13
Styczeń
2003
07:40

dziennik 2003-01-13 07:40:00

13 stycznia 2003, poniedziałek, 07:40

Weroniki, Bogumiła, Leoncjusza – wszystkiego dobrego.

KOBIETA MOŻE BYĆ PRZYJACIÓŁKĄ MĘŻCZYZNY, LECZ BY UCZUCIE TRWAŁO, NIEZBĘDNE JEST WESPRZEĆ JE ODROBINĄ FIZYCZNEJ ANTYPATII. (Friedrich Wilhelm Nietzsche).

Dla docenienia sympatii potrzebna jest (dla kontrastu) antypatia. Nietzsche pojmuje miłość przez pryzmat jej zaprzeczenia (kocham kogoś, lecz nie mówię mu tego wprost, wypróbowuje jego uczucia poprzez stwarzanie niesprzyjających miłości.) Poleca dawkowanie uczucia i nieuleganie emocji. (Marek Niechwiej)

Ta myśl jest tak zdumiewająca, zabawna i trafna myśl, z gatunku psychologii codziennej, że postanowiłam wam dziś troszkę napisać o Nietzschem. Umarł w 1900 roku, był niemieckim filozofem, którego twórczość była inspiracją dla epoki modernizmu i końca wieku. Patronowała tendencjom nihilizmu, dekadencji i pesymizmu w literaturze i sztuce. A potem jego filozofia, celowo zniekształcona, została przywłaszczona przez ideologów nazizmu. Przewartościowanie wszelkich wartości, usytuowanie się poza dobrem i złem, „mądrość tragiczna”, ideał „nadczłowieka” powodowanego „wolą mocy” realizująca się dążeniem do władzy i panowaniem, obwieszczenie „Śmierci Boga” i krytyka chrześcijaństwa, były dla niego symbolami buntu przeciwko mieszczaństwu, jego kulturze i obłudnej religijności. Choroba, wieczne napięcie, skrajny bunt, krytyka współczesności, doprowadziły go w rezultacie do obłędu.

Podobno mamy teraz epokę postmodernizmu a idee nihilistyczne i dekadentyzm znów zapanowują w sztuce. Na to w każdym razie powołuje się wielu twórców. Młodzież. Młodzież. Młodzież filmowa i teatralna.

Boże, ja mi to obce i z jaką niechęcią tego słucham i to oglądam. I jak mnie meczy to napięcie, te zacięte usta i serca, to nabzdyczenie i pod hasłem „robimy sztukę!”. Ten brak szczerości, autentyczności, radości, prostoty a najczęściej rzetelności i kompetencji. Jak męczy…. A brak tolerancji z obu stron dla inaczej myślących jest przerażający…Dla wszystkich jest miejsce. A określenie „postmodernistyczne gówno”, w ustach drugiej strony też jest przesadą. A co najsmutniejsze, nie ma w tym konflikcie nic prawdziwego. Walki pokoleń, ścierania się punktów widzenia, światopoglądów, form, jest walka o „kasę”, której coraz mniej…

O słodkie mieszczaństwo, słodka warstwo średnia, największy konsumencie kultury, to o zdobycie ciebie chodzi…Jesteś? Czy cię nie ma? W jakiej jesteś kondycji. Siedzisz przed telewizorem. Wiem. I to telewizja kształtuje twój gust i aspiracje, pochyla się nad tobą, pieści cię i łaskocze, kołysze do snu i usypia znieczulając na wszystko inne….Ustawa dotycząca radiofonii i telewizji, która ma wejść – jest dla ciebie. Aby cię ratować, podnieść, wykształcić, nauczyć dobrych snobizmów, podnieść wyżej….Misja, misja, misja słyszymy. No….Zobaczymy.

Dobrego dnia. Jadę do Włocławka. „Mała Steinberg” dziś do mnie wraca. Czym jest Nietzsche i cała jego filozofia nihilizmu, naprzeciwko chorego dziecka i jego radości życia? Funtem kłaków nic nie wartych.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.