Siedzę w poezji Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej od kilku dni, przygotowujemy spektakl sylwestrowy dla teatru POLONIA a przy tej okazji czytam, czytam, czytam. Pretensjonalna to trochę dziś poetka, ale jakie cudowności , jakie skarby…
Kto pogubił te pióra różowe na niebie?
Aniołowie kochania, kochania, kochania.-
Popłynęli daleko – nie do mnie i ciebie,
lecz tam gdzie szyby płona snem oczekiwania.
Aniołowie miłości pióra pogubili,
niosąc w oddal rozkosze, rozkosze, rozkosze,
różowe pocałunki, nieskończoność chwili
i pełne łez amfory, i roz pełne kosze.
Jedno pióro wionęło nad tym naszym domem,
gdzie w oknie brak złotego, złotego płomienia,
i zawisło nad nami różowym ogromem,
i zawisło nad nami żałością wspomnienia…
Kto pogubił te pióra różowe na niebie?
Aniołowie kochania, kochania, kochania.-
Popłynęli daleko- nie do mnie i ciebie,
lecz tam, gdzie szyby płona snem oczekiwania.-
I dobrego, dobrego, dobrego dnia.