CIĘŻAR DZIELONY Z KIMŚ JEST O POŁOWĘ LŻEJSZY. Sokrates z Aten.
Przebieg strajku okupacyjnego
w Stoczni Gdańskiej im. Lenina
w dniach 14-31 sierpnia 1980 roku
31 sierpnia (niedziela)
Trzecia strajkowa niedziela. Przed bramą ogromny tłum. O 9,00 rozpoczyna się msza celebrowana z ołtarza na przyczepie samochodowej przez księdza Henryka Jankowskiego z kościoła św. Brygidy. Bierze w niej udział kilkanaście tysięcy ludzi. Wszędzie widać fotoreporterów i reporterów telewizyjnych. Potęguje się napięcie. Wszyscy są przekonani, że to właśnie dziś nastąpi rozwiązanie trwającego już siedemnasty dzień strajku. Utwierdza w tym wiadomość radiowa, że V Plenum PZPR przyjęło do zatwierdzającej wiadomości tekst porozumienia ze Szczecina oraz parafowanie dwu pierwszych postulatów z 21-punktowej listy Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Gdańsku. Nie bardzo wiadomo jak rozumieć „zatwierdzającą wiadomość”.
10,00: Przygotowanie sali BHP dla delegatów. Porządkowi rygorystycznie sprawdzają pełnomocnictwa delegatów zakładowych. Muszą być ostrożni. W poprzednich dniach znajdowano na sali osoby bez oryginalnych upoważnień. Dziś nie może dojść do żadnej prowokacji. Na sprawdzonych przepustkach przystawiane są dodatkowe pieczątki.
10,30: L. Wałęsa w otoczeniu kilku stoczniowców z ochrony wchodzi do małej sali BHP. Trwają w niej ostatnie przygotowania do rozmów z Komisją Rządową, wzrasta napięcie.
11,10: Przybywa delegacja rządowa. Mikrofony są jednak wyłączone.
Trwają wewnętrzne ustalenia.
11,16: Do sali na pięć minut wchodzą fotoreporterzy. Po ich wyjściu pozostaje jedynie ekipa polskiej telewizji.
11,25: Powoli wchodzą na salę członkowie grup roboczych.
11,33: Rozpoczynają się rozmowy nadawane już od tego momentu przez radiowęzeł na salę BHP, gdzie siedzą delegaci kilkuset strajkujących zakładów, dziennikarze i obserwatorzy. Odzywają się też głośniki na terenie całej Stoczni.
Lech Wałęsa: rozpoczynamy spotkanie z nadzieją. Proszę o wyjaśnienia w sprawie osób zatrzymanych. I jeszcze mam wątpliwości w sprawie punktu l i 2. Zakończenie strajku zostanie ogłoszone w 3-4 godziny po zakończeniu wszystkich spraw.
Wicepremier Jagielski: Czy mnie słychać? Ja też wyrażam zadowolenie i przekonanie, że dziś nastąpi pomyślny koniec naszych obrad. Zgodnie ze swą obietnicą byłem w Gdańsku wczoraj o 19,30 i byłem gotowy do finalizacji rozmów… Traktuję 21 punktów jako załatwione, na koniec złożę pewne oświadczenie, a potem podpiszemy projekt komunikatu i to oświadczenie.
Wałęsa: Zgoda.
Jagielski: Kto będzie czytał punkty?
Wałęsa: My możemy czytać.
Bogdan Lis – czyta punkt 3 w sprawie wolności słowa i druku. Punkty l i 2 zostały parafowane wczoraj.
Jagielski: Przyjmuję ten punkt.
Na sali zrywają się oklaski. Bogdan Lis czyta kolejny punkt, zawierający stwierdzenie o uwolnieniu więźniów politycznych.
Jagielski: W duchu zrozumienia sprawy zgadzam się i podpisuję.
A. Gwiazda: Otrzymałem aneks z listą tych osób, które zostały ostatnio zatrzymane. Proszę o ustosunkowanie się do tej sprawy.
Jagielski: W tej sprawie chciałbym zająć stanowisko na końcu. Zostaje przyjęty 5 punkt żądań.
Wałęsa: Chcemy coś wiedzieć o aresztowanych. Ludzie domagają się tego.
Jagielski: Ja listę dostałem w tej chwili.
Wałęsa: Dostarczyliśmy ją wczoraj wojewodzie Kołodziejskiemu.
Jagielski: Wojewoda poinformował mnie wczoraj, że przekazał ją wczoraj do generalnego prokuratora. Ja jestem przedstawicielem rządu, a te sprawy leżą w kompetencji generalnego prokuratora. Ja się mogę zobowiązać, że podpisujemy porozumienie. Wracam do Warszawy i wyjaśniam.
