18
Wrzesień
2004
07:09

dziennik 2004-09-18 07:41:00

WINA CZŁOWIEKA POLEGA NA TYM ŻE NIE CHCE SIĘ POPRAWIĆ. św. Augustyn.

Wczoraj przypadkowo byłam świadkiem takiej sceny.

Osoby:

Ojciec – lat 57 szef i właściciel dużego przedsiębiorstwa prywatnego. Zamknięty ciąg produkcyjny, wytwórnia skomplikowanych części do samochodów.

Matka – lat 50, artysta plastyk, dekoratorka wystaw sklepowych (dziesięć lat w Wiedniu). Moja młodsza o dwie klasy koleżanka z Liceum Plastycznego. Z pracą związana luźno. Pracuje żeby się nie nudzić. Członek Zarządu Firmy.

Córka – lat 23, członek Zarządu w przedsiębiorstwie ojca, zatrudniona także w tym przedsiębiorstwie na stanowisku zastępcy dyrektora, w trakcie praktycznej nauki zarządzania i nauki przystosowującej ją do przejęcia firmy za jakieś 10 lat.

Córka – Buuuuuuuuuuu! ( płacze)

Ojciec– Nie ma mowy! On jest nieodpowiedzialny! To nie jest dobry dla ciebie partner! Nie pozwalamy żeby z tobą mieszkał!

Córka – Buuuuuuuu! To już trzeci którego przegoniliście tym roku!!!!!

Matka – No! I to trzeci cię kompromituje! Nie jesteś stała w uczuciach, i to nie tylko nasza wina że w końcu się kompromitowali!

Córka – Buuuuuuuuu! Ja go kocham!!!!!!

Ojciec – (Długo milczy, poczym wybucha) Wybacz! Ale nie wierzę!

Matka – jak można kochać takiego… gówniarza… to bzdura! Przecież on jest całkowitym dzieckiem. To nie jest mężczyzna. On nie może wziąć na siebie żadnej odpowiedzialności, nawet za siebie a co mówić za ciebie, i firmę w pewnym momencie…On nic nie umie…

Córka – Nauczy się !!!!! Buuuuuuuuu!

Ojciec – Dobrze zgadzam się na rok próby, on musi iść na studia, ja je mogę na razie finasować , zobaczymy…

Matka – To bzdura, on ma w głowie jedno, na pewno nie studia , on jest całkowicie nieodpowiedzialny…

Ojciec – Tak w ciebie wierzyliśmy! Tyle w ciebie zainwestowaliśmy! Gdybyś tylko chciała zrobić minimum wysiłku!

Matka – Przecież robi! Nie przesadzaj. Myślisz że to atrakcja pracować z tobą w tym biurze i użerać się z tym wszystkim ?! A ona to robi!

Córka – Buuuuuuuuu!

Ojciec – Tak? Z tymi paznokciami, co nie może nimi trafić w klawisz komputera, z tym kolorem włosów co tydzień innym, na tych obcasach, wstyd mi przed ludźmi, pracownikami, inżynierami, kontrahentami… pani Dyrektor!!!!!! Co dzień umieram ze wstydu!

Matka – Ale decyzje podejmuje dobre! Antoś mi mówił, że zdaje egzamin. Że ma pojęcie. Sprawdza się jak już coś mówi?…Tak czy nie?!

Ojciec – No nie jest źle. Ma głowę! Dobre pomysły. Jak się tylko tym zajmie nie będzie źle… a i natychmiast przestanie chodzić do dyskoteki…

Córka – Buuuuuuuu! Ja chcę wyjść za maż, mieć dzieci i gotować obiady!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja chcę być kobietą!!!!!!

Dłuuuuga ciiiiiiisza……

Ojciec – No to już najgorzej! (i poszedł)

Matka – Tego się po tobie nie spodziewałam (i poszła)

Córka – Buuuuuuuuuu! (została)

Ja pocałowałam to dziecko w czoło i wyszłam dyskretnie. Potem pomyślałam ze to świetny temat do ewentualnego mojego nowego odcianka MĘSKIE- ŻENSKIE, no ale cóż…chyba że tata od fabryki dałby mi na niego pieniądze bo telewizja nie chce….

Dobrego dnia. Zdjęcia z planu filmowego. Michałkow i inni ….

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.