PONIŻENIE PROWADZI DO WIELKOŚCI. Marek Aureliusz
Przed wyjazdem na dłużej robiłam porządki żeby nie denerwować moimi bałaganami współmieszkańców. Między innymi strałam sie utknać gdzieś stosy ksiażek, które kupiłam przygotowując się do nagrań TRÓJKĄTA, książek które mnie w rezultacie zdnerwowały i rzuciłam je w kąt, uważając, że nie mają żadnego zastosowania w rozmowach z gośćmi, którzy przyjęli zaproszenie, być może postąpiłam niesłusznie całkowicie je „skreślając”. Wczoraj otworzyłam znów jedną z nich „Sekrety kobiet” dr Barbary de Angelis, otworzyłam ją na chybił trafił i oto na co wpadłam… na stronie 46 tej książki…
CO MĘŻCZY¬NI POWINNI WIEDZIEĆ O KOBIETACH
Podróż w głąb kobiecego umysłu
Zawsze powtarzam, że gdyby mężczyźni spędzili jeden dzień w umyśle ukochanej kobiety, byliby zszokowani i zdumieni częstotliwością jej myśli dotyczących partnera. Pomocne w zrozumieniu tego jest zadanie, jakie wyznaczam parom: proszę by w ciągu zwykłego dnia prowadziła „dziennik myśli zapisując te wszystkie chwile, kiedy jej świadomość koncentruje się na partnerze. Rezultat zawsze jest ten sam: zdumienie mężczyzn nad liczebnością takich sytuacji:.
Na dowód zamieszczam dziennik Melissy, dziennikarki radiowej, która związana jest z Josephem od prawie roku. Prawdę mówiąc to tylko zapiski z połowy dnia — całość zajęłaby wiele stron!
Dziennik myśli Melissy
6.45. Budzę się myśląc o Josephie cieszę się na wieczorne spotkanie. Leżę w łóżku i chwilę o tym marzę.
7.00. Mam ochotę zadzwonić do Josepha, żeby powiedzieć mu dzieńdobry, ale mówię sobie, że powinnam poczekać by się przekonać, czy on zadzwoni do mnie.
7. 10. Nie mogę się zdecydować, czy umyć w teraz, czy dopiero przed randka, tak żebym była naprawdę świeża na spotkanie z Josephem.
7.15. Postanowiłam umyć włosy później, ale biorąc prysznic mówię sobie, że wieczorem koniecznie powinnam nałożyć mleczko do ciała, które Josephowi się podobało.
7.40. Jem śniadanie wspominając, ja cudowne było to wspólne śniadanie w ubiegły weekend, kiedy Joseph został na noc.
7.50. Oglądam telewizję; jest program o miejscach wypoczynku na Karaibach. Joseph i ja zamierzamy wkrótce tam wyjechać, więc zapisuję informacje podane przez spikera.
7.55. Joseph wciąż nie dzwoni. A może powinnam sarna do niego zadzwonić i wspomnieć o programie telewizyjnym Postanawiam czekać jeszcze dziesięć minut.
8.05. Dzwonię do Josepha i gawędzimy sobie kilka minut. Bardzo się śpieszy, bo ma w pracy ważne spotkanie, więc nie potrafi całkiem skoncentrować się na rozmowie, ale mówi, że nie może doczekać się spotkania ze mną – jestem szczęśliwa.
8.20. Robiąc makijaż myślę o naszej rozmowie powtarzam sobie czułości, które usłyszałam od Josepha.
8.35. Zastanawiam się, co włożyć do pracy. Zaraz też zaczynam myśleć, jak powinnam się ubrać na wieczorne spotkanie. Kilka dni temu kupiłam sobie nowy top., który chyba spodoba się Josephowi. Przymierzam top od razu, żeby sprawdzić, czy dalej jestem z niego zadowolona.
8.5o. Ścielę łóżko i postanawiam, ze po południu zmienię pościel. Mam nadzieję, że Joseph spędzi u mnie noc.
9.20. Jadąc do pracy słucham radia. Nadają piosenkę Carlosa Santany, którą oboje z Josephem uwielbiamy przypomina mi się podróż do San Diego, kiedy przez całą drogę słuchaliśmy albumu Santany. Uśmiecham się, bo świetnie się bawiliśmy. Kusi mnie, by zadzwonić d Josepha na komórkę i powiedzieć mu, że wspominam San Diego, ale przypuszczam, że jest teraz w drodze na spotkanie, które pewnie całkowicie zaprząta mu w tej chwili głowę.
