CÓŻ MOGŁOBY NAM BARDZIEJ POMÓC W WYZBYCIU SIĘ CIERPIENIA NIŻ TO, ŻE ROZUMIEMY, IŻ ONO NIC NAM NIE POMAGA I ŻE ULEGAMY MU NA PRÓŻNO. Cyceron
Czy zawsze jesteśmy w stanie racjonalnie pozbyć się cierpienia? Czy umysł potrafi to zrobić? Powinien wszakże próbować; nie warto potęgować w sobie bólu poprzez „pielęgnowanie” go w sobie. Marek Niechwiej.
– Mamo, widziałem ten wasz teatr w telewizji w święta.
– Ach tak jakąś migawkę z wywiadem ze mną na Dzień Teatru.
– Nie wiem, chyba tak.
– A jak wyglądałam?
– Nie wiem. Chyba dobrze, miałaś taki schludny płaszczyk.
– Kożuszek.
– Tak i wydawało się, że strasznie ci na tym teatrze zależy.
– Jak to wydawało się?
– Tak mówiłaś emocjonalnie, podniecałaś się. Wydawało się że to dla ciebie sprawa jakaś życiowa.
– Bo tak jest.
– Naprawdę?
– No Jędrek! Dziwisz się?
– Nie, nie, ja tylko mówię, że dobry dałaś przekaz, ludzie będą chcieli zobaczyć, co ci z tego wyszło.
– Ale nie wyglądałam na zrozpaczoną? Chciałam żeby wyszło optymistycznie, pozytywnie.
– Nie, nie. Wyglądało, że masz jeszcze zapał. A to ważne jak ktoś ma zapał. Ludzie to lubią.
– A dlaczego ty Jędrek mówisz…wasz teatr? To jest i twoja sprawa. Nie?
– O nie! Nas mamo w to nie mieszaj.
Dobrego dnia. Dziś i jutro „Mała Steinberg”, zagram sobie. Też mi na tym zależy. Zależy jak cholera. Dziś i jutro po spektaklu rozmowa z terapeutami FUNDACJI SYNAPSIS.