Kiedyś słyszałam taki żart: Wspaniały jeździec przemierzał prerię na swoim ulubionym wierzchowcu, jak zwykle, spokojny i szczęśliwy. Nagle wierzchowiec z zupełnie niezrozumiałego powodu potknął się i upadł. Jeździec spadł na ziemię i już miał wsiadać znów na konia i jechać dalej, ponieważ właściwie nic się nie stało, kiedy usłyszał dziwny nieznany głos, który mówił: „Wstań i kop w tym miejscu, w którym upadłeś.” Wstał i zaczął kopać, choć miał uczucie, że robi coś irracjonalnego. Już miał przestać kopać, kiedy natrafił na skrzynię z pięknymi okuciami, głos wtedy krzyknął: Otwórz tę skrzynię! W skrzyni było pełno złota i monet. Uszczęśliwiony dziękował gorąco losowi i temu komuś, ale wtedy głos powiedział: Jedź do Las Vegas, tam idź do kasyna i zamień złoto i wszystkie monety na żetony. Wahał się, ale wykonał polecenia. Kiedy to zrobił głos rozkazał mu postawić wszystko za jednym razem na liczbę 25. I ty razem posłuchał. Postawił. Ruletka zaczęła się kręcić; 1, 2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14, zatrzymała się na liczbie 15. A wtedy głos zakrzyknął: A GÓWNO!
Bardzo lubię ten żart. Jest w nim nauka. A kto z nas, wbrew rozsądkowi, przynajmniej raz w życiu nie postąpił w podobny sposób….
Dziś grała z nami córka Guntera Grassa, Helene Grass, jest aktorką, w naszym filmie gra córkę profesora. W pewnym momencie zdała jakieś pytanie dotyczące sceny Matthiasowi Habichowi, znają się i przyjaźnią od dawna, a ten odparł: – Dziecko, a czy ty czytałaś tę książkę? Przeczytaj tam wszystko jest napisane….żart był okrutny, bo cały dzień obserwowałam nieprawdopodobny stres jaki przeżywała, niewspółmierny z nerwami każdej innej młodej aktorki na jej miejscu. Było mi jej bardzo żal. Widziałam jaj trzęsły się jej ręce i głos kiedy mówiła te zdania…
Dobrego dnia.