadniać. Jest też ta rzadko spotykana umiejętność, by nawet w najbardziej osobistym wyznaniu znaleźć coś uniwersalnego – coś, co nagle sprawia, że człowiek myśli o własnym życiu z większą czułością i odrobinę mniejszym lękiem.

Podziwiam Panią za bezkompromisowość, za temperament, za niezależność myślenia, ale chyba najbardziej za to, że sztuka w Pani wykonaniu nigdy nie jest tylko sztuką. Jest spotkaniem. Prawdą. Obecnością. Jest tym rzadkim rodzajem piękna, który nie polega na tym, by się podobać, lecz na tym, by mieć odwagę być sobą tak prawdziwie, że inni zaczynają odważniej być sobą również.

Dziękuję za ten wieczór. Za emocje, za śmiech, za wzruszenie, za wszystkie te chwile, w których podziw mieszał się z czułością, a zachwyt z myślą, jak wielkim szczęściem jest móc obcować z kimś, kto przez całe życie idzie własną drogą i zostawia na niej ślady dla innych.

Jeśli „My Way” jest opowieścią o życiu przeżytym na własnych warunkach, to jest w niej coś jeszcze piękniejszego: świadectwo, że można iść po swojemu, a jednocześnie pozostawić w tylu ludziach coś, co stanie się częścią ich własnej drogi.

Pani Krystyno, niech Pani idzie dalej swoją drogą. Tak jak dotąd – odważnie, bez ukłonów wobec przeciętności, z własnym rytmem, własnym głosem i własną prawdą. Świat potrzebuje ludzi, którzy nie pytają, czy wolno im być sobą. Potrzebuje artystów, którzy nie tylko opowiadają o życiu, ale potrafią sprawić, że na chwilę czujemy je mocniej.

A ja po tym wieczorze myślę, że nie ma chyba piękniejszego komplementu dla Artystki niż powiedzieć Jej, że dzięki niej człowiekowi trochę bardziej chce się żyć. Uważniej, odważniej, prawdziwiej. Na własnych zasadach.

Dziękuję za Pani drogę. I za to, że pozwala nam Pani na chwilę nią podążyć. ❤️

22
Październik
2026
09:57

Filipa i Kordulii - wszystkiego dobrego

Wczoraj po spektaklu CIEMNY GRYLAŻ w Och-Teatrze, przy wypełnionej po brzegi zachwyconej widowni odbyła się dekoracja medalem Złota Gloria Artis Cezarego Żaka. Było uroczyście i serdecznie.

Laudacja – Złota Gloria Artis- 21 października 2026

Cezary Żak, ulubieniec publiczności, jeden z najlepszych, najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. W tym roku świętuje 40 lat pracy artystycznej. Zagrał wiele ról teatralnych najpierw we Wrocławiu, Toruniu i od wielu lat w Warszawie, najpierw w Teatrze Powszechnym potem w Teatrze Polonia i Och-Teatrze oraz w salach teatralnych całej Polski, jest jednym z najczęściej grających aktorów w spektaklach zapraszanych przez festiwale, teatry i sale widowiskowe w kraju. Ma w dorobku ponad 85 ról filmowych latem skończył zdjęcia do amerykańsko- włosko -francuskiej super produkcji „Santo subito” na temat naszego papieża Jana Pawła II i na temat Watykanu, gdzie zagrał obok wielkich nazwisk, rolę kardynała Dziwisza.
Absolutna miłość i uznanie publiczności zdobył za role w dwój serialach „Miodowe lata” i „Ranczo”, jego kreacje stały się naprawdę bardzo bliskie Polakom. Od kilku lat stale także reżyseruje, między innymi w Och-Teatrze. Zagrał też w naszych teatrach wiele ról grając około 200 spektakli rocznie, a wiadomo, że w teatrach takich jak nasze, bez wysokich i stałych dotacji, grają tak dużo aktorzy, na których publiczność po prostu kupuje bilety. Ostatnio święci prawdziwe trumfy w spektaklu „Słoneczni chłopcy”, spektakl, który oglądaliście Państwo dzisiaj, jest jego reżyserii.
Jest wspaniałym kolegą, niezwykle lojalnym partnerem we wszystkich przedsięwzięciach, gotów zawsze do najwyższego wysiłku i ryzyka artystycznego.
Od lat zasiada w radzie artystycznej naszej fundacji a Jego doświadczenie w kontaktach z publicznością i jej znajomość sprawiają, że wszystkie jego rady są dla nas bezcenne.
Na koniec opowiem tylko historie, którą przeżyliśmy grając razem w spektaklu „Callas” , lata temu w Teatrze Powszechnym w Warszawie. W spektaklu tym była mała rola – pracownika technicznego. Dokładnie w czasie prób do tego spektaklu, Cezary wszedł do zespołu teatru i przyjął tę rolę, był wtedy w Warszawie prawie nierozpoznawalny, co było wielkim atutem przy tej roli. W tym czasie też rozpoczął pracę nad serialem „Miodowe lata” z jednoczesną emisją kolejnych odcinków, już po kilku spektaklach Callas, jego wejścia na scenę witane były brawami, czasem brawa były tak gorące i tyle trwały, że ja grająca Callas – la Divinę Assolutę, królową opery, musiałam przerywać spektakl i usuwać się w cień, pozwalając na radość publiczności na Jego widok. Z ulgą potem, bo spektakl był grany 15 lat, przyjęliśmy zastępstwo w tej roli, kiedy Cezary odszedł do innych zadań zawodowych.
Cezary kochany, gratulujemy Ci tego pięknego wyróżnienia, tak owocnych lat pracy, kochamy Cię i mamy nadzieję, że będziesz z nami i widzami w całej Polsce, teatralnymi i kinowymi wiele, wiele lat, choć odgrażasz się emeryturą. Niech to szczęście i miłość się nie kończy. Ukłony od nas wszystkich. Wszystkich pracowników Fundacji, kolegów i Widzów.

