22
Czerwiec
2022
07:29

Pauliny i Flawiusza - wszystkiego dobrego

Wczoraj niespodzianka. Bardzo dziękuję. To podziękowanie jest dla mnie bardzo ważne. Od lat jeżdżę z serduszkiem ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY. Wielki szacunek i podziw.

Dziś i jutro ALEJA ZASŁUŻONYCH
W piątek premiera LISA WITALISA na Placu Konstytucji i ZAPISKI Z WYGNANIA.

Dobrego dnia.

18
Czerwiec
2022
07:18

Marka i Elżbiety - wszystkiego dobrego

Wszyscy ludzie, nawet ci gruboskórni, powierzchowni czy nawet prymitywni i chamscy, są wrażliwi na własny temat. Różnie reagują w odwecie ale ich to dotyka i boli kiedy zostają zbyt brutalnie, niedelikatnie, bez uwagi na ich godność obrażeni. Wczoraj byłam świadkiem zadanej bezmyślnie krzywdy. Nie mogłam o tym zapomnieć. Zawstydziłam się i pomyślałam o sobie, czy ja dotknęłam kogoś w ten sposób? Z powodu nieuwagi, pośpiechu czy złego nastroju? Chciałabym przeprosić jeśli tak. Wybaczcie mi.

17
Czerwiec
2022
09:45

Laury i Adolfa - wszystkiego dobrego

– To obicie w kolorze malwy na meblach w jadalni jest nieco męczące. Tak krzykliwe, jakby wiecznie ktoś podnosił głos. Moja droga, rozejrzyj się, proszę, poszukaj na jesień jakiegoś innego obicia. Sandor Marai

Czy nie można by się rozejrzeć za mniej krzykliwym obiciem?

Wczoraj w Boże Ciało jak co roku od 15 lat, spotkanie w naszym ogrodzie. Było świetnie ale bardzo się zmieniliśmy, lata – to też, jesteśmy starsi, ale to nie powód podstawowy. Smutnie a raczej mniej radośnie. Horyzont zaciemniony.
Dziś jadę do Lublina świętować koncertem jubileusz lubelskiego Teatru Starego.
Od poniedziałku gram w Warszawie do piątku, kończę ZAPISKAMI Z WYGNANIA i od soboty mam urlop do 16 lipca.
Do zobaczenia …

15
Czerwiec
2022
07:03

Wita i Jolanty - wszystkiego dobrego

Wczoraj podczas Gali wręczenia nagród ZAIKS zostałam uhonorowana zaszczytnym honorowym członkostwem.
Bardzo dziękuję.

ZAIKS. Krystyna Janda . Honorowe członkostwo.
Obdarzona niezwykłą charyzmą, jedna z najpopularniejszych polskich aktorek filmowych i teatralnych. Studiowała w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie.

Zadebiutowała już w czasie studiów rolą Maszy Kułyginy w dramacie Trzy siostry Antoniego Czechowa w reżyserii Aleksandra Bardiniego w Teatrze Telewizji w 1974. Po emisji rozdzwoniły się telefony z propozycją angażu.

W rezultacie Janda weszła do zespołu Teatru Ateneum. Grała w teatrze, ale równolegle rozwijała się jej kariera filmowa. W 1976 roku, zagrała w Człowieku z marmuru Andrzeja Wajdy. Doskonałą kreację stworzyła też m.in. w Przesłuchaniu Ryszarda Bugajskiego (1982). Od lat nie zwalnia tempa – filmografia obejmująca kilkadziesiąt tytułów, spektakle teatralne, w których podejmuje się ról nader ryzykownych, jak na przykład „najgorszej śpiewaczki świata” Florence Foster Jenkins, postaci Marii Callas czy też stojącej w tle męża, a jednak lubianej Danuty Wałęsowej.

Krystyna Janda ma w swoim dorobku artystycznym również publikacje książkowe. W tym roku ukazał się czwarty tom pełnego wydania jej dzienników. „Dziennik z lat 2007–2010 to nie tylko piękny dowód potęgi miłości, ale też siły, jaką musi wykazać się żona – nie tylko Krystyna Janda, ale każda kobieta, która przez wiele lat tworzyła partnerski, wspierający się związek”.

Jest artystką i kreatorką kultury. Od lat z powodzeniem prowadzi dwa teatry – Polonia i Och-Teatr.

