Prof. Skarżyńska: Krystyna Janda to taka nasza Kryśka
WYWIAD
Agnieszka Kublik
Gazeta Wyborcza, 22 kwietnia 2017
Krystyna Janda po śmierci męża nie zamknęła się w bólu, wyszła do ludzi. Pokazała wielu kobietom, że z nieszczęścia można wyjść bez wrogości do całego świata. Że twórcza praca z ludźmi i dla ludzi to najlepsza rzecz pod słońcem. Rozmowa z prof. Krystyną Skarżyńską.
Krystyna Janda: Gdy się budzę, myślę sobie ‚Co mi jest? A, to Polska mi jest’
Agnieszka Kublik
Gazeta Wyborcza, 22 kwietnia 2017
Znajomi z Europy dzwonią: – Co tam? Jeszcze tam siedzisz? A nie przyjechałabyś? Rzuć to! Swoje zrobiłaś, udowodniłaś, zagrałaś. Trzeba żyć godnie. – Zwariowaliście?! Ja mam tu tyle do zrobienia! Artysta nie ma prawa mieć nic w dupie. Sylwetka Krystyny Jandy.
Krystyna Janda w Centrum Premier Czerska 8/10: Rodzi się faszystowska Polska. Nie spodziewałam się, że przyjdzie mi taką spotkać
Kajetan Kurkiewicz
Gazeta Wyborcza –Online, 21 kwietnia 2017 | 22:19
– Od 45 lat spotykam się z widzami na scenie. Słucham ich reakcji, ciszy, westchnień. To dialog. Mój dziennik i inne kreatywne działania opierają się na tej wiedzy. Oni uczą mnie, o czym albo jak mam pisać – mówiła Krystyna Janda. W piątek 21 kwietnia wybitna aktorka i reżyserka była gościem Centrum Premier Czerska 8/10.
Krystyna Janda: Na bankiecie po przedstawieniu najczęściej słyszałam: Pani bardzo zyskuje przy bliższym poznaniu
Krystyna Janda
Urodziłam się o drugiej w nocy, ale były jakieś kłopoty z porodem, mama opowiada, że właściwie to pielęgniarka uratowała mi życie. W podziękowaniu mama zaproponowała jej, żeby wybrała dla mnie imię. Ta podobno powiedziała: Danusia albo Krysia. Danusia to imię pierwszej narzeczonej mojego ojca, więc mama „złapała” Krysię – pisze Krystyna Janda w „Dziennikach 2000-2002”, które właśnie się ukazały.
POSITIVELY CRAZY
Positively Crazy is a new series of articles, in which we would like to introduce people, who as Wojciech Młynarski sang – cannot be steamrolled over, live their colorful lives to the fullest, have the most vivid dreams and stand out from the rest through their exceptional actions and personalities.
The positively crazy live and work among us, they are everywhere, they just need to be noticed, so we are open to candidates submitted by you.
In this issue:
She once said about herself: “I have three children, a second husband, three dogs, one cat, I’m 1.66 cm tall, wear size 37 shoes, weigh between 44 and 60 kg and I’m permanently on a diet, which means I eat and with every bite I think that it was the last one. I don’t think I’m exceptional. I’m as average as they come.” But that’s not the case! She’s unique, she even smiles differently, with the corners of her mouth facing downwards. A woman with an endless source of energy, who always has the courage to have an opinion and speak out about important issues, go against the flow. She couldn’t find a face cream which fit her needs so… she created her own! For millions of Poles she is a role model, for the more conventional she may be irritating, but without a doubt she is positively crazy!
Z Krystyną Jandą, gwiazdą teatru i filmu, wielką animatorką kultury, rozmawia Marcin Stankiewicz
Duża Scena Teatru Polonia obchodzi właśnie 11. urodziny. Fundację Krystyny Jandy na Rzecz Kultury założyła Pani z mężem w 2004 r. Sukcesy artystyczne przeplatały się z problemami życiowymi i finansowymi. Warto było podjąć to wyzwanie?
Według mnie tak, ale wolałabym, aby Widzowie to oceniali. Według mnie krajobraz teatralny wyglądał by inaczej, dużo bardziej ubogo, bez naszych dwóch teatrów działających tak dynamicznie, podejmujących tak różne tematy, w dorobku których są naprawdę wybitne inscenizacje, ważne spektakle, grających 880 razy razy rocznie, z ponad 300 aktorami z całej polski w obsadach. . .
Rozmowa z Krystyną Jandą, aktorką i dyrektorką artystyczną Teatru Polonia i Och-Teatru dla portalu teatralny.pl
Jakub Kasprzak: Zapowiedziano mi, że ma Pani powyżej uszu rozmów na temat polityki i kontaktów z władzami.
Krystyna Janda: Tak, nie rozmawiajmy o tym. Tak będzie lepiej. Po co mamy się denerwować podczas tego wywiadu o teatrze.
Obiecuję, że nie będę o to pytał. Przyznaję, że jestem osobą młodą i początki Teatru Polonia sięgają początków mojego świadomego zainteresowania teatrem…
Naprawdę? Dla pana Teatr Polonia był w Warszawie od zawsze? To zabawne. Dla mnie ten teatr powstał wczoraj. Wszystko jest w nim świeże i młode… i nie wiadomo, co będzie dalej, bo to dopiero początek.
Trudno jest milczeć
W Och-Teatrze trwają próby do „Lekcji stepowania” w reżyserii Krystyny Jandy. Premiera 20 grudnia.
Izabela Szymańska Rozmowa z Krystyną Jandą
Izabela Szymańska: Lubi pani tańczyć?
Krystyna Janda: – „Nienawidzę”. Chyba nie umiem. I wstydzę się. Byłam dwa lata w studium baletowym, na szczęście okazało się że mam problemy z kręgosłupem. Kiedy dorosłam, nie tańczyłam. Podziwiam tych, którzy tańczą. Lubię taniec generalnie.
Bohaterowie wystawianej przez Panią „Lekcji stepowania” spotykają się podczas zajęć tanecznych. Jakie problemy chcą wyrazić? Czy sala ćwiczeń jest dla nich jak pokój terapeuty?
Pomiędzy sztuką a zarządzaniem – dylematy menedżera teatralnego
5 pytań do… Krystyny Jandy, Prezesa Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, znanej polskiej aktorki filmowej i teatralnej
Co skłoniło Panią do założenia teatru?
Wiele rzeczy Złość, że wszystko w teatrach państwowych wygląda, jak wygląda, nowe czasy, pragnienie stworzenia czegoś nowego, apetyt na życie, pomysły na repertuar, chęć niezależności …
Jednym wpisem na Facebooku porwała do czarnego protestu 100 tys. ludzi! Jak Krystyna Janda wykorzysta teraz swoją siłę ?
TEKST: MAGDALENA JABŁOŃSKA-BOROWIK
Zawsze świetnie wypadała w rolach kobiet silnych, zdecydowanych, walczących o prawdę. Jej nieustępliwa Agnieszka z ,,Człowieka z marmuru” i „Człowieka z żelaza” to jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego filmu. Ale ostatnio rolę kobiety niepokornej napisało dla Krystyny Jandy (63) życie. Gdy Sejm skierował do prac w komisji projekt ustawy zakazującej aborcji, aktorka udostępniła na swoim profilu na Facebooku artykuł o islandzkim strajku kobiet (w 1975 roku Islandki, walcząc o swoje prawa, przerwały na jeden dzień pracę). ,,To tylko taka propozycja. Niestety, wśród polskich kobiet nie ma solidarności za grosz”, napisała aktorka. I okazało się, że nie miała racji…