KŁAMSTWO O KIMŚ – MÓWI O TOBIE. Cyceron
Wczoraj spotkałam znajomych.
– Co się z Tobą dzieje? Jak życie bez pracy?
– Jak to?
– No, nigdzie nie grasz, nic nie robisz, nie widać cię w gazetach, nigdzie nie chodzisz, zasmakowałaś w lenistwie?
– No tak, jak nie ma w gazecie, że się gdzieś było, to znaczy, że się nigdzie nie bywa… rozumiem. Tak teraz jest? To ciekawa optyka.
– Strasznie cicho o Tobie. Co robisz? Wyjeżdżałaś?
– Tak, można to tak nazwać. Za chwilę mam premierę w Łodzi, w Teatrze Powszechnym. Takiej sztuki… to się nazywa….
– O matko! No tam się nie wybierzemy! Grasz tam? W Łodzi!!!?
– Nie gram, reżyseruję.
– No to tym bardziej.
– Co tym bardziej?
– Nie, nic, nic, zdziwaczałaś, strasznie coś jesteś rozdrażniona.
– Wręcz przeciwnie, tylko nie mamy sobie nic do powiedzenia.
– Co się z Tobą dzieje? Masz problemy?
– Nie żadnych. Przepraszam, ale muszę iść, nie mam czasu.
– Zadzwoń jak coś się będzie działo.
– A co ma się dziać?
– No nie wiem. Jakaś premiera, jubileusz, występ!
– Dobrze. Wszystkiego dobrego.
No i poszłam, na spotkanie ze strażakiem i elektrykiem, a potem na spotkanie z instalatorem i panem od światła… a potem do biura do jednej pani co miała coś wysłać, a nie wysłała… a potem pojechałam sobie do Łodzi i wróciłam w nocy. Takie tam, nic się „nie dzianie”…
Dobrego dnia.