Za wybitne zasługi dla kultury narodowej otrzymała Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

11
Czerwiec
2022
09:43

Barnaby i Feliksa - wszystkiego dobrego

Właśnie uśpiliśmy z panem doktorem Bellę
Od wczoraj się już nie ruszała , miała bezwładne tylnie nogi , wysoką temperaturę , wodobrzusze itd, a po porannym kolejnym badaniu krwi okazało się że to raczej już stan agonalny. Umarła spokojnie. Jeszxe sobie coś tam na leżąco dobrego zjadła i usnęła.
Mineło równo 16 lat od dnia kiedy jako szczeniak przyszła do nas z przytułku gdzie się urodziła. Trudny dzień i smutne po tylu latach pożegnanie.
Całuję Was. Smutno.
Dziś wernisaż wystawy pani Barbary Falender w Milanówku i wieczorem koncert Natalii Sikory JEANIS w Teatrze Polonia.
Jutro do Wrocławia i tam 2x LILI.

09
Czerwiec
2022
04:29

Teatr Polonia, fasada w promieniach słońca po porannym deszczu. Dziennik 27.06.2020

zobacz więcej zdjęć (5)

Pelagii i Felicjana - wszystkiego dobrego

Moi Państwo wczoraj była 18 rocznica założenia Fundacji Krystyny Jandy Na Rzecz Kultury. Pamiętam ten dzień, mój mąż Edward Kłosiński , moja córka już wtedy aktorka Marysia Seweryn i ja o 11:00 rano u notariusza z lękiem o przyszłość w oczach. Wcześniej w styczniu sprzedaliśmy warszawski dom i kupiliśmy Kino Polonia. Starczyło na pierwszą ratę, potem weksle spłacaliśmy 5 lat. Postawiliśmy dorobek życia także artystyczny, „markę”
jakby to dziś nazwano, na jednej szali, co będzie na drugiej , nie wiedzieliśmy. To były trudne chwile. Minęło 18 lat. Dziękuję pracownikom fundacji, wszystkim artystom naszym przyjaciołom, wielu wielu ludxiom przychylnym, ludzom dobrej woli ale przede wszystkim Wam Widzom, dziękuję najserdeczniej. Oby trwało. Kj
PS uważam że minister powinien wysłać kwiaty i gratulacje.
PS2 Jak obliczono w Fundacji ponad 3,5 miliona widzów 170 premier w obu teatrach.

Dziś BIAŁA BLUZKA, za chwilę premiera LISA WITALISA na Placu Konstytucji itd itd itd itd itd itd
Mam nadzieję…
Dobrego dnia

04
Czerwiec
2022
14:00

Przesłuchanie. Dziennik, 13 grudnia 2019

zobacz zdjęcie

Karola i Franciszka - wszystkiego dobrego

Niespodzianka dla mnie
Dziękuję

27
Maj
2022
05:55

Jana i Juliusza - wszystkiego dobrego

Wczoraj Dzień Matki. Zadzwoniły wszystkie dzieci, cała trójka z serdecznością i ciepłem a od najmłodszego życzenia : Wszystkiego najlepszego z okazji dnia mamy! Dziękuję ze znalazłaś czas i mnie urodziłaś! – no super! Poczucie humoru Jędrusia, typowe.

A ja tęsknię za moją mamą jak potępieniec. Noszę mamy rzeczy, chustki, broszki, nawet torbę na zakupy przytulam. Dzwonimy do siebie z siostrą – mama, ach mama.

Wczoraj ALEJA ZASŁUŻONYCH dziś ZAPISKI Z WYGNANIA. Przygotowujemy się do 1 czerwca Dnia Dziecka, dwa spektakle na Placu Konstytucji i czytanie bajek po polsku i ukraińsku.

Wczoraj moja córka miała premierę, jako reżyserka, podobno bardzo udaną, niestety, ja jak zwykle „ w pracy” no nic, zobaczę jesienią.

Wyszła nowa linia kremów – Krystyna Janda My Clinic sprzedawana w sieci Hebe. Bardzo dobre. Właśnie otworzyłam pierwsze słoiczki i zaczęłam stosować. Miłe.

Dni mijają za dniami, szaro, zimno, codziennie doniesienia z Ukrainy, straszne, smutno i nic nie cieszy.
To co się dzieje jest nie do pojęcia! I tu w Polsce i w Ukrainie! Nie do pojęcia. I nie chce się to zmienić, skończyć, uzasadnić, jakkolwiek. I to nie zły sen to koszmar w realu.
Serdeczności współziomkowie.

