LUDZKI ROZM MA W SOBIE COŚ NIEŚMIERTELNEGO. Protagoras z Abdery.
Uczę się tekstu mojego nowego monodramu, rola powoli jednocześnie powstaje w mojej głowie, bo o graniu na razie nie ma mowy, mam natomiast problem z tzw. brzydkimi słowami, przekleństwami. Tutaj w tym tekście są one niezbędne, są integralne z całością, z tematem, postacią, jej charakterem, stanem emocjonalnym. Robiąc adaptację, wiele o tym myślałam, a znając polską publiczność, zostawiałam je tam gdzie mają funkcję „artystyczną”, jestem pewna, że i temat i stan bohaterki uzasadnia ich używanie, a sama grając potrafię usprawiedliwić jej język, nie mniej… jest to ciągle dla mnie jakiś problem.
Mówiąc to, cały czas o tym myślę. Oryginał, książka jest wręcz szokująca pod tym względem. No nic. Buduję tę Tonkę Babicz i z tego, z jej buntu także w sposobie wyrażania się, zbytnia ingerencja w to właśnie, ugładzenie tekstu, ugrzecznienie, zaszkodzi całości, tego też jestem pewna, nie wiem jednak jak to przyjmą widzowie. Wiem że w tej chwili powstaje też spektakl – monodram, na podstawie tej książki w Nowym Jorku, nie sądzę żeby tam mieli tego rodzaju problemy, ani się nad tym zastanawiali. Czy jest złoty środek? Nie ma. Trzeba ryzykować. No zobaczymy.
……Co przeszkadza Wam moje słownictwo? Zbyt mocne słowa? Do tego w ustach kobiety. I do tego kobiety w latach. Przyjmuję do wiadomości zgadzam się. Okej. I pieprzę i to. Bo straszne z was gnojki. Dajecie sobą manipulować. Pozwalacie, żeby wam wygłodniałym, podrzucali jako temat dnia historię sukcesu jakiejś pindy, zamiast ratować was od tego świata. Od głodu… Ale kiedyś ktoś wam to mówi, kiedy w całkowicie dobrej wierze ktoś uświadamia wam to, zwróci wam na to uwagę, kiedy stara otworzyć wam te tępe, ślepe oczy, to wtedy się okazuje, że to ten ktoś ma problem a nie wy. Ma problem ze sobą oczywiście. Nie ze światem. Ja mam problem? Ja!!! Kurwa Mać!!! Bo używam wyrazów!? A co wy nie jesteście pełnoletni?! Gdybyście byli mali, to byście już dawno spali. Ale i mali, już w przedszkolu wiedzą, co to jest na ch…. Czy p…tylko nie robią z tego afery. Póki są mali. Póki nie zrozumieją. Bo kiedy zaczynają coś kojarzyć, starsi im od razu wyjaśniają, co to jest i że to wszystko łącznie z pierdoleniem jest nieprzyzwoite. I od tego momentu używają tego świadomie, i to jest protest. Czasem jedyny, na jaki ich stać….jeśli akurat nie ma wojny i nie mają kogoś do zabicia pod ręką……
No nic. Dobrego dnia. Kolejny tydzień się zaczyna. Kolejny tydzień niepewności i „zmagań”.
A dla Was pokoju i poczucia harmonii i bezpieczeństwa życzę.
Wczoraj widziałam pod Warszawą, w szczerym polu, na skraju lasu, wielką tablicę reklamową ESPERAL. ODTRUWANIE. TEL… Dookoła w obrębie kilku kilometrów nie było żywego człowieka, żadnych zabudowań. Abstrakcja. Nie miałam ze sobą aparatu.