20
Czerwiec
2006
06:37

dziennik 2006-06-20 06:37:00

 

BĄDŻ SOBĄ CHOCIAŻBY INNI NIE BYLI. Pitagoras

Zamieszczam fragment z dzisiejszej korespondecji, bo chyba powinnam coś wytłumaczyć także innym. Pozdrawiam.

 

Wysłany: Pon, 19.06.2006 10:26

Witam!
W dzisiejszym warszawskim dodatku Gazety Wyborczej jest wypowiedź czytelniczki krytykującej brak możliwości rezerwowania i odbierania biletow w TP na pół godziny przed spektaklem. Kobieta ta twierdzi, że nie bedzie jeździla dwa razy dziennie do Sródmieścia, aby Pania zobaczyc i dodaje uprzejmy komentarz, ze najwyraźniej sukces uderzyl Pani do glowy. A ja tak sie zastanawiam, po co ludzie stwarzaja sobie takie problemy i skad sie bierze w ludziach taka malostkowość? A poza tym, czy w Warszawie ludzie nie maja dostepu do ebilet.pl?
Bardzo serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia w lipcu.
PS. Wyslalem siostrę z kolezankami na Miss Hiv i byly zachwycone, w szczególnosci Pani corka w chwili odbierania tytulu najpiekniejszej. Jak to stwierdzily – „byla zarąbista”.
Jeszcze raz milego dnia.

 

Wysłany: Wto, 20.06.2006 05:28

Dziękuję serdecznie. Nie czytałam tej wypowiedzi. Jakoś rzeczywiście z tymi biletami jest często zamieszanie i muszę zapytać dlaczego tak jest i czy nie można nic zmienić. Wiem, że zdarzało nam się, że widzowie na wszelki wypadek rezerwowali bilety, a potem zwyczajnie po nie nie przychodzili i mieliśmy puste miejsca na sali, na co nas nie stać.
Ludzie, wtedy kiedy rezerwacje są bezpłatne i łatwe do zrobienia, choćby przez telefon, dzwonią i rezerwują ot tak, na wszelki wypdek, „bo podobno nie można dostać biletów”. Są także i żartownisie, rezerwują np. 10 – 20 miejsc i oczywiście nie przychodzą, co nam się zdarzyło. Taka zwykła bezkarna złosliwość, bezinteresowna. Dlatego zdaje się zdecydowalismy, że do ostatniej chwili nie czekamy, a rezerwacje trzeba wykupić najpóźniej na dzień przed spektaklem. Pozdrawiam. KJ

Szanowni Państwo,

Od początku działalności Teatru Polonia umożliwialiśmy naszym Widzom telefoniczną rezerwację biletów i ich odbiór bezpośrednio przed rozpoczęciem spektaklu. Niestety, przekonaliśmy się, że każdego dnia ok. 30% zarezerwowanych tą drogą biletów nie było wykupywanych. Spektakle prezentujemy na Małej Scenie, która dysponuje widownią mogącą pomieścić jedynie 150 osób. Nie otrzymując żadnej dotacji na bieżącą działalność teatru tj. eksploatację przedstawień, pokrycie kosztów stałych teatru, wszelkiego rodzaju opłat za media, nie mogliśmy pozwolić sobie, z powodów finansowych, na kontynuowanie takiego systemu rezerwacji biletów.

Jednakże, zdając sobie sprawę, że konieczność odbioru biletów na kilka dni przed przedstawieniem może być uciążliwa dla naszych widzów, wprowadziliśmy dodatkowe możliwości zakupu biletów. I tak bilety do Polonii można nabyć:

– za pośrednictwem portali internetowych: www.ebilet.pl, www.ticketonline.pl, www.eventim.pl,

– w punktach sprzedaży znajdujących się w: Galerii Mokotów, ul. Wołoska 12; II piętro; tel.: 0 22 852 21 83, WOLA PARK, ul. Górczewska 124; tel. 0 22 533 43 50, byłych kasach ZASP-u (teraz EVENTIM), Al. Jerozolimskie 25; tel. 0 22 621 93 83, 0 22 621 94 54,

– istnieje również możliwość rezerwacji telefonicznej pod nr 0 22 622 21 32 w kasie Teatru Polonia lub elektronicznej: bilety@teatrpolonia.pl, a następnie po dokonaniu wpłaty na konto Teatru (PKO BP SA XV o/Warszawa, 92 1020 1156 0000 7502 0052 3761) bilety można odebrać bezpośrednio przed przedstawieniem.

Mamy zatem nadzieję, że proponowane Państwu wyżej różne formy zakupu biletów, umożliwią jednak każdemu zainteresowanemu obejrzenie naszych spektakli.

Serdecznie zapraszamy,

Roman Osadnik.    

Ach i jeszcze jedno, zamówilismy nowe krzesła na małą scenę, scenę „Fioletowe pończchy”. Zamówiliśmy, bo rzeczywiście te są „zmęczone”. Wytrzymały pierwsze sześć miesięcy, ale się bardzo „wyczerpały”, nie mogą służyć dłużej, choć kupiliśmy dużo poduszek „na pociechę”. Mam do tych pierwszych krzeseł sentyment i wdzięczność, ale i ja na nich siedzę, ogladając czasem spektakl i… rzeczywiście.

Przepraszamy.

Musimy zmienić krzesła także dlatego, że chcemy grać w lipcu, a nawet planujemy nową premierę, mój nowy spektakl pt. „Skok z wysokości”.

Na razie średnio mi idzie. Tekst jest zabawny i zakłada zaangażowanie publiczności do wspólnego grania – zabawy ze mną, ale jest także tak błachy, że na razie nie mogę się go nauczyć na pamięć, bo naprawdę o nic specjalnie nie chodzi, no ale przecież to ma być wakacyjna zabawa i tyle.

Walczymy też z klimatyzacją, aby była na wakacje, ale nie wiem, czy nam się to uda.

Dobrego dnia. Dziś u nas „Shirley Valentine” postaram się grać tak, żeby publiczność zapomniała o krzesłach i o rezerwacjach i w ogóle o wszystkim.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.