25
Maj
2022
23:30

Urbana i Grzegorza - wszystkiego dobrego

Dawno mnie tu nie było ale się działo dużo i smutno i burzliwie i ostatecznie. Pogrzeby, rozstania, straty, poczucie ostatecznego przemijania i bezsilność.
Jerzy Trela, Ignacy Gogolewski. Dwie śmierci, dwa pogrzeby a do tego wiadomości o chorobach innych przyjaciół i znajomych.
Zdrowia życzę.

Mistrzu i Przyjacielu, dostąpiłam zaszczytu powiedzenia kilku słów pożegnania na Twoim pogrzebie. o kilka słów, wielki to honor i to bardzo trudne. Dorobek artystyczny Ignacego Gogolewskiego , będzie tu przytaczany, wymieniany wielokrotnie, nigdy dość ale ja pominę oczywistości. Oprócz szacunku jaki zawsze miałam , wszyscy mieliśmy w fundacji, w naszych teatrach do Ignacego, oprócz wielkiej wdzięczności za Jego przyjaźń i dawanie nam nieustannie przykładu lojalności, etyki, miłości do sceny, pracy i ludzi, oprócz obserwowania, przez ostatnie lata Jego zmagań  z niedoskonałym w Jego ocenie, coraz częściej i nieposłusznym ciałem, nogami, głosem, oprócz podziwiana Go każdego wieczoru na scenie i świadomości, że oto stoi przy nas jeden z największych w historii, jest jeszcze coś co chciałabym podkreślić.
Na początku działalności Teatru Polonia, kiedy szykowałam się do kolejnej pracy, reżyserskiej zadzwoniłam z duszą na ramieniu- panie Ignacy czy przyjął by pan role Ciaputkiewicza w „ Grubych rybach”? odpowiedział  bez namysłu – z radością  pani Krystyno i będzie to dla mnie zaszczyt. Nie mogłam uwierzyć szczęściu.
Ignacy od premiery „ Grubych ryb”  od czerwca 2008 roku, był z nami już zawsze, nieustannie. Grał, robił kolejne kongenialne role w  „32 Omdleniach” , ale był z nami także na co dzień, na wszystkich premierach, próbach generalnych, uroczystościach, jubileuszach, śledzikach, jajeczkach, urodzinach imieninach i zawsze kiedy cieszyliśmy się jakimś sukcesem lub rocznicą, ale był także w szarych, trudnych dniach, z poradą, zastanowieniem, ratunkiem w chwilach trudnych, stał przy nas murem ofiarowując swoje doświadczenie, autorytet , wielkość. Nigdy też nie zapomnimy dnia , kiedy, narażając  się na poważne konsekwencje zdrowotne, wyszedł na własne żądanie ze szpitala aby zagrać zaplanowane u nas spektakle.
Kiedyś siedziałam jak zwykle w kulisie czekając na swoje wejście  i po raz setny bodaj widziałam jak przechodzi przez scenę w „ Niedźwiedziu” Czechowa, patrzyłam jak zwykle z zachwytem i jak zwykle myślałam , ile można zagrać w jednym przejściu! To nieprawdopodobne!  Pomyślałam wtedy – jest to najgenialniejsze przejście przez scenę w historii Polskiego Teatru. Tysiące spraw, wahań, ledwie że nie myśli, charakter i ocean spraw uczuć, urażona godność i rodząca się duma, decyzja poradzenia sobie ze wszystkim … w jednym przejściu!!! Przejściu o lasce, zaczarowanym w ręku Ignacego rekwizycie.
Pewnego dnia siedzieliśmy w naszym teatralnym bufecie, patrzyłam na Ignacego i stanęły mi przed oczami Jego wielkie role, razem z ukochaną w telewizyjnych „Braciach Karamazow” kiedy to się w Nim zakochałam i w Jego głosie, i nagle  z głupia frant bardzo nietaktownie zapytałam- Ignacy ! Jaki ty byłeś piękny!  Nie żałujesz ?! Zaczął się śmiać i powiedział – urody? Czy żałuję urody? Nie! Żałuję wielu rzeczy w życiu, wiele rzeczy zrobiłbym inaczej, postąpił inaczej, żałuję kilku ról … ale nie urody! A romantyzm nie opusza mnie do dziś.
Tak szczerze i radośnie się z nami śmiał. …
Ignacy zrobiłeś w życiu tak wiele, dałeś  ludziom, Widzom, tak wiele. Odpoczywaj w pełni zasłużonym spokoju.  

