28
Wrzesień
2004
20:27

dziennik 2004-09-28 20:27:00

 

TRUDNO ODNALEÂ¬Ć SAMEGO SIEBIE KIEDY ZAMKNĘŁO SIĘ DRZWI SUMIENIA. św. Augustyn.

 

Dziś przeczytałam w jakiejś gazecie, jadąc pierwszego dnia zdjęciowego filmu „Wróżby kumaka” na plan, że Sylvia Kristel urodziła się 28 września 1952 roku, dziś ma więc urodziny, i jesteśmy w związku z tym prawie w tym samym wieku, ona jest starsza o trzy miesiące dokładnie rzecz biorąc, zagrała w filmie „Emanuelle” wtedy dokładnie kiedy ja zagrałam w filmie „Człowiek z marmuru” i pomyślałam sobie, że jej film wywarł na mnie piorunujące wrażenie, a ona mojego pewnie w ogóle nie widziała i dobrze. I pomyślałam sobie jeszcze, że gdyby ona zagrała w filmie „Człowiek z marmuru” to filmy tej „serii” robiłoby się do dzisiaj, a gdybym ja zagrała w „Emanuelle” to seria tych filmów zakończyłaby się na tym jednym, a upadek kina „softporno” już byłby za nami. Oczywiście żartuję, a w każdym razie wolę napisać że żartuję znając niewielkie poczucie humoru wielu moich czytelników. No nieważne, po prostu, tak sobie myślałam trochę zdenerwowana i napięta jadąc na plan, aby stanąć pierwszy raz przed kamerą w tym filmie, tak sobie myślałam i samą mnie to rozśmieszało to co sobie myślałam…

Pierwszy dzień, stres i niewiadoma… a raczej wiadoma niemożności. W nocy, nie mogąc spać, przeczytałam komentarze internatów pod pierwszymi wiadomościami o zdjęciach do „Wróżb kumaka” i zrobiło mi się głupio i przykro, bo tak wielu pisze, że jestem stara i brzydka i po co ja w filmie o miłości… itd., itd., że wszystko gram tak samo itd… no i tak sobie w związku z tym rano myślałam, aż wymyśliłam, że może rzeczywiście powinien ktoś inny itd., itd… Zwierzyłam się w związku z tym na początku dnia zdjęciowego z moich rozterek reżyserowi i operatorowi, a oni powiedzieli żebym się nie przejmowała, bo założenie filmu jest takie że na początku mam być brzydka, ale ładnieję razem z miłością, i to mnie dopiero prawdziwie rozśmieszyło, bo bardzo jestem ciekawa jak oni to zrobią… No ale to już ich zmartwienie, na szczęście, bo co ja mogę, jestem jaka jestem… inna już nie będę, chyba że można by na moje miejsce Sylvię Kristel, tym bardziej że do tego wszystkiego, jakby mało było nieszczęść, mylą mi się niemieckie słowa, takie bardziej skomplikowane, których wcześniej nie znałam i w ogóle jest dość nerwowo ale… Anyway… Pierwszy dzień mam za sobą.

Żegnam was i proszę nie piszcie mi teraz, że coś nie jest tak ze mną, bo was walnę!

Jutro urodziny Lecha Wałęsy, urodził się w roku 1943 i jest ode mnie starszy o dziewięć lat i życzę mu wszystkiego dobrego i zazdroszczę, że nie rozliczają go z urody.

Dobrej nocy śliczni. Nie mam dziś żadnych zdjęć bo było tyyyyylu fotografów na planie że sie zniechęciłam i mojego aparatu już nie wyciągałam. Zresztą mój partner Matthias nie pozwala mi się fotografować bo uważa że jest brzydki, stary i źle wychodzi na zdjęciach, a do tego kazali mu zgolić do tej roli brodę i wałęsa sie teraz gdzieś nieszczęśliwy po Trójmieście. Matthias urodził się we Wrzeszczu, matka jego była z Gdyni a ojciec z Sopotu, a on sam jest chyba pierwszy raz w Polsce.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.