25
Styczeń
2005
05:03

dziennik 2005-01-25 05:03:00

NIE GODZI SIE WYMUSZAĆ TEGO, CZEGO NIE MOŻNA WYJEDNAĆ PROŚBAMI. Seneka Młodszy 

 

Wzrusza mnie idealizm dzisiejszej myśli Seneki. Czy nie macie uczucia że jeśli chodzi o stusunki międzyludzkie, żyjemy w ciągłym stanie wymuszenia?

Od premiery w Poznaniu minął ponad tydzień. Powoli się uspakajamy i staram się ocenić to co powstało. Jestem w stałym kontakcie z aktorami, i Teatrem, każdego wieczora po przedstawieniu. Tu na stronie także wiele listów od ludzi, którzy spektakl widzieli. Ma wiele refleksji i wielka to dla mnie nauka. Bardzo dziękuję.

Przed mną początek nowych prób, zupełnie inny tekst, o innej problematyce, stylistyce i w innym nastroju. Całkowicie odmienne zadanie reżyserskie i diametralnie różne tematy. Zaczynam nowy temat, w nowym miejscu, z nową nadzieją….

Spektakl Poznański ma się dobrze, i żyje swoim osobnym już ode mnie życiem. Ten rozdział w moim życiu zawodowym jest właściwie skończony. To los reżysera, nie mam już teraz na nic więcej wpływu – i świetnie. Zostało wspomnienie bardzo intresujacej pracy, wiele wzruszeń i wątpliwości, nowi przyjaciele i „oswojony” Poznań, gdzie było mi bardzo dobrze, gdzie byłam przyjmowana bardziej niż z szeroko otwartymi ramionami, przez wszystkich, i aktorów i pracowników Teatru Nowego, moich współpracowników przez te ostatnie miesiące, przez widzów i wszystkich, wszystkich, z którymi się tam spotykałam. Rzeczywiście, uprzedzano mnie przed wyjazdem i pracą tam, że to jakby trochę odmienne miejsce od reszty Polski. Termin „Księstwo Poznańskie” – byłby tu w jakimś stopniu na miejscu. Ludzie. To coś. Ta gotowość do zbierania się i współpracy dla celu i ku korzyści wspólnej, ogólnej. Coś takiego w powietrzu….. Jakby stabilna, czy stabilniejsza niż gdzie indziej i bardziej dumna i silna warstwa średnia, nazwijmy ją umownie „mieszczaństwem” Mieszczaństwo poznańskie świadome i odpowiedzialne za teraźniejszość a inwestujące w przyszłość, miedzy innymi dbaniem o naukę i kulturę. Napis na pięknym budynku poznańskiego Teatru Polskiego, który mnie tak zaskoczył kiedyś, kiedy go pierwszy raz zobaczyłam „ NARÓD SOBIE” jest dziś dla mnie całkowicie zrozumiały i uzasadniony, mimo że napisały go zupełnie inne pokolenia.

Podczas prób w Poznaniu pewnego wieczora zwiedziliśmy Wyższą Szkołę Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa. To wygodna, elegancka, wspaniała budowla, pełna malarstwa, dzieł sztuki, które, na co dzień towarzyszą studentom. Uczy się tam w tej chwili, na tej uczelni 6 000 młodych osób. Jest to uczelnia prywatna. Dawno nie widziałam niczego, co by mnie tak zachwyciło jako idea i jej realizacja.

Piszę o tym wszystkim i staram się pokazywać to, bo mnie to ujmuje i zachwyca i warte jest naśladowania.

Dobrego dnia.

Wyjeżdżam. Nie będzie mnie kilka dni.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.