15
Maj
2022
07:02

Zofii i Jana - wszystkiego dobrego

Wróciłam z Sopotu, gdzie pojechałam odetchnąć, po premierze MĘŻA I ŻONY. Recenzje różne, publiczność zachwycona, w każdym razie ja zrobiłam co zaplanowałam a reszta…
Pierwszy set popremierowy, przy pełnych salach przy stojących gorących brawach, ale też aktorzy wspaniali i grają po prostu brawurowo.
W teatrze próby LISA WITALISA, do wakacyjnej premiery w ramach naszego teatru ulicznego, dzieci dostaną nową „ zabawkę” i uciechę mam nadzieję.
Dziś powrót do LILI w Och- Teatrze, gramy dziś o 17:00i jutro o 19:30 , BOSKA! zaplanowana na początek przyszłego tygodnia, niestety odwołana, z powodu choroby aktora, zagram w to miejsce dodatkową SHIRLEY. No trudno, tak się zdarza niestety. Przepraszamy publiczność. Potem gram we wtorek 17.05 ZAPISKI Z WYGNANIA ( w tym jeden spektakl o 12:00 dla szkół) i ALEJĘ ZASŁUŻONYCH w kolejnym tygodniu. Jeszcze chwila i wyjeżdżam na urlop.
W Sopocie wystawy, spacery i spokój, drogo jak cholera, w soboty trzeba uciekać bo od piątku jest to miejscowość imprezowa dla przyjezdnych, całe noce zabawa.
Czytam nową książkę pana Myśliwskiego, zaraz nowa pani Tokarczuk, filmów do oglądania co niemiara, nie nadążam za aktualnościami kulturalnymi ale też i u mnie samej „powolne znikanie malowideł” cztery kroki do tyłu ze wszystkim, tylko aktualności polityczne i społeczne na bieżąco i w udręczeniu. Życie urządziło nam rollercoaster i nie skończy się to szybko. Trzeba mieć siłę i nerwy ze stali, ja stosuję sama sobie sztuczne oddychanie i zasłaniam się parawanami grając.
Wysiadam też z aplikacjami, na wszystko aplikacje, prąd, gaz, telefon, kuchenka w kuchni, lodówka , telewizja, platformy filmowe, nic nie można zainstalować i zrozumieć, nawet klinika weterynaryjna, dobrze że mam tyle dzieci a raczej dorosłych młodych dookoła z biegłością w tych sprawach. Parkuję, płacę, naprawiam, kupuję, żyję na aplikacjach. Koszmar.
Dobrego dnia idę na próbę wznowieniową spektaklu , na który ludzie kupili bilety przez aplikację, na szczęście kasy w teatrach działają, są mili państwo w kasach, mogą opowiedzieć o spektaklach, uśmiechnąć się i sprzedać bilet w realu.
Dobrego dnia, spokojnego, pełnego nadziei, choć o to teraz najtrudniej
💛❤️Zapraszam na moje spektakle majowe:
💛15.05 LILI – Och- Teatr, godz 19:30
💛16.05 LILI Och-Teatr, godz 19:30
❤️17.05 ZAPISKI Z WYGNANIA, Teatr Polonia, godz 12:00
❤️17.05 ZAPISKI Z WYGNANIA, Teatr Polonia, godz 19:30
❤️24.05 SHIRLEY VALENTINE, Teatr Polonia godz 19:00
❤️25.05 ALEJA ZASŁUŻONYCH, Teatr Polonia, godz 19:30
❤️26.05 ALEJA ZASŁUŻONYCH, Teatr Polonia, godz 19:30
❤️27.05 ZAPISKI Z WYGNANIA, Teatr Polonia, godz 19:30
❤️30.05 SHIRLEY VALENTINE, Teatr Polonia, godz 19:00
Bilety: www.teatrpolonia.pl www.ochteatr.com.pl

11
Maj
2022
07:03

Franciszka i Jakuba - wszystkiego dobrego

Wczoraj premiera spektaklu, setna rola teatralna i 50- lecie pracy artystycznej Joanny Żółkowskiej. Uwielbiam Joasię, spędziłyśmy na scenie wspólnie wiele wieczorów. Jej sposób patrzenia na wszystko, poczucie humoru, charakterystyczność a przede wszystkim inteligencja czynią z niej j osobę i artystkę wyjątkową pod każdym względem. Wczoraj sala ursynowskiej „Alternatywy” była wypełniona po brzegi, długo staliśmy oklaskując i spektakl i laudację, wręczenie nagrody krytyków i skromne Joasi – nie mam nic do powiedzenia, zapraszam na tort.
Dodatkową atrakcją wieczoru była obecność autora pana Erica Emmanuella Schmitta.