Anna Walentynowicz: Pan premier gwarantował bezpieczeństwo strajkującym i wspomagającym strajk. Mirosław Chojecki uczył nas drukować. My tego nie umiemy, jesteśmy robotnikami. A teraz jest aresztowany.
Jagielski: Z pełnym poczuciem odpowiedzialności stwierdzam, że zreferuję tę sprawę w takiej intencji, jaka została tutaj podana. Innych kompetencji nie mam.
A. Gwiazda: Jeżeli ma pan, panie premierze, dobrą wolę, to dlaczego aresztowania trwają nadal? Mamy dalszą listę nazwisk. Ci ludzie w dobrej woli wspomagali robotników. Zwolniono ich i znowu zostali aresztowani.
Jagielski: Będę robił wszystko, żeby dziś sprawę zreferować w Warszawie.
Wałęsa: Musimy prowadzić rozmowy. Ponieważ mamy prawo do strajku i lokal na Marchlewskiego 13, to jeśli nie zostaną zwolnieni, jeszcze raz proklamujemy strajk.
Kolejno omawiano następne punkty. Po każdym punkcie następowało jego parafowanie. Wreszcie podpisano ostatni – 21 punkt.
Wałęsa: Myślę, że mamy, co chcieliśmy.
Jagielski: Proponuję podpisanie komunikatu.
Wałęsa: Proponuję 20 minut przerwy, w czasie której przygotujemy komunikat a pan premier dowie się o tych ludzi w Warszawie. Po przerwie podpiszemy na dużej sali w obecności wszystkich. Może przerwa będzie dłuższa. .
12,41: Mikrofony zostają wyłączone.
12,45: Delegacja rządowa z prezydium MKS-u wychodzi z małej sali BHP i przechodzi w gęstym szpalerze stoczniowców do budynku dyrekcji. Na sali burza oklasków.
13,20: W dużej sali BHP Wałęsa przemawia do delegatów: jeżeli premier podpisze, że wypuszczą ludzi, to podpisujemy sprawę i kończymy strajk. Mamy swój lokal przy ulicy Marchlewskiego 13. W poniedziałek między 13 a 17 każdy powinien być. Musimy porozmawiać o tym, co będziemy robić. Premier dał nam zapewnienie i nie będzie żadnych dodatkowych warunków. O 16,00 odbędzie się podpisanie porozumienia transmitowane przez telewizję i ogłoszę zakończenie strajku. Teraz zaczyna się praca i co z tego porozumienia będziemy mieć, zależy od nas. Uważam, że po tylu ciężkich dniach udało się nam osiągnąć pierwszy mały etap. W tym drugim już, wszyscy muszą brać udział. 16 grudnia spotkamy się pod pomnikiem. Gdyby mnie nie było szukajcie mnie. Tam będą pierwsze owoce tego, co uzyskaliśmy. Kto uważa, że zrobiliśmy źle? Nikt. A kto, że dobrze? – 1000 osób uniosło ręce w górę.
13,26: Cała sala na stojąco śpiewa sto lat. Skanduje: Leszek, Leszek…
14,22: Wałęsa odczytuje list Jana Pawła II do episkopatu. Przedstawiciel Gdańskiej Stoczni Remontowej ogłasza, że załoga zebrała ponad 150 tys. zł na MKS.
16,30: Mała sala – zbiera się ponownie Komisja Rządowa i Prezydium MKS. Lech Wałęsa: proponuję, by pan premier wypowiedział się o aresztowanych.
Jagielski: Chciałbym złożyć następujące krótkie oświadczenie. Mianowicie po pierwsze chcę oświadczyć raz jeszcze, co znalazło wyraz w naszym porozumieniu, że udział w strajku, czy pomoc w jego organizacji nie będą karane, chyba, że naruszono prawo karne. Po drugie: sądzę, że w wielu sprawach nagromadziło się wiele nieporozumień. Stąd pragnę oświadczyć, że władze prokuratorskie podejmą decyzję o zwolnieniu osób zatrzymanych do ich dyspozycji i znajdujących się na liście wręczonej przez MKS w Gdańsku w terminie do godz. 12 dnia jutrzejszego, tj. 1 września.-Jestem pewien – a to już na przyszłość – że jeśli te osoby nie będą się dopuszczać czynów sprzecznych z prawem karnym, to nie będą wobec nich stosowane środki prawem przypisane.. W głębokim przekonaniu i rozumieniu wagi spraw, które my tutaj omawiamy, tzn. mając wciąż przed sobą tych 21 postulatów, mogę powiedzieć, że prace zostały już w Warszawie w odpowiednich ogniwach podjęte i po prostu są już w toku. W związku z tym bardzo bym prosił, żeby pan, panie przewodniczący, złożył mi oświadczenie, że po podpisaniu dokumentu i przed złożeniem mojego oświadczenia – strajk zostanie przerwany.
