14
Lipiec
2019
05:07

dziennik 2019-07-14 03:10

Wakacje ciągle trwają, odpoczywam można powiedzieć na siłę. W Warszawie teatry pracują pełną parą, widownie pełne, na spektaklach na Placu Konstytucji, tych ulicznych, tych letnich, tych ze wstępem wolnym, tłumy.

Czytam i czytam, aż oczy się buntują, oprócz książek papierowych i w czytniku, sztuki w komputerze.

Niby wszystko spokojnie a lęk i niespokojnie a przede wszystkim smutno. Ale z drugiej strony, nie ma co walczyć z żałobą, trzeba ją  jakość przejść.

Wypisują o mnie jakieś głupoty w Polsce, bez znaczenia. Zdumiewające jak przez te ostatnie lata zdewaluowało się znaczenie mediów. I przy każdej wiadomości trzeba podać źródło bo inaczej nie wiadomo jak ją odbierać, tyle kłamstwa, mataczenia i zmyśleń.

Śniła mi się bezradność, nie wiem co to było, ale uczucie bezsiły zostało.

Zamieszczam zdjęcia różne, te co przychodzą z Warszawy z teatrów i to co „pstrykam”, choć „pstrykam” mało. Tu zdjęcia też Eleonor Fini i jej obraz, bo właśnie przeczytałam o niej książkę.

 

© Copyright 2019 Krystyna Janda. All rights reserved.