10
Marzec
2026
00:03

dziennik 2026-03-09 23:42

Dziękuję za tego ORŁA
najserdeczniej. A to moje dzisiejsze podziękowania❤️

Szanowni, Moi Kochani – mówię kochani, bez wahania, bo jesteśmy wszyscy wielką wspaniałą rodziną zgromadzoną dookoła pojęcia Sztuka. Jestem w zawodzie 50 lat. I 50 lat nie opuszcza mnie uczucie szczęścia, że uprawiam ten zawód, jeden z najpiękniejszych zawodów świata. Przez całe życie zdarzało mi się płakać, na filmach, w teatrach, słuchając muzyki, stojąc przed obrazem czy wreszcie czytając książki. Moja wdzięczność za to nie ma granic, za tę naukę człowieczeństwa, empatii i piękna. Zawsze uważałam, bo jestem przede wszystkim aktorką, że miarą aktorstwa jest człowieczeństwo a pewnego szczęśliwego dnia, spotkałam na mojej drodze Andrzeja Wajdę, który zaczął uczyć mnie, że sztuka, film, rola może zmienić świat, ustrój, kraj, człowieka, że to co robimy może stać się rzeczą najwyższej wagi. Że przywilej publicznej rozmowy z ludźmi na płaszczyźnie sztuki jest szczęściem, Trzeba tylko jasno wiedzieć co się chce opowiadać, co jest dla mnie prawdziwą wartością, z czym się nie zgadzam, przeciwko czemu występuję, w jaką podróż zabieram ze sobą ludzi. To spotkanie, ta nauka i obserwowanie Andrzeja, sprawiło, że zaczęłam traktować to co robię, śmiertelnie poważnie i z miłością. Nieobecność Andrzeja to brak bardzo bolesny.

Artystą się bywa małymi chwilami, ale warto się o te chwile starać. Andrzej mówił mi, masz wielkie narzędzie w ręku, ten zawód, i forum, przestrzeń sztuki.
Nigdy nie interesowała mnie sztuka awangardowa, sztuka dla sztuki, odbierana, przez nielicznych, zawsze walczyłam o zrozumienie i partnerstwo jak najszerszej publiczności. Ale kiedy robiliśmy „Wieczernik” w kościele na Żytniej, w 1985 roku, w okresie czarnej nocy w Polsce, rzecz była jak zwykle u Andrzeja Wajdy o prawie do wolności, Andrzej wierzył w znaczenie tego przedstawienia, mimo małej ilości ludzi mogących się tam w tym kościele w święto wielkanocne pomieścić,. Ernest Bryll powiedział nam wtedy żartem – nie martwcie się , Jezus nauczał w narzeczu aramejskim a jego nauki przetrwały do dzisiaj. Mówię to do tych wszystkich twórców, którzy za dwa złote próbują robić filmy, w piwnicach teatry, do samotnie piszących pisarzy, poetów, fotografów przemierzających ulice z małym aparatem. Warto. Kocham Was wszystkich, którzy macie potrzebę tworzenia i dzielenia się z ludźmi. Dziękuję też wszystkim, a było ich setki na mojej drodze, reżyserom, scenografom, muzykom, aktorom, pisarzom, za to że byłam z Wami. Bez Was nie byłoby nic. Ani mnie, bo to czym się zajmujemy to sztuki zespołowe.
Dziękuję też mojej rodzinie, dzieciom a przede wszystkim mojej matce, to dzięki niej mogłam być zawsze w pracy a ona dźwigała ciężar codzienności. Dziękuję mamo.
Dziękuję też wszystkim ludziom mojej fundacji, 400 aktorom grającym w naszych teatrach, gramy 950 razy w roku. Ludzie! Kochani! Przyjaciele! Dźwigacie ze mną od 20 lat to nasze piekło i niebo. Dziękuję.
Mówi się że wielkość narodu rozpoznaje się po stosunku do dzieci, starców, niepełnosprawnych, zwierząt, wreszcie do nauki i sztuki. Kultura Polska to niezmierzone ilości wielkich dzieł i wspaniałych artystów. Moi mentorzy i nauczyciele już odeszli, ale niech mi wolno będzie powtórzyć za wielką Callas, którą grałam długo w teatrze – życie bez sztuki nie ma sensu. Sztuka to piękno, emocje, czasem krzyk protestu, często opowieść o ludzkiej bliskości i zrozumieniu. To wzruszenie, czułość, oskarżenie, śmiech i zamyślenie, to uświadomienie. To nauka człowieczeństwa.
Zawsze miałam ideały i od 50 lat się staram… tyle mogę powiedzieć.
Dziękuję za to wielkie wyróżnienie, jestem szczęśliwa i idę pracować dalej, codziennie, każdego dnia. Idę do publiczności, do widzów, do ludzi, to dla mnie najważniejsze. Idę kochać, protestować, opowiadać, uczyć godności i uświadamiać jak ważna jest wolność także osobista. Dziękuję.
Wszystkim nominowanym, nagrodzonym w latach poprzednich i w tym roku, serdecznie gratuluję i życzę dalszej owocnej pracy.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.