Ja dziś w Gdyni w Teatrze Miejskim MY WAY

Laudacja – Złota Gloria Artis- 21 października 2026

Cezary Żak, ulubieniec publiczności, jeden z najlepszych, najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. W tym roku świętuje 40 lat pracy artystycznej. Zagrał wiele ról teatralnych najpierw we Wrocławiu, Toruniu i od wielu lat w Warszawie, najpierw w Teatrze Powszechnym potem w Teatrze Polonia i Och-Teatrze oraz w salach teatralnych całej Polski, jest jednym z najczęściej grających aktorów w spektaklach zapraszanych przez festiwale, teatry i sale widowiskowe w kraju. Ma w dorobku ponad 85 ról filmowych latem skończył zdjęcia do amerykańsko- włosko -francuskiej super produkcji „Santo subito” na temat naszego papieża Jana Pawła II i na temat Watykanu, gdzie zagrał obok wielkich nazwisk, rolę kardynała Dziwisza.
Absolutna miłość i uznanie publiczności zdobył za role w dwój serialach „Miodowe lata” i „Ranczo”, jego kreacje stały się naprawdę bardzo bliskie Polakom. Od kilku lat stale także reżyseruje, między innymi w Och-Teatrze. Zagrał też w naszych teatrach wiele ról grając około 200 spektakli rocznie, a wiadomo, że w teatrach takich jak nasze, bez wysokich i stałych dotacji, grają tak dużo aktorzy, na których publiczność po prostu kupuje bilety. Ostatnio święci prawdziwe trumfy w spektaklu „Słoneczni chłopcy”, spektakl, który oglądaliście Państwo dzisiaj, jest jego reżyserii.
Jest wspaniałym kolegą, niezwykle lojalnym partnerem we wszystkich przedsięwzięciach, gotów zawsze do najwyższego wysiłku i ryzyka artystycznego.
Od lat zasiada w radzie artystycznej naszej fundacji a Jego doświadczenie w kontaktach z publicznością i jej znajomość sprawiają, że wszystkie jego rady są dla nas bezcenne.
Na koniec opowiem tylko historie, którą przeżyliśmy grając razem w spektaklu „Callas” , lata temu w Teatrze Powszechnym w Warszawie. W spektaklu tym była mała rola – pracownika technicznego. Dokładnie w czasie prób do tego spektaklu, Cezary wszedł do zespołu teatru i przyjął tę rolę, był wtedy w Warszawie prawie nierozpoznawalny, co było wielkim atutem przy tej roli. W tym czasie też rozpoczął pracę nad serialem „Miodowe lata” z jednoczesną emisją kolejnych odcinków, już po kilku spektaklach Callas, jego wejścia na scenę witane były brawami, czasem brawa były tak gorące i tyle trwały, że ja grająca Callas – la Divinę Assolutę, królową opery, musiałam przerywać spektakl i usuwać się w cień, pozwalając na radość publiczności na Jego widok. Z ulgą potem, bo spektakl był grany 15 lat, przyjęliśmy zastępstwo w tej roli, kiedy Cezary odszedł do innych zadań zawodowych.
Cezary kochany, gratulujemy Ci tego pięknego wyróżnienia, tak owocnych lat pracy, kochamy Cię i mamy nadzieję, że będziesz z nami i widzami w całej Polsce, teatralnymi i kinowymi wiele, wiele lat, choć odgrażasz się emeryturą. Niech to szczęście i miłość się nie kończy. Ukłony od nas wszystkich. Wszystkich pracowników Fundacji, kolegów i Widzów.

