PRAWO STAWIA DOBRO OGÓŁU PONAD DOBREM JEDNOSTKI.Cyceron
Wieczorna rozmowa przedświateczna.
– Już pomalowaliście jajka?
– Tak. Tak na „odczep się”.
– Rzeczywiście na „odczep się”. A kto malował?
– Ja i babcia.
– A dlaczego tak byle jak?
– Bo się śpieszyliśmy.
– Dlaczego?
– Żebyś ty nie zdążyła pomalować.
– Coooo?! Mamo, o co tu chodzi? Dlaczego chcieliście pomalować przede mną?
– Noooo….bo ty zawsze malujesz tak że potem nie można ich zjeść….
– Dlaczego?
– Bo strasznie śmierdzą flamastrami. Te złote i srebrne flamastry strasznie śmierdzą a potem przechodzi tym całe jajko.
– A najbardziej śmierdzą te czarne a mama maluje jajka głównie na czarno, wstyd potem w kościele to postawić!
– A wy jak pomalowaliście? Okropnie …i czym ? Kredkami?
– Tak, kredki nie przejdą do środka.
– Ja mogę iść w tym roku ze święconką, nawet sam, bo w tamtym roku i w każdym roku, jak się stawia nasza święconkę to zapada cisza w kościele a ludzie się oglądają, kto tak pomalował jajka. A te, w porządku, nikt na nie nie zwróci uwagi.
– Beznadziejnie. Żeby, chociaż bardzo brzydko, to by było coś! Ale tak zwyczajnie, byle jak, bez charakteru?
– Mamo, po co zwracać na siebie uwagę święconką?
– Może masz rację dziecko, ale ja protestuję, bo wszystko jest takie dookoła, wszyscy są tacy, okropne.
– Ja pójdę z jajkami a ty nie chodź jak się wstydzisz przeciętności.
– Nie wstydzę się tylko protestuję….
– Mamo, zaraz je zjemy po poświeceniu i tyle….
Moi Drodzy, tak mniej więcej wyglądała ta rozmowa. Zastanowiła mnie. Wy też tak wolicie żyć? Przeciętnie? I żeby się za wszelka cenę nie wyróżniać? Doskonale spokojnie, niezauważalnie i obojętnie?
No trudno….
SKŁADAM WAM WSZYSTKIM NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE, ZMARTWYCHWSTANIA NADZIEI, RADOŚCI, SENSU, PRAWDY, UCZCIWOŚCI, WZAJEMNEGO SZACUNKU I MIŁOŚCI, CHECI DO ŻYCIA I DO PRACY, PROSTOTY, WIARY, SPOKOJU, ZDROWIA, WSZYSTKIEGO CZEGO CHCECIE.