17
Sierpień
2004
10:08

dziennik 2004-08-17 10:20:00

DLACZEGO PRAGNIESZ SPRAWIEDLIWŚCI, KTÓREJ SAM UNIKASZ? św. Anzelm z Canterbury.

 

Nie mogę się pozbierać. Wracam jak z wojny, jak z dalekiej wyprawy. Rodzina się śmieje ze mnie i twierdzi że milczę i jestem dziwna jak kobieta w połogu po ciężkim porodzie, która odwraca głowe na łóżku szpitalnym do ściany, ktora jeszcze dodatkowo musiała zostawić nowo narodzone dziecko pod opieką nieznajomych. Przesadzają w tym wyśmiewaniu się ze mnie ale cień tego jest.

Aby nie wdawać się w niepotrzebną dyskusję i nie zaczynać nowych tematów oto przepis na ciastko pt. ANTYSTRES które było pieczone i podawane w bufecie Teatru Muzycznego w Gdyni.

 

CIASTO:

  • 4 jajka + 1 białko
  • 2 szklanki mąki
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 kostki tłuszczu ( rozpuszczonego)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 kg. jabłek

GÓRA CIASTA:

  • 1 szkalnka cukru
  • 1 szklanka mąki
  • 1/2 kostki tłuszczu
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 żółtko

Jajka + cukier + stopiony tłuszcz + mąka z proszkiem do pieczenia – wymieszać i wyłozyc na blachę, na to jabłka pokrojone w ósemki posypane cynamonem. Góra: Wszystko razem ugnieść i ułożyć ciasto na jabłkach.

 

To było pyszne, ale czy z tego przepisu wyniknie to co jadłam nie wiem. Przepis zapisała mi pani która co dzień to ciasto piekła, a dla praktyków sprawy są jasne i nie wymagają wyjaśniania „oczywistości”. Te oczywistości dla nich, są dla nas, rzadziej podejmujących wyzwania kulinarne, niewyjaśnialną tajemnicą. Jedna z cioć mojego męża kiedy wyszła za mąż, zadzwoniła po kilku dniach małżeństwa do swojej matki z dręczącym ją pytaniem, skąd się bierze ten płyn w zupach… ja mam podobne problemy, staram się dojść do rozwiązań, używając rozumu ale najczęściej mi się nie udaje, bo gotowanie z rozumem i chłodną analizą przyczynowo skutkową, zależność ingrediencji z rezultatami po wykonaniu czynności kulinarnych, jest niewytłumaczalna i nie ma w sobie nic z logiki.

Dobrego dnia. I opowiadajcie dziś tam pięknie w Gdyni wieczorem, o Janosiku, ci co mają opowiadać.

Na wystawie impresjonistów w Gdańsku, zachwyciłam się w niedzielę do zwariowania obrazem Raoula Dufy „Czerwony koncert”  ale zgubiłam gdzieś katalog z tej wystawy, który zresztą kupiłam specjalnie dla was i nie mogę tego obrazu wam pokazać. No trudno, może jeszcze znajdę….

Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.