Obiecałam zamieścić , jak co roku o tej porze, zdjęcie dwóch drzew sadzonych przez moich małych kiedyś synów Adasia i Jędrka, oto one. No i trochę wiosny z mojego ogrodu.
A ja próby, próby, próby do piątkowego wieczora. Mam tylko nadzieję że nie na marne, że……jak mówi moja Florence, ta którą gram – na szczęście talent mam zawsze ze sobą.
Dobrego dnia.