17
Czerwiec
2019
17:06

Pogrzeb Ryszarda Bugajskiego - Powązki Wojskowe - 17 czerwca 2019. Fot. Maciej Łysakowski

zobacz więcej zdjęć (5)

dziennik 2019-06-17 15:11

Pożegnanie Ryszarda Bugajskiego

O Ryszardzie mówiono dużo, on sam prawie się nie odzywał w każdym razie, nie proszony nie mówił, szczególnie o sobie.

Przyklejano do niego różne określenia – Reżyser od trudnych tematów. Reżyser specjalista od esbeków i służb specjalnych. Realista kina. Tak, sam to przyznawał: – Wszystko co opowiadam oparte jest na prawdziwych wydarzeniach.

Filozof z pierwszego wykształcenia, pisarz, scenarzysta, reżyser, spokojny myśliciel, stoik, człowiek o wielkiej dociekliwości, staranności, umiejętności analizowania i niebywałej wiedzy historycznej. Uczciwy wobec siebie i innych. Mówił o sobie: – Jestem antykomunistą. Potępiam system i ludzi, którzy mu służyli. Dochodzenie prawdy i pamięć jest konieczna. Jest naszym – artystów, obowiązkiem. Moim zadaniem jest zadawać pytania i budzić wątpliwości.

Człowiek dla niego był stworzeniem wspaniałym i potwornym. Przeczytałam w jednym z Jego wywiadów: – zastanawiam się czy wystarczy być fanatykiem i działać według zasady „ cel uświęca środki” aby stać się tyranem, ludobójcą czy oprawcą własnego narodu.

Wyjechał z Polski zmuszony do tego. Z paszportem w jedną stronę. Film „Przesłuchanie” stał się bezpośrednim powodem likwidacji zespołu Filmowego „X”, zespołu Andrzeja Wajdy. Był jedynym reżyserem, który miał być ukarany spaleniem kopii jego filmu, domagano się tego na kolaudacji „Przesłuchania” i pociągnięciem do odpowiedzialności karnej twórców i tych, którzy do powstania filmu dopuścili.

Na premierę filmu, 13 grudnia 1989 roku, po 8 latach zakazu dystrybucji filmu, po tylu latach wygnania,  przyjechał z paszportem kanadyjskim.

10 lat na emigracji było ciężkim doświadczeniem, mimo że zawodowo za granicą, radził sobie znakomicie. Tęsknił. Widywaliśmy się tam, w Ameryce i Kanadzie. Po pracy nad „Przesłuchaniem” , po procesie dotyczącym prac nad zakończeniem filmu po ogłoszeniu stanu wojennego, po licznych przesłuchaniach, na które i my współautorzy filmu byliśmy wzywani, zeznaniach w sądzie w których uczestniczyliśmy, wiele nas łączyło, ale to Ryszard i jego rodzina ponieśli największe konsekwencje.

Bardzo tęsknił. Wrócił do Polski,  kiedy było można, żeby znowu opowiadać o najtrudniejszym. Zrobił dużo, miedzy innymi filmy o generale Nilu  i Julii Brystygierowej, po tym ostatnim, zarzucano mu, że uczłowiecza morderców. Sztuka wymaga złożoności –mówił , odcieni szarości i kontrastów– wyjaśniał. Żyjemy w nieustannym sporze politycznym. Sami ze sobą, ja sam ze sobą. Całe życie.

Był jednym z najważniejszych ludzi w naszym życiu. Cześć jego pamięci. Głębokie kondolencje dla rodziny i bliskich. I jak napisał Szekspir a Ryszard kiedyś zacytował w naszej kanadyjskiej rozmowie o życiu i zrządzeniach losu:

Prawda, że gonić za fortuną może

Młodzik – ja, starzec, wnet się w grób położę;

Lecz najszczęśliwszy ten, kto zanim skona,

Usłyszy: „Twoja powinność spełniona”.

 

Ja chciałabym Ryszardowi podziękować bardzo specjalnie, osobiście – Dziękuję za wszystko.

Krystyna Janda

Milanówek 17 czerwca 2019 roku, w dniu pogrzebu na cmentarzu  Powązki Wojskowe.

 

 

 

© Copyright 2019 Krystyna Janda. All rights reserved.