LOS NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI. Seneka Młodszy.
Myśli poranne rzucane przy śniadaniu – motta narciarzy na dzień dzisiejszy. Młodzi i starzy, jak na liście IPNu, wszyscy wymieszani:
MOTYL: Co jedna ręka to nie dwie.
LENA: Piękna pogoda, nareszcie.
ANDRZEJ: Słabszego popchnij.
KRZYSIEK: Lepiej mieć żonę młodą i chorą niż starą i zdrową.
EDWARD: Życie boli.
KRZYSIEK 2: Założyć gogle. Nie zapomnieć.
KUBA: Wstawanie rano nie może być przyjemnością.
JĘDREK: Nie jedz żółtego śniegu.
MARCIN: Nie daj się zabić.
MISIEK: Jeździć tak szybko jak się da i się nie zabić.
ADAŚ: Żyć szybko, umierać młodo.
FILIP: Więcej celnych piłek.
KSAWERY: Chce mi się ciągle jeść.
MARYSIA: „Lepiej późno niż wcale”, zawsze warto to przypomnieć.
WACEK: Jak zarobić i się nie narobić?
GRZESIEK: Niezastraszony mrozem, nieustraszony zawieja, wejdę do baru z nartami i nadzieją.
JAN: Wszyscy oprócz Balcerowicza muszą odejść.
JA: Starałam się wszystko zapamiętać.
Czytam książkę Bałuckiego „Pan Burmistrz z Pipidówki. Powieść z życia autonomicznego Galicji” słodka lektura, oprócz drobiazgów nic nie straciła na aktualności, mimo że napisana u schyłku XIX wieku.
Dobrego dnia. A nową kartkę od kumpla dostałam z Paryża taką. Wyobraźcie sobie w Paryżu tak nudno! A u nas? Karuzela i Czad!