01
Luty
2006
06:50

dziennik 2006-02-01 06:50:00

OSIĄGNIĘTE DOBRO JEST CENNIEJSZE OD PRZYSZŁEGO I NIEPEWNEGO. Demokryt

Czy widzicie te gołębie siedzące na szczycie zawalonych kartonowych ścian w Katowicach?

Czy one tam wiecznie siedzą czy to ciągle w telewizji te same stare ujęcia? One nie wiedzą, co ze sobą począć po śmierci właścicieli?

Wszyscy ciągle parzymy w ciszy na te wiecznie powtarzane sekwencje telewizyjne z akcji ratunkowej i na zdjęcia z helikoptera fotografowanej zawalonej konstrukcji która wygląda jak zabawka rozdeptana przez znudzone zabawą dziecko.

Wciąż nie wypuszczany oddechu ze zdumienia i niewiary w to co się stało.

Ile waży śnieg? Śnieg nie ma wagi powiedział wczoraj jakiś fizyk w radio, śnieg waży tyle ile woda w nim, a lód jest o 20% lżejszy. Nie ma wagi śniegu, trzeba śledzić procedury bezpieczeństwa, odśnieżać, reperować, sprzątać, konserwować, odtykać, przetykać, bezpieczeństwo wymaga codziennych starań i zabiegów, uczciwości w pracy i świadomości, że z każdego działania wynika jakiś skutek, a z zaniechanego działania także.

Ktoś inny mądry tłumaczył, że zrobiliśmy niebywały skok techniczny a zostaliśmy cywilizacyjnie i mentalnie w głębokim socjalizmie. Że chodzi  o wiedzę, świadomość i odpowiedzialność. Że to nie odśnieżanie teraz a generalnie  wychowanie i nauka społeczeństwa jest podstawą. Że ktoś nie odśnieża, bo nie ma świadomości. Że nie można dekretem nakazać odśnieżać i  zakazać na przykład budowania płaskich dachów. W Kanadzie gdzie więcej śniegu, wiele płaskich dachów, identyczne konstrukcje tylko porządnie budowane, konserwowane, kontrolowane i odśnieżane zgodnie z ustalonymi procedurami, że podgrzewane dachy itd…. Że …..

Tylu ludzi nie żyje… A gołębie czekają…

Ktoś znów wczoraj powiedział, że wszystkie studzienki kanalizacyjne są zatkane i jak ten śnieg się roztopi to będzie kłopot, miedzy innymi z zamoknięciem wszystkich kabli elektrycznych i całej elektroniki, że cywilizacja wymaga…

 

Ktoś inny nam, teatrowi Polonia, z magazynów ukradł cześć dekoracji teatralnych do dwóch sztuk, złodziej zabrał także cztery puszki piwa i butelkę wina z Shirley Valentine… Złodzieju, chcę Cię tyko zawiadomić, że piwo miało 15 lat i wino także, grałam tę sztukę 15 lat i od premiery nie były te rekwizyty wymieniane, kiedy przyszły wraz z innymi z teatru Powszechnego do nas do Teatru Polonia, z sentymentu nie wymieniliśmy ich i my. Mam nadzieję, że to wypiłeś i miałeś rozwolnienie.

 

Dobrego dnia. Nie wiem, kiedy napiszę, bo mam taki zawrót głowy całymi dniami i dym że… i już się nie tłumaczę bo to nie ma sensu. Chcę tylko powiedzieć, że pamiętam, że tęsknię i w uczuciach nic się nie zmieniło…

A jako ciekawostkę, jak to się ładnie mówi, powiem wam, że strasznie wielu ludzi pisze sztuki, książki które według nich nadają się do teatru, poematy teatralne, wiersze z których można by ich zdaniem coś zrobić, piosenki itd. itp… a najbardziej agresywne są takie młode autorki co wylały na papier jakieś pierwsze wielkie uczucie… Wypełniona twoją spermą, jeszcze nie obmyta… i tupią żeby to natychmiast robić w teatrze, bo to przecież wielkie!!! Wielkie i oryginalne i przecież ona zgada się za minimalne pieniądze autorskie… A ja to wszystko muszę czytać według kolejności nadsyłania, odpisywać i być miła…

 

Wszystkiego dobrego generalnie i autorom i złodziejom i przede wszystkim tym, ktorych dotknęła ta tragedia. Wszystkich nas dotknęła. Trwamy w stuporze i wspólczujemy, sami przerażeni.  

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.