14
Maj
2007
06:05

dziennik 2007-05-14 06:34:21

Wczoraj w ramach Krakowskiego Salonu Poezji w Gliwicach w Teatrze Muzycznym, godzinę czytałam dla wypełnionej po brzegi, cichej sali, wiersze Poświatowskiej. Nieprawdopodobne. Niewesołe wiersze o miłości – śmierci, proste i piękne, ale w takiej „masie” monotematyczne – a sala jak zaczarowana. Nie mogę się otrząsnąć ze zdumienia. Budujące.

Wyjeżdżałam potem z hotelu. Z daleka ukłoniłyśmy się sobie z pokojową.

– Komu ty się kłaniasz Halinka? – zapytała ją koleżanka z którą sprzątały pokój w końcu korytarza.

– Pani Jandzie, bo wyjeżdża. O, wsiada do windy.

– Niech nie wsiada! Niech nie wsiada! Ja chcę ją obejrzeć! – wybiegła.

Poczekałam. Obejrzała mnie z daleka.

– Jak laleczka – powiedziała, po chwili. – Dużo młodsza niż w telewizji wygląda – stwierdziła – jakby mnie tam nie było, jakbym tam nie stała.

– Dobrej podróży – powiedziała tamta pierwsza.

– Dziękuję.- odpowiedziałam i wsadłam do windy.

Ciekawe, zastanawiam się co by było gdyby oględziny wypadły dla mnie niepomyślnie. Czy też bym się o tym dowiedziała w tak bezpośredni sposób?

„ BOSKA!” w Gliwicach w sobotę, podobała się bardzo. Zdumiewające ile ten spektakl przynosi radości ludziom. Prostej radości.

Dobrego dnia.

Na zdjęciu, Krystyna Tkacz i Ewa Telega, w garderobie w Gliwickim Teatrze MUzycznym. Podczas przerwy w spektaklu "BOSKA!"

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.