04
Maj
2022
05:42

Moniki i Floriana - wszystkiego dobrego

Wczoraj dzień techniczny MĄŻ I ŻONA
Pozdrowienia

03
Maj
2022
13:05

Marii i Aleksandra - wszystkiego dobrego

Siedzę w teatrze. Dzień techniczny. Wszystko przed nami. MĄŻ I ŻONA. Premiera w sobotę.
Dzień flagi 2 maja spędziłam z kotem u weterynarza i na próbie z aktorami.
Gdybym była Putinem to bym popełniła samobójstwo no ale to dla wrażliwych.

02
Maj
2022
05:52

Anatola i Zygmunta - wszystkiego dobrego

Lublin. Kochany Lublin. Cztery dni, cztery spektakle. Teatr Stary. Dwa razy BIAŁA BLUZKA i dwa razy ALEJA ZASŁUŻONYCH ( był na widowni ks. Prof. Alfred Wierzbicki). Teatr Stary w Lublinie ma specjalne miejsce w naszych teatralnych sercach.) a jeździmy tam, jak do domu. Publiczność tamtejsza to rodzina. W międzyczasie się i wystawa Tamara Łępicka. Zamieszczam trochę przypadkowych zdjęć
Dziś próba, w nocy instalują dekoracje, jutro dzień prawdy o dekoracjach, kostiumach, światła itd. Wieczorem pierwsza generalna. We czwartek media i pierwsza publiczność na drugiej generalnej.

Mówią że 9 tego w Rosji mobilizacja. Boję się.

28
Kwiecień
2022
06:47

Pawła i Walerii - wszystkiego dobrego

BIAŁA BLUZKA. Dziś gramy 200 spektakl. Wypadło do na Lublin. Teatr Stary.
Poprzednią wersję BIAŁEJ BLUZKI zrobiłyśmy z Magdą Umer w lutym roku 1987, na zamówienie Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.
Oto jak pisze o spektaklu Agnieszka Osiecka: – Napisałam „Białą bluzkę” tuż po stanie wojennym. I nie przypuszczałam, że ktoś zrobi z tego sztukę teatralną. To było duże opowiadanie, czy może raczej mała powieść ujęta w formie listów.
Bohaterką była dziewczyna półchora psychicznie, półśmieszna, półzabawna, półtragiczna. Uwikłana w nieszczęśliwą miłość i niedole stanu wojennego. Z jednej strony szalona pijaczka, wariatka ze słońcem we włosach, a z drugiej znakomicie ułożona pedantka. Bohaterka „Białej bluzki” była mieszaniną wielu postaci. Wyposażyłam ją także w moje cechy: jakąś mieszaninę szaleństwa i pedanterii, poczucia humoru i tragizmu. Nadałam jej też cechy właściwe ludziom chorym. Wykorzystałam tu swoją wiedzę na temat pewnych obsesji i rozdwojenia jaźni itp. , itd. Osadziłam to w typowych realiach stanu wojennego.