Wałęsa: Tak, panie premierze, ja takie oświadczenie mam przygotowane i ja je złożę.
Jagielski: Wtedy ja podpisuję i daję.
Wałęsa: Panie premierze, cieszymy się, że nasze rozmowy trudne na początku przebiegały później w duchu coraz lepszego zrozumienia i poszukiwania najlepszego wyjścia z tej trudnej sytuacji. Mogę z zadowoleniem powiedzieć, że nasz spór zakończyliśmy bez użycia siły, drogą rozmów i przekonywań. Pokazaliśmy, że Polacy jak chcą mogą zawsze ze sobą porozumieć się. Jest to więc sukces obu stron. Będziemy o tym pamiętali. Liczymy, że to co zostało podpisane będzie dokładnie i w pełni przestrzegane. Jestem pewny, że to dobrze jest dla kraju. A teraz zwrócić chcę się do wszystkich, którzy mnie słuchali. Kochani! Wracamy do pracy 1 września. Wszyscy wiemy co ten dzień nam przypomina. O czym w tym dniu myślimy. O ojczyźnie, o sprawie narodowej, o wspólnych interesach rodziny, która nazywa się Polska. Myśleliśmy o tym wiele w czasie naszego strajku. Właśnie o tym myślimy kończąc ten strajk. Czy osiągnęliśmy wszystko, czego chcieliśmy, czego pragniemy, o czym marzymy? Zawsze mówię szczerze i otwarcie to co myślę. I teraz powiem szczerze, nie wszystko, ale wszyscy wiemy, że uzyskaliśmy bardzo wiele. Ufaliście mi przez cały czas, a więc wierzcie mi w to co powiem. Uzyskaliśmy wszystko, co w obecnej sytuacji mogliśmy uzyskać. Resztę też uzyskamy, bo mamy rzecz najważniejszą: nasze niezależne, samorządne związki zawodowe. To jest nasza gwarancja na przyszłość. Walczyliśmy nie tylko dla siebie, dla własnych interesów ale dla całego kraju. Wszyscy wiemy, jak wielka była solidarność ludzi pracy. Dziękujemy wszystkim, którzy nas poparli. Byliśmy razem, walczyliśmy także dla was. Wywalczyliśmy prawo do strajku, uzyskaliśmy pełne gwarancje obywatelskie, a co najważniejsze – wywalczyliśmy prawo do niezależnych związków zawodowych. Wszyscy pracujący mają zagwarantowane prawo dobrowolnego zrzeszania się w takich związkach. A teraz z taką samą solidarnością i odwagą jak strajkowaliśmy pójdziemy do pracy. Od jutra rozpoczyna się życie naszych nowych związków zawodowych. Dbajmy o to, aby pozostały one zawsze samorządne, pracujące dla nas wszystkich, dla dobra kraju, dla Polski. Ogłaszam strajk za zakończony.
Wielu ludziom w sali BHP, na terenie Stoczni i za stoczniową bramą napłynęły w tym momencie łzy do oczu. Delegaci wstają. Wszyscy wzruszeni odśpiewują Hymn Narodowy. Zrywają się owacje.
Lech Wałęsa: Wszystko jest przygotowane idziemy na dużą salę.
16,40: Członkowie Komisji Rządowej, Prezydium MKS i eksperci przechodzą do zatłoczonej, dusznej sali BHP, by uroczyście podpisać protokół porozumienia.
16,41: Lech Wałęsa: Chcę jeszcze raz podziękować panu wicepremierowi Jagielskiemu i wszystkim siłom, które nie pozwoliły na siłowe załatwienie sprawy. Dogadaliśmy się jak Polak z Polakiem, tylko i wyłącznie w rozmowach, pertraktacjach, z małymi ustępstwami i tak zawsze powinno być. My teraz rozumiemy, że jest to jednak nasza wspólna sprawa i wspólnie musimy podnieść to wszystko, co zostało przewrócone. Musimy się poczuć przede wszystkim gospodarzami tej ziemi, a będziemy ją czuć i będziemy pracować. Ja, któremu ufaliście i wierzyliście, mówię, że zrobię wszystko, żeby tak się stało. I wiem, że mi pomożecie. I zrobimy.
