28
Kwiecień
2005
19:04

dziennik 2005-04-28 19:26:00

NIEŁATWO POCIESZAĆ SIĘ, ŻE INNYM JEST ŁATWIEJ. NIETRUDNO POCIESZAĆ SIĘ, ŻE INNYM JEST TRUDNIEJ. Anaksymander z Miletu.

Dawno nie pisałam nic śmiesznego, ale też niespecjalnie miałam nastrój ani nie wyławiałam takich spraw z codzienności, nie zauważałam, jeśli nawet było coś takiego koło mnie. Dzisiaj jednak rozśmieszyłam samą siebie.

Dowiedziałam się, że przyjeżdża do Warszawy zawodowa wróżka, kuzynka mojej znajomej, pani z małego miasteczka, gdzieś z daleka. Do wróżek nie chodzę, byłam chyba raz, kiedyś na jakimś balu, przez przypadek, dla zabawy. Ale dziś… wróżka była pod ręką, miałam wolną chwilę, miedzy wizytami w jakichś urzędach. Siadłam przed nieznajomą panią, miedzy nami zapaliła się o 11;00 rano, świeczka, pani zapaliła ją pewnie odruchowo, z zawodowego przyzwyczajenia.

Popatrzyła na mnie i stwierdziła rozkładając karty:

– Źle pani wygląda.

– Mhm.

– Ma pani kłopoty.

– Mhm.

– Nie najlepiej się pani czuje.

– Mhm.

– Jest pani zmęczona.

– Mhm.

– Dawno nie była pani tak zmęczona.

– Mhm.

– Dużo pani ostatnio pracuje.

– Mhm.

– Przydałyby się pani wakacje.

– Mhm.

– Ale co? Nie ma możliwości?

– Mhm.

– Czuje się pani samotna?

– Mhm. Nie właściwie nie.

– Ale wszystko jest na pani głowie?

– Mhm.

– Niw Idzi pani końca kłopotów i pracy?

– Mhm.

– Jest pani zniechęcona.

– Mhm.

– Wiele panią rzeczy rozczarowuje?

– Mhm.

– Ludzie też.

– Mhm.

– Mnie też.

– Naprawdę?

– Wielu ludzi czuje się podobnie jak pani i ja.

– Pewnie tak.

– Myśli pani o czymś jednym wyjątkowo? Specjalnie?

– Tak.

– Boi się pani o powodzenie tej sprawy?

– Mhm.

Spojrzała na karty.

– Wszystko się w pani życiu zmieni, już niedługo zostanie pani górnikiem. Wejdzie pani do kopalni i wydobywać będzie pani światło. Będą ludzie przychodzić do pani po zdrowie, a pani je będzie rozdawać. Nie wiem jak i dlaczego, ale tak będzie. I wszystko będzie dobrze. Będzie bardzo dużo pracy. W przyszłym roku jeszcze więcej. I będzie trudno. Ale będzie jak dziewięć do kwadratu. Wszystko będzie dobrze. Będzie wszystko, co solidne i stare, ale w nowej postaci i to będzie to. Pani wierzy w siebie i tak jest dobrze. Jakby inni mówili nie chodź tam, niech pani idzie i się nie ogląda. Niech się pani w ogóle nie ogląda na innych. Będzie dobrze. Lepiej pani?

– Mhm.

– To dobrze, bo mnie też.

I obie wybuchnęłyśmy śmiechem.

Dla Was dobrego wieczora.

A mój najmłodszy syn dziś zapytał: – A co to właściwie jest ten 1 maja? Czy to jakieś ważne święto? I o co to w nim chodzi? Opowiedziałam, odpowiedziałam, babcia dorzuciała swoje a potem zrelacjonowałysmy to mojemu mężowi. Ten na to: – Ale powdziałyście że to swięto wymyślili w Ameryce, a potem dopiero stało sie ono tak potrzebne, tak niezbędne i ideologicznie najważniejsze w tej części świata? – A skąd?! – zaprotestowałyśmy chórem. Po co to dziecku mieszać w głowie.

Wszystkiego dobrego.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.