15
Grudzień
2005
06:38

dziennik 2005-12-15 06:38:00

SPRAWIEDLIWOŚĆ POLEGA NA CZYNIENIU TEGO, CO TRZEBA, A NIESPRAWIEDLIWOŚĆ TEGO, CO NIE TRZEBA. Demokryt

Dziś gram pierwszy raz Shirley po przerwie. Po długiej przerwie. Po ponad półtorarocznej przerwie. Na wczorajszej próbie zdałam siebie sprawę, jak dużo czasu minęło, ile się stało przez ten rok. Jak się zmieniłam. Jestem innym człowiekiem, kobietą chyba też, a to ma dla tej roli znaczenie kapitalne. Ciekawa jestem, jaka Shirley mnie dziś wieczorem przywita, bo na próbie jej jeszcze nie grałam, przypominałam sobie ledwie tekst i sytuacje. Jaka? Mniej radosna, bardziej gorzka, czy może technicznie, rutynowo zagrana postać teatralna, którą pamiętam z innych, beztroskich czasów? Trochę boję się tego dzisiejszego spotkania.

Odwiedziłam Teatr Powszechny przed przewiezieniem dekoracji i kostiumów, mam grać „Shirley” dzięki porozumieniu Teatru Powszechnego z Teatrem Polonia, w teatrze spotkałam Zbigniewa Zapasiewicza, spytał: – To ty jeszcze w ogóle żyjesz? Zmroziło mnie. Czy żyję? Nie wiem. Jako aktorka? Wydaje się, że tak. Czy żyje Shirley, zobaczymy dziś wieczorem.

Będę grać Shirley do końca miesiąca, z nią też i z publicznością przywitam Nowy Rok, lubię takie symboliczne gesty, ukłony, lubię to. Mam nadzieję, że Shirley „pożyje” w moim teatrze jeszcze jakiś czas i pomoże żyć innym rolom i spektaklom, tak jak zawsze pomagała.

Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.