Wyobrażałam sobie, że taki temat może bardziej nadawać się do czytania niż na scenę. I właściwie nigdy nikomu nie proponowałam adaptacji teatralnej. Pierwsza zwróciła mi uwagę na pewne walory teatralne tego tekstu moja dawna koleżanka Katarzyna Radecka, która zamierzała to przenieść na scenę, i zaproponowała, by w postać bohaterki wcieliła się młoda aktorka Teatru Studio. Ten projekt jednak upadł, ponieważ wytypowana aktorka, co nie tylko w tym zawodzie, ale i życiu dość rzadko się zdarza — okazała się osobą niezwykle skromną. Po zapoznaniu się ze scenariuszem powiedziała bowiem, że to zadanie przekracza jej możliwości i tej roli po prostu nie udźwignie. Projekt upadł.
Potem „Białą bluzkę” przeczytała Magda Umer i również oznajmiła, że chętnie by to przeniosła na scenę. Uważała, że należałoby włączyć tam kilka piosenek i od początku była przekonana, że powinna to zagrać Krystyna Janda. To, że Magda Umer chciała „Białą bluzkę” przenieść na scenę, sprawiło mi ogromną przyjemność. Miałam jednak wątpliwość, czy główną rolę powinna zagrać Krysia Janda. Moją bohaterkę widziałam przecież jako osobę przegraną, nieszczęśliwą, raczej brzydką, a Janda jest tego całkowitym zaprzeczeniem. Jest kobietą piękną, wspaniałą i zawsze zwycięską. Kobietą sukcesu w najlepszym tego słowa znaczeniu. O cudownych zębach, przepięknych nogach, wydawało mi się, że nikt z publiczności nie uwierzy, że moja bohaterka w wykonaniu Jandy jest kobietą tak głęboko nieszczęśliwą.
Moja próżność była jednak tak pogłaskana, że się oczywiście z rozkoszą zgodziłam. Potem obserwowałam, jak panie pracowały i muszę przyznać, że nikomu tego nie życzę, bo pracowały jak dwie krawcowe w furii. Moje drogie przyjaciółki wyszły od detalu i tkały to przedstawienie szczegół po szczególe. Jak taka krawcowa, którą pamiętam z lat dzieciństwa, która nie robiła rysunku, tylko wkładała materiał na człowieka i szyła na nim rękaw po rękawie, falbankę po falbance. W efekcie powstało przedstawienie, z którego jako autorka byłam bardzo zadowolona.
Ten spektakl dużo jeździł po Polsce i wiązały się z nim różne przygody. We Wrocławiu miałyśmy takie przyjęcie, że aż milicja nas pilnowała. Były dziewczyny, które jeździły za Krysią po całej Polsce i mówiły, że spektakl jest o nich.

W numerze 13 tygodnika „Tak i Nie”, z 27.03.1987r., Krzysztof Karwat, opisujac VIII PPA w artykule „Gwiazdozbior” tak oto pisal o spektaklu:

WYDARZENIE

Krystyna Janda powalila wszystkich na kolana. Niwielu wlasciwie wiedzialo , co to bedzie. Wprawdzie formula festiwalu pozostaje otwarta, to jednak przyzwyczailismy sie do tego, ze wystepy pojedynczych aktorow sprowadzaja sie do recitali autorskich, starannie przygotowanych, bo – takie odnioslem wrazenie – wzajemnie wobec siebie konkurencyjnych. To bylo wyrazne: gwiazdy uczynily wszystko, by wypasc jak najkorzystniej, zdajac sobie sprawe, ze ich wystepy beda porownywane przez wymagajaca publicznosc wroclawska. Mysle, ze wlasnie owa zrodzona sama z siebie rywalizacja nadala przegladowi taka wysoka range.
W tych „wyscigach“, jak juz powiedzialem Janda zaskoczyla wszystkich. Pokazala 1,5 –godzinny spektakl, w ktorym piosenki Agnieszki Osieckiej (znane skad inad z innych wykonan) stanowia immanentna czastke toczonego na scenie monologu. No wlasnie – czy monologu? „Biala bluzka“, opowiadanie Osieckiej swietnie zaadaptowane i wyrezyserowane przez Magde Umer, pokazuje mloda zagubiona kobiete, ktorej kolejne zwierzenia prowokowane sa przez dobywajacy sie spoza sceny glos kobiety. Zrazu niejasny jest status tej drugiej „osoby“, nieustannie przypominajacej Elzbiecie, ze trzeba pobrac w urzedzie kartki na mieso, zdobyc zaswiadczenie o ostatnim miejscu pracy, uporzadkowac zycie, w ogole wziac sie w garsc. W miare uplywu czasu rozumiemy, ze ten dialog toczy sie wewnatrz bohaterki – dziewczyny nieprzystosowanej do brutalnych praw, jakimi rzadzi sie rzeczywistosc, zalosnie przy tym glupiej, niczego nie rozumiejacej z tego , co dzieje sie wokol niej. Jest rok 1982, moze 83. Swiat bolesnie „zmienia skore“, wydarzenia spoleczne sa jendak tylko nic nie znaczacym tlem do jej , Elzbiety, dramatu zycia.
Janda szarpie emocjami widzow w sposob niesamowity. Kompromituje bohaterke, obnaza jej zniewalajacy kretynizm, by w sekunde odmienic nastroj – cala linia interpretacyjna idzie bowiem w tym kierunku, by te kobiete wybronic, uznac jej niepohamwna zadze zycia, szalencza wyobraznie i ekspansywnosc, jej wrazliwosc.
„Biala bluzka” to w rzeczywistosci wstrzasajaca opowiesc o samotnosci, ktorej nie mozna pokonac.
Nie widzialem jeszcze tak wykonanego monodramu. Mysle, ze nie bylem jedynym widzem, ktory doszedl do takiego wniosku. Stad nie milknace oklaski, ktore zwienczyly to niezwykle przedstawienie, oklaski przerodzone w niesamowity aplauz, jakiego w teatrze na co dzien nie uswiadczysz. (…)

