30
Listopad
2002
06:11

dziennik 2002-11-30 06:13:00

30 listopada 2002, sobota, 06:13

Justyny, Andrzeja, Ludosława – wszystkiego najlepszego.

DOŚWIADCZENIE CZASU, W KTÓRYM ŻYJĄC ZACZYNAMY SIĘ SOBIE WYDAWAĆ TYLKO INTENCJONALNYM WYTWOREM PRZEŻYĆ W TERA¬NIEJSZOŚCI, ODSŁANIA NAM DWIE PUSTKI NIEBYTU: UNICESTWIENIA TEGO, CO KIEDYŚ BYŁO, I NIEISTNIENIA TEGO, CO BĘDZIE. NA GRANICY TYCH DWU PUSTEK JEST TERA¬NIEJSZOŚĆ. (Roman Ingarden)

Nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Wszystko gdzieś wciekło i zostawiło nas właśnie tutaj. Nie możemy ani chwili dodać do swojego życia. Niemoc przeszywa ciało, lecz zadaniem duszy pozostaje obrona przed ową pustką. (Marek Niechwiej)

Moja teraźniejszość mnie ostatnio „pobolewa”. Ale trudno. Ten „ból”, ta niewygoda momentu, w którym jestem, sprawia, że nie mam poczucia nicości i pustki, a tylko poczucie pomyłki, a to dużo lepiej.

Zajmijmy się codziennością w sposób prosty:

Pani Krysiu, Czy ma Pani w swoim notesie jakiś przepis na pierniczki? Zamierzam tego napiec aż do granic nieprzyzwoitości i obwiesić choinkę. Pozdrawiam Wanda.

Przejrzałam notes zielony mamy. Brudny, brązowy babci i mój przepisany, czyli teściowej. Pierniczków na choinkę ani śladu. Za to rozliczne babeczki i rogaliki, ciasteczka, amoniaczki.

BABECZKI CZEKOLADOWE (te od Irenki)

  • 30 dkg maki
  • 15 dkg masła
  • 3 żółtka
  • Skórka z cytryny

MASA ORZECHOWA DO BABECZEK

  • 15 dkg orzechów mielonych
  • 10 dkg cukru pudru
  • 2-3 łyżki śmietany
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady

Mąkę przesiać, posiekać z tłuszczem, żółtkami i otartą skórką z cytryny, szczyptą maleńką soli. Szybko wyrobić ciasto i na pół godziny włożyć je do lodówki. Potem cienko wałkować i foremkami wycinać babeczki. Babeczki wkładać kolejno do bardzo rozgrzanego piekarnika (220 stopni). Potem wyjmować, studzić, wyjmować z foremek i napełniać masą zrobioną ze składników powyżej. (Roztapiamy czekoladę, mieszamy ją ze składnikami i rozbijamy na masę mikserem.)

PĄCZKI OSZUKANE

  • 1 serek homogenizowany
  • 2 całe jajka
  • 1 szklanka mąki
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Wymieszać wszystko łyżką, kłaść na gorący tłuszcz na patelni i smażyć.

CIASTKA KRUCHE PANI WANDY

  • 1 kg mąki
  • 1/4 kg masła
  • 14 kg smalcu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 cukry waniliowe
  • 1/2 kg cukru
  • 4 jajka
  • Szczypta soli

Cukier utrzeć z 4 całymi jajkami i cukrami waniliowymi. Mąkę usiekać z tłuszczem i proszkiem do pieczenia. Zagnieść, wszystko razem. Włożyć do lodówki na 24 godziny. Następnie przepuszczać przez maszynkę do formowania ciasteczek lub rozwałkować i wycinać ciasteczka według gustu. Piec w piekarniku na blasze posypanej troszkę mąką lub posmarowanej tłuszczem.

KRUCHE CIASTECZKA WEDŁUG GOŚKI (córki Wandzi – przypisek mój) Nadaje się to ciasto także na spód pod szarlotkę.

  • 1/2 kg mąki
  • 1/4 kg tłuszczu
  • 10-20 dkg cukru
  • 1 łyżeczka octu
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • Szczypta soli
  • Cukier waniliowy

Szybko zagnieść z tego ciasto, zawinąć w ściereczkę i włożyć na 24 godziny do lodówki.

ALBERTYNKI (mojej mamy)

  • 2 dkg amoniaku
  • 1 szklanka mleka
  • 2 łyżki mąki
  • 1 łyżka cukru

Zmieszać i zostawić na 24 godziny. Potem wsypać do tego

  • 3/4 kg mąki
  • 3 żółtka
  • 1 szklankę cukru

Wyrobić ciasto jak na kluski. Ciasteczka najlepiej formować kręcąc przez maszynkę za nakładką do formowania do ciastek. Piec na złoty kolor.

Dziś Andrzejki. Nie zapomnijcie. Bawcie się dobrze. Wróżcie sobie, z czego się da, wypowiadajcie głośno marzenia. Krzyczcie marzenia i życzenia, bo los może nie usłyszeć. A co do ciasteczek, to nie formujcie ich przez żadne maszynki do ciastek, tylko wycinajcie kształty marzeń i – nie licząc na przypadek przy laniu woskun – kształt marzeń, życzeń i tęsknot, upieczcie jako ciasteczka i natychmiast zjedzcie, niech się potem spróbuje nie spełnić! Zjadać profil ukochanego to jest coś!

Moje dzieci kiedyś bawiły się ze mną w ciastka marzeń i, kiedy nie umiały wyciąć ciastka samochodu, czy ciastka w kształcie np. klocków lego, wycinały kwadrat a ja pisałam na nim pismem z dziurek po wetknięciu zapałki: „Samochód czerwony strażacki”. Piekliśmy takie ciastko i oni potem zjadali te ciastka – życzenia. Życzeń mieli tak dużo, że skończyło się to biegunką i bólem żołądka u obu, bo jedli ciastka jeszcze gorące, z niecierpliwości, żeby już się spełniło jak najszybciej, a ja cały następny dzień szukałam prezentów wypisanych na ciastkach, żeby im moją głupotę zrekompensować.

Dobrego dnia. Bardzo dobrego dnia.

Ja jadę do Krakowa grać Virginię. Wracam nocą.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.