05
Listopad
2002
00:11

dziennik 2002-11-05 00:00:00

5 listopada 2002, wtorek, 06:50

Blandyny, Elżbiety, Modesty, Floriana, Sławomira – wszystkiego dobrego.

POJĘCIE ODPOWIEDZIALNOŚCI CZYNI CZŁOWIEKA CHĘTNYM DO WZIĘCIA NA SIEBIE CAŁEGO CIERPIENIA, KTÓRE STAJE SIĘ JEGO UDZIAŁEM W WALCE O BRONIONĄ WARTOŚĆ. (Roman Ingarden)

Zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności. Trudy świadome chętniej znosimy. Życie składa się z fragmentów. Każdy kolejny – stanowi bagaż przemijania.

To piękna myśl. Podoba mi się określenie TRUDY ŚWIADOME.

Widziałam film „8 kobiet”, zdenerwował mnie. Zniecierpliwił. Nie mam czasu, żal mi życia. Ani mnie to nie bawi, taka rozrywka, ani nie podoba mi się jak one grają, ani historyjka mnie wciąga… Jestem maruda? Może. Nic na to nie poradzę. Podłe, głupie kobiety, bez wdzięku. Okropne piosenki, bez pomysłu śpiewane. „Miniaste, wdzięczące się, damulki”. Każda myśli jak wygląda, a udaje, że to jej poczucie humoru. Aaach!

Wczoraj zadzwoniła do mnie dziennikarka, kiedy właśnie stałam i czekałam na wynik prześwietlenia płuc, i myślałam sobie tak: „A gdyby tak przyszli i powiedzieli – wszystko jest w porządku, tylko nie ma pani serca, gdzieś znikło, aparat go nie fotografuje”, i jeszcze inne podobne głupoty przychodziły mi do głowy – wtedy właśnie ona – dziennikarka z pisma kobiecego, w telefonie, zapytała: – Robimy w naszej gazecie sondę – „Spać razem czy osobno? Dwa łóżka czy jedno?”. Co pani by radziła?

– Och, wie pani, to zależy. Balzak w „Fizjologii małżeństwa” napisał o tym cały rozdział, czytałam tę książkę w telewizji….

– No nie, ale co pani myśli teraz, tak bez namysłu.

– Nie wiem. Tu nie można nic radzić, nie ma żadnych prawidłowości… Jedna z moich znajomych co prawda twierdziła, że dwa łóżka i dwa samochody to śmierć małżeństwa, i się rozwiodła po czterech latach, a druga twierdziła, że nie wystarczy dwa łóżka, trzeba dwa osobne pokoje, a najlepiej dwa osobne mieszkania na tym samym piętrze, i jej małżeństwo trwa do dzisiaj, ale nie ma reguł, bo to nie zależy od…

– No, ale gdyby pani miała powiedzieć swoje zdanie.

– Ale, wie pani, jeden z mężów mi znanych tak chrapie, że mimo wielkiej miłości ja też jak i jego żona nie mogłabym z nim spać w jednym łóżku całą noc…. ona śpi trochę a potem sobie idzie…

– No, ale co by pani zalecała….

– O do cholery! Nie ma na to uniwersalnej odpowiedzi, i po co zresztą ustalać w tej sprawie bezwzględną odpowiedź, na tak głupio postawione pytanie. A pani śpi razem czy osobno?

– To ja zadaję pytanie.

– Ale ja nie muszę na nie odpowiadać.

– Ale ja pytam nie o to, czy pani śpi a o to, co by pani radziła.

– Nie wiadomo czy mężowie chcą razem spać, może ich o to zapytać? Poza tym większość nie ma wyboru, ma tak małe mieszkania, że…

– Do takich nie jest skierowane nasze pismo.

– A do jakich? Do takich, co na przykład też nie piją, bo ja z pijanym nie chciałabym być zmuszona spać w jednym łóżku, nawet gdybym walczyła o to małżeństwo jak lew….

– Nasi czytelnicy to inny target.

– Przepraszam, nie chcę być niegrzeczna, ale się wyłączam.

– Dlaczego?

– Ba ja też chyba jestem inny target.

No i co Wy na to? Zadzwoniłam do mojej przyjaciółki.

– Renata skąd oni mają mój numer komórkowy?

– Przekazują sobie nawzajem. Jesteś już wszędzie, w każdej gazecie i radiu, w książce z numerami. Mówiłam ci, co jakiś czas musisz zmieniać numer telefonu. I teraz już czas. A ty śpisz osobno czy razem?

– Razem.

– No i ja też. To po co się denerwujesz. Niech się denerwują te, co śpią osobno.

– Nie, ja się denerwuję, że mi zadają takie pytania.

– Jaki czytelnik takie pytania. Nie denerwuj się.

No i co Wy na to?

Jedno mnie tylko interesuje. Kim Wy jesteście? Wy, czytelnicy mojej strony. Jaki Wy jesteście target? Ten, co ja czy… i w ogóle od czego to zależy? Wykształcenia, stanu posiadania, miejscowości, wieku? A ja w ogóle należę do jakiego targetu? Muszę porozmawiać o tym z kimś mądrym, specjalistą od targetów.

Wczoraj poza tym cały dzień, reklamowałam w radiach, telewizjach moją nową książkę – „Różowe pastylki na uspokojenie”.

Można ją zamówić tu na stronie i podobno już jest w księgarniach. Widziałam ją dziś pierwszy raz. Miałam ją w ręku. To wzrusza. Życzę ci dobrego, łatwego życia, moja droga. (Piszę do książki, gdyby ktoś miał wątpliwości). Ciekawe, jaki target ją kupi?

Dobrego dnia. Jadę do Łodzi grać Małą w Teatrze Jaracza.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.