A Krzysztof Kucharski relacjonujac na goroco wydarzenia z PPA, w „Notatkach z trzech recitali“ pisal:

(…) Monodram Jandy uwazam za wydarzenie artystyczne tego przegladu.(…) To, co zrobila Janda razem z Magda Umer (autorka scenariusza i rezyserka), Piotrem Wieczorkowskim (scenografem) i Januszem Bogackim (kompozytorem), nie waham sie nazwac k r e a c j a.(…)

Wtedy, po premierze graliśmy spektakl w całej Polsce a w Warszawie około 50 razy najpierw w Teatrze Ateneum, potem w Teatrze Komedia i na koniec w Teatrze Żydowskim. W sumie ta pierwsza inscenizacja miała dość długie życie, był prezentowana około 150 razy.

W roku 1989 spektakl został przeniesiony do telewizji, a raczej powstała wersja telewizyjna, według koncepcji i adaptacji telewizyjnej Magdy Umer i spoczywa on tam w jakichś archiwach.

Po latach w roku 2010 BIAŁA BLUZKA została postawiona na nowo, na scenie Och- Teatru, w trochę innej jeszcze adaptacji, z innymi piosenkami i ten oto spektakl święci dziś 200 prezentację.

Bardzo dziękuję Magdzie Umer, mojej przyjaciółce za to wszystko, za wieloletnią współpracę i opiekę nad spektaklem. Widzom za to, że utrzymał się i jest wciąż grany, tyle lat. Dziś jego życie dyktowane jest zasadami komercyjnymi, w teatrze bez dotacji.

Spektakl na scenie obejrzało około 140 tysięcy widzów, ale była taka prezentacja, na zaproszenie i z okazji jubileuszu Gazety Wyborczej, zagraliśmy nocą, na trawniku przed pałacykiem Królikarnią na Puławskiej, obliczano, że tej nocy spektakl zobaczyło około 5 tysięcy warszawiaków.

Dziś wieczorem 200 raz wersji z Och-Teatru. Dodaję dziś kolejne 2 godziny do około 700 godzin z nią spędzonych w życiu. Dziękuję za to szczęście. Agnieszka, Magda, Elżbieta ( Czyżewska) mam nadzieję, że jesteście ze mnie zadowolone.

W Och- Teatrze, spektakl będzie grany w czerwcu.

27
Kwiecień
2022
07:49

Zyty i Teofila - wszystkiego dobrego

https://www.storytel.com/pl/pl/books/głodówka-dla-zdrowia-i-urody-1633981?appRedirect=true

Błogosławieństwo 3 dniowej głodówki odczułam już kilkukrotnie.

Jadę do Lublina grać BIAŁĄ BLUZKĘ dziś i jutro, w piątek i sobotę ALEJĘ ZASŁUŻONYCH.

Zdjęcia zrobiłam podczas przymiarek kostiumów do spektaklu MĄŻ I ŻONA. Premiera 7 maja w Teatrze Polonia.

