14
Listopad
2004
09:00

dziennik 2004-11-14 09:00:00

 

W Muzeum Ludwig oprócz wystawy Hoppera swietna wystawa fotografii Jamsesa Abbe, świetna. Niestety ani nie mogłam kupić katalogu zdjęć ani nie wolno tam fotografować…

Wczoraj już późnym wieczorem weszłam do sklepu ze śmiesznymi rzeczami, jakich tu wszędzie dużo, tak jak i we Włoszech, takie sklepy z zabawnymi przedmiotami, żartami – zegarkami, które chodzą w odwrotna stronę, szklankami pełnymi alkoholu, którego nie można się napić, atramentem, który brudzi a potem znika itd. itd… lubię te sklepy, prawdziwy szał pomysłów tego rodzaju można zobaczyć w podobnych sklepach w Ameryce, lusterka, które mówią „ prawdę” o wyglądzie przeglądającego się, rękawiczce narciarskie, które od pewnej temperatury same się nagrzewają od wewnątrz, łopatki do nakładania tortu urodzinowego które grają i śpiewają urodzinowo, budziki które budzą rykiem krowy, szczekaniem psa, pianiem koguta ..itd. No więc weszłam do takiego sklepu tu w Kolonii i zobaczyłam ze jakiś pan zaśmiewa się i kupuje następnie coś co mnie wkurzyło. Podeszłam do sprzedawczyni i z ciekawości zapytałam czy jest gadżet – mężczyzna w takiej sytuacji. Odparła, że jest, podobny, ale nie kupiono jeszcze ani jednego, a kobiety sprzedają się jak świeże bułeczki i właśnie ma ostatnią taką zabawkę. Kupiłam żeby nikt już nie kupował, zostali sami mężczyźni na klozetach, ja wzięłam ostatnią panią i pokazuję ją wam nieszczesną….Ach mężczyzna nie ma telefonu, jest stary, ma łysinę i jest siwy i po prostu strasznie stęka, ach i muzyka zwieńczająca sukces jest dla niego inna, co niebagatelne…nie Alleluja…

Mimo wszystko dobrego dnia. Ja do Włoch, do Rzymu…jak się cieszę!

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.