10.45. Patrzę na zdjęcie Josepha na biurku i dochodzę wniosku, że muszę kupić ładniejszą ramkę.
11.30. Spoglądam na zegarek i zastanawiam się. czy spotkanie Josepha już dobiegło końca i czy dobrze mu poszło. Mam nadzieję, że tak, bo to oznacza, że wieczorem będzie w dobrym nastroju.
11.50. Joseph dzwoni w drodze ze spotkania. Głos ma zadowolony. Mówię mu, że rano słyszałam piosenkę Santanv.
11.57. Po telefonie Josepha jestem lekko zaniepokojona i uświadamiam sobie, że to z powodu jego wzmianki o konieczności wyjazdu z miasta w przyszłym tygodniu.
12.30. Jestem z nowym klientem na lunchu w restauracji. w której nigdy wcześniej nie byłam; myślę, że Josephowi bardzo by się tu podobało i że powinniśmy kiedyś tu przyjść.
14.10. Mijam sklep i przypominam sobie. że skończyło mi się ulubione mydło Josepha. Wchodzę wiec, a skoro już tam jestem, idę do działu warzywnego. Mają tam piękne
maliny, Joseph bardzo je lubi więc kupuję.
14.35. Po powrocie do biura sprawdzam wiadomości. a choć rozmawiałam z Josephem przed. Kilkoma godzinami, jestem lekko rozczarowana. że się nie odezwał. Wiem, że to
głupie, ale tak czuję.
14.55. Otwieram pocztę i znajduje w niej zaproszenie na przyjęcie na cześć znanego pisarza. który w przyszłym miesiącu przyjeżdża na wykład. Notuje w pamięci, żeby zapytać Josepha. czy będzie mógł ze mną pójść.
15.15. Zerkam na zegar na komputerze i czuję dreszcz podniecenia na myśl, że za niespełna cztery godziny zobaczę Josepha.
I jaka jest twoja odpowiedź na dziennik myśli Melissy. drogi Czytelniku? Kiedy pokazuje go kobietom, po prze czytaniu mówią: „.Ojej, robię dokładnie tak samo Może same myśli są inne w przypadku kobiet zamężnych albo matek, jednakże ich częstotliwość jest bardzo podobna. Mężczyźni natomiast reagują zupełnie inaczej. Niektórzy sądzą, że stroję sobie z nich żarty. że tego typu zapiski nie mogą być prawdziwe. Inni wygłaszają komentarze w rodzaju:.”.Z tej Melissy to kawał neurotyczki” albo „Wygląda na to, że potrzeba jej prawdziwego życia!” Nie zdają sobie sprawy, że ich własne dziewczyny lub żony przypuszczalnie myślą o nich tak samo często jak Melissa o Josephie.
Miłość jest stale obecna w umyśle Melissy, podobnie jak u wielu kobiet. To największy kawałek „placka” z jej świadomości, Nie oznacza to wcale. że nie skupia się na obowiązkach zawodowych ani na innych dziedzinach życia — w istocie ma bardzo napięty plan dnia i wymagającą pracę…..
No moi drodzy, jeśli to prawda to …..
Swoją drogą postanawiam przeprowadzić to doświadczenie z sobą samą, stawiając kreski kiedy pomyślę o mężu po 28 latach małżeństwa i krzyżyki kiedy pomyślę o dzieciach i wnukach… już pasjonuję się wynikiem…
Wyjechałam. Na dość długo. Mamy zdjęcia w Niemczech i we Włoszech. Jadę do Niemiec żeby przespać sie po raz pierwszy z tym, którego pokochałam w tej historii, poznać jego dzieci i naszych cmentarnych niemieckich wspólników, wpaść ze wszystkimi w konflikt, poczuć się oszukaną przez wszystkich oprócz niego a potem wyjechać z nim do Włoch aby zginąć w wypadku samochodowym pod Neapolem, poślizgnąwszy się na żabie, wszystko to w naszym filmie oczywiście… Opisuję to bo akcja ma tu tylko pośrednie znaczenie, jest tylko pretekstem do opowiedzenia czegoś więcej ( taką mamy nadzieję).
Nie ma mnie i jest różnie z połączeniami, wiec nie denerwujcie się ani dziennikiem ani tym bardziej korespondencją… Odpoczywajmy od siebie moi drodzy, tak zasadniczo….
Zostawiam cykady …