04
Sierpień
2007
17:25

dziennik 2007-08-04 17:25:19

Urodzili się tego dnia
1859 – Knut Hamsun, norweski pisarz (zm. 1952)
1899 – Alfred Lenica, polski malarz (zm. 1977)
1901 – Louis Armstrong, amerykański muzyk jazzowy (zm. 1971)
1904 – Witold Gombrowicz, polski powieściopisarz, nowelista i dramaturg (zm. 1969)
1910 – William Schuman, amerykański kompozytor (zm. 1992)
1953 – Andrzej Jagodziński, polski pianista jazzowy
Zmarli tego dnia:
1875 – Hans Christian Andersen, duński bajkopisarz (ur. 1805)
1944 – Krzysztof Kamil Baczyński, polski poeta czasu II wojny światowej (ur. 1921)
a tego dnia roku 1944 – Gestapo aresztowało w Holandii Annę Frank i jej rodzinę.

Czytam na nowo, bo mi się przypomniało „Sztukę konwersacji” Brandysa i jest mi z tym bardzo dobrze, nie bardzo umiem powiedzieć dlaczego.
Poszłam wczoraj do fryzjera o 8.00 rano bo nie było innego terminu, a potem wykąpałam się w basenie i było po wszystkim. We środę byłam u fryzjera o 21.00, potem sprzątałam a potem poszłam spać, i znów było po wszystkim. Mąż powiedział, że pierwszy właściwie raz, widzi kobietę, która chodzi do fryzjera bezpośrednio przed snem i że myślał, że niczym go już nie jestem w stanie zadziwić, ale to go trochę zdziwiło.
Dziś przywiozłam taboret ze sklepu, taki do pracy w kuchni, bez nóg, ale to go nie zdziwiło.
We czwartek kupiłam drugi raz książkę, którą kupiłam w tamtym tygodniu, bo pamiętałam że ją chcę przeczytać, ale zapomniałam że już ją mam. Zamówiłam też tę książkę w Internecie więc trzeci egzemplarz nadejdzie wkrótce. Postanowiłam, w związku z tym, w teatrze w holu, zrobić półkę na książki z napisem – Weź przeczytaj i podaj dalej – bo mam już dość dużo książek w podwójnym egzemplarzu.
W ciągu tygodnia mijającego robiłam badania okresowe, ale pogubiłam wszystkie wyniki badań, więc chyba będę musiała je zrobić jeszcze raz, bo czeka mnie końcowa wizyta u internisty. Może powiem mu tylko, że moim zdaniem wszystko było OK jak wynikało z opisów badań. A on mi wypisze zaświadczenie. Albo mu bowiem że mam za dużo cholesterolu, bo mam, wiem że to grozi zawałem, więc on mi powie jaka dieta i będziemy kwita…Białe mięsa, ryby, oliwa, jarzyny, nic słodkiego i tłustego i tylko nie- owoce morza , bo to cholesterolowa bomba!
Acha, do fryzjera chodzę z przyzwyczajenia i z psychicznej konieczności, bo właściwie nie mam powodu.
Chyba jednak pojadę jeszcze dziś po nogi do stołka, żeby nie denerwować otoczenia i postanowiłam wieczorem uczyć się piec quiche, bo moim zdaniem powinnam to jeść, a w każdym razie mam ochotę na quiche ze szpinakiem.
Co ja piszę? Znowu przeczyta to jakiś profesor na jakimś uniwersytecie i powie studentom żeby nie czytali tych bzdur, które wypisuję, bo to żenujące, jak ten sprzed roku, co krzyczał na studentów, że mnie czytają, a oni mi to potem napisali. No trudno. Mam to w nosie.
Ciekawe ilu dzieciom w tym kraju dadzą na imię Jarosław w związku z tym wszystkim dookoła?
Jeśli ktoś chce zmienić powietrze w samochodzie po palaczu, musi kupić sobie ozonizator wkładany do otworu na zapalniczkę, to usłyszałam dziś w radio. Przypomniało mi się, że kiedyś, kiedy zwiedzałam Kopenhagę, królowa „jarała” na balkonie. Było zimno, stała w cudnej staromodnej chustce, narzuciła płaszcz na ramiona, wyszła zapalić, bo pewnie jej w pałacu nie wolno. Nie pozwolili mi jej sfotografować, poradzili żebym raczej fotografowała zmianę warty.
Moja mama z każdym rokiem pali więcej i jest coraz ładniejsza. Kupuje zasuszone świńskie uszy psom, co nie jest zbyt eleganckie, ale psy są od tego szczęśliwe.
Nie cierpię faceta, co mieszka na Warszawskiej 6.
Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.