Nie mogę pisać. Nic mi się nie chce. Wydaje mi się że nic nie ma sensu. Zaczęła się trzecia doba dramatu zakładników terrorystów, w szkole w Biesłanie w Górnej Osetii. A ja od trzech dni „stoję” pod tą szkołą razem z rodzicami dzieci i rodzinami więzionych. Cały świat chyba już dziś stoi pod tą szkołą! I o to terrorystom chodziło. A dodatkowo, co na mnie robi wrażenie dodatkowe, wszystkie ostatnie zamachy- samoloty, metro w Moskwie, wykonały kobiety….Nie mogę sobie jakoś z tym wszystkim poradzić, szczególnie z tym, rozgrywajacym się właśnie w tej szkole dramatem, którego bohaterami są dzieci i to dzieci tak małe. Rozwaliło mnie to totalnie…. Wczoraj wyniesiono niemowlę które matka oddała i wróciła do środka… ma tam troje innych….poszła ze wszystkimi swoimi dziećmi na rozpoczęcie roku szkolnego….Panie Boże, jakikolwiek jesteś….rosyjski, czeczeński czy muzułamański czy też jakikolwiek inny…..