23
Kwiecień
2002
07:04

dziennik 2002-04-23 07:30:00

23 kwietnia 2002, wtorek, 07:30

Ilony, Idziego, Jerzego, Wojciecha – wszystkiego dobrego.

Dziś w Polsce w wielu rodzinach imieniny.

Jurków i Wojtków zatrzęsienie. Życzę wspaniałego dnia i nie pięknych prezentów, bo o to mniejsza, ale pamięci ludzkiej i serca. Oby żadnemu z Was nie minął ten dzień bez choćby jednego uśmiechu.

Ilona i Idzi niestety muszą się cieszyć swoimi imieninami jakby na przyczepkę do tych dwóch królów imion. Wszystkiego dobrego. Pocałujcie Młynarskiego. Ja dziś pocałuję Stuhra, bo z Nim gram.

Zdjęcia z planu:

Ekipa na jednym z planów dzisiejszego dnia. W środku moje krzesełko. Ja marznę obok w stodole, w jedwabnym kostiumie, piątą godzinę w przeciągu.

Ten samochód należy do Klary Zachanassian, czyli do mnie w tej roli. Nie mógł podjechać pod tę górkę, wciągnął go traktor.

Klara Zachanassian. To ja w kostiumie i charakteryzacji. Grzeję się tutaj prywatnie na słońcu, przez moment. Kostium – ślubna suknia Klary.

Ten dziennik jest właściwie dziwny. Piszę go już tak długo, że nie umiem myśleć o Was inaczej niż jak o bliskich, a jednocześnie nie mogę Wam powiedzieć wszystkiego. Wszystkiego? Co ja piszę!? Co najmniej 40 procent tego, co myślę i przeżywam, nie mogę ujawnić, bo byłoby nietaktowne, okropne. Jestem w moich zapiskach szczera i impulsywna, choć pilnie strzegę kilku granic, które sobie sama wyznaczyłam. Mam pełną świadomość, że zwierzam się „publicznie”, że to nie jest pamiętnik, notatki intymne, a jednak czasem wymknie mi się, zdarzy mi się poskarżyć, pożalić, wyrzucić coś, co mnie dręczy i uwiera, i jestem wtedy zła. A są takie dni, że napisałabym Wam wiele, wiele więcej, po prostu wszystko! Z przyjemnością! Podzieliła się wątpliwościami i kłopotami, z którymi prawdziwie nie mogę sobie poradzić. Są momenty, że dopada mnie zmora zawodowa czy osobista, która chce się wydostać, a muszę ją w sobie trzymać siłą. I to się nazywa samotność w takie dni. Ale w tym sensie wszyscy są samotni. Tylko ten dziennik czasem mnie oszukuje, że mam coś więcej. Nie wiem, czy rozumiecie, co piszę? Tłumaczę się niejasno. Nie szkodzi. Są takie dni.

Przesyłam kilka zdjęć z planu. Zdjęć pełnych wątpliwości jak cały wczorajszy dzień. I życzę Wam dziś dobrego dnia. No i prezent.

© Copyright 2026 Krystyna Janda. All rights reserved.