26
Kwiecień
2022
07:54

Marii i Marcelego - wszystkiego dobrego

Wczoraj przeczytałam cztery nowe teksty teatralne, dwa niezłe ale podjęliśmy decyzję o nieprodukowaniu nowych spektakli do końca roku, mamy za dużo wciąż atrakcyjnego i lubianego przez widzów repertuaru, brakuje nam dni w roku żeby go grać, tak więc, przed nami za chwilę jeszcze tylko premiera MĘŻA I ŻONY w Teatrze Polonia, na początku lipca premiera LISA WITALISA dla naszego „teatru ulicznego” spektaklu o który młodzi widzowie prosili od kilku lat, ta produkcja zostanie sfinansowana z datków widzów, z 1% od podatków, mamy nadzieję że pieniędzy wystarczy.
We wrześniu dawno planowany monodram pani Anny Seniuk w reżyserii syna Grzegorza Małeckiego i na Sylwestra jak Bóg da i partia pozwoli- jak się mówiło w socjaliźmie, mói spektakl urodzinowy na moje 70 lat, zobaczymy co to będzie i jak to będzie, niewiadoma także dla mnie.
Przyszły rok natomiast szykuje się bogato i interesująco, choć przyjdzie nam żegnać się z wieloma dotąd granymi tytułami.
Na razie i STOWARZYSZENIE UMARŁYCH POETÓW i SŁONECZNI CHŁOPCY I OŻENEK oblężone przez widzów.
Od środy gramy w Lublinie 2x BIAŁĄ BLUZKĘ i 2x ALEJĘ ZASŁUŻONYCH i wracam żeby „ wypuścić” premierę 7 maja.
Próby do LISA WITALISA już się zaczęły. Wszystkie informacje na naszych stronach i fb. Zapraszam.
Serdecznie pozdrawiam, pracujemy , gramy, ale z powodu sytuacji ogólnej do radości daleko.
Ukłony.

24
Kwiecień
2022
06:49

Grzegorza i Aleksandra - wszystkiego dobrego

Wczorajsza premiera OŻENKU w Och-Teatrze. Wzruszenia, spotkania dawno nie widzianych, serdeczności, czułości, oklaski. Podczas ukłonów reżyser- debiutant Janusz Gajos odebrał uroczyście wręczoną nagrodę ZASPu „Gustaw”. Uściskom i pocałunkom nie było końca.
Zdj. Robert Jaworski
Dziś ZAPISKI Z WYGNANIA w Teatrze Polonia

22
Kwiecień
2022
11:30

Leona i Łukasza - wszystkiego dobrego

Oto nasza ELEKTRA
https://vod.tvp.pl/video/elektra,elektra,58905861

JEDZIEMY DO Zielonej Góry. Tam w teatrze, wieczorem, ZAPISKI Z WYGNANIA. Bardzo się cieszę. W niedzielę o 17:00 ZAPISKI w Warszawie w Teatrze Polonia. Zapraszam serdecznie.
Jutro premiera OŻENKU w Ochu.

Całą noc czytałam nowego Myśliwskiego. Wspaniała lektura!

19
Kwiecień
2022
06:44

Adolfa i Tymona - wszystkiego dobrego

55 dzień wojny w Ukrainie. Podobno zaczął się drugi etap. Rosjanie zgromadzili siły, zaczęła się walka o Donbas. Cokolwiek się stanie, będziemy walczyć – mówią Ukraińcy.
Cały świat zna okrucieństwo Rosjan i potworności tej wojny, zdjęcia i filmy wypełniają programy informacyjne wolnych telewizji, media społecznościowe pracują pełną parą. W głowie i pod powiekami, mamy wszyscy obrazy niewiarygodne. Trudno o nich zapomnieć, towarzyszą nam teraz w każdej minucie. Modny ostatnio zwrot- tego się nie da odzobaczyć- nabiera znaczenia. Zmieniło się i życie i myśli, my sami. Rosjanie zacierają ślady, palą ciała w mobilnych krematoriach.

Wczoraj SHIRLEY, pełno, pełno, ludzie siedzieli na schodach, a ja jak we mgle. Wybuchy histerycznego śmiechu i cisza na końcu. To już 30 lat. Sama nie mogę w to uwierzyć. Dziękuję. Ale SHIRLEY w wojnę, to jeszcze zupełnie coś innego.

Dziś próby w obu teatrach, u mnie próba z muzyką.

19 kwietnia. Rocznica Powstania w Getcie. Wieczorem idę na premierę do Muzeum Polin.

W piątek umarła Halina Winiarska, wspaniała aktorka, wielka, wczoraj odszedł Andrzej Korzyński kompozytor między innymi muzyki do filmu „Człowiek z marmuru” i „ Człowiek z żelaza”. Mam uczucie że żegnamy się teraz grupowo, to przeklęty czas.

© Copyright 2022 Krystyna Janda. All rights reserved.