01
Luty
2020
20:02

Maciej Maria Putowski

zobacz zdjęcie

dziennik 2020-02-01 19:11

Zrobiłam sobie dwa dni urlopu od polityki. Boże jak dobrze jest bez tego! Ale trzeba wrócić, bo to obowiązek teraz każdego z nas. Śledzić. Wiedzieć. Mieć świadomość. W miarę sił i możliwości reagować, choćby tak, żeby zachowywać się przyzwoicie w każdej sytuacji. Nie być obojętnym, jak wzywał pan Marian Turski.

Zatrzymałam się „w locie” i w życiu, z powodu odejścia, najpierw mojej długoletniej gosposi, (10 ostatnich lat byłą z nami), a przedwczoraj, odejścia naszego, fundacji i mojego, bliskiego przyjaciela Maćka Putowskiego. Znaliśmy się do lat, długich lat, był przyjacielem także mojego męża, wielu ludzi sztuki, filmu, nauki. Był scenografem, robił wnętrza w wielu filmach, miedzy innymi w filmach Wojciecha Hasa, Andrzeja Wajdy choćby w „Ziemi obiecanej”, był bodaj najlepszym polskim kolorystą, miał niebywałe wyczucie koloru i formy, zrekonstruował wiele wnętrz historycznych, muzealnych itd itd itd. Ze mną, najpierw aktorką później reżyserem zrealizował dużo spektakli teatralnych i telewizyjnych. Wykładał , szkolił młode kadry idące do przemysłu filmowego. Ogromna wiedza i wprawne oko, kazało Mu być często złośliwym i karcącym wobec nieuctwa, niewiedzy czy złego wychowania, bezlitosny wobec głupoty, złej woli i chamstwa. O sztuce, sztuce użytkowej i kulturze materialnej wiedział wszystko. Był admiratorem talentów innych ludzi i kobiet w ogólności. Był jak dobre wino czasem podsypane pieprzem. Żegnaj przyjacielu.

© Copyright 2020 Krystyna Janda. All rights reserved.