15
Listopad
2002
07:11

dziennik 2002-11-15 07:01:00

15 listopada 2002, piątek, 07:01

Idalii, Marii, Alberta, Leopolda – Wszystkiego dobrego.

PRAWDĄ JEST, ŻE W WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW POŻYTEK JEST DLA CZŁOWIEKA MOTYWEM ROZSTRZYGAJĄCYM O JEGO DZIAŁANIU, LECZ TEŻ JEST PRAWDĄ, ŻE CZŁOWIEK JEST JEDYNYM STWORZENIEM, KTÓRE MOŻE TWORZYĆ DZIEŁA I SYTUACJE POD ŻADNYM WZGLĘDEM NIEPOŻYTECZNE. TWORZY SIĘ JE DLA ICH PIĘKNA I DLA WZBOGACENIA NIMI ŚWIATA SPECYFICZNIE LUDZKIEGO. (Roman Ingarden)

Jedynie człowiek jest wrażliwy na piękno. I w tym sensie jest bezinteresowny. Zgodność umysłu ze zmysłami i sumieniem (dusza) – oto ideał filozofa – mędrca.

Ach, jak pocieszająca o poranku jest ta myśl filozofa. Wczoraj grałam Callas.

Za każdym razem, kiedy kończę tę rolę i mówię ostatni monolog, wzruszam się:

Jeżeli wydałam się niektórym z was zbyt surowa, to tylko dlatego, że dla samej siebie jestem surowa. Nie mam daru słowa, ale starałam się do was dotrzeć. Starałam się przekazać wam coś, co czuję, co czujemy, na temat tego, co robimy, jako artyści i jako ludzie. Ja wiem, że świat się nie zawali, jeśli od jutra nie będzie przedstawień „Traviaty”. Ja to wiem. Świat będzie kręcił się i bez nas. Ale chcę wierzyć, że wybierając sztukę, przyczyniamy się do tego, aby ten świat stawał się bogatszy i lepszy, że zostawiamy go piękniejszym i mądrzejszym, dzięki sztuce. Im jestem starsza tym mniej wiem, ale wierzę, że to, co robimy, ma sens. Gdybym w to nie wierzyła…. To nie ma znaczenia, czy ja kiedykolwiek jeszcze będę śpiewać. I tak jest wszystko w nagraniach. Ważne jest to, abyście wszystko, czego się tu nauczyliście, dobrze spożytkowali. Pamiętajcie o dobrej dykcji, prawidłowej emisji i o uczuciach, zwykłych, ludzkich uczuciach. Podziękujecie mi śpiewając prawidłowo i uczciwie. Jeżeli to zrobicie, będę uważała, że moja praca została wynagrodzona. To byłoby wszystko.

Wczoraj mój mały syn wyznał mi, że w pewne dni, i noce, boi się, że go porwą kosmici. Przerażona dowiedziałam się, że to rezultat programu telewizyjnego „Rzeczy niesłychane”, w którym usłyszał relację jakiegoś mężczyzny opowiadającego o porwaniu, jego właśnie. Nie wiem, co mam robić. Wyrzucić telewizor przez okno?

Ach, czytam, czytam, czytam. Sztuki. Stare, nowe, znane, nieznane. Przygotowuję się do przyszłego sezonu. Należy podjąć decyzje.

Dyrektor przychodzi rano do biura i z pliku podań o pracę bierze trzy czwarte tych dokumentów i wyrzuca przez okno. Wbiega przerażona sekretarka: – Panie dyrektorze! Co pan robi? Może między tymi ludźmi był ktoś nadzwyczajnie zdolny!? Pani Haniu – odpowiada dyrektor – ale po co nam taki zdolny, jak on w ogóle nie ma szczęścia.

Musicie mi wybaczyć, znów pożegnam Was do niedzieli. Jadę do Krakowa i Krosna, gdzie będę grała Małą Steinberg. Dobrego końca tygodnia. (Koniec tygodnia, bo nie używamy obcych słów).

Wysyłam Wam zdjęcia z pewnego włoskiego hotelu, hotelu moich marzeń, na który przypadkowo trafiłam tego roku, a w którym nigdy nie mieszkałam, to miedzy Gaetą a Formią, zrobiłam te zdjęcia z myślą, że kiedyś spędzę tam chwilkę. Wysyłam Wam i wyobraźmy sobie, że tam spędzamy ten ciepły weekend.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.