11
Wrzesień
2002
08:42

dziennik 2002-09-11 08:42:00

11 września 2002, środa, 08:42

Dagny, Jacka, Prota – Wszystkiego dobrego.

Na imieniny Dagny, zdjęcie najbardziej znanej u nas Dagny Przybyszewskiej.

Ku przestrodze wszystkich pań, aby nie wiązać się i nie zakochiwać w takich typach jak Przybyszewski, oczywiście, jeśli ma się tak konwencjonalne plany na życie jak rodzenie dzieci, zakładanie normalnego ogniska rodzinnego i domu. Tacy mężczyźni wymagają ofiar, dyspozycji całożyciowej, braku potomstwa, braku przywiązania do przedmiotów i schematów. Odrzucenia konwenansu i tradycyjnie pojmowanych wartości oraz tego, co nazywamy honorem kobiety i zaufaniem małżonków wobec siebie. Ale jeśli już się zgodzisz na to wszystko, w zamian masz szansę na życie ciekawe, szalone, zakręcone, inspirujące, rozwijające, i jeśli kochasz naprawdę – bardzo, bardzo bolesne! Jak Dagny. I jeśli któraś z pań ma mocne nerwy, ochotę na przygody i mocne wrażenia – taki partner jak znalazł. Wśród artystów, dyrektorów, decydentów, przedsiębiorców, a nawet zwykłych mężczyzn, a głównie po prostu alkoholików i narkomanów, masę takich typów. Wszyscy Ci, którzy uważają, że są z jakiegoś powodu wyjątkowi. Wybrańcy Bogów. Jeśli się wiążesz z Wybrańcem Bogów, patrz na zdjęcie Dagny i nie cierp, bo sama tego chciałaś. To, że Przybyszewski przy okazji był naprawdę kimś i zostawił wspaniałą spuściznę po sobie i że bez niego pewna epoka w dziejach polskiej kultury i sztuki nie byłaby tak wspaniała, to już tylko dodatek, a dla żony absolutny drobiazg, no chyba że umrze szybko, nie rozwiedzie się tuż przed śmiercią, nie napisze testamentu na rzecz kogokolwiek, o kim nie miałaś pojęcia, i zostaną tantiemy i prawa do jego twórczości dla Ciebie i dzieci. O moje biedne żony twórców, Muzy geniuszów, nie zazdroszczę wam!

Także i geniuszów zarządzania na przykład, bo taką nieszczęśnicę znam! (I co z tego Halinka, co to wiesz? Rozmawiałyśmy o tym w nocy? On ci w rezultacie zostawi dom i tyle!? I Geniusz odejdzie, żeby tworzyć filię firmy w Bielsku Białej, i tyle. Ile wycierpiałaś dotąd? Boże, co taki facet, co ma dobre samopoczucie i uważa, że jest fantastyczny i wyjątkowy, może powiedzieć drugiemu człowiekowi?! Jak ty w ogóle możesz teraz żyć z tymi słowami, co usłyszałaś o sobie? A dzieci? Czy to było warto? To wszystko wstrzymywać? Oj, Halina, Halina, zmarnujesz życie i sobie, i dzieciom, jesteś za młoda! Ja wiem, wciąż go kochasz, bo jest nadzwyczajny, wyjątkowy, jedyny, wiem! Dagny przynajmniej znosiła to dla dobra sztuki, wielkiej idei, a ty? Dla dobra jakiejś zasranej firmy! To prawda, Dagny umierała i z głodu, i z miłości, i opuszczenia, a ty tylko z opuszczenia i miłości, to prawda. Oj Halina, Halina. Tylko mi więcej nie mów, że popełnisz samobójstwo! Nawet w żartach przez telefon! Halusia, on ci mówi, że cię kocha i że wszystko jest dla twojego dobra i dla dzieci!? A ty go ściągasz w dół i hamujesz w rozwoju, bo za nim tęsknisz i dzieci też!? Halina!!!!)

A Dagny? Jedni mówili: awanturnica dorównująca mężowi. A ja widzę ją tylko nad grobem ich dziecka i nijak inaczej jej nie mogę zobaczyć.

Nie wiem, po co to wszystko dziś piszę, 11 września, łączy się po prostu z ogólnym przerażeniem i depresją, w rocznicę koszmaru, który się zdarzył rok temu, i może dlatego takie czarne myśli.

Och! Mimo wszystko dobrego dnia.

Przerwałam wczoraj dietę. Muszę teraz niespodziewanie kilka dni od świtu do nocy spędzić w telewizji, nie wychodząc, a tam trudno tę dietę przeprowadzić, kontynuować. 2 kilogramy 300 gram to jest zdobycz tego tygodnia reżimu. Jak skończę Porozmawiajmy… i zacznę prowadzić znów bardziej konwencjonalny tryb życia, zacznę na nowo.

Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.