Ja dziś w Gdyni w Teatrze Miejskim MY WAY i nocą wracamy. Dobrego dnia.

21
Październik
2026
08:05

Urszuli i Hilarego - wszystkiego dobrego

News z Warszawy 🎭 Krystyna Janda wraca do Teatru Telewizji. Reżyseruje „Wszystko czerwone” i gra z córką – premiera 9 listopada (edit)

Krystyna Janda powraca do Teatr Telewizji TVP ❗
Tym razem w podwójnej roli: reżyserki i aktorki. Już 9 listopada o godz. 20.55 w TVP1 zobaczymy „Wszystko czerwone”, adaptację jednej z najpopularniejszych komedii kryminalnych Joanny Chmielewskiej. W spektaklu wystąpi również Maria Seweryn, córka Krystyny Jandy.

Premiera odbędzie się w ramach reaktywowanej Sceny Sensacji „Kobra”, legendarnego cyklu, który przez dziesięciolecia przyciągał przed telewizory miliony widzów.

„Wszystko czerwone” to powieść Joanny Chmielewskiej z 1974 roku, której akcja rozgrywa się w Danii. W domu Alicji, mieszkającej w podkopenhaskim Allerød, spotyka się grupa przyjaciół i znajomych. Towarzyski wieczór zostaje przerwany przez morderstwo. Wkrótce dochodzi do kolejnych niebezpiecznych zdarzeń, a wszyscy obecni zaczynają podejrzewać się nawzajem. Śledztwo prowadzi duński inspektor Muldgaard, którego osobliwa polszczyzna dodatkowo komplikuje sytuację.

Krystyna Janda wcieli się w Joannę, a Maria Seweryn zagra Alicję. W roli inspektora Muldgaarda wystąpi Mirosław Kropielnicki.

W obsadzie znaleźli się także Ewa Makomaska, Hubert Woliński, Szymon Kuśmider, Barbara Wypych, Aleksandra Prykowska, Philippe Tłokiński, Maria Kresa, Krzysztof Stelmaszyk, Magdalena Smalara, Wojciech Brzeziński, Monika Mariotti i Bartosz Waga.

Adaptację powieści przygotowali Krystyna Janda i Andrzej Kłosiński.

Powrót „Kobry” jest jedną z ciekawszych inicjatyw tegorocznego repertuaru Teatru Telewizji. Wśród nowych realizacji cyklu znalazła się również „Wnuczka Picassa” według scenariusza i w reżyserii Juliusza Machulskiego.

ℹ️ „Wszystko czerwone” – premiera 9 listopada 2026 roku, godz. 20.55, TVP1.
fot. Marta Ankiersztejn

Jutro Gdynia i MY WAY
Do zobaczenia

20
Październik
2026
16:36

Ireny i Kleopatry - wszystkiego dobrego

Cztery dni w Nicei i jak nowonarodzona! Dziś wieczorem gram ZAPĘTLONĄ.
Dużo udało mi się tam przeczytać, nadgoniłam i w związku z tym się uspokoiłam.
Po powrocie dziesiątki spraw i konieczny nowy parowy mop bo stary się zepsuł a wierzę w – 90% procentowe  zabijanie zarazków tą gorącą parą, przy 7 zwierzątkach w domu, ma to znaczenie.
Jutro dzień koszmar a na koniec, po jutrzejszej ZAPĘTLONEJ w Och-Teatrze Czarek Źak po ich spektaklu, GRILAŻ zostanie odznaczony Złotą Glorią Artis. Należy się. Wygłaszam laudację i dzielę się radością.
Hops! Mój pies Carlos był ze mną w Nicei.
Dobrego wieczoru.