16,43: Odpowiedział Mieczysław Jagielski: Była to rzeczywiście praca niełatwa, były to rozmowy trudne, żmudne, wymagające dużego wysiłku. Ale dotyczyły one spraw bardzo ważnych, dotyczyły ludzi zarówno obecnych jak i nieobecnych, członków ich rodzin, ich najbliższych – żon i dzieci, przyjaciół i współtowarzyszy pracy. Staraliśmy się przez cały czas naszych wspólnych prac zrozumieć intencje, które wami powodują. Przytaczano wobec nas ostre argumenty. My też argumentowaliśmy. Pokazywaliśmy, jaka jest sytuacja, jakie są możliwości, co można zrobić, do czego można się zobowiązać i co potem w konsekwencji realizować. Potwierdzam i w pełni podtrzymuję to co powiedziałem: rozmawialiśmy tak jak Polacy z sobą powinni rozmawiać, jak rozmawia Polak z Polakiem. I drugą myśl podtrzymuję w całej ostrości: przyświecała nam ta zasada w czasie obrad i mamy jej świadomość teraz. Nie ma wygranych, ani pokonanych, nie ma zwycięzców ani zwyciężonych. Najważniejszą sprawą, którą trzeba cenić, to jest właśnie to, żeśmy się porozumieli, dogadali się. Ale najważniejszym gwarantem urzeczywistnienia tego cośmy zrobili, to jest praca i jej efekty. Tylko rzetelną pracą możemy wytworzyć te dobra materialne, które potem będziemy dzielić. Na nas patrzy kraj. Dajmy przykład, idźmy wszyscy razem, jak mówiono tu, do ofiarnej, rzetelnej pracy. Myślę i głęboko wierzę, że będzie to najlepsze świadectwo naszych patriotycznych, polskich, obywatelskich intencji, że pragniemy jak najlepiej służyć sprawom ludzi, sprawom naszego narodu, naszej socjalistycznej ojczyzny – Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
16.46: Przygotowanie dokumentów do podpisania. Dokument końcowy podpisuje 4 członków Komisji Rządowej i 18 członków Prezydium MKS.
Wszyscy powstają, nikt już nie kryje wzruszenia. Burzliwa owacja. Do prezydium podchodzi redaktor „Solidarności” wręcza wszystkim członkom komisji ostatni numer pisma.
Lech Wałęsa: Pismo, które tu dostawaliście, „Solidarność” zostanie naszym związkowym pismem.
– Stocznia jako taka może już iść do domu.
16.52: Delegacja rządowa wśród szpaleru delegatów opuszcza salę żegnana ogromnymi oklaskami. W chwilę później wychodzi z sali Wałęsa, by zaraz powrócić: Popełniłem niegrzeczność. Nie podziękowaliśmy naszym ekspertom, którzy nam doradzali i to dobrze doradzali i muszą dalej pomagać. Przewodniczył redaktor Tadeusz Mazowiecki. Sala na stojąco dziękuje brawami szefowi ekspertów. Dalej kolejno przedstawiani są docent Bronisław Geremek, docent Tadeusz Kowalik, docent Jadwiga Staniszkis, dr Waldemar Kuczyński, red. Andrzej Wielowieyski, dr Bohdan Cywiński, prof. Stembrowicz, dr Jan Strzelecki oraz prof. Stelmachowski. Brawa i skandowanie. Niech żyją.
16.55: Redaktor Mazowiecki: Chciałem wam podziękować, nauczyliśmy się wiele, proszę abyście byli wierni solidarności i rozwadze.
17.05: W rogu sali dwie maszynistki przepisują tekst uzgodnionego porozumienia dla prasy. Sala opustoszała. Na terenie stoczni władzę przejmuje powoli dyrekcja. Widać już aktywniejszą straż przemysłową. Są też zadowoleni z osiągniętego porozumienia.
17.55: Na małej sali BHP rozpoczyna obrady Komitet Założycielski Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych: Jutro spotykamy się o 10.00 na Marchlewskiego 13. Wieczorem Dyrektor stoczni spotyka się ze „swoimi chłopakami” z Komitetu Strajkowego – teraz już Komitetu Założycielskiego Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych.
Radzą nad tym jak nadrobić stracony czas..
Dobrego dnia. Ja jadę za chwilę do Gdańska na uroczystosci Rocznicowe. Dobrego dnia i nie będzicie małostkowi w żadnej sprawie….bo to przykre.