04
Listopad
2007
15:11

dziennik 2007-11-04 15:38:47

    Wracam ze Szczecinka gdzie w nowej, odnowionej sali teatralno-kinowej zagrałam dwa razy wczoraj Shirley….
    Stara dobra Shirley, nie zawodzi, choć dwa razy jednego dnia to dla mnie stanowczo za dużo, po tym roku brzemiennym i bez wakacji. Mam nadzieję że publiczność z takiej trochę smutniejszej i bardziej zamyślonej Shirley niż zwykle, była jednak zadowolona.
    Nocą w hotelu, w dziwnym apartamencie na dachu hotelu, z widokiem na wspaniałe jezioro, dostałam histerii że gdyby wybuchł pożar ja się nie uratuję. Nawet nocą wychodziłam na dach patrzeć czy są schody przeciwpożarowe ale nie mogłam ich dostrzec. Rano okazało się że z tej histerii z kolei nie zamknęłam drzwi i spałam w otwartym na oścież salonie, na dachu.
    Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.