04
Czerwiec
2007
06:06

dziennik 2007-06-04 06:52:00

Pewien starzec pod wpływem gorąca
Nabył oraz osiodłał zająca;
Dosiadł go, po czym stępa
Ruszył i bez zmian tempa
Jechał tak aż do końca miesiąca.

Edward Lear
tłumaczenie Stanisław Barańczak

Fragment Antologii angielskiej i amerykańskiej poezji niepoważnej pt. „Fioletowa krowa” w wyborze i tłumaczeniu Stanisława Barańczaka.

Wczorajsza premiera pełna emocji. I na scenie i z kulisami. Czekamy dziś na pierwszych „zwykłych” widzów.

Dobrego dnia. Podobno za dwa dni wróci upalne lato.

U nas zawsze w święto Bożego Ciała, jak co roku, otwarcie ogrodu. Od tego dnia, przenosimy się do ogrodu ze wszystkim, jedzeniem, czytaniem, nawet spaniem popołudniowym. Poduszki, huśtawki, czajniczki z herbatą w pierzynkach, jeszcze ciepłe szarlotki prosto z pieca, a potem rolady porzeczkowe i krzyk z kuchni – kto nazbiera porzeczek na roladę!- sól i pieprz wiecznie zawilgocone, koszyki z „ niewyględnymi” jak mówi pani Halinka truskawkami, porzeczkami agrestem, zielonym groszkiem wyhodowanymi i zerwanymi właśnie w warzywniku, i zbieranie poduszek przed burzą. Tylko grilla u nas nie ma, mój mąż schował grill do garażu natychmiast po tym jak go kupiłam, spojrzał na mnie i oświadczył – czyba tak nisko nie upadniemy! Do końca lata ogród będzie naszym pokojem dziennym. Kocham ten czas.

A dziś pięknego dzeszczowego dnia życzę.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.