24
Październik
2002
09:28

dziennik 2002-10-24 09:28:00

24 października 2002, czwartek, 09:28

Arety, Antoniego, Marcina, Rafała – wszystkiego dobrego.

POROZUMIEWAJĄC SIĘ ZE SOBĄ, LUDZIE WYSTAWIAJĄ NA PRÓBĘ ŻYWIONE PRZEZ SIEBIE PRZESĄDY. (Hans Georg Gadamer)

Porozumiewanie się jest jednocześnie konfrontacją. To, co nam wiadome, nagle postrzegane jest z odmiennej perspektywy. To „ryzyko” wynikające z obcowania z ludźmi.

Zdumiewają mnie często mi zadawane pytania, czy wolę reżyserować czy grać. Zdumiewają. Przecież te dwie sprawy są nieporównywalne. Reżyseria jest przeprowadzeniem własnej wizji całości, stworzeniem wszystkiego według własnej myśli, gustu, temperamentu. Podpisanie się pod całością. Rola jest tylko uczestniczeniem w wizji reżysera. Dołączeniem się do wspólnej pracy, którą kieruje reżyser. Zdumiewające pytania.

Muszę na nowo przypomnieć sobie, na sobotni koncert z okazji 50-lecia Telewizji, „Ogrzej mnie” Wojtka Młynarskiego i Włodzimierza Korcza, ponieważ poproszono mnie o zaśpiewanie tego właśnie podczas tego koncertu. Przypominam sobie tekst razem z Wami, zapisując go z głowy. Mam nadzieję, że Wam to sprawi przyjemność. Piosenka powstała lata temu. Pewnego dnia zadzwonił do mnie Wojtek Młynarski:

– Kryśka, co słychać?

– Aaa, nic, wróciłam po dużym filmie w Niemczech i tak się rozglądam. Ale wiesz, nic mnie jakoś nie „bierze”, nic mi się nie podoba, wszystko jest szare, nudne, płaskie, takie samo jak było przed moim wyjazdem. Chyba się starzeję albo zestarzałam podczas tego wyjazdu i nie zauważyłam. No wiesz, coś mi nie tak, nie poznaję siebie. I w ogóle… no wiesz… coś jest nie tak. A co u ciebie?

– Dobrze. A co to był za film?

– A taki, właściwie fajny, ale nie ma o czym opowiadać, śpiewałam tam wiesz co? „Fever”, fajnie. Kucałam przy każdym „fever”, bo miałam taką choreografię, kręciłam to ze 38 razy, jak to u Niemców, mam zakwasy.

– Dobra. Bo ja z Włodkiem Korczem mamy ci napisać piosenkę na Wrocław, to już wiem. No to cześć.

– Cześć.

OGRZEJ MNIE

Dzień czy noc, czy to skwar, czy też mróz
Jednaka treść, nieodmiennie,
Pobrzmiewa w mej piosence
Memu ciału wystarczy 36 i 6,
Mojej duszy, potrzeba znacznie więcej
Memu ciału, wystarczy coś wypić i coś zjeść
Trochę pospać, na boku czy na wznak
I nasz cud gospodarczy zapewnia mi to, lecz
Lecz moja dusza, niezmiennie, prosi tak:
Ogrzej mnie, wierszyku pełen cudowności,
Wspólniku mojej bezsenności, ogrzej,
Ogrzej mnie!
Rozżarz mnie, niedokończona zdań wymiano,
Cudowna kłótnio wpół urwana, rozżarz,
Rozżarz mnie!
Ach życie! Rozżarz, ogrzej duszę mą, bo skona,
Do stu, do dwustu, do tysiąca, do miliona,
Wsłuchaj się w duszy mojej prośby natarczywe,
Chcę mieć gorączkę!
Give me fever!
Rozpal mnie!
Blada kuzynko Melpomeno,
Jedną zagraną dobrze sceną
Rozpal!
Rozpal mnie!
Ogrzej mnie, świecie utkany z głupich marzeń,
Akordeonie w nocnym barze
Ogrzej,
Ogrzej mnie!

A świat na to powiada: normalny duszy stan,
To nie musi być stan podgorączkowy,
Panią trzeba przebadać, przedsięwziąć jakiś plan
By te bzdurne problemy raz mieć z głowy
Kombinują, badają czy bies to czy to pies
A mej duszy radości ciągle brak
Po staremu nadaje uparte S.O.S
Po staremu, codziennie, błaga tak:

Ogrzej mnie,
Zażarta na ten świat niezgodo,
Z którą rozstałam się tak młodo, powróć,
Ogrzej mnie!
Rozżarz mnie, chwilo szaleństwa i radości
Mej tożsamości, niezmienności dowiedz,
Ogrzej mnie
Mój świecie rozpal duszę moją aż do końca,
Mój świecie zamień duszę mą w cząsteczkę słońca
Niech świeci w mroku, niech rozjaśnia dni parszywe
Chcę mieć gorączkę!
Give me fever!
Rozpal mnie słonecznikowa kresko krzywa
Złota van Gogha perspektywo
Rozpal, rozpal mnie!
Ogrzej mnie
Miłości, której nie znam jeszcze
z wiosennych bzów liliowym deszczem przyjdź i …
Ogrzej mnie.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.