12
Listopad
2005
10:28

dziennik 2005-11-12 10:28:00

Dziś wieczorem premiera „Ucho, gardło, nóż” Vedrany Rudan. Koniec pewnego etapu, początek nowego. Pierwsza rola zrobiona dla Teatru POLONIA. Rola wciąż nie gotowa, ledwie szkic roli, pewnie przez następne wieczory publiczność będzie zmuszona oglądać kolejne wersje i moją pracę nad tą rolą, zmagania z Tonką Babicz, która wciąż ma elementy wszystkich innych moich ról, a jej charakter nie wyłonil się jeszcze całkowicie i nie nabrał cech tylko jej właściwych.

Wczoraj autorka książki, pani Vedrana, obejrzała spektakl. W trakcie pokazu płakała nad sobą, nad tą premierą i jak twierdzi, nade mną, podobno pochylił się do jej ucha mąż, z którym przyjechała  i powiedział: „Płaczecie obie, to przesada, to twoja książka i to jej rola. To przesada”. Publiczność dookoła się śmiała. Mąż pani Vedrany nie uwzględnił drobnego elementu, że dla nas obu to coś więcej niż tylko jej tekst – a moja rola. Mój mąż siedział cały spektakl daleko w garderobie, umęczony remontem i ostatnimi gorącymi dniami przygotowań. Nie było go na sali. To lepiej. Po spektaklu Vedrana powedziała do mnie: – „Jestem zadowolona, że ludzie się tak bawią” . Ja odparłam: „- A ja przerażona. Taki temat…” Ona: „W Chorwacji się nie śmieją, nie mogą, za blisko tej wojny, przeciwnie, są na mnie obrażeni, że jest tam tak wiele zabawnych elementów” Ja:- ” Czy bardzo Cię boli, że uśmierciłam w mojej adapatcji męża?” Ona :- ” Nie. I ja go powinnam w książce zabić. Dobry meżczyzna to martwy mężczyzna”. I…. przytuliła się do swego męża. Jutro rano odjeżdża na Chorwację, ja już nic w rezultacie nie rozumiem. No nic, zaczynam życie z Tonką Babicz po polsku. Nie będze łatwo.

Pozdrowenia dla Was wszystkich. Strona Teatru Polonia juz wisi, choc jest wciąż budowana. www.teatrpolonia.pl

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.