IDEAŁEM MOŻEMY SIĘ TYLKO STAWAĆ, BY MIMO TO NIGDY SIĘ NIM NIE STAĆ. Pitagoras z Abdery.
Zdjęcia do „Kopciuszka” dziennikarzy, skończone. Teraz zacznie się długa, mozolna praca z montażem i dorysowywaniem wszystkiego dookoła postaci, architektury, wystroju wnętrz, zieleni itd., oraz efekty. Będzie to trwało pewnie do września. Udało się na taśmach zarejestrować wiele zabawnych rzeczy, mimo że wszyscy podeszli do zadania poważnie, ambitnie i bardzo serio. No zobaczymy. A praca? No nadzwyczaj to miłe „towarzystwo”. Przenikliwie inteligentni, mają poczucie humoru i co zdumiewające są zdyscyplinowani i konstruktywni. Szkoda tylko, że paradoksalnie zbytnio się tym wszystkim, całym tym graniem, przejęli, stresowali się przed kamerą i zabawy i śmiech gasły po moim – Akcja! Szkoda. Nie myślałam, że będę tak często prosić o uśmiech przed kamerą.
Ja też zresztą ostatnio mam ten problem, mimo że jestem doświadczoną aktorką. Ci, co czytają ostatnio mój dziennik mówią, że smutny i jakiś taki inny, odbijają się w nim moje stresy, mimo że staram się je ukrywać. No trudno. Jakoś udawać radości i beztroski nie mam ani sił ani ochoty, nawet dla was.
Dobrego miłego dnia.