02
Wrzesień
2019
13:09

W hotelu w Poznaniu, po 2 spektaklach... Dziennik 2 września 2019

zobacz więcej zdjęć (12)

dziennik 2019-09-02 11:08

Wczorajszy Poznań „boski”, choć męczący. Dwa przedstawienia w wielkiej sali opery, z 40 minutową przerwą między spektaklami, to chyba już nie na moje siły. No ale presja kondycji tego rodzaju wyjazdów – na zaproszenie agencji prywatnych, wyznacza harmonogram. Enyway. Było wzruszająco i chyba naprawdę dobrze. I dziękuję, kłaniam się raz jeszcze. Dziś podróż do Warszawy i domowe zajęcia, jutro powrót do codzienności teatralno- biurowej i wieczorem „Shirley”.
Skończyłam czytać biografię Bergmana, nieprzyjemna sprawa, ale za to chyba na nowo obejrzę Jego filmy, wiem teraz o ich powstaniu dużo więcej. Wróciłam do zapisków blogowych pana Jacka Bocheńskiego, gdzie na marginesach codziennych drobiazgów sprawy niezwykłe jakby tylko maźnięte. No i skończę „Zawał” Białoszewskiego, bo umęczona Jego sanatoryjną rekonwalescencją w Inowrocławiu, przerwałam lekturę.
Dostaję miłe listy, papierowe! W jednym wiersz o cudowności teatru. Hejtów internetowych nie czytam, więc – daremna praca, marny trud, bezsilne złorzeczenia…
Dobrego dnia, żyjmy dalej z nadzieją na lepsze jutro.
Zdjęcia przypadkowe. Od Sasa do Lasa lub jak kto woli Jeden do Sasa drugi do Lasa czyli jedni do Augusta II „Sasa”, inni do Stanisława Leszczyńskiego czyli „Lasa”. Wojna o sukcesję polską 1733-1735. Podobno taka frazeologia.

© Copyright 2019 Krystyna Janda. All rights reserved.