16
Październik
2026
03:29

Gawła i Ambrożego - wszystkiego dobrego

Zapraszam serdecznie na listopadowe spektakle wnaszych teatrach

12
Październik
2026
20:35

Eustachego i Maksymiliana - wszystkiego dobrego

Po maratonie z ZAPĘTLONĄ, dziś ostatni spektakl maratonu z MATKĄ na festiwalu w Radomsku.
teraz mała przerwa i wracam do grania  we wtorek 20 ZAPĘTLONA.
Zamieszczam nowy serwis z ZAPĘTLONEJ zrobiony przez fotografa z Lublina Wojciecha Nieśpiałowskiego.  W Lublinie graliśmy w Teatrze Starym, serwis robiony podczas przedstawienia.
Dużo się dzieje, nie nadążam za wszystkim, ale przede wszystkim nie nadążam za Polską i wiatem

07
Wrzesień
2026
16:33

Reginy i Melchiora - wszystkiego dobrego

Dziś pożegnaliśmy Kanka Frycza.
Nie do wiary.  Kolejna wielka nieobecność.
oto moja mowa pożegnalna, bardzo osobista. Pozwoliłam sobie jako koleżanka bo poza mną sami ministrowie prezydenci i dyrektorzy teatrów.

Janku, są różni artyści. Ty byłeś artystą po prostu wielkim i z łaski Bożej, niespodziewanym, kapryśnym, niekonwencjonalnym, grałeś jakbyś oddychał, skakałeś po górach z lekkością i zawracałeś kijem Wisłę, kiedy grałeś, a na koniec wydawało się, że tego nie zauważasz.

Pamiętam twojego Pana Tadeusza Mickiewicza, zagrałeśprzygłupa, nieuka, lenia, warchoła i polskiego chama, myślałam, że zemdleję z zachwytu, tylko Ty mogłeś się na to odważyć i zagrać to z taką lekkością i wdziękiem.
Uwielbiałam, jak myślisz – odwrotnie, ironicznie, prześmiewczo, jednocześnie inteligentnie, głęboko i odważnie. Od złości do śmiechu, od grozy do żartu, od czułości do nienawiści były u ciebie milimetry.

Chyba z nikim się tyle nie naśmiałam pracując i nikim mniej rozmawiałam o graniu, zawodzie i tzw. cholernej koncepcji. Po prostu grałeś. Zachwycająco.

Przychodziłeś do mnie kilka razy przez ostatnie lata, niespodziewanie, w południe, rano – Kryśka mam problem ze sobą, nie umiem się porozumieć z ludźmi, ze sobą, pogodzić ze światem, czy ja jestem normalny, daj mi jakiegoś lekarza. Na to nie ma lekarza Janek – odpowiadałam – masz za szerokie pasmo człowieczeństwa, kochasz ludzi i dlatego jesteś dla nich surowy, tego się nie leczy, ale trudno z tym żyć. I przestań oskarżać siebie o wszystko i uważać, że wszystko jest twoją winą.

Odszedł wspaniały aktor, szalony człowiek przez długie lata lekceważący i życie i swój talent i los. Nie wiedział, jak jest wspaniały. To naprawdę rzadkie.

Ostatnio dzwonił do wielu, niespodziewanie, do mnie, bodaj miesiąc temu – co się dzieje- zapytałam – a nic, po co takie pytania, tak sobie dzwonię, po nic.

Janku – twoje „niezbędne minimum” jak zwykłeś mówić, to było życie na wietrze, w sztormie z wiecznym szukaniem schronienia i ukojenia. Choć przez ostatnie lata, wydawało się ze znalazłeś i spokój i pogodziłeś się ze sobą. Bogu dzięki. Słyszę twój śmiech.

Bez twojej przekory i poczucia humoru będzie naprawdę smutniej.

Żegnamy Cię tu wszyscy z gorącymi sercami. Na szczęście zostawiłeś po sobie dużo, dużo, bardzo dużo. To będzie trwało.

05
Wrzesień
2026
15:07

Doroty i Wawrzyńca - wszystkiego dobrego

Dawno nie pisałam.

Podobno są kłopoty z czytaniem jakięś zawirowania z aplikacją. Nie wiem.

Dziś gram Shirley.
Emisja „ Wszystko czerwone” podobno 2 listopada 20:55 w TVP1

Zostałam Diamentem Świętokrzyskim. Wzruszyłam się.

Byłam na festiwalu w Sokołowsku. spotkanie z publicznością po „ Tataraku” ale przede wszystkim spotkanie z Bożenką Biskupską i Iwoną Bończą koleżankami z liceum plastycznego, teraz wspanialymi artystkami.

