11 stycznia 2003, sobota, 08:24
Honoraty, Matyldy, Aleksandra, Feliksa – wszystkiego dobrego.
JAK PRAWOŚĆ CZĘSTO BYWA PŁASZCZEM, POD KTÓRYM KRYJE SIĘ SŁABOŚĆ, TAK NIERAZ LUDZIE PRAWNIE MYŚLĄCY LECZ SŁABI UCIEKAJĄ SIĘ DO UDAWANIA I JAWNIE POSTĘPUJĄ NIESPRAWIEDLIWIE I OKRUTNIE – ŻEBY POZOSTAWIĆ WRAŻENIE SIŁY. (Friedrich Wilhelm Nietzsche)
Filozofia może być jedynie ucieczką od uświadomienia sobie własnej słabości. Podobnie niektórzy ludzie bronią prawa, ponieważ nie mają odwagi, aby mu się przeciwstawić. Nietzsche wspomina równocześnie tych, którzy z natury słabi, działają dla pozoru w ten sposób, by uchodzić za silnych. Łamią nawet prawo, chociaż w głębi duszy uznają za słuszne i zgadzają się z nim. Wyrzekają się swoich prawdziwych przekonań w imię opinii, że są silnymi jednostkami. (Marek Niechwiej)
Wczoraj dzień codzienny, zwykły i błahy. Przy śniadaniu z Jędrkiem przebranym w białą koszulę i kamizelkę, bo miał w południe grać Anioła w szkolnych Jasełkach, w zastępstwie chorej koleżanki, zastanawialiśmy się, w jakiej temperaturze minusowej zamarza w powietrzu wypluta ślina. Podobno dopiero przy – 40. Zapytałam go jak ma zamiar zagrać Anioła, powiedział że bez interpretacji bo to zastępstwo, i wiersza „O pasterze!” nauczył się wieczorem, a ręce będzie i tak trzymał w kieszeniach bo nie wie co z nimi zrobić. Anioł z rękami w kieszeniach? Zaprotestowałam. – Czasy się zmieniły – usłyszałam w odpowiedzi. Czasy się zmieniły rzeczywiście, Adaś – straszy, nie może w żaden sposób przebrnąć przez „Krzyżaków” Sienkiewicza. Zdumiałam się. – Przecież to wspaniała książka! Przerażająca. Ksenofobiczna – wtrącił mąż nie a propos.
– Pamiętam w waszym wieku, w kinie na tym filmie, z przerażenia siedziałam pod krzesłem… a Danuśka… a oślepiony Jurand. Straszne. Spojrzeli na nie obaj z politowaniem. – Mamo czasy się zmieniły! W jakim sensie? -W każdym. W ogóle. -Że co że „Szklana pułapka II” na przykład, którą oglądaliście wczoraj? Mnie to też nie przeraża, tylko denerwuje, bo tam nie ma uczuć.
Dookoła stołu pies i dwa koty, pies cały czas w pozycji proszącej, koty kombinują jak się dostać na stół. – Przestań karmić tego psa, ma już tyłek jak szafę! – to do mnie, mama, z pretensjami. -Krysia rozpuści i wypaczy charakter każdego!- to o mnie, mąż. – Mamo jak rozpoznać płeć ryby?. Nie wiem. Są sekserzy? Jak do kurcząt? Nie mam zielonego pojęcia. Czy może być na obiad cielęcina w sosie i francuskie kluseczki? Pycha! Och jak dawno nie jadłem kiślu? Babciu zrobisz kisiel, tylko nie instant, tylko taki normalny jak dawniej! – A widzisz?! Kisiel dany dobry, a „Krzyżacy” go nudzą! Podobno dyrektorem Teatru w Łodzi po Dejmku został Królikiewicz! Podobno. Zdumiewająca decyzja, czy on cos zrobił w teatrze? A pamiętasz to u niego w „Fauście” telewizyjnym te tłumy, nago, w kiślu….Podobno jacyś aktorzy go potem skarżyli do sadu… za…Idziemy umyć zęby, bo się spóźnimy. Tato odwieź nas do szkoły, bo mróz! Ja wczoraj chodziłam z przyjemnością po Milanówku! Wcale nie jest zimo! Bo tobie babciu to jest zawsze dobrze….Tobie to byle, co wystarczy! Jako to byle, co? O co wam chodzi?! Jagódka wczoraj zjadła moje buty i też dobrze. Ja mam po prostu dobry charakter. No, jak to młody pies….musi cos popsuć, pogryźć. Tylko po szkole od razu do domu! Bo czekamy z obiadem i się denerwujemy!. Babciu zapamiętaj – jak odzywa się sekretarka w naszych telefonach, to nic złego się nie stało. Złodzieje i porywacze od razu wyrzucają karty. Jak nie ma sekretarki to się dopiero możesz zacząć martwić. O Matko! Dziękuję za pocieszenie! Rita prawie wcale już nie widzi….ma całkiem mleczne oczy. Staruszka. Jak jest teraz tak zimno ,a ona od siebie nie wychodzi to boję się że umarła. Ona już tez prawie nie słyszy , ile ona ma 19 lat? Jak na psa to za dużo. Ona ma tam kaloryfer? Oczywiście…Kto jeszcze herbaty?…
Życie, codziennie, jaka przyjemność!!!!
Dobrego dnia. Na obiad pomidorowa z makaronem. Cielęcina w sosie, francuskie kluseczki i ogórek konserwowy. Na deser kisiel. Idę do dentysty. Wieczorem „Wirginia” i tak upłynie zwykły dzień…
Dobrego dnia.