Poniedziałek pana Grzegorza. (skurskig@interia.pl)
PISAĆ- JAK TO ŁATWO POWIEDZIEĆ
Któryś z wybitnych dziennikarzy amerykańskich zdefiniował pisanie tak: ”siedzisz nad pustą kartką aż na czole wystąpi krwawy pot” Na stole pusta kartka, zbliża się poniedziałek. Nie ma wyjścia! Trzeba pisać!
Kilka dni temu minęło 30 lat od śmierci byłego kierowcy ciężarówki Elvisa Presleya. Jest najlepiej zarabiającym nieboszczykiem w tej branży, co się określa kwotą 56 milionów dolarów rocznie. Ja byłem taksówkarzem, żyję i dostałem przekaz na 43.56 gorszy za emisję kilkunastu moich filmów na antenie Kino Polska. Dla czytelników, którzy wątpią- jestem gotów przesłać fotokopię. Jednym z filmów jest „Aktorka”- 0,70/siedemdziesiąt groszy/.
Ale jak mówiła moja babcia – trumna nie ma kieszeni i nie ma co ulegać gorzkim refleksjom. A nie piszę przecież dla pieniędzy! Mam genetyczny wpis po mojej matce, która wszystkich ludzi zamęczała swoim słowotokiem. Mieliśmy wujka, był przedwojennym mistrzem Polski w boksie, geodetą i prowadził tryb życia, zwany teraz „ekologicznym”. Miał zwyczaj kłaść się spać o 21, a wstawał o 5. Kiedy przyjeżdżał służbowo do Warszawy i oszczędzając na hotelu nocował u nas, moja matka, biegła księgowa zamęczała go, opowiadała mu z pasją o bilansach do północy, a często dłużej. Biedny wujek z trudem otwierał oczy, kiedy matka pytała go, czy go to nie nudzi. I ten obraz prześladuje mnie od wielu lat, przestrzega! Pisanie to dla wielu konieczność. A przecież, Izaak Babel, którego geniusz kazał rozstrzelać Józef Stalin, cytował Gorkiego- ”droga pisarza usiana jest gwoździami, przeważnie dużych rozmiarów. Chodzić po nich trzeba będzie boso, krwi ubędzie dosyć i z każdym rokiem będzie ona ciec coraz obficiej…Jeżeli słaby z pana człowiek, to kupią pana i sprzedadzą, zahukają, uśpią i uwiędnie pan, zajęty udawaniem, że z pana kwitnące drzewo”.
Moja kobieta powtarza mi ciągle – „Nie jesteś Bablem i wolę, żebyś mnie zdradzał niż zmuszał innych ludzi do słuchania tego, co napisałeś”. Z przekory, następny więc cytat z Babla: „Inżynier z żoną pili herbatę. Zobaczywszy mnie o tej późnej godzinie oboje pobladli. ”Zaczęło się” –pomyślał inżynier i postanowił drogo sprzedać swoje życie. Zrobiłem dwa kroki w jego stronę i wyznałem, ze Gorki obiecał wydrukować moje opowiadania. Inżynier zrozumiał, ze popełnił omyłkę biorąc wariata za złodzieja- i zbladł jeszcze śmiertelniej . – Przeczytam państwu moje opowiadanie- powiedziałem rozsiadając się i przysuwając sobie cudzą herbatę.”
Nikt nie pisze dla siebie. Jest to rodzaj komunikacji która opiera się na przekazie i odbiorze. Jeżeli zabraknie czytelnika, pisarstwo staje się działaniem kompletnie pozbawionym sensu. „Przekaz” pozostaje w systemie operacyjnym komputera zawierając miliony impulsów 0,1. A z drugiej strony,
banalność tego zajęcia zawiera się w dowcipie, który napisała na urodziny muzyczka pewnemu mało utalentowanemu, ale przystojnemu pisarzowi. Otóż ta mądra kobieta wykorzystała różnice pisowni i fonetyki formułując życzenia dla swojego przyszłego kochanka: „koleżanka po lirze, koledze po piórze”.
Czasem przekaz literacki ma swój konkretny cel i odbiorcę, jak tekst sprejem wymazany na murze sąsiedniego domu :”BASIU, JAK BĘDĘ CIĘ KOHAŁ , TO BĘDZIESZ FRÓWAŁA W HMURAH” . Proste, ekshibicjonistyczne, pełne pożądania, miłości i odwagi wyznanie które daje każdej kobiecie poczucie dowartościowania, autor zaś ma nadzieję, że wymarzona kobieta zatrzyma się przy nim i wymienią kilka słów, po których nastąpi szansa na następne spotkanie…
Oczywiście, bywa i inne pisanie, ktoś, kto napisał dla wszystkich krajów Wspólnoty Europejskiej na 24 stronach regulamin kolczykowania owiec chyba nie liczył na dobrowolnego czytelnika, chyba że był kompletnym idiotą. Ale nie o takim pisaniu mówię.
Nie mniej, w każdym piszącym jest dużo megalomanii i kabotyństwa. Czuje się władcą słów. Układając je w odpowiedniej kolejności wydaje mu się, ze zostawia platynowy ślad dla ludzkości.
Tak się dzieje i ze mną kiedy piszę, szczególnie nocą. Ale dzięki Bogu przychodzi ranek i czytając to co napisałem mam chęć wszystko zresetować… niestety jest za późno. Tedy pozostając w nadziei na odbiorcę..
………………Grzegorz Skurski [skurskig@interia.pl]