 

 

18
Sierpień
2026
09:17

Heleny i Bronisławy - wszystkiego dobrego

Umarł Janek Frycz. Wielki aktor, niesamowita osobowość, talent, wyobraźnia, poczucie humoru.
janku co tu mówić, co tu pisać!?

zostawiłeś dużo, bardzo dużo. Dziękujemy❤️🖤

31
Lipiec
2026
08:49

Ignacego i Heleny - wszystkiego dobrego

Jest podobno sezon ogórkowy w mediach, choć nie powiedziałabym, bo dużo się dzieje w wielu sprawach i dziedzinach, i o tym zawiadamiają. Mam wrażenie, że ponownie przyśpieszyło, ale i zmienia się wiele, w sposobach postrzegania spraw, przyzwyczajeniach, priorytetach, w stylu życia. Warstwy społeczeństwa oddalają się od siebie, pogłębiają się podziały, media dostają zadyszki a telewizje nie wiedzą już czym napaść leniwe głowy, wydaje się coraz bardziej leniwe. No ale to co na mnie napadło dziś mnie zmiotło:
https://www.onet.pl/styl-zycia/fakt/sandra-bullock-ma-sposob-na-mlody-wyglad-stosuje-krem-na-hemoroidy-pod-oczy.
Z drugiej strony, platformy oferujące ebooki i audiobooki i strony wydawnictw literackich kwitną, tyle że naprawdę interesujących ambitnych lektur tam mało, intelektualista sobie przede wszystkim nie posłucha, klasyki prawie nie ma, rzeczy dla dzieci sporo tylko trzeba by więcej wartościowych. Wakacje, wakacje. My gramy nieustannie i ofiarnie, w obu teatrach i w plenerze. Zaczynają się próby do „ BALU W OPERZE” Tuwima, spektaklu jubileuszowego Artura Barcisia w Jego wykonaniu i Jego reżyserii, z muzyką Jerzego Satanowskiego. Premiera we wrześniu w Teatrze Polonia. Czekamy z niecierpliwością.

23
Lipiec
2026
10:39

Bogny i Apolinarego - wszystkiego dobrego

Jestem po trzytygodniowych wakacjach. Wypoczęta, wyspana, zadowolona. Zaczęłam „urzędowanie” w naszej fundacji i granie. Gram każdego dnia a wielu aktorów i pracowników fundacji teraz odpoczywa. Zagrałam już po powrocie LILI, MY WAY, MATKĘ, dziś ZAPĘTLONA a jutro pod Łodzią w teatrze leśnym SHIRLEY. W weekend znów ZAPĘTLONA w Teatrze Polonia, poniedziałek, wtorek, środa POMOC DOMOWA w Och-Teatrze  itd itd itd

Przygotowuję do nagrania dla Teatru TV WSZYSTKO CZERWONE Joanny Chmielewskiej bo nagranie w połowie sierpnia .

Czytam, oddycham i gram. Spokojnie , bez nerwów, napisałabym –  rutynowo ale nie mogę bo rutynę diabli biorą każdego dnia.
W naszych teatrach niezła frekwencją, a nasze spektakle plenerowe – oblegane mimo niekorzystnej aury.

Tak więc – Spokojnie, bez nerwów, odpowiedzialnie, skutecznie, z oddaniem, zaangażowaniem z przyjemnością. Staram się. Życzę Wam dobrego czasu. Zdrowia, ochoty na życie i kreatywności w każdym momencie, choćby przy gotowaniu pomidorowej – jak to określam. No i przyjemności wszelkiej. Nie kłóćcie się, bądźcie tolerancyjni, wyrozumiali, nie bądzcie niepotrzebne drobiazgowi i małostkowi. Zawsze w kontaktach z innymi, stawiajcie się zanim zareagujecie i ich ocenicie, na ich miejscu. Kochajcie dzieci a ona wam odpłacą.
dobrego dnia.

 

30
Czerwiec
2026
06:10

Emilii i Lucyny - wszystkiego dobrego

Czas wyciszenia. Prawie nie odbieram telefonu. Czasem, jak go znajdę przypadkiem. Upał niemożebny. Ograniczyłam wszelkie aktywności. Zwiedzanie muzeów jest miłe, wszędzie klimatyzacja. W Nicei w musem Matissa świetna wystawa jego współpracy z Yves Saint Laurentem. Mile popołudnie.
Wczoraj natknęłam się na mój telefon i umówiłam na sesję i wywiad do PANI. Piszę dla nich felietony już tyle tyle lat, To przyjaźń 20 letnia bodaj. Zbliża się ich jubileuszowy numer.
w Polsce gorąco jak diabli, wczoraj tam 17 utonięć, w Wenezueli po tym trzęsieniu ziemi 46 tysięcy zaginionych poszukiwanych, przypuszczalnie pod gruzami. Nie mogę o tym myśleć.
Dobrego dnia.
Zaglądam tu czasem i jak zajżę to daję znać, że jestem, tylko za każdym razem zastanawiam się po co coś piszę, dla kogo i do tego nic ważnego. Z dawnego nawyku codziennego pisania dziennika? No nic, lubię dać znać że jestem.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.