02
Listopad
2007
10:11

dziennik 2007-11-02 10:24:02

Wczoraj spokojny, słoneczny, miły dzień.
Cmentarze, kwesta, rodzina, obiad rodzinny, dzieci, wspomnienia.
-Mamo jak dowiedziałaś sie o śmierci dziadka?
-A my jak zareagowaliśmy?
-A Lena znała dziadka?
-Pamiętacie babcię z Wrocławia?
-Tak, i tort bezowy i lubiła czekoladę, miała usta umalowane zawsze na czerwono.
-Jak młodo umierali mężczyźni w naszej rodzinie, mamo. Zobacz 63 lata, 61 lat, kobiety żyły dłużej.

Kwesta z Magdą Umer i moimi synami, jak co roku. Jej synowie wyjechali, jeden wczoraj ruszył w podróż dookoła świata, Magda cały czas czeka na SMS-a i mówi ze gdyby mogła pojechała by z nim bez namysłu. Ludzie uśmiechają sie do nas. Poznają moje dzieci.
– O jak synowie urośli, jeszcze w tamtym roku byłeś równy wzrostem mamą, a teraz obaj wysocy, pięknie, pięknie.
– Mamo nie wstydzisz się kwestować w płaszczu z kołnierzem z futra? Przecież są tu i kamery. To jest reklama futer.
– Przestań! Będę udawała ze to sztuczne, przestań! Bałam się że zmarznę!

Przenosiny na cmentarz ewangelicki, tam gdzie grób mojego ojca. Stoję sama na rozstaju cmentarnych alejek, dzieci wrzucają pieniążki do puszki,ludzie przechodzą uśmiechają się, chętnie dają pieniądze, gratulują mi Złotej Kaczki, teatru, dzieci, roli w "Boskiej!", w "Szczęśliwych dniach"…
– Pozdrowienia dla pana Treli i proszę pozdrowić pana Sthura.
– Jak Marysia ładnie wygląda teraz , jako dojrzała kobieta, widziałam ją przed chwilą z mężem i córeczkami.
-A tatuś leży w której alei?
-Kiedy gracie teraz Boską?

Podchodzi do mnie mój mąż który idzie od grobu swojej matki – jacyś państwo, dyskutowali mijając mnie czy to ty czy nie ty, mężczyzna zdenerwował sie wreszcie i powiedział:- jakby to naprawdę była Janda, to by tu nie stała!- śmiejemy się.

Potem obiad, 20 osób, najmłodsze dzieci mówią wierszyki, popisują się….

Dziś mamy w planach także cmentarze, dziś groby przyjaciół.

Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.