15
Czerwiec
2002
11:06

dziennik 2002-06-15 11:08:00

15 czerwca 2002, sobota, 11:08

Jolanty, Wita, Witolda, Witosława – Wszystkiego dobrego.

Jolanta – jest imieniem dumnym i okazałym w formie niezdrobnionej, w zdrobnieniu można się z niej nabijać. Jolanta to moje drugie imię, które noszę na cześć pielęgniarki, która jakoby uratowała mi życie, jako że rodziłam się w niedzielę i, jak to w święty dzień, personel nie był tak zajęty obowiązkami jak w tygodniu i coś tam ze mną było w związku z tym przeoczone a tylko ta przytomna Jolanta itd… Moja książeczka o imionach mówi, że Jolanta jest samodzielna i wcześnie wybiera swoją drogę życiową, odporna na trudności, nie skarży się, nie oczekuje pomocy, tylko realizuje swoje sprawy i życie, sama. Wyposażona w pogodne usposobienie, życzliwość dla innych i ciekawość świata, daje sobie radę wszędzie, przy czym ma dodatkowo dużo szczęścia w każdej sprawie. Wszystko się zgadza, ponieważ wszystkie Jolanty, które znam, a było ich trzy, wyjechały z Polski, odnalazły się gdzie indziej bardzo szybko i są zadowolone na emigracji, co jest jednak rzadkością.

Wit, Witold i Witosław, mogliby być braćmi i bardzo by to było ładnie, choć mieliby kłopot z charakterem Witka, samolubstwem Wita i nieśmiałością Witosława. W każdym razie ich matka wychowująca ich samotnie miałaby wiele pociechy z synów na starość. Ale też dopiero na starość! Pewnego dnia Witold i Witosław odbyliby poważną rozmowę z Witem i ten wziąłby do siebie matkę, jednocześnie zmieniając się nie do poznania.

Skończyłam czytać bardzo interesującą książeczkę pani Francoise Giroud, opisującej lekko i szalenie efektownie własne życie, a raczej mężczyzn, którym wiele w życiu zawdzięcza. Pani Giroud była dziesięć lat dyrektorem redakcji ELLE, współzałożycielką i wieloletnią szefową LEXPRESS, sekretarzem stanu do spraw kobiet i sekretarzem stanu do spraw kultury podczas prezydentury Valeryego Giscarda dEstaing. Bardzo wspaniała Pani.

Nie musicie czytać tej książki, która wydana przez wydawnictwo „Twój Styl”, za co mu podziękowania, jest jednak literaturą dość specjalną i hermetyczną. Natomiast zapisałam dla Was kilka zdań, które wydają mi się dla tej książki charakterystyczne i warte wspomnienia.

O swoim partnerze życiowym napisała tak…

Od tego człowieka, który poszukiwał przyjemności, do szaleństwa zakochanego w codziennych życiowych sprawach, nauczyłam się, że można oswoić śmierć, spoglądać jej w twarz czyniąc to z elegancją, tak, właśnie z elegancją. Przedkładając własną śmierć nad poniżenie…
O sobie… Moja osobista wolność nie jest moją zasługą. Nie musiałam jej zdobywać. Na pewno to właśnie uchroniło mnie od uczucia zjadliwości wobec rodzaju męskiego. Tak naprawdę uważam, że mężczyźni są mili. Tak, mili… Nie wiedziałam, co to stosunek sił, lecz kiedy uświadomiłam sobie w młodości rozmiary własnej słabości i słabości matki, dwóch samotnych, ubogich kobiet, kobiet, którym można deptać po twarzy, nauczyłam się na całe życie, że słabi są zawsze rozdeptywani, a moją dewizą od tego momentu stało się: „Nigdy ich nie rozdeptywać”, a „Nigdy nie pozwalać ich rozdeptywać” – stało się postanowieniem…

…Jeśli chodzi o znaczenie Dobra i Zła, o wagę, jaką przywiązuję do kilku podstawowych wartości, to ich źródłem jest matka. Nawet, jeśli z biegiem lat doszłam do bardziej przemyślanych poglądów na temat funkcjonowania społeczeństw…
A jako przestrogę… Unikajcie żonatych mężczyzn, dziewczyny, unikajcie ich. Ukradną wam czas i wolność…

I jako sentencję życiową…

Niewielkie powodzenie rozumu na świecie nie przeszkodzi mi nigdy próbować się go trzymać, nawet, jeśli czasami człowiek czuje się z tym trochę osamotniony…

…Nie można dożyć starości nie nauczywszy się, że to nie ludzi inteligentnych brakuje, lecz odważnych. Moralność odwagi, oto, co staram się przekazać moim czterem wnukom, tak jak mnie przekazano, tak jak, mam nadzieję, oni ją przekażą własnym dzieciom. Honor i odwaga, moi drodzy, tego się nigdy nie wyrzekajcie, nawet, jeśli czasem jest to trudne i brak wam do tego serca. Co do reszty, to zawsze można sobie jakoś poradzić…

Życzę Wam dobrej soboty. Pięknej pogody. Dobrego nastroju i samopoczucia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.