WIERZĘ W POEZJĘ, MIŁOŚĆ, ŚMIERĆ – DLATEGO WŁAŚNIE WIERZĘ W NIEŚMIERTELNOŚC. Parmenides.
Wczoraj, po dniach, godzinach, tygodniach prób, męki, radości, rozmów, powtórzeń, wzruszeń…, czyli zwykłych stanów i rzeczy podczas czasu przygotowań nowego spektaklu, wczoraj po skończonym kolejnym dniu, późnym wieczorem, przed wyjazdem z Warszawy do Milanówka spotykam czekającego na mnie młodego aktora… wygląda tak jakby umarła mu matka, siostra, narzeczona, dowiedział się że jest śmiertelnie chory, albo spotkały go te wszystkie kataklizmy naraz, właśnie przed chwilą, podchodzi do mnie a ja umieram myśląc ze coś z tego się zdarzyło…
– Jezus Maria! Co się stało?
– Pani Krystyno, czy jak ja mówię do partnerki tekst – Nie mogę się na Ciebie napatrzeć – to ważniejsza jest w tym momencie ONA czy POJEDYNEK?
– ONA!
– Tak myślałem – odparł wzruszony i poszedł w mrok, a ja wsiadłam do samochodu i odjechałam, ale trwam tam na ulicy w tamtym miejscu od wczoraj do dziś…
Teatr. Aktor. Nowe przedstawienie. Nowa rola. Rodząca się na nowo opowieść. Czy jest wiele zawodów, miejsc, prac, projektów, podczas których ludzie w nie zaangażowani przeżywają, choć cześć tych emocji, napięć, niepewności i załamań? Wzlotów i upadków?
Co to za cudne miejsce Teatr. Co to za absolutnie cudowne zajęcie! I, och i …jak cudowna młodość… jak napisał Czechow.
Dobrego dnia. Jestem chora, jak wielu ludzi teraz, mam temperaturę, musze się do poniedziałku wyleczyć. Bo przecież od poniedziałku znów próby. Do premiery i otwarcia teatru zostało 13 dni. Kładą deski na scenie. Dziś w nocy przekroczyli połowę powierzchni sceny.
Dobrego dnia. Jeśli chodzi o politykę i media, dominuje coś co można by nazwać najprościej- ZEMSTA, Rządza ZEMSTY!
Dziś arno jeszcze miałam kółko fotograficzne z synem. Praca domowa. ZDjęcia można by zatytułować: ….I znów szczęsliwy dzień…. próby Becketta , zawieszam, z powodu choroby i Trzech sióstr. Wznowimy 4 grudnia, po premierze.