28
Maj
2002
09:05

dziennik 2002-05-28 09:04:00

28 maja 2002, wtorek, 09:04

Augustyna, Jaromira, Wilhelma – wszystkiego dobrego.

Szczególnie panu Wilhelmowi, bo go znam. Życzę powodzenia w prowadzeniu nowej winnicy. Wina w ostatnim roku były wyśmienite. Z roku na rok są coraz lepsze. Gratulacje.

Spektakle w Krakowie i Chorzowie. Kraków przyjął nas dwadzieścia razy chłodniej niż Chorzów, a Lublin dziesięć razy cieplej niż Kraków, czyli i tak chłodniej niż Chorzów. A w Lublinie niewątpliwie zagraliśmy najlepiej. Mieliśmy świetny dzień, poza tym sala teatru im. Osterwy w Lublinie jest po prostu nadzwyczajna do grania. Chorzowski Teatr Rozrywki to właściwie sala nie dla teatru tego rodzaju, a mimo to… No a może entuzjazm publiczności ma się w jakimś sensie do cen biletów? W Krakowie było bardzo drogo.

Po drodze, opowieści, żarty, snucie marzeń, wymyślanie scenariuszy filmowych i radość z sukcesu Polańskiego i „Pianisty” w Cannes. I od razu ileś tam telefonów do mnie i do Marka Kondrata, z gazet i rozgłośni radiowych, co my na tę nagrodę i w ogóle, jakie to właściwie kryteria, i czy względy polityczne, temat przypadkiem, a że polscy krytycy mówili o filmie źle, więc dlaczego… Wkurzyliśmy się z Markiem maksymalnie. I znów mała polska prowincjonalność, czy co, bo już nie wiadomo… Cieszcie się z tej nagrody – krzyczałam – przestańcie podejrzewać w tym jakiś spisek! Kombinacje! Machloje! Układy! Film występował pod naszą flagą. To film polski! Bo tak zdecydował pan Polański! Cieszcie się! Do cholery! Jestem pewna, że jest po prostu dobry, choć go nie widziałam! Co za ludzie! A czy przypadkiem Jury nie… a czy wypadki nowojorskie… A może… Przecież właściwie… Obrzydliwe! Obrzydliwe! Zniechęcające.

Przesyłam zdjęcia z drogi Chorzów-Lublin. Chęciny i dwa psy ze stacji benzynowej we Wrzosach – Uśmiech i Jebus- bardzo miłe, bawiłam się z nimi dłuższą chwilę.

Dobrego dnia.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.