PROBLEM CZŁOWEIKA POLEGA NA TYM, ŻE NIGDY NIE MOŻE BYĆ TYM KIM BY CHCIAŁ. św. Tomasz z Akwinu
Wczoraj podczs próby do koncertu siedzieliśmy wśród pierwszych grup publiczności, starsi panowie i panie z całego świata, Kanady, Ameryki, Anglii, Holandii, uczestnicy Powstatnia, płakali podczas próby, wzruszali się słuchając kompozycji Kilara, Pendereckiego, opowiadali o swoim życiu teraz na obczyżnie, wspomniali tamten czas. Pani powiedziała….miałam 17 lat, Powstanie to był najpiękniejszy czas mojego życia, już potem nic się tak nie liczyło, wy nie macie dziś szans na tak wielki moment…..
Potem czekaliśmy na swoje wejscia za zbudowaną sceną, wsród funkcjonariuszy ochrony, BORu, straży miejskiej , było to z powodu znaczenia gości na widowni, nieprawdopodobnie strzeżone miejsce…zaczynał sie koncert, zagrali hymn, wszysycy zerwaliśmy się i tam za kulisami na równe nogi, wszyscy stanęli, zamilkli, dwóch małych harcerzy, wyprostowanych jak struny, ze łzami w oczach śpiewali głośno hymn….mieli po 7 może 8 lat, staliśmy w milczeniu, ze sceny z daleka, dochodziło z odbicia jakby, wykonanie hymnu śpiewanego przez Chór Filharmonii, a wśród nas głośne, wyrażne, samtne głosy dwoch małych chłopców. Spojrzałam na Piotrka Machalicę, patrzył na tych małych , nieopodal nas, miał łzy w oczach, udałam że nie widzę….
I zabawne zdarzenie, tuż przed rozpoczeciem części artystycznej, pobiegłam do samochodu po magnetofon, kiedy przechodziłam przez bramki ochrony, musiałam być sprawdzona za każdym razem ponownie, koło wejścia stali kobieta i mężczyzna, mniej więcej w moim wieku. Pan z ochrony, sprawdzał magnetofon który wnosiłam – Patrz Janda, powiedziała całkiem głośno kobieta do mężczyzny, jakby mnie tam w ogóle nie było, stałam metr od nich, mówili tak jakbym ja była na ekranie telewizora a oni w „realu” – Co? – zapytał mężczyzna – Janda mówię- odpowiedziała głośniej i niecierpliwie kobieta – Nie lubię jej – odpowiedział patrząc na mnie, stojąc już teraz półmetra ode mnie, poszłam, a oni chcieli za mną wejść żeby dostać się na koncert od tyłu sceny… i wtedy usłuszałam ochodząc już z odległości, jak pan z ochrony mówił – Nie lubi jej pan, no to też wcale pana tu nie wpuścimy….
Dobrego dnia. Wczoraj podobno w przemówieniach padły ważne słowa, szczególnie ze strony Niemiec…..Nie wiem, myśmy tego stojąc z tyłu, koło symbolicznej mogiły Powstańca, nie słyszeli, choć wyciągaliśmy uszy….Pewnie przeczytam dziś przemówienia w gazetach.
Trochę przypadkowych zdjęć zrobionych przed próbą jeszcze…..