KTO WYMAWIA SIĘ PRZEZACZENIEM I POBŁAŻA SOBIE, TEN ZASŁUGUJE NA POPEŁNIANIE BŁĘDÓW. Seneka Młodszy
To zawirowanie z komputerem było pouczające. Nie robiłam żadnych kopii dokumentów, zdjęć, kalendarza, książki adresowej, niczego. Dwa dni byłam we mgle. To zabawne, 9 giga informacji, napisanych rzeczy, felietonów, scenariuszy, zdjęć, pamiątek….nagle zniknęło. Na skutek mojej beztroski, jak się okazało. No nic, odzyskane, ale to już chyba tak zawsze będzie, że wychodzę z sytuacji, mieszkań, związków, teatrów, układów, jednego dnia, jednym gestem czy odruchem, zostawiam wszystko, odwracam się plecami i nie walczę, zaczynam od początku. Tym razem udało się wszystko uratować, dzięki specjalistom od komputerów, bo ja machnęłam ręką już po godzinie. Czy nie zna ktoś specjalistów od „życia”, którzy by tak walczyli o moje sprawy inne także?
Mam gest. Macham ręką i mówię sobie za każdym razem….aaaaaaaaaa dam radę, zaczynam na nowo. A jednocześnie nie liczę na pomoc z żadnej strony. To niebezpieczne. To zamieszanie komputerowe miało dla mnie większe znaczenie. Przestraszyłam się samej siebie.
Anyway.
Obiecanych kilka zdjęć ze spektaklu „ Namiętność” w Poznaniu włożyłam do CV w odpowiednie miejsce i tam je możecie obejrzeć. Aktorzy tam w Poznaniu grają dalej, podobno każdego dnia z większą przyjemnością, jak mi meldują przez telefon, teatr przeżywa prawdziwe oblężenie telefoniczne w sprawie biletów, publiczność podobno zadowolona. Dobrze.
A ja dla siebie samej zamieszczam sobie – słonia. Spojrzałam wczoraj na repertuar teatrów warszawskich. Jedno jest pewne – nieobecni nie mają racji. Niedługo narty.
Dla Was dobrego dnia i powodzenia we wszystkim.