SPRAWIEDLIWOŚĆ JEST SILNIEJSZA NAWET OD PRAWA. Tales z Miletu
To pies, który mieszka na naszym podwórku teatralnym, podwórku, przez które przechodzą widzowie kiedy idą do teatru POLONIA. Ten pies towarzyszy nam we wszystkich poczynaniach i wydarzeniach. Chciałabym żeby kiedyś przyszedł do naszego teatru na przedstawienie.
Kiedyś byłam w Paryżu, w małym teatrzyku przy Champs-Elysees, na sztuce „Przy drzwiach zamkniętych ” Sartra. Była zima. Na widowni siedziałam razem z czterema kobietami. Teatrzyk byl nieogrzewany, albo słabo ogrzewany, wszystkie panie siedziały w futrach, wszystkie cały czas paliły na widowni papierosy – popielniczki były obok każdego z siedzień – a obok pań siedziały białe pudle. Tak to zapamiętałam. Było to bardzo dawno, jakieś dwadzieścia lat temu, na scenie było więcej osób niż na widowni, przedstawienie pamiętam słabo, ale tej widowni i tej atmosfery nie zapomnę nigdy. Pomyślałam wtedy – jak ja bym kiedyś chciała mieć taki teatrzyk.
Dobrego dnia.